Tuesday, 31 December 2013

TOP 7 PALE GOLD POLISHES

I was actually planning on posting these before Christmas, but obviously I didn't have enough time! Gold is great for Christmas period, but I love it even more in the summer...but in fact, it's a very wearable shade, good for every season. I'm a goldie girl for sure. ;)
Anyway, I'd like to show you some of my favourite champagne/rose gold polishes in various finishes and within various price ranges.

Właściwie to planowałam umieścić ten post jeszcze przed świętami, no ale oczywiście nie wyrobiłam się!
Złoto chyba idealnie sprawdza się na ten świąteczny okres...ale ja dużo bardziej wolę nosić je latem. Chociaż tak naprawdę to uniwersalny kolor i jest tyle lakierowych opcji, że przez cały rok można go spokojnie dopasować (jak i każdy inny kolor zresztą). W każdym razie ja jestem sroką i złote lakiery kręcą mnie zdecydowanie. :)
Pokazuję moją ulubioną siódemkę, skupiając się na bladych, szampańskich, różanych odcieniach złota, o różnych wykończeniach i w różnym przedziale cenowym. Teraz mogłabym jeszcze dodać niedawno pokazywany Snow Dust 1 z Lovely. :)




Misslyn 36 labed as velvet diamond - it's a sand polish, but their description is perfect. It's very fine sand polish with larger hex pieces. Blingblastic. It looks amazing on nails, swatches soon. The shade is weird something between champange-gold-pink, it's fairly light, I'll wear it with a bit of tan for better look.

Misslyn 36 opisany przez firmę jako "velvet diamod" to bardzo iskrzący piasek, opis pasuje więc idealnie. Piasek jest bardzo bardzo drobny i błyszczący, ma też większe kawałki brokatu. Naprawdę wyjątkowo lśni - niedługo pokażę Wam zdjęcia na paznokciach. Sam odcień jest taki blady, beżowo-różowo-jasne złoto. U mnie lepiej sprawdzi się latem, poczekam na minimalną opaleniznę. 


Models Own. Champagne. Strong Foil. Perfection. 

Models Own. Champagne. Mocny foil. Perfekcja.




Golden Rose Jolly Jewels 103 is a foily rosey gold base with hex glitter in copperish and rose gold. Really nice combo and very original. I like it a lot.

Golden Rose Jolly Jewels 103 to foliowa różowo-złota baza z sześciokątnym brokatem w podobnym odcieniu i dodatkowo z takim cieplejszym złotym, nawet lekko miedzianym, ale wpasującym się w tonację tego jaśniejszego odciania. Bardzo fajna kombinacja i dość niespotykana.



China Glaze Champagne Kisses is a  beige/rose/champange gold shimmer, it's very fine, very sparkling. It looks like glitter sand (beach sand that is). Beaches for drag queens. :D Cool for layering as well, but it's rather dense.

China Glaze Champagne Kisses to beżowo-różowo-szampańsko złoty shimmer. Bardzo drobny, bardzo iskrzący. Wygląda jak taki brokatowy piasek (chodzi mi o taki z plaży, a nie wykończenie)...jak plaża dla drag queens. :D Fajnie można wykorzystać go w layeringu, ale drobinki są raczej gęste.





Essie Beyond Cozy  similar to China Glaze's Champagne Kisses, but even cooler, more beige-ish. It's like a mixture of silver/gold, it's hard to tell whether it's cool toned gold or warm toned silver.

Essie Beyond Cozy podobny do Champagne Kisses z ChG, ale jest jeszcze chłodniejszy, bledszy, bardziej beżowy. To taka dziwna mieszanka złota i srebra - trudno ocenić czy jest to chłodny odcień złota czy ciepłe srebro.


OPI Wonderous Star  the base very similar to Beyond Cozy, but it has matte black hex glitter suspended in it. I also think it's even more sparkling, metallic, light reflecting. Could I just put black topper over Beyond Cozy? Hell yes. :P I like OPI better though...

