Tuesday, 31 July 2012

F.A.Q

Hi, 
Yesterday SpookyNails and I came up with the idea of creating kind of FAQ for our blogs. We often get similar questions and we were wondering what is important for us when we look for swatches on other blogs. I've also created a sub-page in the top menu. I'm going to update it from time to time, if something else comes to my mind or if you ask more questions. I'm also adding a very spontaneous nail art which I made yesterday. I don't know why but it looks toxic to me!


                                                                            *  *  *

Hej, 
Wczoraj ze SpookyNails wpadłyśmy na to, żeby zrobić coś w stylu FAQ na nasze blogi. Często dostajemy podobne pytania i zastanawiałyśmy się też co jest dla nas ważne, gdy szukamy swatchy na innych blogach. Oprócz tej notki zrobiłam podstronę w menu na górze. Zamierzam od czasu do czasu to aktualizować, o ile coś nowego przyjdzie mi do głowy albo jeśli zadacie jakieś inne pytania. Dodaję też bardzo spontaniczny wzorek z wczoraj. Nie wiem czemu ale kojarzy mi się z czymś toksycznym. ;)





FAQ

Top Coat
I usually do not use top coat for making swatches, unless I mention it in a given post. I prefer to show a polish the way it really looks. I also use a regular or matte top coat for nail art.
Number of coats
I use uber-thin coats, usually my first coat is pretty much non-existant. I just like to paint my nails that way, I believe then they're less prone to chipping and they dry faster when I use this method. I'm not saying it's the only proper way to paint nails. What I really mean is that you can probably get away with 2 coats when I apply 3. I also have issues with VNL, so I prefer to apply more coats, because my camera and lighting tend to accentuate VNL even more.
Editing
I do edit my photos to make the colours look as accurate as possible, otherwise there's no point in posting anything! In my eyes it'd be simply redundant. Please bare in my mind that the way a given shade looks often depends on light, skin colour and personal perception.

Lasting Period
I often do not mention lasting powers for numerous reasons. Firstly, I change polishes very often. In fact, too often to be able to judge it. I'm also very lucky and my nails rarely chip (if they do, it's rather my fault but then, I rarely have a chance to verify it quickly because I've got so many polishes waiting). I also think that lasting period depends on a base/top coat, finish, colours, your lifestyle  etc. I believe the quality varies within each brand...not to mention that all nails are different! 
Ageing
I think that all the stories about ageing of nail polishes are a bit of a myth, really! I've got so many polishes, some of them are quite old and maybe 2-3 polishes got dry (Essence glitters, woohoo!). Apart from that, you can easily restore any older nail polish...I mean, fixing a spoiled nail polish is easier than fixing any other beauty product, so I don't really understand all that hype and hysteria! You don't really need to bin anything...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To trochę takie pseudo FAQ, poruszam tu tematy i pytania, które czasem pojawiają się w komentarzach albo takie, które ogólnie wydają mi się ważne.
Top coat/ Lakier nawierzchniowy
Nie używam topcoatu do robienia zdjęć na bloga, o ile nie wspomnę w danej notce o użyciu. Wolę pokazywać lakier tak jak wygląda naprawdę. Do wzorków zazwyczaj używam top coatu matowego lub zwykłego.  Oczywiście nie twierdzę, że to jedyna słuszna metoda. Chodzi mi szczególnie o to, że
Liczba warstw
Maluję super-cienkimi warstwami...pierwszej zwykle prawie wcale nie widać. Lubię ten sposób malowania, u mnie się sprawdza - wydaje mi się, że paznokcie po pierwsze schną szybciej, a po drugie, nie odpryskują tak łatwo. Oczywiście nie twierdzę, że to jedyna słuszna metoda. Chodzi mi szczególnie o to, że zwykle gdy ja nakładam 3 warstwy, Wam pewnie spokojnie wystarczą 2. Poza tym moją zmorą jest wiecznie widoczna linia paznokcia, więc wolę po prostu namalować więcej warstw. Dodatkowo mój apart i światło, w którym robię zdjęcia podkreśla widoczną linię paznokcia jeszcze bardziej.
Edycja
Obrabiam zdjęcia na komputerze po to aby uzyskać jak najbardziej rzeczywisty kolor.  Inaczej  blogowanie w moim przypadku nie miałoby kompletnego sensu i byłoby zbędne.  Miejcie też proszę na uwadze to, że odbiór koloru zależy od światła, karnacji i indywidualnego postrzegania kolorów.
Trwałość
Zazwyczaj o niej nie wspominam, a powodów jest kilka. Po pierwsze zmieniam kolory dość często, w sumie chyba za często żeby móc to rzetelnie ocenić. Mam też spore szczęście, bo na moich paznokciach wszystko dość dobrze się trzyma i naprawdę rzadko mam odpryski (a jeśli coś się dzieje to pewnie moja wina i źle przygotowanej płytki - jednak mimo to, trudno mi to zweryfikować, bo w kolejce czeka milion lakierów do użycia).  Poza tym, trwałość mimo wszystko zależy od wielu czynników: użytej bazy/top coatu, wykończenia, koloru, tego co robicie w życiu etc. Jakość też różni się w obrębie jednej marki, nie mówiąc już o tym, że każde paznokcie są inne.

