Friday, 30 August 2013

Can't Find My Czechbook, OPI vs Belcanto 115

Can't Find My Czechbook, OPI vs Belcanto 115
Najpierw nie planowałam zakupu Can't Find My Czechbook, ale w sumie jednak powinnam była to rozważyć, chociażby ze względu na nazwę. Dla mnie jest obłędna i razem z Kiss My Glass od China Glaze są moimi ulubieńcami. Poza tym sam lakier nie wydawał mi się specjalnie ciekawy, bo swatche były nieco dziwne i wydawało mi się, że to po prostu czysty, intensywny błękit, a to nieprawda. Jest trochę wypłowiały i brudny, jakby miał w sobie DELIKATNĄ nutę żółtego/zielonego pigmentu i szarośći. Wydaje mi się, że jest w nim coś nietypowego ale jednak lepiej widać to na żywo (matko, to już trzeci lakier z rzędu, który trudno było mi uchwycić!). Maluje się nim bardzo dobrze, dwie cienkie warstwy są wystarczające. Porównałam go z lakierem z naszego podwórka, Viperą Belcanto 115. Sprawiają wrażenie identycznych z daleka, ale kiedy bliżej się przyjrzymy, widać subtelne różnice. Vipera ogólnie jest bardziej szklista i czysto-niebieska, kryje też trochę gorzej (najlepiej dać 3 cieńsze warstwy), a OPI jest bardziej przykurzony, a konsystencja jest bardziej treściwa, idealnie kremowa.

Can't Find My Czechbook, OPI vs Belcanto 115
I didn't plan on buying Can't Find My Czechbook initially, but actualy I should have considered it simply because of its name. I find it hysteric, together with Kiss My Glass from China Glaze they're my latest favourites. Anyway, I didn't find it particularly interesting because many swatches were a bit weird and it looked like clean bright blue polish, which is not the case. It is somewhat washed out, dirty as if it had a TINY hint of green/yellow and grey. I think there's something unique to it and it's better to see it in person (geez, it's a third polish in a row which is difficult to capture!). It applies really well, two thin coats are enough. I compared it with our local polish from Vipera, Belcanto 115. From a distance they look almost the same, but when you look closer, you can see a subtle difference. Vipera is more glossy and blue, it's also less opaque (3 coats), whereas OPI is a bit more dirty and formula is more dense, perfectly creamy.





Thursday, 29 August 2013

820 High Life, Vipera

820 High Life, Vipera
Wiem, że tego lata nie pokazywałam za wiele neonowych lakierów czy nawet jaskrawych...ale nigdy nie jest za późno, prawda? Problem w tym, że w sumie rzadko widuję jakieś ciekawe neony, które nie byłby podobne do tych, które już mam. Tak w zasadzie ten jest już od wieków w moich zbiorach, nie wiem czemu zwlekłam tyle z jego prezentacją, jest naprawdę świetny! To taka mieszanka, coś jak lekko brzoskwiniowy-pomarańczowy neon, tak jakby typowy pomarańczowy neon był złagodzony delikatnym różem. Poza tym, na paznokciach jest dużo bardziej jaskrawy niż w butelce. Trudno go opisać i uchwycić na zdjęciach...ale starałam się jak mogłam. Malowanie w porządku, tak jak i krycie (2 warstwy), wykończenie po wyschnięciu jest błyszczące.

820 High Life, Vipera
I know I haven't shown many neons or even brights this summer...but it's never too late, huh? The thing is that I rarely seen cool neons which wouldn't be similar to the ones I've already got. In fact, this one is fairly old in my stash and I have no idea why I haven't showed it yet, as it's brilliant.
It's a mixture of orange-peachy, as if orange neon was slightly toned down with soft pink. It also looks way brighter on nails than in the bottle. It's really difficult to describe and capture...but I did my best. It applies well, opacity is fine (2 coats) and it has a glossy finish once dry.




