Wednesday, 15 January 2014

Los Diamentos 204, Colour Alike

Kolejne cudo z Colour Alike, tym razem bardzo błyszczące cudo Los Diamentos. Zawsze robię zdjęcia w dobrym, dziennym świetle i wtedy ten lakier nie wygląda aż tak oszałamiająco (nadal świetnie, ale to nie jest pełnia jego możliwości). Zmienia się dopiero w nieco gorszym albo sztucznym oświetleniu, wtedy zaczyna się mienić wieloma kolorami - bardzo bardzo błyszczący, naprawdę przypomina drobne, iskrzące diamenty. W normalnym świetle jest takim bladym, srebrzystym fioletem brokatem z holograficznym dodatkiem, w sztucznym robi się z niego prawdziwa błyskotka, z dużym holograficznym kopem. Uwielbiam ten efekt, jakby paznokcie były jakieś ożywione. ;) Malowanie jest proste, ale formuła dość gęsta (to przez sporą ilość brokatu). Nałożyłam dwie zwykłe warstwy na fioletowy lakier. Pewnie przy trzech osiąga się krycie, ale zdecydowałam, że nie będę nie marnować tak ładnego lakieru. Z daleka i tak daje wrażenie, że całe paznokcie są takie. Wiem, że to brzmi jak kiepski żart, kiedy mówię o marnacji lakieru, mając tyle butelek...no ale!


Another beauty from Colour Alike, this time it's a very sparkling beauty called Los Diamentos. I usually take photos in direct light and then it's not as blingtastic as in dim or artificial light, then the glitter gets super colourful and shiny, it really reminds me of tiny diamonds - amazing! In regular light it looks like a pale lilac-silvery glitter with holographic pieces, in worse or artificial light it turns way more holographic and simply blingtastic, hah.  I love that impression... as if your nails were alive.
Application is easy, but formula is rather thick (mostly because it's glitter loaded), I applied it 2 coats over purple polish here. Most probably you could reach full opacity in 3 coats, but I decided not to waste this wonderful polish, especially since the effect from a distance is proper and it looks your whole nails were covered with it. It's funny how I mention using up and wasting polish...having so many bottles. Oh well!



20 comments:

  1. uch uwielbiam go, muszę w końcu film obrobić bo za mały jest :D

    ReplyDelete
  2. Super! I jak dużo drobinek w środku ma :)

    ReplyDelete
  3. wow taki gliter no nie już sie w nim zakocham :D

    ReplyDelete
  4. nie, no muszę go w końcu kupić *__*

    ReplyDelete
  5. niech no tylko na colorowo uzupełnią jeszcze Hola Hola i kupuję go!

    ReplyDelete
  6. Wow, zakochałam się ;) Cudownie się mieni, fantastyczny ;D

    ReplyDelete
  7. teraz trochę żałuję że nie wzięłam go w promocji -40%, ma w sobie to coś. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ooj, nigdy nie jest za późno na jakieś małe zakupy, na pewno jeszcze będzie okazja. :))

      Delete
  8. Tego cudaka mam a w ogóle uwielbiam lakiery glittery <3

    ReplyDelete
  9. Prawdziwe cudo! żałuję że nie zamówiłam go kiedy kupowałam lakiery na colorowo.

    ReplyDelete
  10. Cudeńko, jak się cieszę , że go mam:)))

    ReplyDelete
  11. śliczny jest i jak się pięknie mieni! muszę nim niedługo pomalować :D

    ReplyDelete
  12. widziałam, że posiadasz ten śliczny róż clinique peony. róż jest co prawda wycofany ale zamiast niego jest peony blend, który składa się z jednego koloru i prawdopodobnie daje taki sam efekt jak po zmieszaniu tych trzech w wycofanej wersji. powiedz, czy myślisz że ten róż (po zmieszaniu wszystkich trzech kolorow) będzie dobrze komponował się z makijażem (np. ust) w zimnych odcieniach?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tego nowego nie kojarzę, musiałabym zerknąć w Sephorze w sobotę. Ten mój jest jednak dość ciepły, przynajmniej tak mi się wydaje, ten najjaśniejszy kolor jest jak rozświetlacz i może on dodaje lekkiej, chłodnej poświaty. Ogólnie ja nie stosuję się do tej zasady, żeby dopasowywać chłodne róże do chłodnych szminek, a ciepłe do ciepłych, bo nie za dobrze czuję się w chłodnych różach, natomiast przy pomadkach to pełna amerykanka u mnie. Chyba za dużo nie pomogłam. :) W każdym razie Peony jest dla mnie idealny, taki w sam raz i w gruncie rzeczy neutralny, pasuje mi do wszystkiego.

      Delete
    2. właśnie pomogłaś, pomogłaś :) dopiero zaczynam przygodę z różami i właśnie potrzebuję uniwersalnego różu, który będzie do wszystkiego pasował. denerwowało by mnie jakbym musiała używać więcej odcieni, do każdego makijażu inny. a tak poza tym zakochałam się w peony (i w Twojej buzi!) właśnie po zobaczeniu twojego zdjęcia z makijażem z jego udziałem :)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...