Sunday, 30 December 2012

Nail Polish in 2013

Hello,
Recently I feel a bit blue when it comes to polishes, I've got a feeling that I bought everything I could, my wish list is pretty short and nothing excites me...but after a quick research I found a few great collections coming up in 2013. I'm posting my favourites, I cannot wait for some of them. If you know about other cool stuff, do not hesitate and let me know! :) I'm really excited about 2013 and I miss wearing and seeing pastel polishes a lot!

P.S. I am aware that some of them could have been already released in some countries (at least I've seen swatches of Chanel and lots of OPI samples)




Ostatnio lakiery zaczęły mnie lekko przybijać, doszłam do wniosku, że kupiłam wszystko co mogłam, moja muszę-to-mieć lista jest coraz krótsza i jakby rozsądniejsza...w sumie nic specjalnie mnie nie ekscytuje w tym momencie. Zrobiłam krótki przegląd i jednak całkiem sporo świetnych kolekcji pojawi się w 2013 roku. Niektórych z tych lakierów nie mogę się doczekać, jak dziecko. Jeśli wiecie o innych ciekawych kolekcjach, koniecznie dajcie mi znać. :) 2013 zapowiada się całkiem fajnie. Tęsknię za widokiem i noszeniem pasteli, bardzo bardzo! :)



Fracas has to be mine!


China Glaze Glimmers
I'm dying to get those



China Glaze Neons, On the Shore 2013


Dior, Cruise

It has already launched in Poland


Sensique, Fantasy Glitter






 

Saturday, 29 December 2012

Eyeshadow Fil D'Argent, Lancome

Fil D'Argent S207,  Lancome
For today I prepared an eyeshadow from Lancome Petit Tresor line, which I got last month as my birthday gift, so I've got a chance to use it many times already. It comes with a beautiful and blingtastic packaging. I love the glittery cap and the mirror is quite useful (I don't like doing my eyes in large mirror from a distance). The shade I'd describe as rose-brown gold. It has metallic finish with a lot of tiny sparkles. I don't like to apply it with the brush, the colour and finish gets washed out, sparkles tend to shift and it doesn't look that impressive. I simply use my fingers and press the eyeshadow lightly. It looks very very pretty, shiny but works perfectly for day time make up, it becomes even better in artificial light because glimmering sparkles are visible.  It's also a good idea to apply it over gold jumbo pencil/ MAC paint pot to make it pop even more. It'd also look cool applied over dark eyeshadow. I'm thinking about getting another shade from this collection...especially since I'm heading to Sephora for -30% off the whole make up range.

Fil D'Argent S207,  Lancome
Na dziś przygotowałam cień, który dostałam w tamtym miesiącu na urodziny, wiec miałam okazję użyć go już wiele razy. Cień znajduje się w pięknym, bligtastycznym pudełku. Zakochałam się w tym brokatowym wieczku, a a samo lusterko wewnątrz też jest przydane (nie lubię malować oczu w stojącym lusterku z odległości). Odcień oceniałbym jako różano-brązowe złoto. Wykończenie jest dość metaliczne i ma dużo małych błyszczących iskierek. Nie lubię nakładać tego cienia pędzelkiem -  kolor i wykończenie tak jakby się rozmywają, drobinki też nieco wariują. Używam po prostu palca i lekko wklepuję cień w powiekę. Jak dla mnie wygląda przecudnie, super sprawdza się w dziennym makijażu, za to w sztucznym świetle robi się jeszcze ładniejszy, bo widać wtedy migoczące drobinki. Dobrze jest go nakładać np na złotą kredkę jumbo czy jakiś Paint Pot z MAC, żeby jeszcze bardziej wybić kolor. Wydaje mi się, że na ciemnym cieniu też sprawdzi się znakomicie...Właśnie rozważam zakup innego koloru z tej serii, zaraz wybieram się do Sephory na kolorówkowe -30%. Upolowałyście już coś fajnego? ;)











Friday, 28 December 2012

95, Delia, Coral Prosilk

95, Delia, Coral Prosilk 
Yet another Polish brand, we're really spoilt for choice over here where it comes to polishes. I can't remember if I posted anything from this line before, but it's one of my favourites from  Delia range. Overall, they're inexpensive, some shades are really unique cremes (or at least a bit weird, not obvious, not safe), the quality is nice (and consistent among a couple of shades I've got), the brush is comfortable, classic and easy to use. 95 is a pretty shade but I'm not entirely happy with it - I basically have the same problem with majority of medium dark purples; they look quite light and bright in the bottle just to turn pretty vampy on my nails. The first coat gives a lovely shade, coverage is quite good but I wouldn't call it a true one coater. I have to apply second coat which makes is way darker.  Same old story! It's a vampy purple, still you can tell it's a warm, plumish purple, a bit smokey... but I wish it was even more purple (I think it looks lighter/brighter in the photos anyway). At least is needs only two coats, there's a lovely shine to it and basically it's a pretty nail polish, so I don't regret purchasing it.


