Friday, 31 August 2012

Ebalay A12

Hiya girls,
For today I've got one of the most amazing layering polishes ever, Ebalay A12. I got three of them and they all look so-so in the bottles and they don't seem to be very promising...But! You just need to layer it over any other polishes to make it look awesome. I like its effect on dark polishes best, but the possibilities are endless, really. It can transform each polish, I think it's also a cool way to refresh older mani, when you're busy. I applied A12 over dark jelly purple. It is packed with duo chrome fine shimmer,  Depending on the angle, shimmer looks like a cyan blue (slightly greenish), then it seems to be purple...however, the purple sparkle is less strong than blue (purple is actually more prominent in dim light). Shades of shimmer also change a little, depending on the base colour. You can buy it from KKCentre, here.

                                                                  *  *  *

Na dziś mam jeden z najfajniejszych lakierów do layeringu, Ebalay A12. Mam 3 lakiery z tej serii i o ile w butelkach wyglądają tak sobie, to na paznokciach są świetne. Trzeba tylko nałożyć ten lakier na jakikolwiek inny i wtedy wygląda to ekstra. Najbardziej podoba mi się na bardzo ciemnych kolorach, ale tak naprawdę możliwości są nieskończone. Może zmienić wygląd każdego lakieru i wydaje mi się, że to super pomysł na przedłużenie życia staremu manicure, kiedy nie mamy za dużo czasu. Ja nałożyłam A12 na ciemny, żelkowy fiolet. Lakier jest pełen drobnych, duochromowych iskierek. W zależności od kąta padania światła wyglądają jak zielonkawy niebieski, a czasem jak ciepły fiolet. Jednak ten fioletowy efekt jest dużo słabszy niż niebieski (w sumie bardziej fiolet wybija się w słabszym świetle). Odcienie drobinek też nieco się zmieniają, w zależności od bazy jakiej użyłyście. Możecie go kupić na KKCentre, tutaj.





Wednesday, 29 August 2012

NOTD: Beige and Gold Glitter

Two mini polishes, from H&M, Beige and Gold Glitter
When there's something stressful going on, I often feel like wearing nude nails or bare nails...now I'm completely freaked out because I need to sort out my MA thesis (DEADLINE, yeeeh), so after a week of not painting my nails at all I managed to pick nude and add a bit of glitter for an extra sparkle. I must say that I really this duo...simple gold glitter always looks so chic and layered over pretty beige is super chic in my eyes. 
Beige is a lovely nude for real. It has a good coverage, 2 coats are fine which is great. It also dries quickly and painting is easy. In matches my skin colour perfectly and it looks almost the same (however, in the photos it doesn't look that pretty...but please trust me). I applied 1 coat of Gold Glitter. It isn't very dense and I think it's better for layering. These two are in H&M sets, together with their brown friend, Copper (click click)

                                                                       *  *  *

Kiedy mam wyjątkowo stresując okres w życiu, mam ochotę na noszenie lakierów nude albo w ogóle nie maluję paznokci...teraz już popadłam w kompletną paranoję bo muszę na gwałt dopracowywać magisterkę (ostateczne terminy, yeeeh). A więc po tygodniu olewania lakierów, zdołałam resztką sił nałożyć beżowy lakier i dodać złoty brokat, żeby było na bogato. Muszę przyznać, że uwielbiam taką kombinację...złoty, prosty brokat zawsze wygląda gustownie, a nałożony na ładny beż - to już w ogóle cud miód, przynajmniej moim zdaniem.
Beige jest naprawdę świetnym lakierem. Ma dobre krycie, 2 warstwy wystarczają, przy takim typie lakieru, to naprawdę super. Schnie też szybko a malowanie jest bezproblemowe. Idealnie pasuje do mojej skóry, niestety na zdjęciach trudno do uchwycić i nie wygląda tak ładnie... (ale muuusicie mi uwierzyć). Na Beige nałożyłam jedną warstwę Gold Glitter. Brokat nie jest zbyt gęsty  i chyba lepiej sprawdza się w layeringu. Lakiery powinny być nadal dostępne w niektórych H&M, są to zestawy składające się z tej dwójki i brązowego kolegi Copper (click click)







Tuesday, 28 August 2012

Calypso Blue, China Glaze

Calypso Blue, China Glaze
This was one of my first China Glaze polishes and I think I even used it for a few times (!) because I didn't have so many polishes back then and the polish itself is just cool. Well, what can I say about this nail polish? It is a classic navy blue creme polish with extremely glossy finish. The shade of navy blue is very pretty and fairly dark, it looks quite vampy on hands, but you can still tell it's blue. The formula is a bit runny, so you need to apply it thoughtfully. If you have very short nails you could probably get away with one coat, I believe. (and then the shade would be much lighter, because a second coat makes it look dark). The only disadvantage is that you need to be more careful once removing it (unless you're into blue fingers) and it's safer to use a thicker layer of base coat in order to avoid staining.

