Saturday, 30 November 2013

178 Mulberry Wine, IsaDora

178 Mulberry Wine, IsaDora
Uwielbiam takie wampowe shimmery, szczególnie w słoneczne jesienne czy zimowe dni, najładniej wyglądają w słońcu ( w sztucznym też całkiem ładnie, ale nie umywa się to do słońca). Kupiłam go za grosze w lokalnej drogerii, więc to od razu 100+ do fajności. Baza to taka dziwna mieszanka czerwonego brązu/śliwkowego fioletu z ognistym czerwonym shimmerem - jest gęsty i bardzo bardzo iskrzący (ogólnie na żywo widać mnie brązowych tonów). W takim zwykłym, przytłumionym świetle wygląda w sumie dość kremowo, ale tak elegancko i drogo (hehe) - jednak uważam, że najfajniejszy jest na słońcu, wtedy pokazuje wszystkie swoje możliwości. Ogólnie jest w klimacie tych vampów OPI z kolekcji German i San Francisco (muszę je porównać...czemu no czemu ja nie pokazuję w ogóle swoich OPI??!). Na zdjęciach 2 warstwy. Nazwa pasuje idealnie. *.*

178 Mulberry Wine, IsaDora
I love such vampy shimmers, especially for sunny days, as they look the best in the sun (artificial light is great for them too, but nowhere near the sun). I bought it on sale in my local store, so I like it even more. It's a mixture of red brown/plum purple in the base with fiercy red shimmer - it's very dense and very sparkling (basically you get less brown hues in person). In regular, dim light it looks fairly creme, like a luxurious, glossy vamp polish - this is why it's best in the sun, it truly comes to life then. It's quite similar to OPIs from Germany and San Francisco collections. I'll try to compare them soon! 2 coats here. I think the name fits perfectly and it's such a cosy polish. *.*



Friday, 29 November 2013

USTA: Kobo Peach Puff 303

Hi, 
It'll be in Polish only as it's available only here and it's not a nail polish...but have a look anyway, it's a pretty lipstick and it's quite similar to NYX Tea Rose, I think (I don't have it on my at the moment, so I can't compare). I live in two cities at the same time and it's starting to drive me mad! Another nail polish review tomorrow. Stay tuned :)


Kolejna szminka Kobo Professional, Peach Puff 303, tym razem z serii Colour Trends. Na początku trochę się jej przestraszyłam, bo sam sztyft wygląda bardzo karmelowo-brązowo, a to niekoniecznie mój typ. Jednak na ustach kompletnie się zmienia i łapie delikatne brzoskwiniowo-różowe-koralowe tony (bliżej jej do koloru z nalepki niż ze sztyftu, jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało. :))  
Jeśli chodzi o nasycenie/ton, to jest dość ciemna, na pewno nie jest w stylu nude. U mnie akurat bardzo wpasowuje się w naturalny ton ust, delikatnie je przyciemnia, uwydatnia. W ogóle u mnie to taki bardzo neutralny-naturalny kolor, idealny do minimalistycznego makijażu. Strasznie odzwyczaiłam się od intensywnych pomadek, nie przypuszczałam, że kiedykolwiek to się zdarzy. Sama szminka nakłada się w porządku, nie przesusza ust i trzyma się dość dobrze, ściera się równomiernie -  w pełni mnie to zadowala. Na co dzień nie przepadam za super trwałymi szminkami, bo zwykle przesuszają mi usta, a to nic atrakcyjnego. Poza tym lubię co jakiś czas nakładać balsam/szminkę, dla mnie to raczej przyjemność niż problem.

Inne kosmetyki: krem tonujący Korres 01 Sand, korektor Studio Sculpt MAC, róż 01 Peony Clinique, kredka Models Own (czarna), kredka Aqua Eyes Make Up For Ever (srebrna), tusz Essence multi action.



Thursday, 28 November 2013

Amethyst, Joko

Amethyst J105, Joko
Amethyst pochodzi z nieco starszej matowej serii Joko (dla mnie to bardziej wykończenie plastikowe niż matowe). Zwykle omijałam takie lakiery szerokim łukiem albo nosiłam je z błyszczącym topem. Teraz jednak spodobało mi się takie wykończe, polubiłam je chyba dzięki właśnie temu lakierowi...no i dotarło do mnie, że przegapiłam sporo fajnych lakierów przez moje uprzedzenia. :P Fiolet jest średnio-ciemny, ma zdecydowanie chłodne tony, ale nie nazwałabym go blurple. Maluje się nim w porządku, dwie typowe warstwy wystarczają. Chciałabym tylko, żeby wysychał nieco szybciej bo nie można nałożyć przyspieszacza schnięcia (chyba jestem uzależniona od nich)...no cóż, czas wysychania nie jest najgorszy, ale odzwyczaiłam się od czekania ok.15 minut, żeby moje paznokcie były suche. W każdym razie lakier jest super i warto "na niego" poczekać w wolnej chwili. ;)