OPI Wonderous Star ma bazę podobną do Beyond Cozy, ale ma w sobie również czarne matowe hexy. Dla mnie świetne połączenie. Wydaje mi się, że baza OPI jest jednak bardziej iskrząca, metaliczna, odbijająca światło. Jednak czy mogłabym po prostu nałożyć czarny topper na Beyond Cozy Essie? No cóż, zdecydowanie. :P Ale i tak jakoś wolę OPI...OPI to OPI.


IsaDora Gold Sparkles. This one is the goldest of all, but still fairly pale and not very much yellowed, just slightly. It's my favourite golden foil, very strong and with tiny golden sparkles.  Good quality, comfortable brush, no brush strokes visible.

IsaDora Gold Sparkles. Ten jest najbardziej złoty ze wszystkich, ale nadal dość blady, tylko nieznacznie "zażółcony". To mój ulubiony złoty foil, bardzo mocny, ma też takie małe, złote iskierki. Dobra jakość, wygodny pędzelek, gładka tafla bez widocznych śladów pędzelka.


Hope you like my happy seven. :) Let me know if you would like to see other favourites of mine. Either by shade/finish/brand. I'm really looking forward doing such posts, so feel free to leave your suggestions in the comments. 
I think I won't manage to create My Top  2013 Polishes, as I'm in a different town at the moment and I just cannot select so few polishes. :D

Mam nadzieję, że spodobała Wam się moja wesoła siódemka. :) Dajcie mi znać czy chciałybyście pooglądać jakichś innych moich ulubieńców, może być kolorami/wykończeniami/firmami - obojętne. Bardzo lubię takie posty, więc chętnie przeczytam Wasze sugestie w komentarzach.
Wydaje mi się, że nie ogarnę mojego topu lakierów z 2013. Po pierwsze jestem teraz w innym mieście, a po drugie nie umiem wybrać tylko kilku lakierów. :D


 
                                                     !UPDATE  * AKTUALIZACJA!











Monday, 30 December 2013

09 CAIRUO

09 CAIRUO
To moje najulubieńsze tanie toppery, na pewno tegoroczny hit. Są niedrogie, a mają naprawdę świetną jakość. Niestety trudno już je dostać i w sumie wątpię, że jeszcze pojawią się gdzieś na naszym rynku. No ale kto wie. Może nie pachną najlepiej, ale nie są też tragiczne - nawet te droższe brokatowe toppery też mają specyficzny zapach. Przezroczysta baza jest idealna, wysycha bardzo szybko (nie jest taka gumowata i ciągnąca się), a do tego po wyschnięciu powierzchnia jest idealnie gładka - w zasadzie nie potrzeba już tutaj innego topcoatu. 09 to mieszkanka białego matowego brokatu i zielonych-lustrzanych hexów. Według mnie to bardzo nietypowe połączenie i do tego idealne na święta, nie mogłam się powstrzymać i po prostu musiałam nałożyć go na czerwień. Później pokażę Wam inne kombinacje kolorystyczne - moim zdaniem świetnie wypadnie na pastelach wiosną. :)

09 CAIRUO
These are my favourite toppers on the budget. They are very very inexpensive and I think their quality is impressive. Sadly, it's difficult to buy them anymore and I doubt they will re-appear on the market. They're only a little smelly, but it's not that horrible...even more expensive glitter toppers has a distinctive smell too. The clear base is awesome though, it dries very quickly, it's glossy and provides sleek surface, you don't really need any topcoat over it. 09 contains matte white glitter and green mirror-like hex glitter - very unique combination and over red it looks super festive - I couldn't help it but apply over red. I'll show you other looks later on, I think it'll be lovely on pastels in spring. :)




