Sunday, 29 November 2015

Co nowego w kosmetyczce?

Cześć,
Z góry przepraszam za epopeję, ale się wciągnęłam. :)

Dzisiaj postanowiłam znowu trochę odejść od głównego tematu i tym razem napisać o kolorówce. W ten weekend mam wielką fazę na sprzątanie, segregowanie i pozbywanie się staroci. W piątek niestety dokupiłam tusz i 2 pomadki, ale postanowiłam wyrzucić też 3 starsze rzeczy, a więc wychodzę na 0. :D

Ilość kosmetyków może wyglądać dość porażająco na pierwszy rzut oka, ale tak naprawdę niektóre "nowości" mają już kilka miesięcy, a niektóre z tych rzeczy dostałam w prezencie. :) Ogólnie jeśli chodzi o kolorówkę, to staram się zachować umiar i moją jedyną guilty pleasure są szminki. Nie "składuję" podkładów, korektorów, pudrów, tuszy do rzęs - kupuję i zużywam. Mam trochę więcej róży i cieni do powiek (co akurat trochę mnie drażni, bo nie lubię wymyślnych makijaży oka, zazwyczaj w ogóle ich nie używam, a tak często kuszą...).


mub1



mub3


Na pierwszy rzut, podkład, dwa róże i rozświetlacz.
Podkład Revlon Nearly Naked (130), jasny beż w szklanym opakowaniu bez pompki. Używam go już od dłuższego czasu i jestem zadowolona. Początkowo był trochę za jasny, ale po lecie zostało już tylko wspomnienie i teraz pasuje idealnie. Wydaje mi się, że nie może nie nadawać się dla osób z suchą cerą, bo gdy zapomnę o peelingu i poświęcam mniej czasu na pielęgnację (co równa się u mnie z bardziej suchą cerą), to jest trochę zbyt widoczny i nie wtapia się tak dobrze. Jeśli nie mam lenia, to wygląda naprawdę fajnie. Delikatnie i lekko, daje średnie krycie i dość matowy efekt (ale nie pudrowy).
Niedawno dostałam od koleżanki róż Annabelle Minerals (Romantic) i póki co jestem zachwycona. Ma dobrą trwałość i świetnie stapia się z podkładem, bez żadnego wysiłku przy nakładaniu. Efekt jest naprawdę naturalny, zachwycam się, miałam sporo róży ale żaden tak mi nie podpasował. W lecie kupiłam też róż Chanel w kremie z kolekcji Les Beiges (no. 21). Ma koralowo różowy odcień i też daje naturalny, zdrowy efekt (konturowanie jest nie dla mnie:)). Bardzo go lubię, tylko mam problem z trwałością...wszystkie róże w kremie dość szybko ze mnie znikają. Znacie może jakiś sposób na to?
Rozświetlacz  Dr Irena Eris  (Star Shimmering) dostałam na jakimś evencie i jest naprawdę fajny. Daje subtelny efekt, nie ma okropnych drobinek i ma fajny chłodny odcień (bardziej biało-różowy, nie ma w nim nic ze złota) - dobre rozwiązanie na zimę i dla jasnych karnacji.


mub2


Cieni używałam najmniej, przez lato starałam się poużywać starszych paletek i pogodzić się z faktem, że najwyższy czas, aby się ich pozbyć (takie ładne Ingloty, takie ładne Mac :c )...W zastępstwie mam cień wypiekany Pupa z linii Vamp, który można używać na sucho i na mokro. Daje naprawdę piękny efekt, takiego świeżego i wypoczętego oka ;) Nie ma absolutnie żadnych drobinek, wygląda jak delikatna tafla. Z tej samej serii mam też podwójne cienie nr 004, dają podobny efekt, ale nie testowałam ich dłużej. Do tego metaliczny cień Copper i perłowy Java z Revlon. Urzekły mnie te opakowania, są poręczne i idealne do kosmetyczki na jakieś szybkie wyjazdy ;) Są małe i wyglądają jak coś, co uda  mi się zużyć, zanim minie 10 lat. :)
Nie lubię na sobie skomplikowanych makijaży oka, zdecydowanie bardziej stawiam na klasyczną kreskę, czasem lubię też podkreślić wewnętrzny kącik albo dolną powiekę jakimś brązem albo metalicznym złotem, miedzią...tyle moich szaleństw. :)



