Thursday, 4 June 2015

Hoe hoe hoe!


Nadal żyję! Ledwo, ale stabilnie. ;)
Musiałam zrobić sobie małą przerwę, zwyczajnie stało się tak, że nie miałam siły na regularne pisanie. Chyba przez pogodę byłam ciągle podziębiona, miałam nawet zapalenie rogówek i inne ciekawe przygody. Prawie wcale nie malowałam paznokci, nie mówiąc już o lakierowych zakupach. Nie czułabym się też zbyt szczerze, gdybym jarała się jakimiś lakierami na blogu w tym czasie - bo po prostu w ogóle mnie to nie kręcilo. Przy okazji w ogólnym amoku udało mi się zgromadzić jakieś olbrzymie ilości kosmetyków (hej Bath and Body Works/ The Body Shop/ promo w Rossmannie :P).  Trochę się przeraziłam, upychałam kolejne siaty w swojej wielkiej szafie i ostatecznie postanowiłam stopniowo zużywać, bez otwierania coraz to nowych produktów. Niby żadna nowość w blogerskim świecie, ale taki system daje poczucie bezpieczeństwa i usprawiedliwa każde durne zakupy. :P Wybrałam rzeczy pierwsze do wylotu, prawie są już zużyte, więc chętnie odpowiem w komentarzach, jeśli coś Was zainteresowało. Nie opisuję każdego, bo jest ich po prostu za dużo i wyszedłby esej... a już niedługo powrót do lakierów :)



 I'm still alive, yes!
I needed a break as I had a couple of tough months. I had a constant cold...I even had eye infection ...I rarely painted my nails, not to mention buying nail polish, so I wouldn't feel very honest to be excited about nails on my blog - I simply wasn't. Somehow in the middle of that I went crazy over buying cosmetics, I got LOADS. It started to feel like a madness, so I locked everything in my large wardrobe and decided to use up in steps. Well, pan project...nothing new in the blogger world, but it makes you feel safe :P There are some products below I'm planning on using up, everything's almost gone. If you want to know anything about the products, feel free to ask in the comments. Nail post coming up, happy me.









1. Cashmere glow - body mist - Bath and Body Works
2. Aegyptus - perfumy - Tesori d'Oriente
3. Moroccan argan oil - olejek do włosów - Organix


 denk1 


4. L'b  - odżywka do rzęs -  L'biotica
5. Velvet Matte Lipstick - Golden Rose
6. Lip Butter - Revlon
7.  LE sheer lipstick - Catrice
8. Cocoa Lip Balm - Himalaya herbals
9. Lash balm & serum - My Secret
10. Blueberry Lip Butter - Delia


denk4


11. Daily Energizer Lotion SPF 15 - Clarins
12. Intensywne serum rewitalizujące - Bioliq
13. Eau Roma Water - tonik - Lush
14. Line smoothing eye cream - Palmer's




denk5


15. Tea tree - peeling - The Body Shop
16. Cetaphil EM - emulsja
17. Balsam-olejek do demakijażu (miniatura) tołpa by mariusz przybylski
18. Sensibio H2O - micel - Bioderma
19. Liquid Soap, oily formula (miniatura) - Clinique




20. Cocoa Butter Formula - balsam z witaminą E - Palmer's
21. Daily Moisturizing Lotion - Aveeno
22. Hydrain 3 Hialuro - balsam - Dermedic
23. Mleczko nawilżające - Le Petit Marselliais


6 comments:

  1. Trochę kosmetykow się nazbierało. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najgorzej, że to tylko mała część :p

      Delete
  2. Ekhm, nie tytułowałabym wpisu takim słowem... zwłaszcza, że publikujesz też wersję angielską :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A, to było zamierzone. Przecież to nie jest po polsku, więc wiem co znaczy po angielsku. Nigdy nie pretendowałam do słodkiej i idealnej beauty guru, więc nie bywało tu zbyt poprawnie. :p

      Delete
    2. No kurcze, a miałam nadzieję, że to z nieświadomości ;) Przekleństwa dobrze jest użyć wtedy, gdy ma jakieś znaczenie albo sens... noo ale dobra, Twój blog to Twoje królestwo.

      Delete
  3. Ładnie. Z niczym nie miałam do czynienia.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...