Sunday, 29 December 2013

Snow Dust 1, Lovely

Snow Dust 1, Lovely
Początkowo podchodziłam do piasków trochę jak pies do jeża. Podobały mi się właściwie...ale udawałam, że wcale nie potrzebuję tak wiele kolorów - no cóż, nie mogło to wiecznie trwać. :D Ten jest bardzo ładny, blade, raczej chłodne złoto z niewielkim dodatkiem złotego, większego brokatu - bardzo podoba mi się ten kolor, taki trochę w stylu champańskiego złota. Poza tym jest bardzo bardzo iskrzący, drobinkowy, wygląda prawie jak bardzo drobny glitter - trudno to jakoś uchwycić na zdjęciach, szczególnie, że ostatnio nie mogłam trafić na słoneczną pogodę. To raczej taki świąteczny/zimowy kolor, ale ja raczej będę nosić go latem - będzie wyglądał lepiej, kiedy trochę się opalę. Maluje się nim łatwo, dwie cienkie i kompletnie bezproblemowe warstwy.

Snow Dust 1, Lovely
I was really reserved when it came to sand polishes at the beginning. I mean, I like them but I pretended I don't need many shades - it couldn't last long. This one is a real pretty, lovely pale, cool toned gold with sparse large glitter pieces - it's a very pretty shade, a bit like champagne gold.  It's also very sparkly, it almost looks like a very fine glitter - but somehow it's difficult to capture in the photos. Even though it's a very festive/winter shade, I'd rather wear it in the summer - it'll look better on me once a get a bit of a tan. It applies fine, two thin and easy coats here.





Saturday, 28 December 2013

Original Source, Raspberry and Cocoa

Original Source, Raspberry&Cocoa
Krótka przerwa od lakierów. :) Nadal czuję się nieco świątecznie, więc postanowiłam wspomnieć o moim aktualnym ulubionym żelu "na każdą kieszeń" z Original Source.  Kupuję je w sumie tylko raz w roku, bo lubię te świąteczne edycje, fajne zapachy i opakowania (w tamtym roku norweski sweter, teraz folkowe koguty).
Malina i kakao to boskie połączenie, od razu skradło moje serce. Właściwie to pachnie jak malinowe delicje, bardzo realistyczny zapach, a przy tym jest dość delikatny i nie "dusi". Do tego wygląda jak czerwona galaretka i ma bardzo gęstą konsystencję. :D Chocolate-Orange jest jak pomarańczowe delicje, ale dużo mocniejszy, dla mnie chwilami zbyt intensywny. Ogólnie lubię te żele, nie są może zbyt wydajne, ale fajnie się pienią, nie przesuszają skóry i zawsze można się nimi poratować, kiedy trzeba bardziej oszczędzać. :P

Original Source, Raspberry&Cocoa
Just a quick break from nail polish. :) I'm still feeling a bit festive and I decided to write a few words about my favourite "on the budget" shower gels from Original Source. I usually get them only once a year during Christmas time, as I love their seasonal limited edition scents (and label designs, last year cosy jumper, this year folky chickens - I'd have written c**ks, but I don't want weird traffic sources :P).  
Raspberry & cocoa is a delightful combo and became my favourite this year. The scent is very real, but at the same time it's fairly mild and not overwhelming. On top of that, it looks like a yummy red jelly and it's also very thick. :D I find it to be less strong than Chocolate-Orange one, which is cool as well, but I often found it to be too overpowering. Basically I like these shower gels, they don't last long, but foam is nice and they don't dry out my skin, the price is friendly. 





Friday, 27 December 2013

Typografia I, Colour Alike

Typografia I, Colour Alike
Na dzisiaj mam trochę mniej kontrowersyjny lakier, na szczęście. :D
I to piękny, ciepły fiolet. Nie jest to jednak często spotykany kolor, ja uwielbiam fioletowe lakiery (zwłaszcza te ciepłe) i takiego koloru szukałam naprawdę długo (coś podobnego trafiło mi się z Golden Rose, Rich Color - postaram się je niedługo porównać). Na żywo jest nieco mniej różowy, trudno to uchwycić, ale na pewno warto o nim pomyśleć, jeśli lubicie ciepłe fiolety, jest niespotykany. Do tego ładnie pachnie i maluje się prosto, bardzo dobrze kryje i ma taką "maślaną" formułę. Ma ładne wykończenie, szkliste i bardzo bardzo kremowe - wygląda tak soczyście i przytulnie. :)  Do kupienia oczywiście na www.colorowo.pl