Starzenie się lakierów
Historie o psucie się lakierów są dla mnie lekkim mitem. Mam już tyle lakierów, niektóre są już wiekowe i naprawdę tylko 2-3 mam zepsute (glittery Essence). No dobra, czasem się zdarza, ALE lekko gęsty lakier łatwo naprawić specjalnym preparatem...No naprawdę, lakierowi można dać drugie życie o wiele prościej niż jakiemukolwiek innemu kosmetykowi. Nie rozumiem tej zbiorowej histerii i koniec! Moim zdaniem naprawdę nie trzeba wyrzucać lekko gęstych lakierów i desperować.
P.S Mam małą alergię na słowa takie jak: kolorki, pazurki, paznokietki, pazury, lakierki, itd. Jednak jesteście moimi gośćmi, więc śmiało używajcie jeśli macie taką potrzebę. :D

Monday, 30 July 2012

Bare Beauty, Models Own

Bare Beauty, Models Own
That's a very nice everyday shade, which is interesting but not too over the top. I really like its finish, very very glossy. The shade and finish remind me of apricot/peach yoghurt. I think there should be a yoghurt finish in the world of nail polish actually! Not creme, not sheer and not pastel either, just something in between. Anyway, Bare Beauty looks very nice and this orange is very soft and subtle, nothing too crazy. I had a bit of issues with application (it might have been the heatwave), so I needed to apply 3 coats (but they dry extremely fast), so I can't complain. I really appreciate such easy to wear polishes, which aren't too loud but also they can't be called boring. BTW, it's quite similar to Models Own's Peach Puff, the differences are really minor.

                                                                                  *  *  *

Bare Beauty, Models Own
Jest to bardzo ładny kolor na co dzień, który według mnie jest ciekawy ale nie rzuca się przesadnie w oczy. Podoba mi się jego wykończenie, jest bardzo bardzo szkliste. Kolor i wykończenie kojarzą mi się z brzoskwiniowym/morelowym jogurtem. W ogóle to uważam, że powinno być też jogurtowe wykończenie  w świecie lakierów! ;) Nie kremowe, nie przezroczyste ale też nie do końca pastelowe, coś takiego pomiędzy. No nic, Bare Beauty jest dla mnie  po prostu bardzo ładny, a sam pomarańcz taki zgaszony i subtelny, bez szaleństw. Miałam trochę problemów z malowaniem (chociaż to mogło być przez upał), więc nałożyłam 3 warstwy (ale wyschły błyskawicznie),  raczej nie mogę narzekać. Naprawdę doceniam takie pasujące do wszystkiego lakiery, które nie są zbyt krzykliwe ani nudne. Aha, lakier jest bardzo podobny do innego lakieru Models Own, Peach Puff...różnice naprawdę są niewielkie.


Sunday, 29 July 2012

Nail Art Sunday: Ladybirds

Hello
I wanted to come up with something new on my blog and I decided to post my nail art on Sundays. (hope I won't forget about it next week:P) Sundays are usually lazy days for me and I often don't feel like writing reviews and in the end I don't know what to post during the weekends. I also believe nail art is always fun and pleasant before Monday. :) If you have any requests for specific nail art/tutorials feel free to let me know in the comments. For today I've got pastel ladybirds. They're really easy to do, in my opinion they looks great on nails and colour combinations are endless. Hope you enjoy. :)

                                                                       *  *  *

Cześć
Od jakiegoś już czasu chciałam wprowadzić coś nowego na blogu i pomyślałam, że będę właśnie w niedziele wstawiać swoje wzorki (mam nadzieję, że nie zapomnę o tym do następnego tygodnia :P). Niedziele są zwykle dla mnie dość leniwe, często nie mam czasu ani ochoty żeby pisać jakieś dłuższe recenzje i ostatecznie już całkiem nie wiem co robić z blogiem w weekendy. Poza tym mam wrażenie, że jakieś wesołe, kolorowe wzorki to zawsze coś pozytywnego przed zbliżającym się poniedziałkiem. :) Jeśli chciałybyście zobaczyć jakieś konkretne wzorki/tutoriale, piszcie o tym śmiało w komentarzach. Na dzisiaj zrobiłam pastelowe biedronki. Naprawdę łatwo się je wykonuje, świetnie wyglądają na paznokciach i kombinacje kolorystyczne są nieskończone. Mam nadzieję, że się spodobają. :)


Saturday, 28 July 2012

I wear my sunglasses at night, Catrice

I wear my sunglasses at night, Catrice
I remember it was my first nail polish, my 'nail polish friend' helped me to get it, because they weren't available in my town back then. I was really excited, seriously! The polish was a slight disappointment though. :P In the bottle it looks very promising, full of pink,green,silver sparkles. The shimmer on the nails isn't that visible, I mean, you can see it, but there's no wow effect. I think the culprit is a thick black base which steals the sparkles. :) I like to use it as a base for all glitter polishes, so I'm happy with this polish anyway. There are 2 coats in the photos. 