95, Delia, Coral Prosilk 
Nie pamiętam już czy publikowałam wcześniej jakiś lakier z serii Coral Prosilk. To chyba moja ulubiona linia z Delii. Lakiery są niedrogie, niektóre lakiery mają naprawdę nietypowe odcienie, trochę dziwne, niezbyt oczywiste. Ich jakość  mi bardzo odpowiada (i wydaje mi się być jednakowa we wszystkich lakierach, które mam), pędzelek też mi się podoba, jest zwykły, klasyczny i łatwy w obsłudze. 95 to bardzo ładny kolor, ale nie jestem z niego w pełni zadowolona - tak właściwie to mam ten sam problem z większością średnio-ciemnych fioletów; w butelce sprawiają wrażenie dość jasnych i nasyconych tylko po to, żeby na paznokciu wyglądać wampowo. Pierwsze warstwa daje piękny kolor zbliżony do tego w butelce, krycie jest niezłe ale jednak nie nazwałabym tego lakieru idealnym jednowarstwowcem. Muszę nakładać więc drugą, która znacząco przyciemnia kolor. Zawsze to samo! A więc mamy dość ciemny vamp fiolet, nadal można powiedzieć, że to fiolet, dość ciepły, nieco śliwkowy i przykurzony...ale tak chciałabym, żeby był bardziej fioletowy (na zdjęciach i tak wyszedł nieco jaśniej). Przynajmniej wystarczają mu dwie szybkie warstwy, ma idealny połysk i ogólnie to ładny lakier, więc nie żałuję zakupu. Zawsze się przyda, zawsze się przyda!






Sunday, 23 December 2012

Sunset Love, ANNY (pic heavy)

Sunset Love 76, ANNY
Well, it may be boring but still it's hard to imagine Christmas without red shades. I went for something even more festive (but not over the top) and decided to show you metallic polish from ANNY, called Sunset Love. The sparkly finish is going to look amazing on Christmas Eve, I'm sure. It is my first ANNY polish and I'm truly impressed with its quality. The label promises that you can get great coverage in one coat and actually it is true. I'm also in love with the brush, it's not too thin, not too wide - soft and very flexible. I'm definitely getting more ANNY polishes anytime soon, they're more expensive than the majority of popular polishes but it's worth the price (some unique shades there as well!) The polish is a rich sparkly red, which I find to be super feminine. The metallic effect is subtle and elegant, it artificial light it is full of little sparkles. It is quite similar to OPI Affair in Red Square, but I find this shade of the red to be prettier (deeper and cooler), overall Sunset Love looks more expensive, I believe. There are 2 coats in the photos, but 1 looked just the same.


Sunset Love 76, ANNY
Wiem, że powieje nudą ale i tak trudno wyobrazić sobie święta bez czerwieni. Ja wybrałam coś wyjątkowo świątecznego (ale bez przesady) i postanowiłam pokazać metaliczny lakier ANNY, o nazwie Sunset Love. To błyszczące i mieniące się wykończenie będzie świetnie wyglądać wieczorem, jestem pewna. To mój pierwszy lakier ANNY i muszę przyznać, że jestem zachwycona ich jakością. Na buteleczce możemy przeczytać, że lakiery kryje już po jednej warstwie i to okazuje się być prawdą (przywykłam do wkładania tych zapewnień między bajki:)). Zakochałam się też w pędzelku, nie jest ani za cienki ani za gruby - miękki i łatwo nim manewrować. Na pewno skuszę się na kolejne lakiery gdy tylko będę mieć okazję (są nieco droższe niż większość popularnych lakierów, ale moim zdaniem warte są swej ceny a i kilka kolorów też jest dość nietypowa). Sam lakier to taki nasycony, głęboki czerwony, który jest bardzo kobiect. Metaliczny efekt jest delikatny i elegancki, w sztucznym świetle ma pełno małych, iskrzących drobinek. Nieco przypomina mi Affair in Red Square z OPI, ale ten podoba mi się bardziej (odcień jest trochę chłodniejszy i głębszy), i jakoś tak...wygląda drożej. Na zdjęciu 2 warstwy, ale jedna wyglądała w sumie identycznie.