Typografia I, Colour Alike
For today I've got a less controversial polish, luckily. :D
It's a very pretty warm purple. It's not a very common shade though, I'm a huge fan of purples (especially warm toned) and I've been looking for such purple hue for ages (I think I've got something similar from Golden Rose, Rich Color, I'll  try to compare them soon). It looks less pink in real life, it's quite difficult to capture, but it's worth buying if you love warm purples. This one is scented and application is super easily, it's very opaque and butter-like. It has a very nice, shiny finish and very very creamy formula. It looks so dense and cosy. You can buy them online at www.colorowo.pl



Wednesday, 25 December 2013

NOTD: There's Snow One Like You, China Glaze

There's Snow One Like You, China Glaze
To taki lakier, który się albo kocha albo nienawidzi. Ja kocham. :D Wygląda jak puszysty śnieg albo miękki, puchaty sweter albo broda Mikołaja. Same pozytywne skojarzenia. To taka śnieżna biel, jakby o piaskowym wykończeniu, ale bardziej grudkowym, nieregularnym, do tego ma w sobie biały, matowy brokat sześciokątny (jest go raczej niewiele, ale w zestawieniu z matowym piaskiem, jego gładka powierzchnia wygląda jak kawałki lodu). Malowaniem nim jest naprawdę dziwne, trudno to opisać, ale dla mnie nie jest jakieś straszne...po prostu inne i trzeba się przyzwyczaić. Wystarczyły mi jednak tylko dwie warstwy i wyschły po okołu 10 minutach. Bardzo podoba mi się też nazwa, ostatnio China Glaze bardzo się spisuje i moim zdaniem jest dużo lepsza niż OPI pod tym względem. Święta od dłuższego czasu nie zapowiadały się na śnieżne, więc zapragnęłam mieć chociaż śnieg na paznokciach. :D
Mam nadzieję, że miło spędzacie czas i  prezenty się udały - do zobaczenia niedługo!


There's Snow One Like You, China Glaze
That's a polish you gonna either hate or love. I love it. :D It looks like fluffy snow or soft, fuzzy jumper or Santa's beard. It's super cute. It's an icy white sand varnish (but irregular in a way) with matte white glitter hex pieces (they're rather sparse, but against matte sand finish it looks sleek and looks a bit like frost on snow, it's super cool). Application is weird, it's difficult to describe, but it's not horrible...just a little different and a bit tricky. But I needed only two coats and they were fairly dry/hard after approx. 10 minutes. I also love the name, I think China Glaze is doing really well lately (they're much better than OPI at the moment). We're having snowless Christmas this year, so it was my dream to put snow on my nails. :D
I hope you're having a nice time and you've got lovely presents. See you soon!



Sunday, 22 December 2013

putney bridge, nails inc. vs. Inglot

putney bridge, nails inc.
Na dziś fioletowa piękność z nails inc. Mam słabość do fioletów tego typu, uwielbiam je mieć i nosić (rzadko też widuję je u kogoś, więc mnie to kręci). Ten akurat na paznokciach robi się sporo ciemniejszy niż w butelce, ale i tak jest bardzo ładny. Opisałabym go jako ciemny, przykurzony liliowy-bzowy (te kwiaty nie bywają chyba ciemne, więc to porównanie raczej nie ma sensu, hah). Myślałam, że będzie podobny do Inglota 948, bo w butelkach są niemal identyczne...ale w związku z tym, że Putney Bridge ciemnieje po nałożeniu, to całkiem inne lakiery. Bardzo się cieszę, bo nie lubię mieć klonów, a do tego nails inc trafił mi się w zestawie, więc nie miałam większego wyboru. Inglot 948 normalnie wygląda na nieco ciemniejszy i głębszy, ale tutaj chyba przez kontrast z nails inc. robi się jaśniejszy. W każdym razie mają w sobie coś podobnego, ale Inglot to zdecydowanie czysty odcień fioletu. 
Aha, i przepraszam za bycie mało świąteczną na blogu, nie wiem co mi się stało...zawsze lubiłam ten świąteczny klimat!