                                                                 *  *  *
I wear my sunglasses at night, Catrice
Pamiętam, że to był mój pierwszy lakier Catrice, "lakierowa koleżanka" pomogła mi go kupić, bo wtedy w moim wcale nie było szaf Catrice. No, ogólnie to byłam bardzo podekscytowana, bo w tamtym okresie po prostu na wszystkich blogach były te lakiery. Niestety lakier trochę mnie zawiódł. :P W butelce wygląda obiecująco, pełen różowych, srebrnych, zielonych drobinek. Shimmer jednak znika na paznokciach, to znaczy, coś tam widać, ale szał to to nie jest. Wydaje mi się, że winowajcą jest gęsta, dobrze kryjąca czarna baza, która kradnie drobinki. Lubię go jednak używać jako bazę pod wszystkie brokatowe lakiery, więc ostatecznie jestem nawet z niego zadowolona. Na zdjęciu są 2 warstwy.




Thursday, 26 July 2012

Rose Pink Lipstick from The Body Shop

The Body Shop Colourglide Lipstick in Rose Pink (07)
Hi, I've never tried any make up cosmetics from TBS, I love their body/hair care, so I thought it was worth trying, especially since they had a lot of products on sale. I grabbed 2 lipsticks and 2 eye shadows (let me know if you would like to see more). This lipstick  is called Rose Pink and it's a pinkish-brownish tea rose shade (it's quite similar to NYX Tea Rose, expect for formula). It's a bit difficult to apply this lipstick,because it's not very soft and you need to a few moves to get it applied properly. I don't mind it that much since application can be precise (actually I'm not a fan of too soft lipsticks). The smell is pleasant and it doesn't have any strong taste. At first it feels moisturising, but later it dries out my lips a little bit. It's a great soft shade for no make up make up, or any day make up. I was afraid that the silver packaging is going to be horrible, but it turned out to be alright (to my surprise there are no much fingerprints!)
It's a cool lipstick, but I think I wouldn't be as happy if I'd bought it for its initial price.


                                                                         *  *  *
The Body Shop Colourglide Lipstick, kolor Rose Pink (07)
Cześć! Nigdy wcześniej nie testowałam żadnej kolorówki z TBS, ale skoro jestem bardzo zadowolona z pielęgnacji do ciała i włosów, stwierdziłam, że nie zaszkodzi mi spróbować...szczególnie, że były dość dużo przecenione. Wybrałam 2 szminki i 2 cienie (możecie dać mi znać czy chciałybyście je zobaczyć). Pomadka to taki kolor pomiędzy różem a delikatnym brązem (bardzo przypomina Tea Rose z NYX, poza formułą). Trochę ciężko się ją nakłada, bo jest bardzo twarda i trzeba się nieco "namachać". Choć z drugiej strony, nie jest to takie złe, bo można nałożyć kolor bardzo precyzyjnie (osobiście nie przepadam za zbyt miękkimi pomadkami). Zapach trudno mi sprecyzować, ale jest przyjemny a szminka nie ma mocnego smaku. Na początku bardzo fajnie nawilża i odżywia, ale po jakimś czasie mam jednak wrażenie przesuszonych ust. Poza tym, obawiałam się, że srebrne opakowanie okaże się porażką, ale ku mojemu zaskoczeniu jest w porządku i nie widać prawie odcisków palców. To bardzo ładny, delikatny odcień do makijażu dziennego albo do make up no make up.  Ogólnie jest to fajna szminka, ale wydaje mi się, że nie byłabym z niej aż tak zadowolona  gdybym kupiła ją za cenę wyjściową (czyli około 39zł).



Wednesday, 25 July 2012

Inglot 360

Inglot 360
It comes from Inglot's latest collection (I think). It's a bright pink,  more on a warm side, but it doesn't look coral for sure, at least to me. It's very vivid, but not neon yet. It also has typical to Inglot lighter sheen/pearl which is barely visible in the bottle, not to mention on nails (I have no idea why they always add it to polishes, I'm often certain that I bought a creme polish from them but noooope, it has that sheen when I look closer!) 360 has a very shiny finish and I wish it was more opaque (I needed to apply 3 coats, but if you have shorter nails I think 2 would be fine). I love to wear it on my toes, that's a very pretty summer shade.

