Wednesday, 5 June 2013

036, Inglot

036, Inglot
Hello, I finally managed to find some spare time for writing. I'm on my way to Warsaw again and I've got two hours for myself at last. I decided to write about a brilliant classic red jelly from Inglot, no 036 (why oh why they've got no names). It's a medium red, perfectly balanced, it's not too bright and not too dark (in red wine vein). For me it's hard to pin down what it really looks like, it's not cherry red, wine red nor blood red. I'd say it's simply  a combination of all these. It's super pretty, timeless and yummy, it's so glossy and juicy, very feminine. I don't know, some reds are prettier than others. :)
It applies easily since it's jelly, it's opaque after three coats - if you got shorter nails you could apply only two most probably, each coat makes it look a little darker and deeper.


036, Inglot
Jeeej, wreszcie znalazłam chwilę wolnego czasu na napisanie notki. Jestem właśnie w drodze do Wawy i wreszcie mam jakieś dwie godziny spokoju, czasu tylko dla siebie. Postanowiłam pokazać świetną, klasyczną jelly czerwień z Inglota, nr 036 (czemu no czemu one nie mają nazw??). To średnio ciemna czerwień, według mnie jest idealnie zbalansowany: nie jest ani zbyt jaskrawy ani zbyt ciemny (nie wpada w taką winną, bordową czerwień). Trudno mi ocenić co ta czerwień przypomina, bo nie jest wiśniowa, winna, pomidorowa, bordowa czy krwista - to taka mieszanka wszystich tych typów. Jest przepiękna, kobieca, ponadczasowa i apetyczno-soczysta, plus wykończenie jest bardzo szkliste. No nie wiem, niektóre czerwienie są po prostu ładniejsze niż inne. :)
Maluje się nim prosto z uwagi na żelkowe wykończenie, kryje po 3 cienkich warstwach - jeśli macie krótsze paznokcie to pewnie można nałożyć dwie, każda warstwa sprawia, że lakier jest trochę ciemniejszy.


14 comments:

  1. ulala, niby klasyka, ale wcale nie taka oczywista i oklepana. Ta czerwień jest taka jakby lekko... przygaszona, zakurzona.
    :)

    ReplyDelete
  2. To mój ulubiony lakier ever, zużyłam 2 całe butelki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oo, to chyba najlepsza rekomendacja. :D

      Delete
  3. lubię takie przykurzone czerwienie :) jest bardzo ładna

    ReplyDelete
  4. A jak z trwałością? Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mam żadnego lakieru z Inglota i chyba wypasało by to nadrobić, tylko pytanie czy warto?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja nie narzekam na trwałość, ale sporo osób tak, chyba naprawdę od paznokci to zależy, nie ma hiper trwałych lakierów dla każdego. Lubię te lakiery za pędzelek i łatwość malowania. No i fajny wybór kolorów. Na trwałość nigdy specjalnie nie patrzę, bo często zmieniam kolory i większość lakierów w sumie dość dobrze mi się trzyma. Niestety chyba trzeba zaryzykować ;)

      Delete
  5. Ja do najbliższego Inglota mam conajmniej 1,5h jazdy samochodem... a muszę się tam wybrać bo nie mam żadnego lakieru tej firmy! A kiedyś miałam zawsze zestaw do frencha, z którego byłam mega zadowolona.

    ReplyDelete
  6. Replies
    1. Oj co się czepiasz, ładny jest. Dorośniesz, to zobaczysz muahah;p

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...