Amethyst J105, Joko
It comes from an older, matte line...actually it's more of a plastic finish than matte to me. I always skipped such polishes or had to wear them with glossy top coat. Now I realised that I like them and that I missed a lot of great polishes because of my prejudice. :P Amethyst is a cool tone mid purple, without being blurple. It applies well, 2 regular coats are enough. I only wish it dried a little faster, as you cannot apply glossy fast dry top coat (I'm addicted to them, it seems)...well, drying time isn't that bad, I guess, I'm just not used to waiting approx. 15 minutes for my nails to be dry. Anyway, it's a cool polish and it's worth waiting a little!




Tuesday, 26 November 2013

Perfect Mol-Ten, Color Club

Perfect Mol-Ten, Color Club
Oooj, dzisiaj jest już taki zimowy mróz, od razu naszło mnie na foliowe lakiery. Perfect Mol-Ten jest już trochę stary. Ta linia została wypuszczona jakoś w 2011 roku, ale dla mnie to jedne z najfajniejszych foliowych lakierów. Prawdę mówiąc chciałabym, żeby więcej firm wypuszczało teraz takie lakiery, mam już trochę dość piasków (chyba kliknę świąteczne foile z China Glaze lada chwila!)
Perfect Mol-Ten to taka blada zieleń, która na mojej skórze łapie chłodniejsze tony niż w butelce - mi to odpowiada, i to bardzo, robi się tak miętowo-mroźnie. :) Maluje się nim naprawdę fajnie, łatwo, ślady pędzelka nie są widoczne. Na zdjęciach dwie warstwy. Wykończenie jest niemożliwe błyszczące, odblaskowe, metaliczne i pazłotkowe.


Perfect Mol-Ten, Color Club
Oooh, it's a bit frosty outside and I started to feel all wintery...mhm. And it's perfect time for foils. Perfect Mol-Ten is quite old, it was released around 2011, but foils from this line are one of the best foils ever. To be honest, I wish more brands released such polishes now, I'm a bit fed up with sands (I'm getting China Glaze holiday foils in no time!) 
It's a pale green shade, I think it looks a bit more cool toned against my skin than in the bottle - I'm happy with it, there's almost some minty quality to it. Application is fun, it's very opaque and easy to apply, there are no brushstrokes visible whatsoever - I applied two thin coats. Finish is insanely shiny, foily and rock'n'roll. ;)








Monday, 25 November 2013

492 PZN Colour Alike

492 Koziołek PZN Colour Alike
Koziołek, koziołek...mi sam kolor kojarzy mi się bardziej z osiołkiem.  ;)) A do tego, moje miasto też ma swojego koziołka, ale niestety jest chyba mniej znany (i nieeee, nie jestem z Pacanowa). 
Takie lakiery zawsze trudno mi sfotografować, przy mojej skórze wychodzą na jaśniejsze i bardziej poszarzałe. Na żywo jest bardziej brązowy, taka mleczna czekolada wymieszana z mink (dosłownie to norki, ale po polsku nie brzmi to najlepiej). W każdym razie widzę w nim czekoladę i futerko. Nie powiedziałabym, że to typowy taupe/greige (one są zawsze trochę bardziej szare i brudne niż ten). Ten jest naprawdę uroczy i przytulny, super wygląda ze złotym topperem. Formuła przyjemna, jest treściwy i łatwo się rozprowadza. Ma w sobie też różowy niby-shimmer, bardziej to taka poświata widoczna pod pewnymi kątami, nie jest widoczny w całej butelce. A na paznokciach nie widać go prawie wcale. W każdym razie lakier jest bardzo fajny i elegancki - takie brązy szybko stały się nowymi klasykami. Do kupienia na www.colorowo.pl


492 PZN Colour Alike
It's one of the shades which is difficult to photograph on my skin tone, because it tends to look a bit lighter and more dirty on my hands. In real life there is more brown to it, it's sort of milky brown shade mixed with mink, but I wouldn't classify it as a typical taupy/greige (which I perceive as more dirty, greyed out than this). It looks pretty sweet and cosy, especially with gold glitter on top. Formula is great, opaque and smooth while applying. It also includes pink semi-shimmer, you only see a sheen of pink at certain angles, you don't see in the whole bottle, so I wouldn't say it's a true shimmer - on nails it's almost not apparent. It's a nice polish, wearable and elegant - I think such mink browns quickly became new classics.