                                                                               *  *  *

Inglot 360
360 pochodzi z najnowszej kolekcji lakierowej Inglota (tak mi się przynajmniej wydaje). To intensywny róż, który jest raczej w ciepłej tonacji ale na pewno nie wygląda koralowo, przynajmniej według mnie. Jest baaardzo jaskrawy ale zarazem nie wygląda neonowo. Poza tym, ma typową dla Inglota perłową mgiełkę, która jest ledwo widoczna w butelce, nie mówiąc już o paznokciach (nie mam pojęcia po co wsadzają to do niemal każdego lakieru - często wydaje mi się, że kupiłam kremowy lakier, ale nieeeee, po bliżej inspekcji poświata zawsze jest!). Lakier ma bardzo błyszczące i szkliste wykończenie. Fajnie tylko, jakby trochę lepiej krył (musiałam nałożyć 3 warstwy, ale w sumie jak macie krótsze paznokcie, to myślę, że 2 spokojnie wystarczą). Uwielbiam go na stopach, naprawdę fajny letni kolor.




Tuesday, 24 July 2012

Mint Mojito, Orly

Mint Mojito, Orly
I have no idea why I bought this nail polish, to be honest. Purchasing it was beyond any logic, really. I'm not a fan of such greens but in some photos that shade seemed to be more cool and I thought it was worth risking, because I like cool greens better (with some exceptions, of course). I don't hate this colour, but I don't love it either. I should probably wear it for a long time, maybe it'd grow on me. The polish itself looks pretty, it applies well and has a nice shine. I used 2-3 coats, the formula is moderately thick. I think you need to use a proper base underneath, because such shades often cause staining, and this is one of them.

                                                                        *  *  *
Mint Mojito, Orly
Tak szczerze mówiąc, to nie wiem dlaczego kupiłam ten lakier. Zamawianie go było poza wszelką logiką, naprawdę. Nie przepadam za takimi zieleniami ale na niektórych zdjęciach wydawał się być trochę chłodniejszy, więc pomyślałam, że warto zaryzykować skoro dużo bardziej wolę te chłodne zielenie (są wyjątki oczywiście). Nie to, że nie cierpię tego koloru, ale też mnie aż tak nie zachwyca. Chyba powinnam go dłużej ponosić, żeby się do niego przekonać. Może to by pomogło? Lakier sam w sobie jest ładny, bezproblemowa aplikacja i ładny połysk. Nałożyłam 2-3 warstwy, a konsystencja jest umiarkowanie gęsta. Wydaje mi się, że powinnyście pod niego używać bardzo dobrej bazy bo takie kolory często powodują przebarwienia...Mint Mojito jest raczej jednym z nich.


Saturday, 21 July 2012

Eveline, Ivory 313

Eveline, Ivory 313
Hi, it's me again! I miss blogging a lot (I have no time to prepare new swatches, I always enjoy doing them and now my life's a bit empty. I hope it'll get better after the weekend). For today I've got one of my favourite French polishes. It's very very pale ivory pink (does it make sense?) with red tiny shimmer! The shimmer isn't very sparkly and doesn't show up on nails a lot, just at certain angles, but it  gives a very special texture/finish though. It reminds me of eggs, stones or expensive paper. It's really hard to explain, but it's very pretty. It's more opaque than in the photos, these are 3 coats but they are less sheer in real life (1 or 2 coats look awesome too). It wears very well, makes hands look chic and pretty.  It's definitely one of French polishes which I'd repurchase!


Eveline, Ivory 313
To znowu ja! Bardzo tęsknię za takim regularnym blogowaniem (nie mam zupełnie czasu na robienie zdjęć, a bardzo to lubię i czuję pustkę...mam nadzieję, że po weekendzie będzie poprawa). Na dziś mam jeden z moich ulubionych lakierów do Frencha. To bardzo bardzo blady róż z lekkim odcieniem kości słoniowej (ma to sens?), a do tego ma czerwone małe drobinki! Drobinki nie są zbyt brokatowe i błyszczące, ani nie widać ich aż tak bardzo na paznokciach (tylko pod pewnymi kątami). Dają jednak ciekawy efekt, który przypomina mi coś pomiędzy jajkiem, kamieniem a jakimś droższym papierem. Ciężko to opisać, ale jest bardzo ładny. Lakier też lepiej kryje niż widać to na zdjęciach, nałożyłam 3 warstwy, które w rzeczywistości nie są aż tak prześwitujące (zresztą nawet 1 czy 2 warstwy też wyglądają super). Naprawdę fajnie się nosi i sprawia, że dłonie wyglądają elegancko i ładnie. To jeden z tych Frenchowych lakierów, który kupiłabym ponownie.



