Saturday, 30 June 2012

Pink Plumeria, China Glaze

Pink Plumeria, China Glaze
I couldn't wait to get some China Glaze neons, especially because they have soft shimmer and it gives them an extra twist. This one isn't that neon, I would say. It is bright and vibrant, but I'm not sure if I would classify it as neon. I expected it to be more orangey (judging from the swatches), but it's middle pink with gold/peach shimmer. I'm also not sure if shimmer is the right word, it'd rather call it sheen. Anyway, it's very fine and it makes the shade appear warmer and a bit orange, depending on the light.This sheen/shimmer is also a bit sparkling in the sun. Pink Plumeria applies easily, the formula is rather thick but nothing scary. I applied 2 coat and didn't apply any top coat, because I like this semi-matte, plastic finish. Oh, and I just realised that I haven't shown any China Glaze polishes for ages (well, my collection isn't the most impressive, but still), gotta change it!

                                                                                *  *  *

Pink Plumeria, China Glaze
Nie mogłam się doczekać kiedy wreszcie wpadną mi w ręce jakieś neony China Glaze, głównie ze względu na to, że mają dość nietypowy, jak na neony, shimmer. Akurat ten kolor nie jest aż tak neonowy, przynajmniej moim zdaniem. Jest jaskrawy i rzucający się w oczy ale raczej nie nazwałabym go neonem. Spodziewałam się też, że będzie bardziej pomarańczowy (patrząc na inne swatche), ale to raczej średni róż ze złotym/brzoskwiniowym shimmerem. Nie jestem też pewna czy shimmer to dobre słowo, bo to raczej taka delikatna poświata a nie drobinki. W każdym razie są bardzo drobne i sprawiają, że lakier wydaje się trochę koralowy i cieplejszy, choć to zależy od padania światła. Drobinki czy tam poświata delikatnie mienią się w słońcu. Pink Plumeria jest raczej łatwa w aplikacji, dość gęsta ale nic strasznego. Nałożyłam 2 warstwy i nie używałam żadnego top coatu, bo podoba mi się ten pół-matowe, plastikowe wykończenie. A przy okazji przypomniało mi się, że nie wstawiałam od wieków żadnych lakierów China Glaze na bloga (moja kolekcja nie jest olbrzymia, ale i tak), muszę to nadrobić!

Thursday, 28 June 2012

Cafe Ole, Essence (Nude Glam)

Cafe Ole, Essence (Nude Glam)
It's a polish from one of the latest Essence lines, Nude Glam. I bought it because it looked like caffe latte or cocoa with lots of milk...I'm still on the hunt for such a shade, because this one sadly turned out to look different (against my complexion). I mean, it's sill nice but sadly such colours tend to look a bit grey on my nails and I'm not very happy with it. Overall, it's a cool polish - application is easy (which is great when it comes to nudes), it needs 2 coats and dries quickly. I just wish it didn't look so ashy on me, boo.


Cafe Ole, Essence (Nude Glam)
To lakier z jednej z najnowszych linii Essence, Nude Glam. Kolor naprawdę mi się spodobał, to takie caffe latte albo kakao z dużą ilością mleka...jednak nadal poszukuję ideału, bo ten niestety się nie sprawdził - w zetknięciu z kolorem mojej skóry łapie szare tony. Lakier mimo to jest fajny, a takie kolory niestety mają tendencję do szarzenia na moich paznokciach, co bardzo mnie smuci. Ogólnie jednak lakier jest fajny - maluje się nim łatwo (a nie zawsze tak jest w przypadku lakierów nude), wystarczyły dwie warstwy, które szybko wysychały. Żeby tylko nie wyglądał na mnie tak szaro, bu!