                                                                       *  *  *

Calypso Blue, China Glaze
To był jeden z moich pierwszych lakierów China Glaze i użyłam tego lakieru nawet kilka razy (!), bo wtedy nie miałam aż tyle buteleczek, no i sam lakier jest po prostu świetny. Sama nie wiem co o nim powiedzieć...to taki klasyczny granatowy krem z bardzo szklistym wykończeniem. Sam odcień granatu jest bardzo ładny i dość ciemny, na dłoniach wygląda nieco wampowo...ale nadal można powiedzieć, że jest to niebieski. Formuła jest nie nieco płynna-wodnista, więc trzeba malować z rozwagą. Jeśli macie bardzo krótkie paznokcie, to obstawiam, że jedna warstwa da radę (i wtedy uzyskanie sporo jaśniejszy odcień, bo dopiero przy drugiej warstwie pojawia się typowo wampowy efekt). Jedyną wadą jest to, że trzeba uważnie go zmywać (no chyba, że lubicie niebieskie palce) i lepiej nałożyć grubszą warstwę bazy, żeby uniknąć przebarwień.





Saturday, 25 August 2012

Smolder, Orly (picture heavy)


Smolder, Orly
Purchasing these polishes from Fired Up collection was a bit like a blind date, as I didn't really know what I was going to get. I just felt like ordering some Orly polishes (I fell in love with them again) and there was something new, so why not! I'm really into darker reds these days and I obviously love this polish. Seriously, Smolder is very very special and I haven't got any similar polish (even in a completely different shade). It catches and reflects light in a very pretty way. The fine shimmer or sparkles are also very interesting because they seem to be  duochrome (subtle though)...from some angles the sparkles look like deep ruby red, but later on it seems to be warmer and more orange. Smolder is very opaque, 2 coats are enough. From a distance it looks darker almost vampy, when you look closer you can see the great shimmer.  I especially love it in the sun, your nails look as if they were literally on fire!

                                                                     *  *  *

Smolder, Orly
Zamówienie lakierów z kolekcji Fired Up było czymś w stylu randki w ciemno, bo naprawdę nie miałam pojęcia co mi się trafi. Miałam ochotę na jakieś lakiery Orly, akurat była nowa kolekcja...więc dlaczego by nie. Ostatnio bardzo podobają mi się ciemne czerwienie, tak więc od razu pokochałam ten lakier. Smolder jest naprawdę, naprawdę nietypowym lakierem i nie mam ani jednego podobnego lakieru (nawet w całkowicie innym kolorze). Pięknie łapie i odbija światło. Poza tym drobinki też są bardzo ciekawe, bo wydają się być lekko duochromowe...z jednej strony wyglądają jak taka nasycona rubinowa czerwień, a pod innym kątem robią się dużo cieplejsze i wpadają w pomarańczowy. Lakier też świetnie kryje, spokojnie wystarczają dwie warstwy. Z odległości wygląda na dość ciemny lakier, niemal wampowy, ale z bliska od razu widać te świetne drobinki. Najbardziej robi wrażenie na słońcu, paznokcie naprawdę wibrują i przypominają ogień.



IN THE SUN!/ W SŁOŃCU!



Thursday, 23 August 2012

500 Followers Giveaway!

Hi ladies,
I know I promised this giveaway a long time ago, but I was very busy this summer and it was tough  to put it together. Also, a lot of your were probably away, so I thought that too many of my readers would miss this giveaway. But, here it is! I hope you'll like polishes, I tried to select them in a way that makes it attractive for both, international and Polish readers. :) Good Luck everyone.

Important: Please fill the giveaway form (it takes some time to load), I'm not going count entries left in the comments below!

IMPORTANT Update 09/02: Apparently I've got some kind of brain dysfunction and I deleted/closed the giveaway form by accident. Luckily, I have an access to ALL of the entries, so I just added a new, exactly the same form for future participants. Please do NOT re-enter the giveaway, I'm going to monitor all the entries and I'm going to remove all invalid/double entries. I think it's the most sensible and fair solution. Apologies for being a loony Whale. 

Update 09/04 A lovely Greg from Rafflecopter "undeleted" my former giveaway, so I decided to keep the old to minimise confusion - when giveaway is over I'll merge the data from both forms.  I won't omit any entries, no worries. :) Love,  the Wreck Havoc Whale & Nails!

Hej!
Wiem, że obiecałam to rozdanie już dawno temu, ale miałam niespodziewanie zabiegane lato i jakoś nie mogłam się zebrać z tym konkursem. Poza tym doszłam do wniosku, że pewnie sporo z Was jest na wakacjach, więc dużo osób mogłoby przegapić rozdanie. No, ale w końcu się udało. Mam nadzieję, że lakiery Wam się spodobają...próbowałam dobrać je tak, żeby były atrakcyjne zarówno dla polskich czytelniczek jak i tych zza granicy. :) Powodzenia.

Uwaga, ważne: wypełniajcie proszę formularz zgłoszeniowy (załadowanie zajmuje chwilę), wszystkie zgłoszenia zostawione w komentarzach pod notką nie będą brane pod uwagę.

UWAGA WAŻNE, aktualizacja 02.09: wygląda na to, że mam jakiś niedorozwój ośrodka działania i niechcący zamknęłam/skasowałam formularz do tego rozdania. Nie umiem tego odwrócić, ale na szczęście mam dostęp do CAŁEJ bazy danych z konkursu. Postanowiłam więc po prostu stworzyć identyczny fomularz dla wszystkich nowych uczestników. Nie bierz proszę udziału PONOWNIE w rozdaniu - będę monitorować wszystkie wejścia i każde podwójne będzie kasowane. Wydaje mi się, że to najlepsze i najbardziej uczciwe rozwiazanie. Przepraszam za zamieszanie.