Wednesday, 18 July 2012

Hazel & Gretel, Precision

Hi,
I'm still alive, just very busy! Hopefully I'll have more time next week (I'm going to post 500 followers giveaway at last soon), now things are just too hectic and I can't focus on anything. So, let's at least focus on the nail polish. For today I've got Hazel & Gretel from Precision. It's a combination of pale gold and coppery gold glitter in orange jelly base. The glitter is very fine, rather dense and it's not very sparkly. You need up to 3 coats and the finish is a bit chrome, matte but it's not unpleasant in touch. The shade isn't orange, in my eyes it's rather coppery, old gold. It actually reminds me of beer. :) This polish is also really cool for layering over dark polishes (black, brown, navy blue or plum purples), because the glitter can be  spread evenly just after 1 coat, it's dense but it doesn't cover the colour underneath. I really like the effect, looks like a starry sky.

                                                                           *  *  *
Hej,
Wbrew pozorom nadal żyję, jestem tylko baaaardzo zalatana. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu zdecydowanie się poprawię (i zacznę w końcu rozdanie z okazji 500 obserwatorów), teraz wszystko niestety jest zbyt zamotane i nie potrafię się na niczym skupić. Skupię się chociaż na lakierze. :) Na dziś mam Hazel & Gretel z Precision. To mieszanka bladego i miedzianego złota w pomarańczowej, przezroczystej bazie. Brokat jest bardzo drobny i raczej gęsty, a przy okazji nie jest też szczególnie błyszczący. Do krycia potrzebujecie około 3 warstw i wykończenie jest takie pół-matowe, chrome ale w dotyku jest przyjemny. Kolor raczej nie jest pomarańczowy, jak dla mnie to takie miedziane, stare złoto...trochę przypomina mi piwo. ;) Lakier też sprawdza się świetnie w layeringu, szczególnie na ciemnych lakierach (czarnych, brązowych, granatowych czy śliwkowych fioletach), brokat równomiernie się rozprowadzona już po jednej warstwie, jest gęsty ale nie przykrywa koloru bazowego. Lubię takie efekt, nocne, gwiezdne niebo. :)





Thursday, 12 July 2012

Mango Dress

Hi,
For today I've got something a little bit different, a very quick and easy-to-do nail art inspired by my dress from Mango. I love dresses but don't wear thaaaat often (as you can tell, whales haven't got the best legs ever ;)). I usually like to wear plain clothes but sometimes I feel like wearing more bold, contrastive patterns that do stand out. At the same time, I'm really fed up with polka dots and floral patterns (I used to like them, but now they became too common, it's simply overwhelming), so this one is very refreshing for my wardrobe. Anyway, all you need to create such a nail art is a dotting tool and 3 polishes. I hope you like my idea and you can obviously experiment with other colours. I tried to simplify the pattern and obviously I'm NOT going to wear it together with the dress! (what an eyesore!).


                                                                          *   *   *
Na dziś przygotowałam taką małą odmianę, bardzo prosty i łatwy do wykonania wzorek, zainspirowany moją sukienką z Mango. Uwielbiam sukienki ale z drugiej strony nie noszę ich taaak często (jak się pewnie domyślacie, wieloryby nie mają najlepszych nóg na świecie;)). Zwykle jednak wolę gładkie ciuchy bez wzorków, ale jako, że kobieta zmienną jest...od czasu do czasu mam ochotę zaszaleć i ponosić bardziej rzucające się w oczy wzory. Przy tym mam kompletnie dość groszków czy wszystkich kwiatowych wzorów (kiedyś naprawdę je lubiłam, ale zbyt często widuję je na ulicy i strasznie mi się opatrzyły), więc wzorek z tej sukienki jest fajną odmianą w mojej szafie.
W każdym razie, aby wykonać wzorek potrzebujecie jedynie sondy i 3 lakierów. Mam nadzieję, że wzorek Wam się spodobał i kiedyś z nim poeksperymentujecie. Kolory oczywiście mogę być dowolne. Ja raczej uprościłam wzorek z sukienki i NIE mam zamiaru nosić go razem z sukienką (to byłby lekki  wizualany koszmarek).



Tuesday, 10 July 2012

Celia, Tropic 10

Celia, Tropic 10
Another Tropic polish, previously I wrote about no 13 (click). I'm really into green polishes these days, basically I love green, especially shades like that, deep, darker not too bright, I think they look quite splendid and it's a shame it's so difficult to get nice green clothes (every green is too bright for the ol' whale) It has a nice glossy, shiny finish. It is jelly but not super sheer, 3 coats were perfectly fine. I was thinking it might be very similar to Jade is the New Black (OPI), but it has cooler undertones and has more blue to it than OPI. I'm so in love.