Wednesday, 27 June 2012

Celia, Tropic 13

Celia, Tropic 13
Hello, that's another Polish brand, how lucky! I think it's one of my first polishes from them. It's very inexpensive and comes in 5ml bottles. This warm purple caught my eye very quickly as I'm a sucker for warm, vivid purples...I always wanted to buy them but such shades were pretty much unavailable. Blurples, blurples everywhere! It needs 3 coats, but the first one is quite watery...the formula is a bit watery in general, but in the end it looks opaque and has a great super-glossy, jelly finish. I think it looks amazing. I love the shade, vibrant and vivid...you don't see them that often! I'm curious about its lasting power...I'll try to wear it soon and will let you know with another review from this series. :)

                                                                           *  *  *
Celia, Tropic 13
Lakier z jednej z nowszy serii Celii, Tropic. Nie mam zbyt wiele lakierów tej firmy (właściwie to chyba mój pierwszy), ale ogólnie mam sentyment do tej marki, jest na naszym rynku odkąd pamiętam. Lakiery są naprawdę niedrogie i mają pojemność 5ml. Ten jaskrawy, ciepły fiolet wpadł mi w oko od razu. Dużo bardziej lubię ciepłe, żywe fiolety, po prostu je uwielbiam i zawsze chciałam sobie takich nakupić, a nie było to wcale proste! Wszędzie tylko te niebiesko-fioletowe, wszędzie! Na zdjęciu są 3 warstwy ale nie jest to jakoś dużo (pierwsza jest naprawdę wodnista), ogólnie to konsystencja jest dość wodnista i taka szklista. Ostatecznie jednak łatwo uzyskać krycie (a u mnie to wiecznie problem, jak za pewne wiecie jeśli czytacie mnie od dłuższego czasu). Wykończenie jest żelkowe i super-błyszczące. Dla mnie rewelacja! I sam odcień jest świetny, taki jaskrawy i aż wibrujący...nie wiem jak Wy, ale ja takich wcale często nie widuję! Ciekawi mnie tylko trwałość, spróbuję nim niedługo pomalować i dam znać przy recenzji drugiego koloru z serii. :)



Monday, 25 June 2012

Ylin Mood, Magic Purple/Sky Blue

Ylin Mood, Magic Purple/Sky Blue
It's a mood nail polish which I got from Born Pretty Store (lots of nail polishes, nail art tools etc).
It is supposed to be purple below 33° C and becomes sky blue above 33° C. I don't think it's been that hot over here in the past few days, but it still becomes more purple every time I wash my hands or use any hand cream, indoors it's usually bright/sky blue, outside or when it has contact with water, the polish becomes periwinkle blue (or something in between) and the effect lasts up to 15 min. I think it'd be a great polish for holidays or some pool parties. :D I've got more mood polishes, but this one is the best because it gives a nice gradient nails without nail line looking dirty. These are 3 coats, they're not difficult to apply but formula is different from any other formula. The finish is semi-matte, it looks really cool. I applied top coat and it changed colours too, but top coat seemed to peel off easily (after a day), whereas the polish stayed intact, so I guess it's better to wear it without any top coat! If you would like to purchase it, feel free to use my 7% off coupon code DEBJ61 

Ylin Mood, Magic Purple/Sky Blue
To lakier zmieniający kolor, który można kupić w sklepie Born Pretty Store (gdzie ogólnie jest dużo lakierów i produktów/narzędzi do nail artu, a to dokładnie ten kolor). Lakier ma być fioletowy poniżej  33° C, a powyżej staje się niebieski jak niebo. Nie wydaje mi się, żeby ostatnio było u mnie aż tak ciepło, ale lakier i tak robi się bardziej fioletowy kiedy np myję lub kremuję ręce, wewnątrz zazwyczaj robi się jaskrawo niebieski. Na zewnątrz albo w kontakcie wodą robi się fioletowo-niezapominajkowy (albo coś pomiędzy) i taki efekt utrzymuje się jakieś 15 minut. Według mnie to były super lakier na ciepłe wakacje albo jakąś imprezę nad basenem/jeziorem. :D Mam kilka zmieniających (mood) lakierów, ale ten jest jednym z fajniejszych bo tworzy gradient, który nie daje, za przeproszeniem,  efektu brudu za paznokciami. Nałożyłam 3 warstwy, maluje się bezproblemowo ale formuła jest zupełnie inna od wszystkich lakierów  z jakimi małam do czynienia. Wykończenie jest pół-matowe i bardzo mi przypadło do gustu. Próbowałam nałożyć top coat, lakier nadal zmieniał kolor. Jednak po jednym dniu top coat po prostu złaził całymi płatami a lakier właściwy był w nienaruszonym stanie - dziwne, ale najlepiej chyba nie używać żadnego topu po prostu. Jeśli macie na niego ochotę, to możecie użyć mojego kodu zniżkowego na 7%, DEBJ61