Aktualizacja 04/09 Miły Pan Greg z Rafflecopter "odkasował" mój pierwszy formularz zgłoszeniowy, więc żeby już nie robić większego zamętu zostawiam stary, ukrywam ten awaryjny. Po zakończeniu, złączę po prostu wszystkie zgłoszenia z dwóch formularzy, na pewno nic nie pominę -Exel się nie myli :) Pozdrowienia od Chaotycznego Wieloryba.

THE RULES/ZASADY

The rules are simple:
1. It's international
2. You only need to be my GFC follower to participate, the rest is not mandatory (but you can gain more points easily)
3. You have to fill the form.
4. The giveaway ends on 09/24 and I will announce the winner short after (within 48h)

Information given in the form is private and only I can access it.


Zasady są proste:
1. Aby wziąć udział w konkursie musicie subskrybować mój blog (GFC), reszta nie jest obowiązkowa (ale wypełniając je, zdobywacie więcej punktów)
2. Musicie wypełnić formularz
3. Rozdanie jest międzynarodowe
4. Kończy się 24 września i zwycięzcę ogłoszę jak najszybciej (ok. 48 godzin)

Informacje podane w formularzu są prywatne i tylko ja mam do nich wgląd.




You can win/ Możecie wygrać:  Grace Green (Models Own),  Belcanto 102 (Vipera), Nail Spa Top Coat (IsaDora), Spraycan Blue crackle (IsaDora), Black Tag crackle (IsaDora), (Sensique) Drink With Lime, Sunny Sparkle, Sky Blue, Amber Beach




a Rafflecopter giveaway



Tuesday, 21 August 2012

Peaches and Cream, Models Own

Peaches&Cream, Models Own
Well, this is my favourite peachy polish ever. It reminds me of Peachy Keen from China Glaze a little, but I like it way better. I'd say it's less orangey and looks somewhat softer, it looks more like a yoghurt and probably this is why I like it better. Maybe I'm boring, but this is one of my favourite colours/types of polishes. Girly and fresh, but not as obvious as pink or coral. Application is a bit strange, the formula is slightly difficult to handle and I think the best cure for it is to wait between coats longer than usually. I've got a feeling that these new Models Own shades have a different formula than the old ones, it seems more sheer and more glossy (but perhaps it might have been the intention of the whole collection).  It's also a bit runny and may flood your nails. Anyway, it looks pretty and even after 3 coats, so I'm fine with it. I love it so much that I felt like showing 100 photos of it!

                                                                         *  *  *

Peaches&Cream, Models Own
Jest to mój ulubiony brzoskwiniowy lakier, przypomina trochę Peachy Keen z China Glaze, ale ten podoba mi się dużo bardzo. Wydaje mi się, że nie jest tak pomarańczowy/żółty i wygląda delikatniej, bardziej przypomina jogurt...dlatego chyba wolę właśnie ten. Pewnie jestem nudna, ale takie brzoskwinie to jedne z moich ulubionych kolorów/typów lakierów. Dzięwczęce i świeże, ale nie tak oczywiste jak na przykład różowe czy koralowe. Malowanie jest trochę dziwne, lakier ma formułę, którą ciężko opanować i wydaje mi się, że najlepszą receptą jest odczekanie pomiędzy warstwami trochę dłużej niż zwykle. Ogólnie mam wrażenie, że te nowe lakiery Models Own mają inną formułę niż ta stara, bardziej przezroczystą i błyszczącą (ale może to był właśnie zamysł nowej kolekcji). Lakier jest z serii tych "cieknących", więc łatwo sobie zalać skórki. Wygląda jednak ładnie po 3 warstwach, więc dla mnie te drobne problemy nie są wielką tragedią. Tak strrrrasznie mi się podoba, że miałam ochotę wstawić co najmniej 100 zdjęć! :P






Monday, 20 August 2012

Las Vegas 503, Delia

Hello! 
Today I've got a bit of sparkle for you. It comes from a limited glitter line, called Las Vegas and it was released by another Polish brand, Delia. Some of the polishes from this series are really unique, I'll show 3 more as soon as possible. I'm starting with magenta polish, no 503. The glitter is quite fine, packed with bigger silver holo chunks. I always wanted to have a glitter polish in this particular shade, so I'm very happy with it. It's quite dense, I applied 3 coats, whereas only 1 can easily serve for layering purposes. I suppose the surface looks really rough in the photos, but actually in real it is quite sleek in touch. Obviously nowhere near cremes etc, but it's not as unpleasant as some other glitters. The only thing I don't like about this polish is the smell, but luckily it doesn't last long, just during painting and drying.