                                                                            *  *  *

Celia, Tropic 10
Kolejny lakier z serii Tropic, wcześniej pisałam o fiolecie nr 13 (klik). Uwielbiam ostatnio zielone lakiery, tzn tak ogólnie lubię zielony, szczególnie takie kolory jak ten, nasycone, ciemniejsze i niezbyt jaskrawe. Wyglądają naprawdę pięknie i tak szlachetnie, szkoda, że tak trudno dorwać fajne zielony ubrania (zwykle są zbyt jaskrawe dla starego wieloryba). Lakier ma fajne, szkliste wykończenie. Jest jelly ale nie przesadnie prześwitujący, niezbyt grube 3 warstwy są zupełnie wystarczające. Myślałam, że może być całkiem podobny do Jade is the New Black (OPI), ale lakier Celii ma chłodniejsze tony i jest nieco bardziej niebieski niż OPI. Dla mnie przepiękny, zakochałam się. ;)




Monday, 9 July 2012

Black Tag, IsaDora Graffiti Nail Top

Black Tag 801, IsaDora Graffiti Nail Top
Hi ladies, I realised I haven't shown any crackle polishes for a long time. I must say that I don't wear them that often and I don't feel like buying every possible shade. Black is definitely my favourite crackle  and I've tried a couple of them already. I believe this one crackles in the coolest way. It also has a wide brush which is very helpful when it comes to crackle tops, as it's good to apply them as quickly as possible. I like using crackle polishes to refresh old mani (there are days when I don't feel like removing nail polish and instead I prefer adding another coat of base colour/creating some kind of gradient and then applying crackle top coat). I like the way this one looks, I'm going to play more with neon polishes (doing gradient or ombre nails + crackle) and will show your the results, I'm really into this effect again! ;)


                                                                               *  *  *
Black Tag 801, IsaDora Graffiti Nail Top
Hej. Właśnie do mnie dotarło, że już bardzo długo nie pokazywałam żadnych pękających lakierów. Muszę przyznać, że nie noszę ich aż tak często ani nie mam potrzeby kupowania każdego możliwego koloru. Czarny to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj pękacza i wypróbowałam ich  już kilka. Uważam, że ten IsaDory pęka najfajniej. A poza tym ma szeroki pędzelek, wydaje mi się, że jest to bardzo pomocne bo pękające lakiery dobrze jest nakładać najszybciej jak się da, "za jednym pociągnięciem".  :)
Lubię kraki za to, że można nimi ładnie odświeżyć starsze mani (czasem mam takie dni, że za żadne skarby nie chce mi się zmywać lakieru i wtedy zamiast tego dodaję nową warstwę bazowego koloru/ robię gradient i aplikuję pękacza). Podoba mi się ten efekt ze zdjęć niżej, na pewno niedługo pokombinuję z neonowymi lakierami (np zrobię gradient albo ombre nails + pękający lakier) i pokażę Wam rezultaty. Chyba na nowo wciągnęłam się w pękacze. :)

Saturday, 7 July 2012

Sea Breeze, Sensique

Sea Breeze 251, Sensique
Hiya, that's a limited edition from last year. Sensique is a Polish brand which is rather inexpensive and I want to show it because of the shade and name. It's a horrible heatwave over here (9th day in a row or so), so I find such colours very cooling and comforting. :) I'd kill for being near seaside at this very moment...Anyway, the polish is a pastel baby blue with (with a very tiny hint of purple undertones), it also has silver sheen, which isn't visible on nails. I needed between 2-3 coats and it looks really pretty. Some pastels look somehow flat on the nails and I really love this 'effect', I think my nails look in a way larger then.

Sea Breeze 251, Sensique
Na dzisiaj lakier z zeszłorocznej limitowanej kolekcji Sensique. Chciałam go pokazać dzisiaj ze względu na odcień i nazwę. :) Nie wiem jak u Was, ale w moim mieście już od jakichś 9 dni są koszmarne upały (ogólnie lubię ciepło i słońce, ale teraz nie da się oddychać), więc takie kolory są bardzo chłodzące i kojące. :) Dałabym wiele żeby być teraz gdzieś nad morzem...A jeśli chodzi o lakier, to taki błękitny z bardzo małą domieszką fioletu, ma też srebrną poświatę, której jednak nie widać na paznokciach. Potrzebowałam 2-3 warstwy i wygląda naprawdę ładnie na paznokciach. Niektóre pastele dają taki płaski "efekt" na paznokciach, który osobiscie bardzo lubię, bo moje paznokcie wyglądają na sporo większe.




Friday, 6 July 2012

One kiwi a day, Essence

One kiwi a day 04, Essence (Fruity Collection)
I always promise myself that I'll be not getting any Essence polishes (I'm not a fan of their quality and I always have a feeling that it's a waste of money). But these fruity polishes were so cute that I just had to buy them. One kiwi a day is a moderately bright lime green with darker green glitter. The formula is a bit sheer/jelly-like but it looks rather opaque in real life (but as you probably know my nails are very white, so it's difficult to cover the tips). I applied 2 coats, 3 would be better probably. Basically I like these polishes but I think it might be a cool idea to apply them over white or any light opaque polish, to make their pretty colour pop (I also suspect that the glitter would be more visible). I'll try it and let you know how it looks in my next Fruity polish review. :)