Tuesday, 27 August 2013

Kiss My Glass, China Glaze

Kiss My Glass (kolekcja Autumn Nights), China Glaze
Ten lakier to ciężki przypadek. Na żywo moim zdaniem jest bardzo ładny na żywo, a aparat jest dla niego bezlitosny (zdaje się, że nie tylko mój sądząc po innych swatchach). Starałam się, żeby wyglądał jak najładniej, ale zdjęcia i tak tego nie oddają.
Poza tym bardzo spodobała mi się jego nazwa, jest śmieszna i przewrotna (ale to może coś ze mną nie tak). Wracając do lakieru, to jest to chłodny, grafitowy metalik. Ślady pędzelka są nieco widoczne, ale trzeba się naprawdę sporo przyglądać i osobiście nie zakwalifikować go jako ordynarną perłę czy frost. Trzeba jednak mieć dość gładkie paznokcie i nabrać wprawy z malowaniem. Nakładanie jest nieco trudne, ale kiedy je opanujemy łatwo ładnie nim pomalować. Konsystencja jest trochę wodnista (a raczej jak płynny metal), łatwo więc nałożyć za grube warstwy i spotęgować jeszcze ślady pędzelka. Więc kluczem jest tutaj nakładanie bardzo cienkich warstw (zostawiając bardzo mało lakieru na pędzelku). Jest dobrze kryjący i strasznie ścieka, kapie z pędzelka, dlatego trzeba ściągać nadmiar lakieru. Przy okazji to jednowarstwowiec (ja dałam i tak dwie) i wydaje mi się, że Kiss My Glass będzie świetny to stemplowania wzorków (ja sama tego nie robię, więc nie mogłam przetestować). Do tego najfajniej wygląda w słońcu i sztucznym świetle, ładnie wtedy błyszczy i fajnie odbija światło.

Kiss My Glass (Autumn Nights collection), China Glaze
That's a tough story with this polish. It's very pretty in real life, but it seems that my camera is merciless (and other cameras too, judging by some swatches). I tried to make it look as pretty as possible, but this still doesn't do it's justice.
First of all, I really like its name, it's funny and perverted (or maybe my mind is playing tricks!). Anyways, the polish is a cool graphite metallic. The brush strokes are a little visible, but it's very subtle and I'd never classify it as nasty frost/pearl. Application is tough, but it's easy to figure it out and make your nails look neat. Formula is a bit runny (or rather like a liquid metal) and it's easy to apply too thick coats, which can also make brushstrokes even more visible. So, it's important to apply (leaving hardly any polish on the brush) thin coats. The key is proper amount of polish as it's very thick and dense and it keeps on dripping from the brush. It's a one coater (I still applied two) and I think Kiss My Glass would be wonderful for stamping (I'm not a stamping person, so I couldn't try on my own). It looks especially cool in sunlight and artificial light, it reflects light in a great way.



Sunday, 25 August 2013

Freak Show

Halo Halo
Jakiś czas temu wpadłam na pomysł pokazania najciekawszych/najdziwniejszych lakierowych butelek, no i wreszcie się zebrałam (nie mam ich wcale tak wiele). Nie wiem czy jestem wielką fanką takich lakierów, po prostu są fajne i wesołe...a w normalnym lakierowym życiu wolę coś wygodniejszego i bardziej klasycznego (OPI i Models Own szczególnie *.*). Większość z tego posta pochodzi z H&M, zawsze wypuszczają najciekawsze i najbardziej urocze butelki, które przy okazji mają w sobie coś takiego retro...często kupuję te lakiery tylko ze względu na butelkę...no ale cóż, raz się żyje! Zapraszam do oglądania i mam nadzieję, że się spodoba. :)

Hiya,
Some time ago I came with an idea of showing my most interesting polish bottles and here they are (I haven't got that many). It's a very happy bunch.I don't know if I'm a big fan of them, they're just fun...in my daily nail polish life I prefer something more classic and more comfortable, but it's cool to own them and look at them. The majority of them comes from H&M, they're always cute and have this retro feel to them, I often buy them for the sake of bottles...but hey, you live only once. Have a look and enjoy! :)


 


Cute  cap designs : Topshop, Paul&Joe, Essence, some older LE
 
Freaky shapes. :)
Peripera, Cariruo, H&M, Wibo

Can we get any cuter than this?!

Czy może być bardziej słodko niż tutaj?
Etiude, H&M, H&M, H&M

These may not be extremely original, but I think their shapes are vintage/retro looking and it's quite interesting. I especially love the little bird and large, flat bottles.