                                                                           *  *  *

Dzisiaj mam dla Was trochę błysku. Lakier ma numer 503 i pochodzi z serii Las Vegas, wypuszczonej ostatnio przez Delię. Uważam, że Delia bardzo się postarała i kilka brokatów jest naprawdę nietypowych. Postaram się pokazać moje pozostałe 3 jak najszybciej. Zaczynam od tego w kolorze magenty. To dość drobny brokat z dodatkiem większych holo drobinek w kolorze srebrnym. Od zawsze chciałam glitter w takim kolorze, więc jestem z niego bardzo zadowolona. Brokat jest raczęj gęsty, nałożyłam 3 warstwy ale 1 może spokojnie służyć do layeringu. Wydaje mi się, że powierzchnia lakieru wygląda na zdjęciach na bardzo chropowatą, ale w rzeczywistości lakier jest dość gładki w dotyku. Oczywiście nie umywa się to do np kremowych wykończeń, ale nie jest tak nieprzyjemny jak niektóre brokaty. Jedyne czego w nim nie lubię, to zapach...ale na szczęście szybko się ulatnia, w sumie czuć go głównie przy malowaniu i wysychaniu. 




Sunday, 19 August 2012

Nail Art Sunday: Confused Octopuses

Hello,
Nail Art Sunday, as planned, yay. I'm feeling a bit weird recently...so I thought I need to paint confused octopuses on my nails. And that would be all about this nail art. Hope you enjoy. Let me know if you're interested in tutorials, specific nail art themes or methods etc. You can browse the rest of my nail art by clicking "Nail Art" in the top menu.

                                                                        *  *  *

Tak jak w planach, wzorkowa niedziela, znowu się udało, więc się cieszę, o! Ostatnio czuję się nieco dziwnie...więc pomyślałam, że muszę namalować na paznokciach skonfundowane ośmiornice. I to by było na tyle, jeśli chodzi o ten wzorek. Dajcie mi znać jeśli jesteście zainteresowane tutorialami, konkretną tematyką wzorków czy metodą. Resztę wzorków możecie zobaczyć klikając zakłądkę Nail Art w górnym menu bloga.


Saturday, 18 August 2012

228, Vipera Everlasting

I feel like posting more summery shades again, at last...I really didn't want autumn to come this quick this year. I've got another nail polish from Poland, which is Vipera (Everlasting) in 228. It's a light turquoise/aqua shade. I think I wouldn't classify it as typical mint, it's too dark. I really like this polish because it isn't 'white-packed' so the finish is more glossy and sheer. When it comes to aqua/mint polishes I recently prefer that sheer formula, otherwise I feel as if I wore oil paint on nails. That's a bit weird, I know! Especially since I love that thick, pastel finish in general, just not in case of mint polishes. :P Since it's sheer, I need to apply 3 coats to reach full opacity, but it dries quickly, so it's not a big deal. It also looks more opaque in real than it does in the photos.

                                                                           *  *  *

No, znowu mnie naszło na takie bardziej letnie kolory...na szczęście. Naprawdę nie miałam ochoty ani nastroju na jesień, wreszcie pogoda już nie przymula. Na dziś mam 228 Vipery z serii Everlasting. To taki jasny turkus, wydaje mi się, że zbyt ciemny żeby klasyfikować go jako typową miętę. Lubię ten kolor bo nie ma w sobie dużo bieli, więc wykończenie jest bardziej szkliste i takie "przejrzyste". Nie wiem czemu, ale w przypadku takich morskich, turkusowych czy miętowych odcieni wolę taką nieco żelkową formułe, inaczej mam wrażenie, że pomalowałam paznokcie farbą olejną...co ogólnie jest dziwaczne, bo zazwyczaj uwielbiam taką konkretną, pastelową konsystencję - tylko jakoś z miętami mi to nie pasuje. Z racji tego, że jest taki półprzezroczysty, nałożyłam 3 warstwy..ale szybko schnie i nie jest to jakiś wielki problem. Poza tym na żywo krycie wygląda na lepiej kryjący niż na zdjęciach.



Thursday, 16 August 2012

Retread Conditioner, Lush

This is my 300th post, *toot toot*! I thought I'll post something else than nail polish swatch to 'celebrate'. I'm a true Lush lover since I can remember (a bit sad though that it's getting more and more expensive all the time). For the first time I encountered Lush when I was living in London (six years ago or so) and the very scent of the store stole my heart straight away. I just loved going there, it smelled great, it was colourful, glittery and the staff was extremely nice.

Back to Retread. The smell is weird and impossible to describe, really...I can never describe Lush scents, they are so out of the box. I don't mind its weirdness, I appreciate that the scent lasts on hair for a long time because it feels very fresh. The conditioner works well, it doesn't work wonders, but it's a very decent conditioner. After a few uses my hair got softer and stronger (prevents from split ends a little bit, I think).  When I use the same conditioner for a longer times it often makes my hair heavy, kind of greasy and dull, but Retread is very light and all the bad things didn't happen during the treatment. It lasts long and you a little goes a long way (and my hair's  long and very thick). I used other conditioners in between but I was able to use it for 3-4 months every 2-3 days. I also made a few samples for friends and I think my mom used it from time to time. :) Obviously everyone has different kind of hair and I can't guarantee that it'll be good for you, but it's worth trying, I believe.