Saturday, 23 November 2013

08 CAIRUO

08 CAIRUO
Chciałam pokazać coś błyszczącego w związku z tym, że mam jutro urodziny. :D Pewnie mogłam wybrać coś lepszego niż tani topper, ale co za różnica. Cena jest niska, ale nie ma to większego znaczenia bo te lakiery są naprawdę świetne. Mają ładną błyszczącą i gładką powierzchnię, nie pachną zbyt mocno i wysychają szybko (nie znoszę tych wiecznie miękkich, gumowatych topperów). Nie trzeba specjalnie łowić brokatu i jedna warstwa wygląda fajnie - czasem dwie, zależy jak się nałoży, wiadomo, że to trochę ruletka. Sam brokat jest bardzo błyszczący i świetnie odbija światło - wygląda jak małe lusterka. Lakier ma w sobie czerwony i białe hexy, plus trochę mniej białego paskowego brokatu. Uwielbiam wszystko z białym matowym brokatem. *_*
P.S. Czy te lakiery można gdzieś jeszcze dorwać w Lublinie/Warszawie (Centrum, Mokotów)? U mnie tak jak szybko się pojawiły, tak szybko zniknęły, a bardzo chciałabym jeszcze inne wersje (mam jeszcze dwa do pokazania na szczęście, sesese).


08 CAIRUO
I wanted to post something festive since it's my birthday tomorrow. :D Probably I could have picked something more spectacular than this inexpensive topper, but who cares. Well, the price is low but I doesn't matter as this topper is super cool. First, it has a nice shine and sleek surface, it's not extremely smelly and it dries quickly (I hate forever soft, rubber-like toppers). It doesn't require a lot of fishing and it applies nicely in one coat, sometimes two, depending on the nail as it's obviously rather random. Glitter has very shiny finish, so it's very sparkling - they look like little mirrors. It contains red and white hex glitter and sparse white bar glitter. I love everything with white matte glitter. *_*




Thursday, 21 November 2013

Masked Ceremony, Orly

Masked Ceremony, Orly
Bardzo ciekawy lakier z ostatniej kolekcji Orly, Secret Society (bardzo podoba mi się zarówno nazwa kolekcji jak i samego lakieru). Lakier też jest oczywiście świetny. Dla mnie to taki trochę dziwak (w pozytywnym sensie), a wykończenie i kolor trudny do opisania...
Baza w kolorze stalowo-czarnym wypełniona jest gęsto srebrnym shimmerem, ale zawiera też spore srebrne, kwadratowe kawałki, a do tego drobniejszy fioletowo-różowy brokat (jest ich dużo mniej w porównaniu do bazy, do tylko taki dodatek). Przed malowaniem trzeba dobrze wymieszać lakier, żeby te dodatkowe lepiej nabierały się na pędzelek (ja potrząsałam trochę za mało, co widać na butelce - większość jest na spodzie butelki). Maluje się nim fajnie, bardzo dobrze kryje i jest gęsty (ale nie przesadnie). Na zdjęciach dwie warstwy. Wykończenie jest gładkie, takie pół błyszczące, ma w sobie coś z "płynnego metalu", taki specyficzny połysk. Bardzo lubię ten lakier, jest niespotykaną, ładną,  i odświeżoną wariacją wampową.

Masked Ceremony, Orly
A very interesting polish from their latest collection called Secret Society (I love both, the nail polish name and the line name). The polish itself is cool too, obviously! It's a very strange (in a good way to me)  polish and its shade/finish is difficult to describe...
The base is steel black filled densely with silver shimmer, but it also contains large silver square glitters and smaller magenta glitter (but they're fairly sparse, just an addition to the base). It's important to shake it properly before applying, so you can get more square and magenta glitter on the brush (as you can tell by the bottle, I didn't shake it enough). It applies well, it's very opaque, dense (but not too thick). There are two thin coats here. The finish is sleek and semi-glossy, there's this 'liquid metal' quality to this. I really like this polish, it's out of the box and a new take on a vampish polish.





