Saturday, 9 November 2013

Inglot 343

Inglot 343
Ciężko opisać ten kolor, ale tej jesieni szaleję za dziwacznymi czerwieniami. Ten to takie czerwone wino (albo ciemne wiśnie - ech, uwielbiam te "spożywcze" skojarzenia lakierowe), ma w sobie pełno drobinek w kolorze różowym, srebrnym, fioletowo-niebieskim, które po nałożeniu zamieniają się w ładne glass flecki. Baza jest żelowa, ale kryje dobrze, nie jest wodnista. Nałożyłam trzy cienkie warstwy (dwie też byłyby okej, ale wydaje mi się, że takie lakiery fajniej wyglądają po 3, efekt jest bardziej intensywny). Wykończenie jest bardzo błyszczące (na zdjęciach bez topcoatu). Lubię ten lakier <3

Inglot 343
It's a shade difficult to describe, but this autumn I'm going crazy over weird red shades. This one is like a deep red wine (or black cherry - food & drink nail polish reference forever) shade filled with silver/pink/blue sparkles, which give a pretty glass fleck effect one applied. The base is jelly, but coverage is good, it's not watery, I applied three thin coats (two would be fine, but I'd say three give a deeper and more intense effect). Finish is super-glossy, there's no top coat in photos below.  I like this nail polish a lot <3






19 comments:

  1. Świetny odcień i drobinki, bardzo mi się podoba :D
    a i zauważyłam mały błąd w tekście "dwie cienkie warstwy (dwie też byłyby okej,"

    ReplyDelete
    Replies
    1. o dzięki, ja coś dzisiaj niedomagam. ;)

      Delete
  2. At first this polish reminded me a lot of Essence Time for romance but I think I am definitely going to check this one out the next time I'm in Poland. Very pretty!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, Time for romance would actually look really cool layered over this one, I think. And Inglot has some awesome polishes, they're definitely worth checking. ;)

      Delete
  3. Piękny! Czy to może jakaś nowa kolekcja?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie, nie, raczej jakieś takie "najpierwsze", kupiłam go na przecenie jakoś w zeszłym roku.

      Delete
  4. Ja też ostatnio na dziwne czerwienie mam ochotę :-) ale jak to glassfleck, to podziękuję. Aczkolwiek u Ciebie bardzo przyzwoicie wygląda ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. OPI z San Franciso są całkiem fajne z czerwieni, właśnie przyszły mi niedawno. :3

      Delete
  5. ale śliczny, dość nietypowy :)

    ReplyDelete
  6. Och, ostatnio mam słabość do lakierów z mnóstwem drobinek- ten jest piękny! I ten kolor! <3

    ReplyDelete
  7. śliczny kolor ;) w sam raz na jesień ...

    ReplyDelete
  8. Ładny odcień.. Lubię takie kolory i wykończenie. Niewiele mam Inglotów w swoich zbiorach, ale ten kolorek bym przygarnęła :) Szkoda tylko, że ciut lepiej nie kryje.. 2 warstwy dla mnie byłyby idealne..

    ReplyDelete
  9. Fajniutki :) Dlaczego ja na niego nie zwróciłam wcześniej uwagi...

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...