Saturday, 23 June 2012

Summer 2012 Nail Art Wheel!

Hi!
I had a couple of ideas for summer nail and I thought it would be better to put them together on the nail art wheel, especially now since it's summer already!  I have many more and I think I'll surely produce more wheels this summer (just waiting for my China Glaze/Orly neons!). It's really a lot of fun to use so many polishes at one time and match them together. Enjoy. :)


                                                                        *  *  *  

Miałam ostatnio kilka pomysłów na dość letnie wzorki na paznokcie i pomyślałam, że lepiej będzie umieścić je po prostu na wzorniku...a już najbardziej zmotywowało mnie to, że od wczoraj mamy lato (wreszcie!) Mam dużo innych pomysłów, więc całkiem możliwe, że wyprodukuję więcej takich wzorników (szczególnie, że czekam na kilka neonów China Glaze i Orly). Muszę przyznać, że używanie tylu lakierów na raz i ich zestawianie ze sobą to przednia zabawa. Mam nadzieję, że Wam się spodobają. ;)



Thursday, 21 June 2012

Vollare 404 (Colorado)

Vollare 404 (Colorado)
That's a new series from Vollare, I think. It's called Colorado (quite funny, right?). Vollare are ridiculously cheap polishes and I like them a lot (and usually I'm not a fan of inexpensive beauty care products, with some exceptions, of course). I change nail colours very often so I don't really care whether they're very long lasting (after all, it's a bit difficult to test in my case). I really love Vollare formula, it's easy to paint, they're opaque (usually in two coats or even one) and glossy. They've also got a lot of wicked shades, so you can really buy many unique shades for little money. Also, the brush is classic, soft and easy to handle (I often think that top nail polish brands tend to overconceptualise their brushes!) This one is super jelly but there's no VNL, which is cool. And the shade is just DIVINE. Warm, sophisticated mid green, so pretty!

Vollare 404 (Colorado)
To chyba jakaś nowa seria Vollare, o bardzo zabawanej nazwie Colorado. Jak pewnie wiecie, Vollare są śmiesznie tanie (a ja w sumie nie przepadam za tanimi kosmetykami, z drobnymi wyjątkami, oczywiście), ale one akurat mi pasują. Bardzo je lubię ze względu na konsystencję i ten duży wybór nietypowych kolorów. Można zdobyć sporo ciekawych lakierów, nie wydając przy tym fortuny. Formuła wszystkich lakierów Vollare, które mam jest naprawdę świetna - łatwo się nimi maluje, dobrze kryją (za jedną lub dwoma warstwami) i naprawdę ładnie się błyszczą.  Do tego pędzelek jest prosty, miękki i wygodny (często mam wrażenie, że pędzelki topowych lakierowych firm są zazwyczaj mocno przekombinowane). Nie umiem niestety opowiedzieć więcej o trwałości, bo chyba zbyt często zmieniam kolory, żeby móc tę trwałość naprawdę gruntownie zbadać i szczerze mówiąc nie bardzo zwracam uwagę na trwalość (no chyba, że coś odpada po godzinie). Lakier jest rewelacyjnym żelkiem, ale linia paznokcia wcale nie prześwituje. Jeśli chodzi o kolor, dla mnie jest po prostu BOSKI. Ciepła, szlachetna zieleń...cudo!



