Friday, 10 January 2014

652 Maybelline vs Essie

Maybelline Colorama 652
To taki kolor, którego nigdy nie potrafię opisać, to takie połączenie zielonego, morskiego i szarego. Może szałwiowa zieleń to niezłe określenie, ale nie jest chyba dostatecznie zielony. No nic, po prostu jest idealny i na tym poprzestańmy! Pewnie już wiecie, że uwielbiam takiego kolory - ponure, przykurzone i takie nieoczywiste. Pasują mi też do większości ubrań, więc lubię po nie sięgać (nie cierpię jak lakier mi nie pasuje :P). Malowanie jest łatwe, pędzelki w tej serii są dość szerokie, a czas schnięcia bardzo dobry. Poza tym są niedrogie, często przeceniane, fajnie gdyby u nas było więcej kolorów z tej linii, np. brokaty. Wykończenie jest takie idealnie kremowe i takie "treściwe". Porównałam go ze School of Hard Rocks Essie, który okazał się być nieco ciemniejszy, głębszy i może trochę chłodniejszy. Oba perfekcyjne. ;)

Maybelline Colorama 652
That's a shade I always cannot describe, it's like a marge of green, teal and grey. Maybe sage green would be fine, but then it's not green enough. Well, it's just gorgeous and it's enough! I'm a fan of such shades, murky and not obvious. They also match a lot of my clothes, so I'm always happy to wear them (I hate when a polish doesn't match my outfit :P). Application is easy, the brush fairly wide and drying time is really good. They're also inexpensive, I wish they had a wider colour range in my country, like glitters etc. The finish is beautifully creamy and 'dense'. I compared it with School of Hard Rocks from Essie, which turned out to be a little darker, deeper and maybe a little bit more bluish. They're both fantastic.


13 comments:

  1. Też uwielbiam takie kolorki i bardzo lubię lakiery z serii Colorama ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja właśnie też lubię, całkiem niezła jakość, wygodny pędzelek, często na promo...szkoda, że te bardziej szalone kolekcje do nas nie wchodzą. :(

      Delete
  2. Niemal identyczne :o Kusi mnie ta Colorama od dłuższego czasu, oj kusi :)

    ReplyDelete
  3. fajny choć niezupełnie "mój" ;)

    ReplyDelete
  4. Maybelline jaśniejszy, ale tonację mają tą samą.
    Nie do końca dobrze wyglądałabym w takim kolorze, więc go unikam, ale Twoim dłoniom we wszystkim dobrze :)

    ReplyDelete
  5. też lubię takie brudaski :D

    ReplyDelete
  6. Kocham takie odcienie :) Mam oba lakiery i zgadzam się z Tobą, oba są perfekcyjne :DDDD

    ReplyDelete
  7. W sklepie nigdy nie zwróciłam na niego uwagi, a tutaj całkiem całkiem ;)

    ReplyDelete
  8. Mimo że są prawie identyczne to ja wybrałabym Essie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To chyba oznaka kompletnego maniactwa, ale dla mnie jednak znacznie się różnią...haha :) ale też wolę Essie, bo większy "mrok" ;))

      Delete
  9. smutne troszkę kolorystycznie ;/

    ReplyDelete
  10. bardzo podobne do siebie ! :) oba ładne i żadnego nie mam... hmm czas t zmienić ?:P

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...