Friday, 21 December 2012

Indigo, Joko

Indigo 145, Joko
My another take on Christmas nails - I really don't know why, but such saturated, ink blue shades reminds me of festive time from the past, I guess they remind me of blue baubles and chains...This polish is quite similar to Barry M's Indigo (I'll try to compare them soon). The shade is a true indigo blue, so the name is just perfect. The finish is jelly and reminds me of ink - it's quite runny and watery, but in this case I like it. If it was creamy, it wouldn't look like ink anymore. I had to apply 3 coats for full coverage and in person it's not as sheer as in my photos. I love its super glossy finish, it looks really cool. I'm also a fan of this nail polish line, because they've got wide brushes (very comfortable for me, but many people dislike them).

Indigo 145, Joko
Mój kolejny pomysł na świąteczne paznokcie - nie wiem czemu, ale takie nasycone niebieskie odcienie, przypominające nieco starodawny atrament,  naprawdę kojarzą mi się z tym okresem - chyba są jak takie wielkie niebieskie bombki i choinkowe łańcuchy...Ten lakier jest bardzo podobny do Indigo z Barry M (postaram się je niedługo porównać). Sam odcień przypomina właśnie indygo i nazwa pasuje do lakieru idealnie. Wykończenie jest żelkowe i jak już pisałam, bardzo przypomina mi tusz - jest dość rzadki i wodnisty, ale w tym przypadku bardzo mi to nie przeszkadza. W końcu gdyby był kremowy i gęsty, nie wyglądałby już jak tusz. Musiałam nałożyć 3 warstwy żeby uzyskać krycie i na żywo nie jest tak przezroczysty jak na zdjęciach. Bardzo podoba mi się to bardzo błyszczące wykończenie, wygląda naprawdę imponująco. Ogólnie lubię całą tę linię (Find Your Color), bo ma szerokie pędzelki (dla mnie wygodne, ale wiem, że wiele osób za nimi nie przepada).


Thursday, 20 December 2012

Whirled Away, China Glaze

Whirled Away, China Glaze
I think 2012 gave us a great selection of interesting glitter polishes, like a lot of multi glitters, bar glitters, sprinkle polishes...a lot of them remind me of candies or cookie icing with sprinkles and that's why I think they became a cool alternative to regular festive glitters (gold, red, green etc.) My today's choice is Whirled Away from China Glaze. I'm sure all of you know that it's a mix of black hex and bar pieces plus larger white hex (in clear base). I would say it looks best layered over neon, bright polishes but it also goes well with bright red or grey. Here I used Inglot 954. It is a bit difficult to get white hex on your nails and I ended up fishing for them. I don't mind it that much because final effect is lovely, so I can live with more difficult application. Also, since white hex pieces are quite large they don't stick to my nails that well and it's better to apply topcoat for sleek surface.

Whirled Away, China Glaze
Wydaje mi sie, że rok 2012 był naprawdę owocny jeśli chodzi o nietypowe brokatowe lakiery: było wiele multi glitterów, paskowych brokatów czy takich posypkowych lakierów...dużo z nich kojarzy mi się z cukierkami czy właśnie ciastkami z lukrem i posypką. Dla mnie to świetna alternatywa dla typowych świątecznych brokatów (złotych, czerwonych, zielonych itd). Mój dzisiejszy wybór to Whirled Away z China Glaze. Myślę, że już wszyscy znają ten lakier i wiedzą, że to mieszanka czarnych hex drobinek, pasków i większych białych hexów (wszystko w bezbarwnej bazie). Jak dla mnie najfajniej wygląda położony na neonowe, wyraziste kolory ale pasuje też do jaskrawej czerwieni albo szarości. Tutaj użyłam Inglota 954. Trochę trudno nałożyć białe kawałki i kończy się na tym, że trzeba je wyławiać. Nie przeszkadza mi to jakoś strasznie, efekt końcowy jest boski, więc nieco problematyczne malowanie jest naprawdę do przeżycia. Poza tym, z racji tego, że biały brokat jest dość spory, nie przylega idealnie do płytki i raczej trzeba nałożyć jeszcze topcoat żeby uzyskać idealnie gładką powierzchnię.