Te może nie są specjalnie oryginalne, ale te ich kształty są lekko retro/vintage i przez to są dość ciekawe. Ja uwielbiam tego małego ptaka z Belcanto i te duże, płaskie butle ogólnie są fajne.
Essence, Belcanto Vipera, H&M, H&M



Friday, 23 August 2013

482 GDN, Colour Alike

482 GDN Za zielone, Colour Alike
Świetny głęboki turkus z  gdańskiej kolekcji Colour Alike. Może są gdzieś podobne odcienie, ale ten jest pachnący, więc z góry czyni go to sto razy lepszym. Tak właściwie to nie ma wiele podobnych lakierów u innych popularnych marek. Większość kolorów w tym stylu jest zwykle jaśniejsza, bardziej jaskrawa, niebieska albo miętowa...a ten tak ładnie wibruje, a jednocześnie jest ciemniejszy i bardziej głęboki (wydaje mi się, że świetnie sprawdzi się też jesienią). Malowanie jest świetne, ma bardzo dobre krycie i taką "gładką" formułę, bardzo łatwo się rozprowadza. Przy takich lakierach konieczna jest bardzo dobra baza, bo lubią barwić paznokcie. Lakier dostępny w sklepie colorowo.

482 GDN, Colour Alike
A lovely deep turquoise shade from Colour Alike. There may be other similar shades, but this one is scented, so it makes it so much better. Actually the shade itself isn't that common either, I can't think of anything similar from other popular brands. Most of them are lighter, brighter and more blue or more minty...this one is vibrant but at the same darker and deeper than typical turquoise polishes (I'd say it's going to look lovely in autumn as well). Application is brilliant, it's very opaque and applies like butter. With such shades it's crucial to apply a proper base underneath, as they often tend to stain nails.





Thursday, 22 August 2013

460 Thinking of Blue, Sally Hansen

460 Thinking of Blue, Sally Hansen
Hmm, wczoraj lało przez cały dzień, dzisiaj też nie było dużo lepiej, więc myślami powoli odpłynęłam do ciemniejszych lakierów. Znowu napaliłam się na vampowe kolory, wyczuwam już jesień, ale nie chcę jeszcze smędzić aż tak na blogu, więc wybrałam głęboki, stonowany granat.
Thinking of Blue to naprawdę piękny, kremowy niebieski...jestem oczarowana tą jego kremwością, według mnie zachwyca na paznokciach. Jak łatwo się domyślić, konsystencja jest dość gęsta, treściwa więc łatwo uzyskać dobre krycie (ta seria ma szerokie pędzelki, więc też trochę ułatwiają). Bardzo podoba mi się ten lakier, nie jest to taki typowy, oklepany granat - jest lekko zgaszony i taki wysmakowany (wygląda jakby miał delikatne fioletowe nuty). Kojarzy mi się z jakimiś kamieniami szlachetnymi, ogólnie tak królewsko. No i jest dość jasny, żeby nie wyglądać vampowo na paznokaciach.

460 Thinking of Blue, Sally Hansen
Um, it's been raining yesterday and today wasn't that sunny either, so my thoughts slowly drifted towards darker polishes. I'm all into vamp polishes again, I can sense autumn around, but I don't want to get so gloomy on my blog yet, so I decided to feature deep, toned down navy blue.
Thinking of Blue is a lovely creme blue polish...oooh, how I love this creaminess, it looks simply splendid on nails. The formula is pretty thick and dense, so it's easy to achieve full coverage (this line has fairly wide brushes, so they make it easier too). I really like its shade, it's not a simple, common navy blue polish - it is slightly toned down and sophisticated (it looks as if it had a subtle hint of purple). I think it looks rich and royal in a way. It's also light enough to look blue not vampy on nails.