putney bridge, nails inc.
A purple beauty from nails inc. for today. I have a crush on such purples, I love to own them and to wear them. This one looks a bit darker on nails than in the bottle, but it's still pretty. I'd describe is a dark, dusty lilac (not sure if lilacs can be dark, I guess it makes no sense). Application is flawless, it's very opaque and smooth (basically a one-coater, but I applied two thin). I thought it's going to be similar to Inglot 948, they're so similar in the bottles...but since Putney Bridge applies darker, they're completely different polishes and I'm happy about it, because I don't like having dupes (I got nails inc. in a set, so I had little choice). Inglot 948 normally looks a little darker and deeper too, I guess it appears lighter against nails inc, by contrast or something...Generally they're in a similar vein, but Inglot is definitely a clean purple shade. Oh, and apologies for not being festive on my blog, I don't know what has happened to me, usually I loved the Christmas spirit!








Friday, 20 December 2013

A Woman's Prague-ative, OPI

A Woman's Prague-ative, OPI
Jeden z moich ulubieńców w kolekcji Euro Centrale (wiosna 2013). To bardzo ciekawy lakier i szczególnie pasował mi właśnie na okres jesienno-świąteczny, idealnie mi to współgra. Ma czerwonawą, żelkową bazę wypełnioną gęstym, drobnym shimmer w kolorze miedziano-złotym. Tak całościowo wygląda dość metalicznie czy nawet foliowo (wykończenie i właśnie efekt jaki daje patrząc z pewnej odległości, bardzo kojarzy mi się z Glitz and Glamour Orly, tylko odcień złota jest inny). Wygląda jakby moje paznokcie się zapaliły i bardzo mi się to podoba! :D Bardzo ogniście i odblaskowo...jeśli chodzi o malowanie, to tutaj też nie ma żadnych problemów, dwie warstwy i szybkie schnięcie.

A Woman's Prague-ative, OPI
That's another favourite of mine from Euro Centrale collection (spring 2013). It's an interesting nail polish and I especially like to wear it in autumn/Christmas time, it just goes really well with it. It's a reddish jelly base densely filled coppery golden shimmer. Overall, it looks fairly metallic or ever foily (the finish and the overall look reminds me of Glitz and Glamour from Orly a lot, the shade of gold is just different). It looks as if my nails were on fire and I like that a lot! :D Really fierce...application wise it's great too, you need two thin coats and they dry quickly.




Thursday, 19 December 2013

Spooky Haul!!

Halo Halo
Ostatnio mam wrażenie, że trochę zaniedbuję Whale's Nails...ale staram się zająć teraz trochę innymi rzeczami, np malowaniem (obrazów, nie paznokci!), nauką-powtórką francuskiego i oglądaniem masy filmów. Ale na pewno nie przestanę blogować, nie ma takiej opcji na razie. Dzisiaj chciałam pokazać olbrzymi Spooky Haul. WSZYSTKIE laksy dostałam od Spooky Nails jako pourodzinowy i przedświąteczny prezent. Mam szczęście, no nie? :D Patrzcie i podziwiajcie! No i dajcie znać co mam swatchować. Ja stanawiam na OPI, Golden Rose, Kiko...nie wiem, wszystkie są ekstra! <3

Hello ladies,
I've got a feeling that I've been neglecting Whale's Nails lately... but I'm also trying to focus on different things, like painting (paintigs, not nails!), learning French, watching loads of films. I'm giving up the blog though, that's for sure. Today I want to show you my great Spooky Haul, ALL the polishes I received from Spooky Nails as post-birthday, pre-Christmas gift. I'm lucky, innit? :D Feel free to have a look and admire. And let me know what should I swatch first! I'm in love with OPI, Golden Rose, Kiko...well everything's great! <3





This part rings spring to me. I cannot wait for spring and new spring nail polish. <3
Ta część kojarzy mi się już trochę z wiosną. Nie mogę się już jej doczekać, nie mówiąc o wiosennych nowych lakierach. <3





Wednesday, 18 December 2013

LUSH: Seasonal cleansers!