Wednesday, 19 December 2012

You're Blushing, Orly

You're Blushing, Orly
Hello, last time I promised to post a few Christmas polishes and such a neutral shade is one of them for me. Sadly, I'm usually a 'last minute' person, I always do my nails when it's almost too late, during holidays everything becomes a real tantrum - cleaning, cooking, packing gifts, decorating etc. I often go for neutral nails, because they always look smart, match everything and even when I paint them like a 5 years old, they don't look that bad. You're Blushing is a lovely shade, it is pale, greyish dusty pink-lavender - I hope you can see pink/purple tones, they're really there. I applied between thin 2-3 coats, the formula is creamy and it doesn't have sheerness typical to many neutral/french-y polishes. Application is flawless, I never have problems with Orly polishes, to be honest. I think it's a pretty neutral shade with a twist for many many occasions.


You're Blushing, Orly
Ostatnio obiecałam opublikować kilka typowo świątecznych (dla mnie) lakierów i oto kolejny z nich. Niestety jestem taką osobą 'last minute' a już szczególnie malują paznokcie gdy jest już prawie na wszystko za późno. Dodatkowo w święta wszystko jest chaosem - sprzątnie, gotowanie, pakowanie prezentów, robienie dekoracji etc. Dość szybko kończę z neutralnymi paznokciami, bo zawsze wyglądają elegancko, pasują do wszystkiego i nawet kiedy pomaluję paznokcie jak pięciolatka, to nie wygląda to aż tak źle. You're Blushing to piękny odcień, blady, przydymiony i mocno szary lilaróż/lawenda - mam nadzieję, że widzicie te fioletoworóżowe tony, naprawdę w nim są. Nałożyłam około 2-3 cienkie warstwy, formuła jest kremowa i nie jest transparentny jak wiele neutralnych/frenchowych lakierów. Maluje się nim idealnie, tak szczerze mówiąc to nigdy nie miałam większych problemów z lakierami Orly. Według mnie to świetny neutralny lakier w niespotykanym odcieniu, który pasuja na wiele wiele okazji. Lakiery Orly możecie dostać tutaj.


P.S. Check my FB page if you like, I post there more often, especially haul photos, so you can let me know which polishes would you like to see soon! x

P.S. Jak chcecie, to zaglądajcie na mój FB. Częściej tam coś wrzucam, szczególnie zdjęcia butelek, możecie wtedy śmiało pisać, co chciałybyście zobaczyć na blogu! x

Monday, 17 December 2012

24k, Revlon

24k, Revlon
I thought I'd post this week a couple of polishes which I find to be very festive and great for upcoming holidays. One of the shades which comes to my mind straight away is obviously gold. This is a polish which is a bit like liquid gold (because it's thick and opaque). I really love this kind of chrome/metallic finishes, which look cool especially from a distance. 24k reminds me of China Glaze chrome polishes (like Passion or Millennium), their coverage is good, they dry really fast (you have to paint fast too, otherwise it can get a bit smudge-y and cakey) and you can see brush strokes a little bit (it's nothing major and I don't really mind). I also think the shade itself is truly cool, because it's a pale, neutral gold which doesn't clash against my skin tone (I believe 24k is going to suit many skin tones, because yellow hue in it is really moderate). I love chrome polishes in winter, they simply rock <3


24k, Revlon
Pomyślałam, że w tym tygodniu spróbuję wstawić kilka lakierów, które są bardzo świąteczne i zimowe. Tak jak nie lubię dopasowywać się paznokciami do pór roku, to jakoś święta i Sylwester na mnie działają. ;) Jeden z pierwszych kolorów, który od razu przychodzi mi do głowy to złoto. Ten lakier jest jak takie płynne zloto (jest dość gęsty i gołym okiem widać, że dobrze kryje). Bardzo lubię to wykończenie chrome/metallic, wyglądają szczególnie świetnie z pewnej odległości. 24k kojarzy mi się nieco z chromatycznymi lakierami China Glaze (np. Passion albo Millenium): świetne krycie, szybkie schnięcie (trzeba też szybko malować, bo inaczej zaczyna smużyć i kleić), widoczne ślady pędzelka (ale nic straszne, osobiście mi to nie przeszkadza). Uważam, że sam kolor lakieru też jest super, bo jest to dość zgaszone, neutralne złoto, nie odcina mi się od karnacji (ogólnie wydaje mi się, że 24k będzie pasować wielu osobom, bo żółte tony są naprawdę delikatne). Ach, uwielbiam takie chromatyczne lakiery w zimie, świtnie się wtedy sprawdzają.



I had to take a blurry photo to show its effect/ Musiałam rozmazać zdjęcie żeby efekt był najlepszy






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...