Wednesday, 20 June 2012

Apricot Mystery, Avon

Apricot Mystery, Avon
That's one of my first Avon polishes (I'm not a fan of their products), but actually the polishes I've got turned out to be really great and I think I may buy more at some point. The shade is very pretty, soft pink with subtle orange tones, a bit coral-ish  (I don't really know why it's called apricot - it's not as orange/yellow as apricots). It actually reminds me of strawberries mixed with cream - but real strawberries, I don't mean strawberry ice creams, yogurts or milkshakes...back to the polish: application is really easy, it needed 2 coats and the polish has a lovely shine to it. The only thing that I don't love about Avon polishes is that they disappear from the bottle real quickly (not that I'm planning to use up any of my polishes :P), but it's weird to be able to see the usage used after painting only 4 nails!



Apricot Mystery, Avon
To jeden z moich pierwszych lakierów Avon (jakoś nie przepadam za tą firmą), ale ostatecznie wszystkie lakiery, które mam okazały się być fajne i możliwe, że kiedyś jeszcze jakieś wezmę. Kolor jest naprawdę świetny, delikatny różowy z lekkimi pomarańczowymi tonami, nawet taki lekko koralowy (nie wiem w sumie czemu ma w nazwie morelę, nie jest tak żółty/pomarańczowy jak morele). Właściwie to trochę przypomina mi zmieszane truskawki ze śmietaną - ale mam na myśli prawdziwe truskawki, a nie lody, jogurty czy jakieś koktajle...a wracając do lakieru: maluje się nim prosto i wystarczą dwie warstwy, do tego ma bardzo ładny połysk. Jedyna rzecz, która nie leży mi w lakieracg Avon to to, że znikają bardzo szybko z butelki (nie to, że planuję zużyć jakikolwiek ze swoich lakierów :P), ale to trochę dziwne, że można zobaczyć zużycie po pomalowaniu tylko 4 paznokci!












Tuesday, 19 June 2012

Starry Silver Glitter, NYC

Starry Silver Glitter, NYC
For today I've got one of the coolest glitters in my collection (I don't have that many glitter polishes actually, but still!). Starry Silver Glitter 105 from New York Color is a combination of micro holo glitter and larger blue & pink hex glitter (blue is dominant, I'd say). Maybe my description isn't the most amazing ever, but it looks really cool on nails, especially layered over black/dark polishes. I painted 2 coats over navy blue and application was really effortless (glitter particles stayed on the nails, not on the brush), they are scattered evenly (some glitters are a real bummer when it comes to this). It's inexpensive and it isn't smelly (I find the majority of glitters a bit smelly). I really didn't expect that much from this polish!

                                                                             *  *  *
Starry Silver Glitter, NYC
Na dziś jeden z najfajniejszych brokatów w mojej kolekcji (co prawda nie mam ich tak wiele, ale i tak!) Starry Silver Glitter 105 frimy New York Color to lakier, który można dostać w sklepach Pepco i jest mieszanką drobnego holo glitteru i niebieskiego/różowego sześciokątnego brokatu (niebieski na moje oko przeważa). Może z opisu nie wygląda na taki ekstra lakier, ale naprawdę jest fajny - szczególnie nałożony na czarne/ciemne lakiery. Namalowałam 2 warstwy na granatowym lakierze i naprawdę malowało się bezproblemowo (często brokat się przesuwa, zostaje na pędzelku zamiast paznokciach itp), drobinki rozmieszczają się równo. Jest niedrogi i nie ma brzydkiego zapachu (większość brokatów jest dla mnie lekko śmierdząca). Na serio nie spodziewałam się aż tyle po tym lakierze, miłe zaskoczenie.