Hello,
I'd like to share my personal favourites from Lush: Buche de Noel and Let The Good Times Roll facial cleansers. I basically buy Lush products once a year it's always during Christmas time. I love their soaps, but it's silly to write about soaps, so I decided to focus on Christmas cleansers. For me these products are irreplaceable, I cannot find any alternatives on the market. I'm also happy to see that they introduced larger pots this season!

Chciałabym podzielić się moimi ulubieńcami z Lusha : Buche de Noel i Let the Good Times Roll, które są pastami do mycia twarzy. Ogólnie kupuję Lusha jakoś raz do roku i zawsze wypada to w świątecznym czasie. Uwielbiam ich mydła, ale głupio rozpisywać się o mydłach, więc zdecydowałam się na polecenie świątecznych past. Dla mnie są to produkty nie do zastąpienia, nie znalazłam jeszcze niczego równie dobrego. A w tym roku wyszły nawet w większych opakowaniach, dla mnie rewelacja.







Buche de Noel
It smells exactly like buche de noel, it's so yummy that it's beyond words. The formula here is a bit softer and less scrubby than in other cleansers/peelings from Lush (e.g. Let The Good Times Roll or Ocean Salt), it's more suitable for every day use, I find it to be more gentle. It works great for my combination skin, it doesn't make oily zone more oily and it doesn't make my dry skin even drier. It also cleans my face properly, removes last bits of make up decently. It leaves my skin clean, soft, flexible (in a way). And the scent. For me, overall Buche de Noel is pure perfection.

Buche de Noel
Pachnie całkiem jak makowiec, jest tak naturalny i rzeczywisty, że trudno to opisać. Sama konsystencja jest tutaj bardziej miękka i delikatniejsza niż w innych pastach Lush  (np. Let The Good Times Roll czy Ocean Salt), bardziej nadaje się do codziennego używania. Dobrze sprawdza się przy mojej mieszanej skórze, nie przesusza suchych partii ani nie sprawia, że strefa T jest bardziej przetłuszczona. Ładnie czyści skórę, dobrze usuwa resztki makijażu. Daje uczucie czystej, miękkiej skóry, a nawet takiej gęstszej i bardziej elastycznej. No i ten zapach. Dla mnie to ideał w świecie czyścików do twarzy...i jeden z najulubieńszych kosmetyków w ogóle.






Let The Good Times Roll
Another one with wonderful scent, it's a combo of caramel/toffee and popcorn, but it's not too strong, overpowering, it's quite brilliant! It also has a nicer colour than Buche, in fact; it even contains popcorn pieces. It has an even smoother consistency, more pasta-like, it's thicker and more flexible,  but at the same time it's more scrubby and grainy than Buche de Noel. I treat it more like a peeling and don't use it everyday. It is a bit stronger than BDN and my skin is too sensitive in winter-time for this kind of treatment. It leaves skin soft and it feels completely 'new', refreshed, moisturised. Amazing, that's what I'm looking for in peelings, I like them to be a bit rough, I like to see them work. I man LTGTR is still gentle, it doesn't put my face on fire, I just don't feel it'd be good for my skin to use it everyday. I hate drugstore peelings with watery formula and spare grains. Lush forever! :D


