Thursday, 24 January 2013

Inglot 49, Freedom System Lipstick

Inglot 49, Freedom System Lipstick
Today I thought it's time for a short break from nail polish (but I'll do my best to post some nail polish in the evening though). I've never written about these lipstick refills before even though I like them a lot. It's time to fix that mistake and here I come with #49. What I like about them is the price (I know Inglot is more expensive outside Poland, but over here these lipstick pans are cheaper than majority of inexpensive lipsticks ranges (approx. $3). I also like them, because they're super-pigmented, they last long and don't dry my lips. The only drawback is that it's better to apply them with a lip brush - I mean, for me it's not a drawback really, as I wear loud, bright colours  I got used to it. Obviously, it can be applied with fingertips, but the outcome may be unexpected. :P 
I really like its formula, it's not very greasy and buttery, but not dry at the same time. It somehow blends into lips and it looks very effortless and natural in a way. As for colour, this time I am a bit disappointed because I expected berry-wine, deep red, but on my lips it turns to be more of a bright, beetroot red. Still, a very nice shade, I just wanted something else. I really recommend this product, it has a proper lasting time, wears off in a nice way (leaves even stain of colour) and doesn't bleed. The colour selection is very impressive (just click), the majority of them is lovely, pigmented cremes. I keep it in my 4-piece case with a mirror and love to carry it around in my purse.


Inglot 49, Freedom System Lipstick
Znowu mała odskocznia od lakierów (choć wieczorem postaram się wrzucić jakiś ciekawy lakier). Do tej pory nie napisałam o szminkach we wkładach z Systemu Freedom Inglota, pomimo, że bardzo je lubię.  Pora naprawić ten błąd i napisać o nich kilka słów. Na pierwszy ogień idzie wkład nr 49. Najbardziej lubię ich cenę (kosztują 10zł), więc o wiele mniej niż większość nisko-średnio półkowych szminek. Są też świetnie napigmentowane, długo się utrzymują i nie wysuszają mi ust. Jedyny minus to nakładanie pędzelkiem - dla mnie to nie jest wielka wada, często noszę jaskrawe, widoczne kolory, więc już przywykłam. Oczywiście można nałożyć je też palcem, ale przy ostrzejszym kolorze, efekt może być dość hmm...nietypowy. :P
Bardzo lubię ich konsystencję, nie jest tłusta i taka maślana, ale też nie przesadnie sucha. Pomadka  ładnie wtapia się w usta i wygląda jak nałożona z łatwością i lekkością. Jeśli chodzi o kolor, to nieco się zawiodłam bo oczekiwałam czegoś innego - chciałam takie nascyone winne bordo, a wychodzi raczej jak wesoły, buraczany (no, musiałam) czerwony. Bardzo ładny kolor, ale myślałam, że będzie inny. Tak czy inaczej, bardzo polecam te wkłady, ładnie się trzymają, ładnie ścierają (równo i zostawiając ślad koloru), poza tym dobrze stapiają się z ustami i nie wylewają poza kontur. Wybór kolorów jest wspaniały (klik), większość z nich to nasycone kremy. Mam małą kasetkę z lusterkiem i uwielbiam ją nosić w torebce, zamiast pomadek (które uparcie chowają się w zakamarkach torby czy kieszeni albo wykorzystują zagięcia czaso-przestrzeni i całkowicie znikają).





12 comments:

  1. Masz piękne usta. A pomadka śliczna.
    Teraz to już zazdroszczę i paznokci i ust.
    Pozdrawiam.
    Agnieszka

    ReplyDelete
  2. świetny patent na skomponowanie własnej paletki, pomyślę o tym, bo noszenie kilku szminek na raz bywa dość problematyczne :D masz bardzo ładny kształt ust

    ReplyDelete
  3. sexy kolor, nie maruduj bo wygląda świetnie :D

    ReplyDelete
  4. Gorgeous shape of lips and gorgeous lipstick. Perfect combination. :)

    ReplyDelete
  5. świetne usta, nie dziwię się, że tak ładnie u Ciebie się prezentuje ;)

    ReplyDelete
  6. przewaznie wybieram klasyczne pomadki, ale moze skusze sie na taka wersje, bo jesli wiekszosc kolorow jest tak intensywnych to warto:)

    ReplyDelete
  7. Cudne masz usta :)
    Wypróbuję te pomadki.

    ReplyDelete
  8. Przepraszam, czy to jest ten sam kolor: http://www.indianbeautycentral.com/2011/11/inglot-freedom-system-lipstick-49.html ?????? Wiem, że aparaty cyfrowe przekłamują odcienie, że kolor szminki zależy od naturalnego koloru ust,ale żeby aż tak?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Numery się niby zgadzają (aż wyjęłam z paletki, żeby sprawdzić). No, moja jak nic jest intensywnie czerwono-różowa. Zobacz zresztą sampler na stronie producenta (w notce podałam link), nawet tam nie wygląda na coś naturalnego. Nie wiem, może po prostu zrobili jakieś przemieszanie w numeracji albo to wina zdjęć z lampą. Ja robię zdjęcia w naturalnym świetle plus dodatkowo obrabiam, żeby jak najlepiej pokazać kolor.

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...