mub4


Teraz niezbędniki - czarny liner w żelu z Rimmel. Po dwóch wymęczonych eyelinerach Bobbi Brown postanowiłam przerzucić się na tańsze. To już moje drugie opakowanie (chciałam wypróbować jeszcze słynny Maybelline, ale przy promocji w Ross niestety żaden już się nie ostał). Lubię nawet dołączony pędzelek, kreska wychodzi ok, trwałość ok, udało mi się zużyć więcej niż połowę zanim wysechł. Bobbi Brown jest minimalnie intensywniejszy, pewnie jest wydajniejszy ale co z tego, skoro wysycha mega szybko? Zwłaszca jak na produkt za taką cenę...moim zdaniem, kompletnie nie warto. Do tego cień do brwi Kobo, spełnia swoją rolę - jestem zadowolona, kolor jest ładny (303 brunette), nie wybijają z niego ciepłe tony. 
Baza pod cienie Bell z linii HypoAllergenic. Z tego produktu nie lubię, właściwie to nie działa, cienie blakną a co gorsze się rolują. Używałam jej głównie latem, co ogólnie nie jest najlepszym środowiskiem dla makijażu...daję jej drugą szansę, ale coś czuję, że szału nie będzie.



mub6


Moje królestwo czyli szminki i błyszczyki...i nie, nie są takie same!
Od kilkunastu miesięcy mam obsesję na punkcie brązowych, fioletowych i takich rodzynkowo-bakaliowych kolorów. Czerwone, korale, intensywne różowe mogłby dla mnie nie istnieć.
W poprzedniej notce opisałam mój dramat z P2 - czyli wzięcie niechcący złego koloru z póki. ;) Nie wytrzymałam i poszłam po właściwą. Wzięłam przy okazji podobny kolor z linii Full Shine (kolor Bid Higher) - daje lekki effekt, lekko przezroczysty. Lubię takie lżejsze formy koloru na ustach, bo je powiększają i dają takich nienachalny wygląd. ;)  Wersja Full color (Voice your opinion) daje dobre krycie, pół matowe. Podobna jest szminka w płynie z Estee Lauder (130 Bitter Sweet), ma świetne krycie jak na ciemny kolor, komfortowo się nosi i odcień jest najbardziej ciekawy - to mój hit od lata. A na sam koniec limitowany dziwak z Mac - Dark Outsider z linii Creme Sheen. To transparentna czerń, można przyciemniać nią inne kolory ale solo też wygląda ciekawie. Lubię efekt takich przybrudzonych ust. ;)


mub8
Lewa-Prawa: Mac Dark Outside, P2 Bid Higher, P2 Voice your opinion 070, Estee Lauder Bitter Sweet


mub7

Na sam koniec tusz Maybelline Lash Sensational - był w dobrej cenie (Hebe), wszędzie gdzieś o nim słyszę aż w końcu się skusiłam. Po pierwszym teście bardzo mi się spodobał i mam nadzieję, że będzie dobrze się współpracowało. Szczoteczka jest profilowana i trochę mała, a właściwie to krótka. Maluje się jednak wygodnie i bez większych problemów (choć to wiadomo, sprawa indywidualna)

5 comments:

  1. Jedynie tusz wpadł mi w oko :)

    ReplyDelete
  2. Tusz mnie zainteresował, też słyszałam wiele dobrych opinii na jego temat :)

    ReplyDelete
  3. Takie szminki bardzo Ci pasują, więc nie ma się co dziwić, że masz iż kilka :> podoba mi się ten rozświetlacz, ostatnio mnie trochę wzięło na efekt glow :D Tusz pewnie prędzej czy później przetestuję, lubię tusze Maybelline (choć nieśmiertelny jest dla mnie Colossal w podstawowej wersji, kupuję różne tusze, zdradzam go, a i tak to po niego sięgam jako po pewniaka..).

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...