                                                                            *  *  *

Napłodziłam już 300 postów, *tut tut*.  Pomyślałam, że trzeba to "uczcić" i wrzucę coś innego niż swatch lakieru. Padło więc na Lush. Jestem duża fanką Lusha odkąd pamietam (chociaż ciągły wzrost cen zaczyna mnie lekko dobijać). Pierwszy raz natknęłam się tę firmę jak mieszkałam w Lodynie (czyli już ponad 6 lat temu) i sam zapach sklepu od razu podbił moje serce. Uwielbiałam tam chodzić, świetnie pachniało, było kolorowo, brokatowo a obsługa do rany przyłóż. ;)

Wracając już do odżywki Retread. Zapach jest bardzo dziwny i w sumie niemożliwy do opisania...nigdy nie umiem sprecyzować Lushowych zapachów, są aż tak nietypowe. Akurat ten dziwny zapach mi nie przeszkadza i jestem zadowolona z tego, że długo utrzymuje się na włosach. Sama odżywka działa fajnie, nie robi cudów ale jest bardzo przyzwoita. Po kilku użyciach moje włosy zmiękły i zrobiły się nieco mocniejsze (wydaje mi się, że działa też na końcówki i aż tak się nie rozdwajają). Często też mam tak, że przy używaniu tej samej odżywki przez dłuższy czas moje włosy robią się ciężkie, takie nieco tłuse i oklapłe...na szczęście ta jest bardzo lekka i nie wyrządziła mi żadnej krzywdy. ;) Retread jest wydajna, nie muszę nakładać jej dużo (a mam długie i gęste włosy). Używałam innych odżywek w międzyczasie, ale ta wystarczyła mi na jakieś 3-4 miesiące przy myciu co 2-3 dni. Robiłam też próbki dla znajomych, a i pewnie mama mi podbierała. ;) Wiem, że każdy ma inne włosy i na pewno nie mogę zagwarantować, że będzie dla Was dobra, ale myślę, że zawsze warto spróbować. 



Tuesday, 14 August 2012

Mod About Mango, Revlon

Mod About Mango, Revlon
I know I rave about nail polishes to an extant that might be annoying...so I thought I'll write about a nail polish which I DON'T recommend. First of all, application was a bit streaky and difficult, but that's okay, I can live with it. I was a bit disappointed with the shade because it dries darker and more saturated than in the bottle. The major disappointment came with STAINING though. I wore it for 2-3 days over Color Club base (maybe it was faulty too, but it never happened with other polishes). Once I removed Mod About Mango my nails were literary orange. I couldn't believe my eyes and I was not able to get rid of that for over 2 months (I tried everything) Some polishes tend to stain your nails but it disappears more quickly...For me it was a real trauma and tragedy, because I really appreciate pretty, clean, bare nails (despite my nail polish mania I don't mind going out without having my nails done) and I had to cover it for sooo long! I don't know if it was just wrong combination of nail polish + base, or this polish is dangerous in general (obviously I'm not going to experiment with other bases). I really like the scent, the shade is pretty...but now I'm afraid to wear other shades from the scented series, I don't want to go through all that again!

Mod About Mango, Revlon
Wiem, że zawsze rozpływam się nad lakierami, pewnie do tego stopnia, że staje się to nie do zniesienia...Postanowiłam więc, że dla odmiany wspomnę o lakierze, którego zdecydowanie NIE polecam. Po pierwsze, aplikacja nie należy do najprostszych, trochę się ciągnie i robią się prześwity, ale okej, z tym jeszcze mogę żyć. Kolor też trochę mnie zawiódł, bo po wyschnięciu robi się nieco ciemniejszy i bardziej nascyony niz w butelce. Jednak największy zawód to przebarwienie płytki. Nosiłam go jakieś 2-3 dni na bazie Color Club (może też tu zawiniła, ale z innymi lakierami nic takiego mi się nie przytrafiło). Kiedy zmyłam Mod About Mango byłam w niemałym szoku, moje paznokcie były dosłownie pomarańczowe i nie mogłam się tego pozbyć przez ponad 2 miesiące (próbowałam chyba wszystkiego). Wiem, że niektóre lakiery mają tendencję to zabarwiania płytki, ale jednak znika to dużo szybciej...Dla mnie to wielka trauma i tragedia bo bardzo doceniam zadbane, czyste i niepomalowane paznokcie (wbrew mojej lakierowo-paznokciowej manii nie mam problemów z wyjściem z niepomalowanymi paznokciami). Musiałam długo martwić się ich ukrywaniem, dla mnie to naprawdę spory problem, bo nie lubię mieć obowiązku malowania paznokci. Nie wiem, może to połączenie bazy i lakieru było zabójcze, albo sam lakier jest niebezpieczny (nie mam oczywiście zamiaru eksperymentować z innymi bazami). Ogólnie szkoda, lubię jego zapach, kolor też całkiem fajny...a w dodatku mam paranoję i boję się używać reszty lakierów z tej pachnącej serii, nie chcę znowu przechodzić przez to samo!


sorry for my messed f-finger, couldn't really bother to fix it, this nail polish got me too angry!