                             navy blue + Starry Silver Glitter 2 coats + top coat


Sunday, 17 June 2012

Dragon Fruit

Hello!
Just a quick note for today, I had a very lazy weekend and don't feel like writing a lot today. I did this nail art yesterday while watching Euro 2012 (I was so stressed that I couldn't look too much!). I think dragon fruit is one of the coolest looking plants ever! It's just so fun, colourful and yummy. It's also very easy to do, so I hope you'll enjoy my idea and give it a go some day.


                                                                         *  *  *
Na dziś notka na szybko. Miałam bardzo leniwy weekend i szczerze mówiąc, trochę nie chce mi się rozpisywać. Zrobiłam ten wzorek wczoraj w czasie oglądania meczu (tak się stresowałam, że nie mogłam za dużo patrzeć). Wydaje mi się, że pitaja to jedna z najfajniej wyglądających roślin. Jaskrawa i apetyczna. :D Poza tym, bardzo łatwo zrobić taki wzorek...mam nadzieję, że się Wam spodoba i może kiedyś też go wypróbujecie. ;)

Source: Wikipedia

Saturday, 16 June 2012

New York, Catrice

Catrice, New York for today. Kill me, but I don't remember the name of collection it comes from...it was released a couple of months ago and this polish's one of my favourite smoky blue polishes. It has a lot of grey in it, but it still looks blue. I think such shades look really chic and they are very interesting without being over the top, which makes them wearable. Usually I'm not a fan of Catrice formula, but this one was fine and easy to manage. It's also very opaque, yesterday I applied only 1 coat and it looked nice (in the photos there are two, though). Sadly today New York chipped and basically I have to remove it. I didn't apply any top coat (I was in the hurry :P) so maybe I'm the culprit. Anyway, I don't really trust Catrice/ Essence quality and I rather use them as 'party' polishes. If I want to paint my nails and forget about them for a few days, I surely would not reach for these brands...

                                                                          *   *   *

Na dziś New York z Catrice. W życiu sobie nie przypomnę co to za kolekcja, wyszła kilka miesięcy temu i ten lakier to jeden z moich ulubionych "przydymionych" niebieskich. Ma w sobie dużo szarości ale nadal widać, że to jednak niebieski (kolor kojarzy mi się z burzowymi chmurami albo mundurem milicjanta;) ). Uważam, że takie lakiery wyglądają bardzo stylowo na dłoniach i są ciekawe ale jednocześnie nie są jakieś szalone czy przesadne i dzięki temu można je nosić na co dzień. Zazwyczaj nie przepadam za konsystencją lakierów Catrice, ale tutaj nawet jest ok i łatwo się nim maluje. Ma super krycia, wczoraj nałożyłam tylko jedną warstwę i wyglądał ok (na zdjęciach są jednak dwie). Niestety dziś już mam spore odpryski i muszę raczej zmyć (nie nałożyłam jednak top coatu), więc możliwe, że to ja jestem winowajcą. W każdym razie, nigdy nie mam wielkich oczekiwań pod względem jakości, jeśli chodzi o lakiery Catrice czy Essence, i traktuję je raczej jako takie "imprezowe" lakiery. Jeśli chcę pomalować paznokcie i zapomnieć o nich na kilka dni, to raczej nigdy nie sięgam po te firmy...



Wednesday, 13 June 2012

Golden Rose 270

Golden Rose 270, series with Protein
That's quite an old nail polish in my collection, I bought it like 5 years ago and back then this colour was rather fancy! Over here we had very little polishes and it was difficult to get more unusual shades. Maybe I simply didn't know where to look for them? Nonetheless, I think it changed a lot in the past few years. Back to the polish, 270 is opaque in 2 coats and the shade I'd describe as vivid orange which has also some kind of softness...I hope it makes sense. I really like this colour and I used it quite often (as you probably can tell by the bottle). After a couple of years the formula is still decent, it didn't get thick or gluey - nice!