Wednesday, 21 August 2013

TAG: 50 faktów




1. W dzieciństwie lubiłam wąchać markery, nie wywołało to jednak żadnych skutków ubocznych (chociaż czasami miewam wątpliwości).
2. Nie znoszę small talku.
3. Od 10 lat chodzę do tego samego fryzjera i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni - to, że dobrze ścina jest sprawą drugorzędną, najważniejsze jest to, że prawie się nie odzywa.
4. Nie rozumiem zachwytów nad językiem rosyjskim.
5. Często chodzę z niepomalowanymi paznokciami i zupełnie mi to nie przeszkadza, mam jednak obsesję jeśli chodzi o pedicure - zawsze zrobiony, a zazwyczaj i tak noszę zakryte buty.
6. ... Logika moich zachowań zazwyczaj powala
7. Spora część moich butów pochodzi z Zara KIDS.
8. Mimo sędziwego już wieku i ku rozpaczy mamy, nadal chodzę w Vansach i Airmaxach.
9. Rzuciłam arystyczne studia w Londynie, moje największe marzenie okazało się uroczą katastrofą.
10. Uwielbiam oglądać filmy, mogłabym spędzić na tym całe życie.
11. Spóźnialstwo doprowadza mnie to pasji, zawsze jestem sporo wcześniej - mam jednak nadzieję, że nie skończę jak Metterling z opowiadania Woody Allena, który znany ze swej punktualności, zawsze przybywał na spotkanie kilka dni przed czasem.
12. Większość znajomych uważa mnie za straszną marudę i pesymistkę, a dla mnie to tylko realistyczne podejście do życia.
13. W sumie nie przepadam za swoimi dłońmi i nie wiem po co podkreślam je lakierem.
14. Kiedyś grałam trochę w tenisa dla zabawy, moje zdolności idealnie podsumował trener: nie jest dobrze, nie jest dobrze, ale kiedy było dobrze? Moim największym osiągnięciem było trafienie piłką w jakiś strategiczny punkt, które spowodowało, że namiot nad kortem zaczął opadać.
15. David Bowie moim Królem Muzyki.
16. Było mi autentycznie smutno kiedy umarł Michael Jackson, zbiegło się to z wynikami z ostatniego w sesji egzaminu-giganta - wszyscy myśleli, że nie zdałam.
17. Zosia Samosia.
18. Lubię czytać, najbardziej Vonneguta, Grassa, Witkowskiego, Marqueza, Johna Irvinga, Henry Millera, Bukowskiego, kryminały zawsze i wszędzie, a ostatnio wkręcam się w jakieś stare futurystyczne wizje. Lubię też biografie, dzienniki, książki o sztuce, filmach albo książki historyczne (szczególnie o monarchii brytyjskiej, PRLu i nazistach).
19. Nie cierpię zdrabniania słów, szczególnie gdy usłyszę "kolorek", to muszę odliczyć do 10, zrobić przysiad i dwa kroki do tyłu.
20. Człowiek przypał to ja.
21. Uwielbiam narzekać i uważam, że to prowadzi do postępu - wieczne zadowolenie rozleniwia!
22. Jestem mieszanką dużego dziecka z mentalnym emerytem, aż trudno uwierzyć, że ktoś taki stąpa po ziemi.
23. Nie lubię o sobie mówić, jakoś się wstydzę, teraz też się wstydzę i mam ochotę wszystko skasować - pewnie z tej traumy nie pojawię się przez miesiąc na blogu.
24. Muszę mieć wszystko zaplanowane, a robienie list daje mi poczucie bezpieczeństwa (oczywiście połowa z moich wielkich planów nigdy nie dochodzi do skutku).
25. Lubię gry i wszystkie gadżety, gdybym miała więcej pieniędzy, to wolę nie myśleć, ile bym tego kupowała.
26. Dużo mnie dziwi.
27. Chciałabym kiedyś napisać książkę.
28. Jestem raczej małomówna, a ludzie często mylą to z nieśmiałością.
29. Chciałabym kiedyś zrobić swój film i animację.
30. Jestem zatwardziałym domatorem, ogólnie wszystko, co sama sobie wymyślę i wyobrażę wydaje mi się być dużo ciekawsze niż świat dookoła.
31. Współczuję ludziom, którzy się nudzą sami ze sobą.
32. Nie umiem żyć bez herbaty - chciałabym tutaj zabłysnąć i napisać, że najbardziej lubię zieloną, czerwoną czy białą, no ale cóż...piję głównie czarną, z przyzwyczajenia.
33. Lubię siedzieć i myśleć, zwykle mam burzę w głowie, z zewnątrz wygląda jakbym to nic nie robiła, ale to nieprawda. Teraz na szczęście mieszkam już sama i mogę się oddawać temu zajęciu bez żadnych limitów, to duża ulga nie widzieć min w stylu: zajmij się czymś, zrób coś ze sobą, nie siedź tak.
34. Mam dużo pomysłów na rysunki i obrazy, ale większości z nich nie realizuję, bo dochodzę do wniosku, że nikomu nie będzie chciało się tego oglądać; gdy się już w końcu zbiorę i tak robię coś spoza 'planów i pomysłów'.
35. Chyba naprawdę już się starzeję, bo przestała podobać mi się nowa muzyka, od kilkunastu lat słucham tego samego. Uważam, że nowe zespoły to nie jest już to, co kiedyś... a i zdemoralizowanej młodzieży czasem się oberwie!
36. Kompletnie nie umiem się wysłowić.
37. Jestem zbyt krytyczna, szczególnie wobec siebie - może to i dobrze, ale chyba jednak źle.
38. Nutella tylko z masłem.
39. Nadal nie umiem sensownie pomalować paznokci lewą ręką.
40. Chciałabym mieć wszystkie lakiery Models Own i OPI, tylko dlatego, że to Models Own i OPI.
41. Od dziecka wolę męskie towarzystwo, raczej jest to problemogenne.
42. Mam bardzo realistyczne, szczegółowe sny - takie pojedyńcze sytuacje, czasem nie jestem pewna czy tak było naprawdę, czy tylko mi się śniło.
43. Uznaję tylko koty, w przyszłości chciałabym do kilku należeć.
44. Mam słabość do muzyków, oni niestety nie mieli słabości do mnie (specjalnie to się nie dziwię).
45. Strasznie nie lubię jak ktoś, w rozmowie online, co chwila wysyła mi linki do YT.
46. Moja szafa to wrota do piekieł.
47. Lubię takie koncerty gdzie jest jakieś 40 osób plus zespół, to chyba dość przewrotne, że najłatwiej było mi trafić na takie w Londynie.
48. Często przeliczam coś na lakiery, nigdy na odwrót.
49. Jest mi przykro, że rodzicie nie uświadomili mnie, że dorosłe życie jest zazwyczaj okropne (jak tylko przestanie padać, idę zagrać w lotto!)
50. Wbrew pozorom jest parę osób, które (podobno) (naprawdę) mnie lubią.