Monday, 13 August 2012

Lumin-icent, Color Club

Lumin-icent, Color Club
The weather got nasty over here and I suddenly feel like wearing more sparkly nails...and decided that I need something less summery for the blog as well! I really love Lumin-icent, I don't know why but it reminds me of glam period, David Bowie, shiny and sparkly outfits from Velvet Goldmine etc...
Anyways, I like foil series from Color Club and foil polishes in general. I just love the effect of metallic nails they give from a distance They're also opaque and fast drying (useful when you're always on the go). These are 2 coats and there were no visible brushstrokes, which is great (I'm always afraid of them when I buy less popular foils!)

Lumin-icent, Color Club
Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda bardzo się popsuła, zrobiło się już mocno jesiennie...i od razu mam ochotę na noszenię nieco bardziej błyszczących lakierów. Postanowiłam też, że na blogu powinno się pojawić coś mniej letniego. Bardzo lubię Lumin-icent, nie wiem czemu ale całkowicie kojarzy mi się z glam rockiem, Davidem Bowie i błyszczącymi do bólu ubraniami z Velvet Goldmine.
Seria lakierów foilowych bardzo przypadła mi do gustu...ogólnie uwielbiam "foliowe" lakiery. Dają super efekt z daleka, takich metalicznych paznokci. A poza tym zwykle mają bardzo dobre krycie i szybko schną (co sprawdza się rewelacyjnie jeśli często jesteście w biegu). Na zdjęciu są 2 warstwy lakieru i na szczęście nie widać było śladów pędzelka (zawsze się tego obawiam, kiedy kupuję mniej znane foliowe lakiery).





Saturday, 11 August 2012

Extreme Nails 304, Wibo

Extreme Nails 304, Wibo
It's one of my oldest Wibo polishes, I really bought it a long time ago but as far as I know, the same or very similar shade was released in other Wibo lines. It's an amazing polish, bright and juicy orange red. It's almost neon and the finish is lovely too, very glossy...It requires 3 coats for full opacity (I know it looks more sheer in the photos, but it always happens in my photos). In reality it looks pretty opaque and I think you could do even with 2 coats only. It has a jelly finish, so a bit of VNL is not a big deal. Or if you nails are short, you don't have to worry about it at all. I want more polishes like that. ;p

                                                                       *  *  *
Extreme Nails 304, Wibo
To jeden z moich najstarszych Wibo (nie wiem co mnie ostatnio wzięło na odgrzebywanie staroci), ale z tego co orientuję się ten kolor (abo bardzo podobny) był wznawiany w innych seriach Wibo. Uwielbiam ten kolor, jaskrawa i soczysta pomarańczowa czerwień. Jest niemal neonowy i ma super wykończenie, tak lśniące, że aż prawie szkliste...Do pełnego krycia nałożyłam 3 warstwy (wiem, że na zdjęciach wygląda na dość przezroczysty, ale jak wiecie, "ja już tak mam"). Na żywo kryje całkiem dobrze i myślę, że niektórzy mogą spokojnie nakładać dwie warstwy. Ostatecznie jest to jelly i prześwitująca linia paznokcia to nie jakaś tragedia...a jak macie krótkie paznokcie, to w sumie problemu w ogóle nie ma. Hmm, nabrałam ochoty na więcej lakierów w tym stylu.










BTW, I just created a new badge, feel free to use it, if you like. :) Unfortunately, previously I wasn't sane enough to realise  that I should make all of their backgrounds transparent so that they could fit any layout! How silly...I'm going to fix it asap with the rest of badges and I'll let you know once it's done!

Zrobiłam niedawno kolejną blogową plakietkę, zapraszam do użycia, jeśli tylko macie ochotę ;) Niestety wcześniej coś rzuciło mi się na mózg i nie wpadłam na to, że wszystkie tła powinny być transparentne, tak żeby pasowały do każdego szablonu. No cóż...naprawię to jak najszybciej się da i dam Wam znać gdy wszystko ogarnę do końca. :)



Friday, 10 August 2012

430, Colour Alike

430, Colour Alike
It's one of my first polishes from Colour Alike and I think it was the very first summer collection released by them. They weren't too popular among nail polish bloggers back then and they don't even have any names. It's a bit old (as you can tell by scrapped off name on the bottle) but I decided to show it because my charm bracelet has similar turquoise/jade pieces, I have a few rings with similar stones and I often reach for such shades. It's quite difficult to find a proper one because the majority of them is too light or too blue (still pretty though). I think 430 fits in 'jade' group, it's not a true green and doesn't have enough blue hues to be turquoise, something in between (I know that jade stones have different shades but I still think it matches). In real 430 is also slightly darker, it's not a happy jade colour but rather slightly muted and mysterious. ;) Application is fine (2 coats in the photos) and it lasts really long. I just feel like getting more Colour Alike polishes! 

                                                                             *  *  *

430, Colour Alike
To jeden z moich pierwszych lakierów Colour Alike i wydaje mi się, że pochodzi z ich pierwszej letniej kolekcji. Wtedy jeszcze nie były popularne wśród bloggerek i nie mają nawet nazw. Ma już swoje lata (jak widać po startym napisie na butelce) ale i tak chciałam go pokazać, bo bardzo lubię nosić takie kolory. Szczególnie dlatego, że mam sporo pierścionków i bransoletkę z charmsami z oczkami/Murano w takim właśnie kolorze. Wbrew pozorom trudno znaleźć podobne lakiery, bo większość jest albo za jasna albo za niebieska (ale i tak są piękne). Na żywo 430 jest nieco ciemniejszy i przytłumiony, to nie jest taki wesoły turkus...tylko tajemniczy. ;) Maluje się bez problemu, krycie jest  w porządku (2 warstwy na zdjęciach) a na paznokciach trzyma się bardzo dobrze. Właśnie nabrałam ochoty na jakieś zakupy lakierów CA...o nie!