One kiwi a day 04, Essence (Fruity Collection)
Zawsze sobie obiecuję, że nie będę już kupować lakierów Essence (nie przepadam z ich jakością i zwykle mam wrażenie, że to strata pieniędzy). Jednak te  lakiery przypominające  owocowe koktajle skradły moje serce i musiałam je po prostu mieć. One kiwi a day jest umiarkowanie jaskrawym limonkowym zielonym, która ma w sobie też ciemno zielony brokat. Formuła jest trochę przezroczysta/lekko jelly, ale na żywo wygląda na dość kryjący (jak już pewnie wiecie, moje paznokcie są bardzo białe i ciężko dobrze pokryć końcówki). Nałożyłam 2 warstwy, choć do zdjęć 3 pewnie byłby lepsze. Ogólnie podobają mi się te lakiery ale myślę, że super pomysłem byłoby nałożenie ich na biały lub jakikolwiek jasny, dobrze kryjący lakier, żeby wybić ich ładne odcienie (wydaje mi się, że glitter wtedy też będzie bardziej widoczny). Wypróbuję tę metodę i dam Wam znać w następnym poście o lakierze z serii Fruity. :)

Thursday, 5 July 2012

02 Neon Colour, Bell (Glam Wear)

02 Neon Colour, Bell (Glam Wear)
Hello, it is a polish which my mum bought me earlier this morning! I really love it and I was so excited that I wanted to show it to you as soon as possible. It's a new neon line from our Polish brand Bell. In my eyes these aren't neons but rather brights. I got 02 (shame they have no names!) and it is a red coral, it doesn't have any strong pink or orange undertones, there's also some softness to it. 02 is a bit darker, deeper and more red than typical coral polishes. It's quite similar to Avon's Coral Reef (but CR is even more red, I'll compare the two in a post about CR, soon hopefully). Back to Bell, application is really pleasant, it's opaque in 2 coats and dries quickly. It has a very nice shine and I think it'll look pretty on pale and tanned hands. It's also going to be an awesome pedi shade!

                                                                      *  *  *

02 Neon Colour, Bell (Glam Wear)
Cześć, na dziś przygotowałam lakier, który kupiła mi dzisiaj rano mama. :) Jest cudny i ogólnie tak mi się spodobał, że postanowiłam go pokazać jak najszybciej się tylko da. :) Lakier pochodzi z najnowszej neonowej kolekcji Bell. Jeśli chodzi o lakiery, to według mnie nie są to typowe neony, tylko po prostu bardzo jaskrawe odcienie. Mój  to 02 (szkoda, że nie mają nazw!) i jest koralowym czerwonym, który nie ma bardzo widocznych ani różowych ani pomarańczowych tonów, a do tego ma w sobie też taką delikatność. 02 jest trochę bardziej ciemniejszy, nasycony i czerwieńszy niż typowe koralowe lakiery. Jest dość podobny do Coral Reef z Avonu (ale CR jest jeszcze bardziej czerwony, porównam te dwa lakiery w notce o CR, miejmy nadzieję, że będzie to niedługo). Wracając już to Bell, malowanie jest naprawdę w porządku, konsystencja jest przyjemna i nie robi niespodzianek, kryje po 2 warstwach i schnie szybko. Według mnie odcień jest śliczny i pasuje zarówno do bladych jak i opalonych dłoni. Będzie też świetny na pedi.


Wednesday, 4 July 2012

Naked, Topshop

Naked, TopShop
Hiya, recently I've got a feeling that I'm writing about the same shades all the time, nude, blues and pinks...so I thought I'll show your a truly wicked colour today! The name could suggest that it is something beige, nude etc, but in fact, it's a weird yellow. I don't know why but the colour reminds me of pancakes or pale yolks of boild eggs. I'm not sure anymore if was supposed to be nude...people usually don't resemble pancakes, do they? It's like a muted camel shade...I suppose China Glaze has a similar polish in their Safari collection  (Kalahari kiss), perhaps this one is more yellow.  I really enjoyed wearing this polish, because I like unusual shades on my nails and I love fugly polishes from the bottom of my heart. Application is easy, it needed two coats and I think it lasts well (I wore it for 3 days without any base/top coat and it was just fine, I took the photos one day after painting).



Naked, TopShop
Ostatnio miałam dziwne wrażenie, że ciągle wstawiam dość podobne lakiery, beżowe, niebieskie, różowe...dzisiaj więc postanowiłam pokazać coś naprawdę dziwnego. Nazwa mogłaby w sumie sugerować, że lakier to jakiś nude, beż etc ale tak naprawdę jest to dość nietypowy żółty. Nie wiem czemu ale kolor kojarzy mi się z naleśnikami albo bladymi żółtkami jajek na twardo (szczególnie na Wielkanoc takie są:P). Nie wiem już czy ten lakier miał być nude...w końcu ludzie zazwyczaj nie bardzo przypominają naleśniki, hmm? Można też powiedzieć, że taki zgaszony i wyblakły wielbłądzi odcień. Wydaje mi się, że China Glaze ma teraz coś podobnego w kolekcji Safari (Kalahiri Kiss), ten być może jest bardziej żółty. Bardzo fajnie nosiło mi się ten lakier, głównie ze względu na to, że lubię dziwne lakiery i kupuję takie brzydale z premedytacją. ;) Malowało się nim naprawdę prosto, 2 warstwy wystarczyło i trzymał się dobrze (nie użyłam ani bazy ani topu nawierzchniowego i  był okay nawet po 3 dniach, a zdjęcia zrobiłam dzień po pomalowaniu).