Przeoczyłam ważną rzecz, nie lubię niedopatrzeń i jednak muszę dodać:
51. Mimo że potrafię zrobić bałagan wokół siebie w ciągu dwóch minut (oczywiście niczego nie dotykając), to mam też obsesję sprzątania i od zawsze żałuję, że nie ma w sprzedaży domestosa-podróżnika w wersji mini, z którym mogłabym przemierzać świat i walczyć z zarazkami poza domem.

Monday, 19 August 2013

165 Red ice, My Secret

165 Red ice, My Secret
Nie wiem czemu ten lakier kojarzy mi się ze zgniecionymi truskawkami z cukrem albo czerwonymi lizakami z dzieciństwa (takimi z gumą w środku)...no nie wiem, po prostu jest bardzo apetyczny.
Jest dość jaskrawy, soczysty i ma w sobie delikatny, lekko srebrny shimmer/glass flecki - z oddali wygląda nawet trochę metalicznie. Bardzo lubię ten lakier, bo nie mam jeszcze nic podobnego, a czerwieni mam u siebie na pęczki. Malowanie jest proste, dobrze kryje, dwie warstwy wystarczają. Wydaje mi się, że dobrze byłoby nałożyć na niego topcoat, wydobyło by to jeszcze bardziej drobinki a sam lakier byłby idealnie lśniący.

165 Red ice, My Secret
I don't know why but this polish reminds me of mashed strawberries or red lollipops from my childhood...anyway, it looks very tasty.
It's a fairly bright, juicy red with subtle silverish shimmer/glassflecks - from a distance it even looks slightly metallic. I really like this polish because I haven't got anything similar. Application is easy, it has good coverage, two coats are fine. I think it would be good to apply topcoat over it, so it would make the sheen/glass flecks/shimmer more prominent and the polish would look super glossy then.






Friday, 16 August 2013

Dance Baby, China Glaze

Dance Baby, China Glaze
Dzsiaj będzie krótko, bo pęka mi głowa, ale mimo to chciałabym coś pokazać. Jakiś czas temu znowu napadło mnie na róże i mogłabym je nosić cały czas. Zawsze są bezpieczne i zawsze wyglądają ładnie (no, chyba, że ktoś nienawidzi różowego:P). Jakoś nawet nie chce wybierać mi się czegoś bardziej wyszukanego. 
Dance Baby jest dość nietypowy, bo jest chłodny i na pograniczu pastelowego lakieru - ale nie jest naładowany białym pigmentem, taki w sam raz. To naprawdę słodki róż, przypomina mi trochę pudrowe cukierki. Konsystencja jest taka zbita i dobrze napigmentowana - maluje się nim w miarę łatwo, nie smuży ani nie ciągnie się - ale ja niestety mam odwieczne problemy w pędzelkami China Glaze, ciągle zalewają mi skórki/biurko/spodnie. Są dla mnie za długie i za cienkie...a Dance Baby nakłada się nieco topornie, ale naprawdę bez tragedii.  Uwielbiam ten lakier. Różowy zawsze jest dobry. :P

