Friday, 15 February 2013

Belcanto 122 Vipera and its dupe

Belcanto 122, Vipera vs Blossom, Barielle
Hello, I'm excited for spring and I tend to think about spring-like colours these days. I cannot handle this cold and darkness anymore! As some of you may already know, I'm a huge fan of salmon pink/peach polishes and sadly, I ended up with dupes at last (Blossom from Barielle).
It's a nice, somewhat milky/yogurt-like shade, there's some softness and creaminess to it. It's girly and cute, it's also quite balanced - it's hard to say whether it's more pink or orange, it's in between those two shades and I think it's going to look lovely against each complexion thanks to it. Application is fine, the brush is long and formula a bit sheerish, but it looks fine after 3 thin coat. Blossom is slightly more opaque and it applies better, but once applied on nails I couldn't tell one from another, they looked like one nail polish (there's a tiny difference in the photos, I would say...but it's not like that in real life, trust me - in fact, it's a bit ironic, I often compare similar but different shades and they look the same in the photos, whereas these are the same and look different, Christ!)

P.S. Sorry I neglected the blog these days, but the weather and duties are killing me slowly! I'm either tired/sleepy/away/hangover...I even developed my social life. :P


Belcanto 122, Vipera vs Blossom, Barielle
Pewnie nieco za wcześnie, ale nie mogę już doczekać się wiosny (zaczęłam już nawet kupować ubrania), nie mogę już z tym zimnem i szarugą za oknem, nie mogę!
Jak pewnie sporo z Was już wie, jestem wielką fanką łososiowych/brzoskwiniowych lakierów i niestety już często kończę z identycznymi (tutaj Blossom z Barielle).
Ma takie ładne, mleczno-jogurtowe wykończenie, ma w sobie taką lekkość, delikatność. Jest dziewczęcy i uroczy...a sam odcień wyważony, idealna mieszanka różu i pomarańczu, dzięki czemu będzie, moim zdaniem, wyglądać ładnie z każdą karnacją. Malowanie jest w porządku, pędzelek plus rączka są nieco długie, a konsystencja przezroczysta i szklista, więc trzeba nałożyć 3 cienkie warstwy, żeby było równo i ładnie. Blossom jest troszkę bardziej kryjący i maluje nim się prościej, ale ostateczie gdy są nałożone na paznokcie, to nie widać żadnej różnicy. Na zdjęciach wydaje się, że nieco się różnią...ale gołym okiem jest to niezauważalne - w ogóle to jakaś ironia losu; często robię zdjęcia podobnych ale innych lakierów, które jak na złość wyglądają identycznie na zdjęciach, a te są takie same na żywo, to na zdjęciach się różnią, paranoja!

P.S. Wiem, wiem, trochę ostatnio zaniedbałam pisanie, ale pogoda i obowiązki powoli mnie dobijają. Jestem albo padnięta/śpiąca/po imprezie...Wieloryb rozwija swoje społeczne życie, tak, tak. :P


Belcanto, Barielle, Barielle, Belcanto




18 comments:

  1. eee ładniejszy, barielle tak nie błyszczy i jest bardziej korektorowy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. heheh, ale serio nie widać różnicy na ręku, aż oddałam ten Belcanto. ;p

      Delete
  2. Lubię takie kolorki jak nie wiem co sobie ciapnąć na paznokcie :)

    ReplyDelete
  3. Cudo! Zapoluję na niego przy okazji :D

    ReplyDelete
  4. Ja akurat nie przepadam za takimi odcieniami na moich dłoniach, chyba nawet nie mam żadnego brzoskwiniowego lakieru :)ale ogólnie kolor bardzo ładny :)

    ReplyDelete
  5. kolor jest PRZEŚLICZNY! dziewczęcy, lekki i ciepły- chcę już wiosnę. teraz. zaraz.

    ReplyDelete
  6. ale piękny brzoskwiniowy kolor :)

    ReplyDelete
  7. Przepiękny kolor!!! Faktycznie, gdybyś nie napisała nie wpadłabym na to, że to 2 różne lakiery ;D ale jak już wiem i się przypatruję to małą różnicę widzę ;)

    ReplyDelete
  8. bardzo lubię takie kolory, niech ta wiosna już się zjawi :P

    ReplyDelete
  9. Piękny idealny na wiosnę:)

    ReplyDelete
  10. Też jestem fanką takich odcieni, ale staram się powstrzymywać żeby nie kupić z każdej marki prawie takiego samego koloru ;P

    ReplyDelete
  11. Cudny ten kolor! Uwielbiam takie odcienie :)) pozdr

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...