                                                                     *  *  *

Golden Rose 270, series with Protein
To dość stary lakier w mojej kolekcji, kupiłam go już jakieś 5 lat temu i wtedy ten kolor był calkiem wyszukany! Nie wiem jak u Was, ale w mojej okolicy trudno było dostać jakieś ciekawsze kolory lakierów. Może nie bardzo wiedziałam gdzie ich szukać? Na szczęście w ostatnich latach bardzo dużo się zmieniło. :) A wracając już do lakieru, kryje całkiem nieźle i wystarczają 2 warstwy. Kolor to taki intensywny pomarańczowy ale równocześnie ma w sobie też coś delikatnego...mam nadzieję, że ma to sens. Bardzo lubię ten lakier i swego czasu używałam go bardzo często (chyba nawet widać po butelce). Po kilku latach nadal ma się całkiem nieźle - wcale nie zgęstniał ani nie zrobił się kleisty, dla mnie fajnie.


Tuesday, 12 June 2012

Spark 2, Bell

Spark 2 from Bell's Magic Collection is a lovely purple shimmer with lots of lighter purple, blue sparkles. It has a very glossy finish and the sparkles/glass fleck are rather fine and subtle, from a distance shimmer effect isn't very shiny (at least in my eyes). It's quite opaque, I applied between 2-3 coats (it depends really, but it's not extremely sheer, sometimes I just cannot paint properly) and it dried quickly. It looks cool underneath glitter holo polishes - it gives  magical, galactic nails. I really like these polishes and I wish they created more shades like that. I only hate their silver/square cap!

P.S. I'm going to organise a 500 give away (a few people to go!). Let me know which brands would you like to see in it and which you wouldn't like. Would be so cool to know it!

                                                                              *  *  *
Spark 2 z kolekcji Magic, od Bell to świetny shimmerowy fiolet z duża ilością niebieskich i jasno fioletowych-różowych drobinek/glass flecków. Ogólnie lakier ma wykończenie bardzo błyszczące a drobinki są bardzo małe i z pewnej odległości wcale aż tak się nie mienią (przynajmniej ja tak to widzę). Kryje całkiem nieźle jak na shimmer, nałożyłam ok 2-3 warstwy (zależy od paznokcia tak naprawdę, czasem malowanie mi nie wychodzi i koniec). Szybko schnie i super wygląda jako baza do glitterów (szczególnie holo) - wtedy paznokcie są jeszcze bardziej magiczne i galaktyczne. :) Lubię te lakiery i szkoda, że nie wypuścili więcej kolorów w tym stylu. Nie mogę tylko zdzierżyć tych kwadratowych/srebrnych nakrętek!

P.S. Zamierzam zrobić giveaway jak tylko będzie 500 subskrypcji (już niewiele zostało). Jeśli macie ochotę, możecie dać mi znać jakie marki chciałybyście w nim zobaczyć, a jakich na pewno nie. Byłoby świetnie gdybym miała jakieś wskazówki. :)


artificial light/ sztuczne światło

Sunday, 10 June 2012

Turquoise Wave, My Secret

Hello,
I tried to post for the whole day but I couldn't upload photos as I'm in the countryside and my connection is very slow here...so, I'm a bit late today. I'd like to show you another polish from My Secret limited collection, called Turquoise Wave. It may seem boring but it's really pretty  and rather unique in real (I don't have anything similar). It's a turquoise polish leaning on the blue side. It's very intense and deep. I also love its glossy finish without being jelly and sheer, reminds me of OPI's glossy cremes, they look quite alike, I'd say! I'm in love.