Dance Baby, China Glaze
That's going to be quick as I've got a headache, but I'd love to show something anyway. Some time ago I got into pinks again and I want to wear them all the time. They are always safe and always look nice (unless you hate pink, that is. :P), I guess I just don't feel like going sophisticated on my nails these days.
Dance baby is quite unusual because it's cool toned, it is also on pastel-verge but it's not overloaded with white pigment. It's a truly sweet pink, reminds me of some powdery candies. Formula is dense and thick - it applies quite easy, no smudges, no steakiness - but I have issues with China Glaze brushes and I quite often pool my nails,  Dance Baby doesn't apply as smoothly as I would like it to...I guess they're just too thin and too long for me. Anyway, I love this pink. Pink is good.


Wednesday, 14 August 2013

152 Sensique

152 Sensique
Na dziś coś słonecznego. To był wreszcie miły i relaksujący dzień, chyba pierwszy raz w tym sezonie...nagle poczułam uroki lata, kiedy już prawie się kończy. :P
W każdym razie, lakier jest bardzo fajny, letnie, słoneczny żółty z bardzo subtelnym srebrnym połyskiem. Wydaje mi się, że dzięki niemu formuła jest taka bardziej gęsta, napigmentowana i łatwiej sie nakłada, lepiej kryje. Bardzo lubię takie jaskrawe, intensywne żółte paznokcie. Może nie nadają się na każdy dzień, ale od czasu do czasu fajnie sobie umilić życie. Podoba mi się też wykończenie, trochę inne od wszystkich innych żółtych, które mam...dobrze też, że nie jest zbyt pomarańczowy ani szklisty, nie kojarzy mi się przynajmniej z żółtkami. :P Jak już mówiłam, malowanie jest w porządku, nakładała 3 bardzo cienkie warstwy, myślę, że spokojnie można zamienić je na 2 grubsze.

152 Sensique
Something sunny for today. I had a nice and relaxing day at last, I think it was for the first time this summer. Suddenly I started to feel all summery, when the summer is almost over. :P
Anyway, this polish is very nice, summer, sunny yellow with a subtle silver sheen. I think thanks to this shimmer/sheen formula is a bit more dense and it applies easier, it's also more opaque. I really like such bright, juicy yellows. Maybe they are not for everyday, but it's always fun to wear it from time to time. I like its finish, it's a bit different from everything else I've got, it's good it's not too orange and not too shiny, so it doesn't remind me of yolks. :P As I said, application is fine, I applied three thin coats, which can be replaced with 2 thicker, I would say.


Sunday, 11 August 2013

Nail Art Sunday: Bright Pink Flowers

Hello,
Some of you must have noticed that I like simple, basic and bold nail arts. This is another floral variation, I think I'll never get bored with them. I really like colour combination here, I love to match navy blue with pinks (pastel, powdery, bright, neon...it always looks good!). I used navy blue polish as a base (it was Thinking of Blue, Sally Hansen, I believe). For flowers I used a dotting tool and opaque pink neonish polish. I simply painted a dot as a centre of the flower and tried to make a little longer petals -  it's very easy, in fact. Hope you like it, let me know. :)

Jak już pewnie niektóre z Was zauważyły, najbardziej lubię takie proste, niemal podstawowe i kontrastowe nail arty. To kolejna kwiatowa wariacja, chyba nigdy mnie nie znudzą. Bardzo lubię taką kombinację kolorów, granat z różem (pastelowym, pudrowym, jaskrawym czy neonowym) zawsze wygląda świetnie. Jako bazę użyłam granatu z Sally Hansen, Thinkin of Blue. Kwiatki zrobiłam sondą i kryjącym różowym prawie neonem (Safari - genialny, zrobię o nim niedługo notkę, obiecuję!). Zaczynałam od robienia środków kwiatków i od tych kropek prowadziłam nieco dłuższe płatki - to naprawdę bardzo proste. Mam nadzieję, że Wam się spodobają. :)






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...