Thursday, 9 August 2012

Quince Flower, Sensique

Quince Flower 272, Sensique (Nature Code)
That's another Polish summer line, called Nature Code from Sensique. I got this nail polish (and many more) from SpookyNails and I love it. :) The shade is coral but on the pink side and it has a very subtle gold sheen/frost (it's not very visible, only in the sun). I've got two more polishes from this series and I'm really impressed with their formula (especially since the brand is rather inexpensive). Application is very easy and smooth, coverage is great (2 coats here) and they dry really fast. I wish it didn't have the shimmer, but it's not that bad, I just prefer cremes when it comes to coral shades. I'm just watching Mad Men series (I'm in love with it) and a lot of women (especially Betty Draper) have coral nails there, I adore coral polishes even more now. :)

                                                                            *  *  *

Quince Flower 272, Sensique (Nature Code)
Lakier z letniej serii Sensique, Nature Code. Dostałam go (i wiele innych) od Sabb ze SpookyNails i bardzo mi się spodobał. To koral, ale idący raczej w stronę różu (przynajmniej przy mojej karnacji), ma też lekki złoty połysk/frost (ale nie jest bardzo widoczny, jedynie w słońcu). Mam jeszcze dwa inne lakiery z tej kolekcji i jestem pod wrażeniem ich formuły i jakości (a Sensique to w końcu niedroga marka). Aplikacja jest łatwa i bez zarzutu, wygodny pędzelek, dobre krycie (tutaj 2 warstwy) i krótki czas schnięcia. Lepiej by było gdyby nie miał tej złotej poświaty, ale nie jest tak źle...co prawda przy koralowych lakierach preferuję kremowe wykończenie, ale zawsze mogą nosić go zimą, kiedy nie będzie dużo słońca. A poza tym, właśnie oglądam serial Mad Men (bardzo mi się spodobał) i sporo kobiet nosi w nim koralowe paznokcie (szczególnie Betty Draper), a więc teraz jeszcze bardziej szaleję za koralowymi lakierami. ;)


Tuesday, 7 August 2012

Glow, Orly

Glow, Orly
It's a polish from their Fired Up collection for fall 2012.  It was love at first time. I'm a fan of light, pale, soft polishes (how boring for a nail blogger, eh?) and this one seemed interesting. There weren't many swatches on the Internet, but I decided to order it anyway. I was more than happy to see it in person, because in real it doesn't have a peculiar yellowish hue like in some photos. It'd rather describe it as soft, warm beige with more pink than yellow tones (however the camera tends to make it look more yellow). It's a lovely, neutral shade with a great coverage. I applied 2 thin coats, it's opaque (doesn't resemble French polishes). I'm really in love and very happy that I bought it.

                                                                       *  *  *

Glow, Orly
To lakier z ich najnowszej kolekcji na jesień 2012, Fired Up. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Jestem fanką jasnych, bladych i delikatnych lakierów (ale nuda jak na lakierową bloggerkę, nie?) i Glow wydawał się ciekawy. Gdy go zamawiałam nie było w internecie za dużo zdjęć, ale wzięłam go i tak bez wahania. Na żywo spodobał mi się jeszcze bardziej, bo nie ma w sobie takich nieco dziwnych żółtych tonów jak na niektórych zdjęciach. Opisałabym go raczej jako delikatny, ciepły beż z przewagą różowych a nie żółtych tonów (jednak aparat ma jakieś tendencje to wychwytywania w nim nieistniejących żółtych nut). Świetny, neutralny lakier z bardzo dobrym kryciem. Namalowałam 2 cienkie warstwy, nie przypomina typowych lakierów do Frencha. Aaaale się cieszę, że go kupiłam!



Sunday, 5 August 2012

Nail Art Sunday: Mint Ice Cream with Choco Chips

Hey ladies,
As I promised last week, I'm introducing Nail Art Sundays on my blog so it's time for another nail art. I don't know about weather at your place but over here there's a heatwave all the time...all the time, really! I suppose I'm going to suffocate real soon. All I can think of are cooling drinks and ice cream. I made this manicure quite a long time ago but I guess I'm going to repeat it this evening. Mint Ice Cream with Chocolate Chips match this hot weather perfectly. ;)

                                                                        *  *  *
Tak jak obiecałam w zeszłym tygodniu, wprowadzam na blog wzorkowe niedziele, a więc dziś przyszła pora na kolejny. Nie wiem jaka jest pogoda u Was, ale tutaj jest ciągle fala upałów...naprawdę ciągle! Coś mi się zdaje, że niedługo się uduszę. Jedyne o czym myślę to ochładzające napoje i lody. Zrobiłam ten wzorek już dawno temu, ale dzisiaj go chyba znowu powtórzę...miętowe lody z kawałkami czekolady pasują idealnie do takiej pogody. ;)

Friday, 3 August 2012

Purple Glitter, H&M

Purple Glitter, H&M
That's a small cutie from H&M (5ml), I bought some time ago (but I think it's still available in their stores). Purple Glitter for me reminds more of a glass fleck polish with a duo chrome effect. There's A LOT of gold-coppery sparkles (I wouldn't call the glitter)  in a warm purple jelly base...it also gives a lot of pink sheen at certain angles. It's very very sparkly and shimmery. It's a bit sheer so you need to apply 3 coats. In fact, I think the colour looks a bit bland from a distance, so it might be cooler to apply it over black/dark purple base, to make the sparkle and colour pop even more. Purple Glitter is lovely and it's very Zoya-like for little money!