Artificial Light/ Sztuczne światło
Artificial Light/ Sztuczne światło



Wednesday, 20 November 2013

Blue Monday, Topshop

Blue Monday, Topshop
Pomyślałam, że powinnam wstawić ten lakier kiedy będzie naprawdę Blue Monday, ale nie chciało mi się tyle czekać. Zresztą akurat mam silną fazę na niebieskie-fioletowe lakiery, znowu! No i mam ochotę pokazywać moich ostatnich ulubieńców tylko w tych odcieniach. Ten już mam już dość długo, ale mogłabym go nosić dosłownie cały czas. Mój ulubiony typ niebieskich kremów, średni niebieski z mocnym fioletowym podbiciem (w stylu Cashmere Cardigan Orly), trochę niezapominajkowy, ale ciemniejszy. Ma świetną kremową konsystencję, taką treściwą i dobrze kryjącą. Maluje się nim bardzo łatwo i dwie warstwy pokrywają w pełni. Zawsze to powtarzam przy tych lakierach, ale uwielbiam ich pędzleki - dla mnie idealny wielkość i miękkość/giętkość. Chciałabym mieć wszystkie laksy z Topshopu. :P Aha, teraz (a właściwie ostatnio) często są na nie promocje i można np. kupić 2 za 45zł. Nie jest to mało, ale lakiery są naprawdę dobrej jakości i mają sporo niespotykanych kolorów.

Blue Monday, Topshop
I actually thought I should post this nail polish on Blue Monday day, but I couldn't wait so long. I'm in blue-purple polish phase again and I feel like showing all of my recent favuorites. This one I bought a while ago and I could wear it all the time, literally. It's mid blue with strong purple undertone (in Cashmere Cardigan Orly vein), a bit like periwinkle, but darker. It has a lovely creme formula, dense and opaque. It applies easily and you need only two coats. I always repeat it, but I love their brushes - perfect size for me and they're super soft/flexible. I wish I had all Topshop polishes. :P






Monday, 18 November 2013

12 LIFE

12, Life
Marka dostępna w Super-pharm (ok 7zł). 12 to bardzo ładny granat z dodatkiem różowo-fioletowo-złotych-zielonych glassflecków (kolor się zmienia, w zależności od światła, kąta patrzenia widoczny jest tylko jeden). Nie są tak widoczne na paznokciach, ale są (ogólnie na żywo widać to lepiej, nawet w butelce efekt jest mocniejszy niż na zdjęciach). Formuła to taki pół-jelly, może nawet bliżej mu do kremu (pewnie dlatego glass flecki nieco giną), ale ma naprawdę wysoki połysk. Bardzo podoba mi się też ten odcień granatu - stonowany, lekko sprany i z nutą fioletu, mój ulubiony typ ciemnoniebieskich lakierów. Na zdjęciach 3 cienkie warstwy.

12, Life
A lovely navy blue vamp with pink-purple-gold-green (there's a colour shift, you can see only one colour depending on light/angle) glass flecks. They are not that prominent on nails, but you can see them (basically it's more visible in person than in the photos, even the effect in the bottle is way stronger than in my pic). Formula is semi-jelly, it's maybe more of a creme polish (hence glass flecks less visible), but with a high-shine. I really like the shade of navy blue, too. It's a bit muted, dusty and with a hint of purple - that's exactly what I love in navy blue polishes the most. I applies 3 thin coats.




Saturday, 16 November 2013

115 Nude, Kobo Professional

115 Nude, Kobo
Mała przerwa na szminkę. Pomadek w kolorze cielistym mam w swojej dość dużej kolekcji aż dwie, wliczając tą. Zawsze się ich boję, trochę nie rozumiem idei kamuflowania ust, a niestety czasem tak to wygląda - ale oczywiście nie wszystkie pomadki tego typu są takie i niektórzy potrafią ładnie dobrać ten odcień. Moja poprzednia jest w sumie całkiem podobna, lekko karmelowa, podkreśla usta zamiast działać jak korektor.
Z koloru jestem bardzo zadowolona, ale w przypadku nude to sprawa bardzo indywidualna i sporo zależy też od pigmentacji ust, karnacji. Kolor wpada w dość ciepły beż, nie ma w sobie białego pigmentu, przez co pomadka nie jest przesadnie jasna. Konsystencja  jest też dużo bardziej kremowa niż w przypadku koralowej 116 (klik), jednak nie jest maślana ani "wazelinowa", nie rozmazuje się. Jest miękka i dość łatwo ją nałożyć, ma niezłą pigmentację. Ja mam naturalnie dość ciemne usta, więc muszę się trochę namachać żeby uzyskać równy efekt (ale to plus, można stopniować pigmentację wedle uznania). Ma delikatny, kremowy połysk i nie przesusza ust. Nie rozstanę się z nią przez całą zimę, pasuje do wszystkiego i nie będzie podkreślać zaczerwienionej skóry (ech, wprost nie mogę doczekać się mrozu).






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...