Sunday, 18 May 2014

Ministerstwo Dobrego Mydła

Halo Halo
Ostatnio mniej mnie na blogu, wreszcie powoli zadomawiam się w Warszawie i wszędzie mnie nosi. Do tego ogólnie mam mniej czasu i wolę poświęcić go na trochę ambitniejsze i ciekawsze sprawy niż blogowanie o lakierach. Dorastam chyba...albo się starzeję?

W każdym razie wczoraj wylądowałam na Mustache Warsaw Yard Sale i zamiast kupić ciekawe rzeczy od projektantów, skończyłam z mydłami i popularnymi, ogólnodostępnymi butami -  to już typowa wielorybia logika. ;)




Oczywiście niczego nie żałuję, mydła są niesamowite i zachęcam do śledzenia Ministerstwa Dobrego Mydła na fejsie - niedługo powinien pojawić się sklep online - nie mogę się doczekać!
Jeszcze ich nie testowałam, dzisiaj tylko się chwalę i jaram. Mydła są naturalne i mają specyficzne mydlane zapachy (jak ktoś lubi słodkie, miłe zapachy to może już wyłączyć notkę). Choć tak naprawdę te mydła mimo wszystko są subtelne i delikatne - przypominają mi trochę naturalne francuskie mydła. Nie są takimi killerami jak np. Lush ani tak przystępne jak Organique czy Stenders. Ja lubię cudaczne zapachy, więc jest w mydlanym niebie. 
Ceny też są bardzo okej, te okrągłe były po 9zł, a prostokątne za ok. 14 zł. W dodatku jedno wyszło mi free, bo dziewczyny nie miały wydać reszty - bardzo, bardzo miłe. Odwdzięczę się w sklepie online ;) - mają też masła, scruby, kule, balsamy do ust. Jestem zachwycona, tym bardziej, że Lusha chyba nigdy się u nas nie doczekam. Cieszę się ogromnie, że pojawiają się u nas taki firmy - od razu widać, że wszystko z pasją i głową. ;)

Co do zapachów, które mam to nie zapamiętałam oczywiście dobrze...Okrągłe pachną mi wszystkim i niczym, są najbardziej mydlane, kwiatowo-świeże. Różowe to żurawina, prostokątne z paskiem to ogórek (uwielbiam ogórkowe kosmetyki), a szaro-pomarańczowe to tequila (chyba z pomarańczą) - pachnie naprawdę imprezowo-drinkowo i elegancko - chcę zapas na całe życie. :D








Wzięłam jeszcze żele Original Source. 3 za 10 zł, to grzech nie kupić. Chociaż trochę się zawiodłam, bo gdzieś pojawiło się info o tym, że będą dostępne niespotykane zapachy - a wszystkie były raczej "normalne".



Rzeczą na punkci której dostałam wczoraj kompletnego bzika jest zakup perfum z Perfume Lab Mo61.
Uwielbiam mocne, ciężkie i mroczne zapachy - w perfumeriach nie podoba mi się praktycznie nic, a tam można zrobić sobie spersonalizowane perfumy. Większość nut, które powąchałam była właśnie ciężka, mocna, wodna, dymno-drzewna i nieco męska. Dla mnie ideał, nie mogę się doczekać wyprawy.



No i na koniec tego przydługiego posta, BUUUUUUTY :)


                                                 Facebook | Bloglovin | Instagram | Twitter

8 comments:

  1. buty i mydła <3 też uwielbiam ogórkowe :3

    ReplyDelete
  2. mydło o zapachu Tequli? nieźle :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. też mnie to powaliło, od razu musiałam kupić. :D

      Delete
  3. to tequilowe musi super pachnieć :)
    a buty cudne ♥ uwielbiam airmaxy, mam jedne, a jeszcze myślę o kolejnych ;p
    p.s. mieszkasz w Wawie, a ja nic o tym nie wiedziałam? ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mieeeeszkam, ale tak na stałe bardziej to dopiero jakieś 3 miesiące. ;)

      A airmaxy ekstra, ja chcę zawsze chcę kolejną parę - to się nie kończy, coś jak lakiery, haha. :D

      Delete
  4. Zazdroszczę ci, że mieszkasz w Wawie :) Tam jest super klimat :) kocham to miasto :D

    ReplyDelete
  5. Fajne mydła, ale jak na razie skusiłaś mnie swoimi opisami na killery z Lush - przywiozłam pierwsze trzy i taaak mocno pachną :-)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...