Friday, 21 February 2014

325 Pease

325 Pease
Pierwszy Pease na moim blogu. W sumie to nie wiem czemu nie mam ich więcej, są niedrogie, a kolory całkiem fajne. Jednak trudno gdziekolwiek je spotkać, w drogeriach, w centrach handlowych...finał jest taki, że rzadko oglądam je na żywo - a co z oczu, to z serca. :D
W każdym razie ten piasek bardzo się wyróżniał, więc musiał być mój. Baza jest koralowo-czerwona i pełno w niej złotych i czerwonych drobinek. Wydaje mi się, że przez ten złoty shimmer, lakier ogólnie wygląda czasem na pomarańczowy, bardziej niż na czerwono-koralowy, dużo zależy od światła i kątu patrzenia. Jest bardzo soczysty i taki wibrująco-ognisty - jak gorąca lawa. Malowanie w porządku, niezbyt różni się pod tym względem od innych, dobrych jakościowo piasków.

325 Pease
First Pease polish on my blog, it's another brand from Poland. I don't know why I don't have more Pease polishes, they aren't that expensive and the shades are quite cool. They aren't available in drug stores or in department stores, so I rarely get to see them in person. Anyway, it's a lovely sand, it looked unique and I had to buy it. The base is coral-red and it's filled with gold and red sparkles. I think because of gold shimmer it sometimes looks more orange than coral/red, it depends on the light and angles. It's super vibrant and fierce - it should be called Hot Lava!  I love it. Application is fine, no different from other decent sand polishes.




20 comments:

  1. piiękny ale mam baaaardzo podobny z Golden Rose Holiday ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. aa tak, tak, kojarzę ten Holiday i chyba rzeczywiście są podobne, chociaż wydaje mi się, że ten Pease ma w sobie coś takiego lekko neonowego, a GR nie. Ale może to kwestia oświetlenia w sklepach. ;)

      Delete
    2. Hehe, dokładnie to samo miałam napisać ;)

      Delete
  2. Baaardzo ładny, pięknie wygląda na przedostatnim zdjęciu!

    ReplyDelete
  3. uwielbiam piaski z drobinkami złota, piękny jest :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. o tak, tak. Chciałabym, żeby było więcej podobnych ze złotym właśnie...ciemno zielony, zielony, granat, intensywny niebieski, różowy... Ech. :P

      Delete
  4. z której strony 15 czy 16 zł to niedrogo? ;x
    z drugiej strony, jestem studentem, dla mnie powyżej 5 zł bywa drogo xD
    śliczny kolorek bajdełej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. przecież on kosztuje 11 zł a lakier za 11 zł to raczej nie jest drogi lakier.

      Delete
    2. Ja zapłaciłam max. 12-13 zł na wyspie, może nie są najtańsze ale z drugiej strony do średniej półki cenowej na pewno bym ich nie zaliczyła. Wiadomo, wszystko zależy od naszych możliwości i punktu patrzenia, ja rzadko kupuję lakiery poniżej 5zł (zresztą nie wiem czy jest coś sensownego, poza miniaturami, w tym przedziale), więc ich nie uwzględniam...teraz nawet te takie z najtańszych szaf dobijają prawie do 7-9zł.

      Delete
    3. U mnie są do dostania w małej drogerii za 10,5 zł, a na wyspie koło 17... ale piaski mają fajnej jakości ;)

      Delete
    4. Hmm, to straszny mają rozstrzał cenowy. Ja jeszcze chyba w Jasmin je widziałam, niewiele powyżej 10 zł, ale na pewno nie dobijały do 20. No ale cóż, dystrybucja kosmetyków w Polsce zawsze była trochę zagadkowa. :D

      Delete
  5. Piękny! I wlasnie w moim czerwonym piasku brakowalo mi tych zlotych drobinek. Gbyby moj je mial kochalabym go bardziej. Piękności. W Polsce często jest problem z dostępnością i nie wiem dlaczego..

    ReplyDelete
  6. Bardzo przypomina piasek z Lovely :)

    ReplyDelete
  7. Mam wlasnie ten - upolowalam go na swietach w Polsce, i uwielbiam go :D

    ReplyDelete
  8. piekny kolor, mam kilka lakierow paesy ale piaskow nie widzialam u siebie :)

    ReplyDelete
  9. przepiękny! podobny do piaska z p2 :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...