Let The Good Times Roll
Kolejny ze świetnym zapachem, tutaj to kombinacja karmelu/tofi z popcornem, ale nie jest za mocny ani taki sztuczny, dla mnie genialny. Ma też trochę fajniejszy kolor - Buche nie wygląda zbyt korzystnie ;) - nawet ma w sobie kawałki popcornu. Ma taką gładszą konsystencję, bardziej w stylu pasty, jest gęstszy i bardziej plastyczny, a jednocześnie bardziej chropowaty, grudkowy niż Buche. Traktuję go raczej jako peeling i nie używam codziennie. Jesienią-zimą mam zbyt wrażliwą skórę, żeby codziennie fundować sobie mocniejsze złuszczania. Po użyciu skóra jest gładsza, miękka, u mnie daje efekt takiej 'nowej', zregenerowanej cery.  Uwielbiam takie coś w peelingach, wolę właśnie takie armaty ścierające. To znaczy, on nadal w pewnym sensie jest delikatny, nie sprawia, że moja twarzy płonie, ale mimo to nie widzę go w codziennym użytku. Kompletnie nie leżą mi drogeryjne wodniste nie-wiadomo-co, z 5 drobinkami na krzyż.




Overall: I also like the fact that it's in a pot, I hate squeezing tubes. It lasts forever, it is recommended to use it up within 3 months, but I store them in cool and dark place, it has never spoiled, but obviously you need to careful with that. I love them, they smell delicious and work great - I had good peelings from Clinique, Kanebo - but they're way more expensive, they're in tubes and don't smell nearly as nice. 

Podsumowując: Lubię w nich to, że są w takich pojemnikach, nie przepadam z tubkami i wyciskaniem resztek produktu - nie mam na to siły, nerwów ani czasu. Są bardzo wydajne i w sumie niedrogie - zaleca się zużyć je do 3 miesięcy, ja swoje przechowują w chłodnym i ciemnym miejscu, jeszcze nigdy mi się nie popsuły po upływie tego czasu, ale oczywiście trzeba uważać i obserwować. Ja je uwielbiam, pachną świetnie i dobrze działają - miałam dobre peelingi z Clinique czy Kanebo, ale po pierwszy były dużo droższe, po drugie w tubkach, a po trzecie nie pachniały nawet w połowie tak ładnie jak Lush.



Sunday, 15 December 2013

Nail Art Sunday: Sensique Art Nails

Halo Halo
Długo już nie przygotowywałam żadnej notki z cyklu niedzielnych wzorków. Cieszę się, że w końcu z tym wracam, wreszcie znalazłam chwilę wolnego czasu i mam odpowiednie narzędzia, żeby pobawić się we wzorki. Znowu zdecydowałam się na geometryczny wzorek i podoba mi się to połączenie kolorystyczne...biały-czerwony-czarny jest dla mnie ponadczasowe. Użyłam tutaj lakierów Sensique Art Nails przeznaczonych do robienia wzorków i zdobień, z wyglądu i pojemności przypominają normalne lakiery, tylko mają wąskie pędzelki (ostatcznie też łatwo pomalować nimi całe paznokcie, ale potrzeba tu trochę wprawy). Łatwo nimi operować i mają dobre krycie (czerwony jest nieco żelkowy, ale i tak ładnie pokrywa). Trochę wyszłam z wprawy, więc wzorki nie są idealne, ale z daleka paznokcie wyglądają naprawdę fajnie (nie zabrzmiało to skromnie, ale naprawdę mi się spodobało:D). No i do tego sam wzorek jest trochę retro. <3

Hello!
I haven't prepared any Nail Art Sunday post for ages! I'm glad to be back, I finally got some spare time and proper tools to create something new. As usual, I'm into geometric designs and I really like this colour combo here...white-red-black is so timeless to me. I used Sensique nail art polishes, they're like regular polishes, but have thin nail art brushes. They're easy to handle and have good opacity (red has a slightly jellish finish, but it still covers well). I haven't practiced for a long time, so it's a bit imperfect, but from a distance it looks really great (it doesn't sound very humble, but it's really cool. :D). It looks a bit retro-like. <3





Right Hand
Left Hand



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...