                                                                     *  *  *

Purple Glitter, H&M
To uroczy maluch z H&M (5ml), kupiłam go jakiś czas temu (ale wydaje mi się, że nadal dostępny jest w sklepach, nie tak dawno go widziałam). Purple Glitter jest raczej dla mnie glass fleckowy niż brokatowy, z duo chromowym efektem. Jest w nim CAŁA MASA złoto-miedzianych drobinek (nie powiedziałabym, że to typowy glitter) w ciepło fioletowej bazie jelly...pod pewnymi kątami łapie też różowy połysk. Jest bardzo bardzo błyszczący, pełen migoczących iskierek. Nie ma mocnego krycia, więc trzeba nałożyć 3 warstwy (choć to normalne z takimi lakierami). Poza tym według mnie kolor w sam sobie z pewnej odległości wygląda nieco nijako - na pewno dobrym pomysłem byłoby nałożenie Purple Glitter na czarną/ciemno fioletową bazę, tak żeby drobinki i kolor jeszcze bardziej się wybijał. Lakier jest naprawdę super, taki w stylu lakierów Zoya, ale za dużo niższą cenę. ;)



BTW, I just created a blog badge yesterday because I was slightly bored and I felt my blog is half-alive (or half-dead, depends on your optimism!) due to summer/holidays etc. Much fewer people comments and visits the Whale, so the kitten asks for comments (just realised I should have done English version too!). 
On a more serious note, I'm planning on making brand new blog badges, so let me know in what kind of badges would you be interested - nail polish related, make up related, cat related, something related to comments, give aways or following? Share your ideas if you like. You can see my badges HERE
Feel free to use them :)


A tak przy okazji, wczoraj z nudów zrobiłam nową plakietkę blogową...ostatnio mam wrażenie, że mój blog jest  połowicznie żywy (albo połowicznie martwy, zależnie od Waszego optymizmu!) przez sezon wakacyjny. Dużo mniej osób komentuje i odwiedza Wieloryba, niestety! Może nas uratować tylko gruby kot.
A już tak bardziej na serio, mam zamiar zrobić kilka nowych plakietek, więc jeśli macie ochotę i potrzebujecie jakiejś konkretnej plakietki, dajcie znać. Czym byłybyście zainteresowane: związanymi z lakierami, makijażem, kotami a może coś o komentowaniu, rozdaniach albo subskrypcji? TUTAJ jest reszta plakietek.


Thursday, 2 August 2012

Sky Blue 158, My Secret

Sky Blue 158, My Secret
Yet another shade from their spring/summer collection. I think it is one of my favourite colours in this line, simple and beautiful. The name is perfect, it indeed looks like a blue sky on a sunny day, very pretty. I don't have anything similar to it (and I've got many blues), so I like it a lot. It has a very good pigmentation, I applied 2 thin coats. I'm always afraid of staining with such colours... I'm so obsessed with it...I really hate stained nails, ouch! This one wasn't so bad luckily, but remember to use a proper base, always! What I really love about this brand that they're listening to customers. A lot of bloggers and I complained about the silver caps (they look dirty immediately) and My Secret is bringing in polishes with white caps - I was so delighted when I saw it in a store!

                                                                           *  *  *
Sky Blue 158, My Secret
Kolejny lakier z ich kolekcji na wiosnę/lato. Ten należy do moich ulubieńców w tej serii, prosty i ładny. Nazwa jest po prostu idealna, naprawdę wygląda jak niebo w słoneczny dzień, dla mnie śliczny. Nie mam nic podobnego do tego lakieru (a mam sporo niebieskich), więc bardzo mi się podoba. Sky Blue ma bardzo dobrą pigmentację, nałożyłam 2 cienkie warstwy. Z takimi kolorami zawsze obawiam się przebarwień...no naprawdę mam obsesję, chronicznie nie cierpię przebarwionych paznokci. Ten na szczęście nie jest taki zły pod tym względem, ale o bazie trzeba zawsze pamiętać. Co ostatnio bardzo mi się spodobało w tej firmie, to to, że słucha swoich klientów. Wspominałam już o tym na swoim FB, niedawno w DN zauważyłam, że niektóre lakiery mają już białe nakrętki - świetna zmiana i mam wrażenie, że nastąpiła pod wpływem opinii blogerek. Te srebrne naprawdę szybko się brudzą i nie wyglądają zbyt estetycznie...A białe... lakiery wyglądają teraz cudnie!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...