Tuesday, 3 July 2012

Pink Friday, OPI

Pink Friday, OPI
Yesterday I posted a lipstick signed by Nicki Minaj, today it's time for Pink Friday from Nicki Minaj collection released by OPI. The shade is rather neutral, not too cool, not too warm, but it has a very strong white base which makes the colour pop and basically it rather stands out even though the shade itself is rather common. I like it that way. Application isn't the easiest, as you can imagine, it is a bit streaky, but just a little bit (first 1-2 coats are, another coat makes it look very even and cool). Well, I said the shade is common, but actually I don't have anything similar (and I'm a fan of pink polishes) and I think the majority of OPI pinks and red polishes is worth buying.

                                                                   *  *  *
Pink Friday, OPI
Wczoraj pisałam o szmince sygnowanej przez Nicki Minaj, a dziś kolej na Pink Friday z kolekcji Nicki Minaj dla OPI. Według mnie odcień różu jest dość neutralny, ani ciepły ani chłodny.  Ma bardzo mocną białą bazę (taką korektorowatą), która sprawia, że lakier naprawdę rzuca się w oczy, pomimo tego, że sam odcień jest dość zwyczajny. Bardzo mi się to wszystko podoba. Malowanie nie jest najprostsze (jak pewnie mogłyście się domyślić), trochę robi prześwity, ale tylko trochę (właściwie 1-2 warstwy się nieco ciągną, a następna już wszystko ładnie wyrównuje). Wiem, napisałam, że kolor jest dość zwyczajny, ale tak właściwie nie mam nic podobnego (a jestem fanką różowych lakierów) i ogólnie uważam, że większość różowych i czerwonych lakierów OPI jest warta kupienia. (i grzechu;))



 

BTW, only 13 more lucky followers needed till my 500 followers giveaway. :) /// A tak nawiasem, jeszcze tylko 13 subskrypcji do mojego rozdania z okazji 500 obserwatorów. :)

Monday, 2 July 2012

Viva Glam Nicki (MAC)

Hello,
Viva Glam Nicki (MAC)
For a change I'd like to show you a lipstick I got a while ago, it's from MAC's series Viva Glam (income from the sales goes to all affected by HIV and Aids). As the name suggests, the lippie is signed by Nicki Minaj (I can't say I'm a fan, but I like her wicked style). The colour is very Nicki, but luckily it's not pale pastel pink, but rather mid bright coral. Sadly on my skintone it rather loses all the orange undertones and looks rather pink. The shade is bold and intense, surely not for everyone. because it's very bright. I have a bit of issues with its formula, I find it quite dry and not creamy - I wouldn't mind if if it was only while applying, but it gives the same feeling on the lips (I find the majority of my MAC lipstics very dry actually). I solved it by applying it very lighly and dabbing it with my fingers. It's also cool to use it with clear lipgloss. Overall, I'm happy with this purchase because the colour is really unique. 


Viva Glam Nicki (MAC)                                                                         *  *  *
Dla małej odmiany postanowiłam pokazać Wam dziś pomadkę, którą kupiłam już jakiś czas temu i zdążyłam przetestować w wielu kombinacjach. Pochodzi z serii MAC Viva Glam (cały dochód ze sprzedaży przeznaczony jest dla osób z HIV i Aids). Akurat ta pomadka, jak sama nazwa wskazuje, sygnowana jest przez Nicki Minaj (raczej nie jestem fanką, ale lubię jej pokręcony styl). Sam kolor też jest bardzo w stylu Nicki, na szczęście jednak nie jest to blady pastelowy róż, ale raczej tak średni, jaskrawy koral. Niestety przy mojej karnacji gubi trochę pomarańczowe tony i jest raczej  różowy. Kolor jest bardzo intensywny i rzuca się w oczy, na pewno nie jest dla każdego. Nie jestem trochę przekonana co do konsystencji szminki, jest trochę sucha i niezbyt kremowa - gdyby była taka tylko w czasie malowania, to jeszcze bym przeżyła, ale niestety nałożona na usta daje takie samo wrażenie (tak właściwie to większość moich pomadek MAC jest trochę za sucha). Rozwiązuję ten problem przez delikatniejsze nakładanie, rozcieranie i wklepywanie palcami. Fajnie też wygląda z bezbarwnym błyszczkiem. Nie żałuję tego zakupu, bo kolor jest naprawdę świetny i nietypowy.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...