                                                                           *   *   *

Dzisiaj jestem trochę spóźniona, próbowałam napisać notkę przez cały dzień ale siedzę dziś na wsi i internet z telefonu ma słaby zasięg.  Na dziś przygotowałam kolejny lakier z limitowanej serii My Secret, Turquoise Wave. Może wydawać się przeciętny, ale na żywo jest naprawdę śliczny i dość nietypowy (przynajmniej ja nie mam nic podobnego). Odcień turkusu jest zdecydowanie bardziej niebieski niż zielony, poza tym jest głęboki i taki nasycony. Poza tym uwielbiam to  błyszczące wykończenie, które równocześnie nie jest prześwitujące ani jelly...kojarzy mi się z niektórymi kremami OPI. Uwielbiam lakiery z tej kolekcji, jeśli jeszcze ich nie macie to proponuję rozpoczęcie polowania. :)



Thursday, 7 June 2012

Bobbi Brown Long-Wear Eye Kit

Hi!
Today for a change I'd like to write roughly about two products from Long-Wear Eye Kit, which is Black Extreme Party Mascara and Velvet Plum Long-Wear Cream Shadow. I really like getting those sets because I can try products which I wouldn't normally test and it's so much cheaper (I always buy them to get a new brush and gel eye liner in the first place).

                                                                    *  *  *

Dzisiaj dla odmiany chciałabym napisać o dwóch produktach z kompletu Long-Wear Bobbi Brown przeznaczonego do oczu, a konkretnie o tuszu Black Extreme Mascara i cieniu w kremie Velvet Plum. Lubię kupować te zestawy, bo mogę przetestować rzeczy, których pewnie bym nie kupiła, a poza tym wychodzi to dużo taniej (zawsze kupuję je ze względu na nowy pędzelek i eye liner w żelu).









Black Extreme Party Mascara - at first I didn't like it all that much, because it has a strange formula, different from any other mascara I've ever had. It is very dry and there's very little product on the brush (I don't think it's very common when it comes to brand new mascaras). In the end I likes it, because I like the way it looks on my eyelashes (it rather elongates them instead of making thicker - I'm not a fan of dramatic eyelashes in daily make up, so it's just perfect for me). My lower lashes are pretty much non-existent and suddenly they showed up, cool!  It stays in place for the whole day and it's easy to remove. 

                                                                     *  *  *

Black Extreme Party Mascara - na początku nie bardzo mi się spodobała, bo ma dość dziwną konsystencję, całkiem inną od całej reszty tuszy, z którymi miałam do czynienia. Jest dość sucha i ogólnie na szczoteczkę nabiera się mało tuszu (to dość nietypowe jak na nowy tusz). Ostatecznie jednak się do niej przekonałam, bo podoba mi się jak wygląda na rzęsach (raczej je wydłuża niż pogrubia, co osobiście mi się podoba, bo nie lubię zbyt teatralnych rzęs w dziennym makijażu). Moje dolne rzęsy prawie nie istnieją, a dzięki niej nagle je widać - super! Trzyma się bez problemu cały dzień i łatwo ją zmyć.




Velvet Plum Long-Wear Cream Shadow - I feared this shade won't be appropriate for me and that all I get out of it will be sick face, but luckily, it turned out to be brown-gold shade with a very subtle purple hint, which doesn't show up that much (at least on my skin tone). The shade is quite similar to MAC's Patina, but darker, deeper and bit more plumish. It also has pale gold/pink sheen and sparkles (which thankfully don't shift during the day). The shadow is buildable, so you can get sheerer or bold, metallic look. I really like all the sparkles and kind of duo chrome sheen, it makes your make up 3D and I think you can wear it alone when you're in a hurry, or just add something in the inner corner and that's it! Despite creamy formula, it's not greasy a bit like a gel which dries rather quickly and doesn't smear at all.

                                                                    *  *  *

Velvet Plum Long-Wear Cream Shadow - bałam się, że ten odcień dla mnie to będzie kompletny niewypał i jedyny co będę z niego mieć, to efekt schorowanej twarzy... na szczęście okazał się raczej brązowo-złotym odcieniem z delikatną nutę śliwki, która na oczach nie jest już aż tak widoczna (przynajmniej na mojej karnacji). Kolor jest trochę podobny do Patiny z MACa, ale ciemniejszy, głębszy i ma ten ton fioletu w sobie. Poza tym ma też bladozłotą/różową poświatę i drobinki (które pozostają na swoim miejscu cały dzień). Możemy łatwo stopniować cień, więc uzyskamy delikatniejszy dzienny efekt, albo taki dość metaliczny. Bardzo podobają mi się te drobinki, lekko duochromowy połysk, bo sprawiają, że makijaż jest taki wielowymiarowy i można użyć jedynie tego cienia kiedy się spieszymy (albo dodać coś ewentualnie jeszcze w wewnętrznym kąciku). Pomimo tego, że jest kremowy wcale nie jest tłusy - raczej taki żelowy, szybko wysycha i nie wtedy już się nie rozmazuje.





artifical light/ sztuczne światło


Tuesday, 5 June 2012

Inglot 803

Inglot 803
This is one of my oldest Inglot polishes, I bought in high school and I liked it so much that I repurchased 803 some time ago. When I was younger and went to school I needed a soft and subtle nail polish and this muted pink was just perfect (it is muted, calm but doesn't have any grey tones). And 7-8 years ago it wasn't easy to get pink which wasn't nasty and frosty, really! It's rose, powder pink, very pretty and safe. Many people complain about Inglot's quality, but I think it's alright (newer and older formula), I've got a couple of worse shades (like in case of any other brand, really), but in general I like them a lot (and the fact that it's a Polish brand makes me really proud!) 2 coats here.

                                                                            *  *  *
Inglot 803
To jeden z moich najstarszych lakierów Inglota, tzn swój pierwszy kupiłam jeszcze w liceum i tak się polubiliśmy, że musiałam kupić go drugi raz jakiś czas temu. Jak byłam młodsza i chodziłam do szkoły, to potrzebowałam dyskretnego i ładnego lakieru - taki stonowany róż był idealny (jest spokojny i jakby wyblakły, ale nie ma żadnych szarych tonów). Jakieś 7-8 lat temu wcale nie było łatwo kupić różowego lakieru, który nie był wstrętny i perłowy, serio! 803 jest taki różany i pudrowy, według mnie bardzo ładny, a co najważniejsze, bezpieczny. Wiele osób narzeka na jakoś Inglota, ale dla mnie są w porządku (zarówno te nowsze jak i te starsze). Co prawda mam kilka gorszych kolorów (ale to chyba zdarza się w każdej firmie) i ogólnie bardzo je lubię. A poza tym, jestem dumna, że mamy taką fajną firmę w Polsce! Na zdjęciu 2 warstwy.





Monday, 4 June 2012

Antiquated, Color Club

Antiquated, Color Club
I've been so much into neon, bright and bold polishes lately that it became slightly overwhelming. I wore Gold Sparkles from IsaDora some time ago for a change and I think I'll use Antiquated very soon too. I always associated metallic or foil polishes with winter/autumn, but it actually looks cool now too! (I have no idea why it surprised me). It needed 2 coats and it dried very quickly. It's a foil/metallic polishes without visible brush strokes. It's a very subtle, pale gold, it is more of a golden beige in fact. It's one of these nail polishes which from a distance look more spectacular.

                                                                        *  *  *

Antiquated, Color Club
Ostatnio tak wkręciłam się w jaskrawe, żywe i neonowe lakiery, że w końcuzaczęły mnie już powoli przytłaczać. Jakiś czas temu nosiłam Gold Sparkles IsaDory dla odmiany i wydaje mi się, że niedługo użyję też Antiquated. Zwykle metaliczne/foliowe lakiery kojarzyły mi się z jesienią/zimą ale teraz też wyglądał super (nie mam pojęcia czemu mnie to zdziwiło). Nałożyłam 2 warstwy, Antiquated które bardzo szybko wyschły. Lakier jest metaliczny lub jak kto woli foliowy, bez żadnych śladów pędzelka. To takie stonowane, jasne złoto, właściwie opisałabym go bardziej jako złotawy beż. I dla mnie to jeden lakierów, który zdecydowanie efektowniej wygląda z oddali niż z bliska.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...