Tuesday, 29 May 2012

Movie Star, Essence

Movie Star, Essence
That's a nail polish from Colour&go series...which I don't like that much, but actually it's slowly growing on me! I still won't be getting any glitters from this series (and probably Essence in general) because they dry too quickly, even though I take care on them. I got Movie Star from my nail polish friend and at the beginning  I thought it's not a shade for me (grey is a difficult colour for me and not many shades look nice unless they're very dark). This one turns out to be much much darker than it seems in the bottle! It looks almost vampy and I thought it's mid-grey. I regret it took me so long to try this nail polish, because I ended up loving it. :) It's very opaque, I applied from 1-2 coats, depending on the nail. And I'm afraid Movie Star might not be available any more. Anyone knows?


Movie Star, Essence
Lakier z serii Colour&go...za którą nie przepadam, ale właściwie powoli się do niej przekonuję. Mimo to, nie zamierzam już kupować z tej serii brokatów (ani prawdopodobnie w ogóle glitów Essence), bo gęstnieją dosłownie po jednym użyciu, a bardzo o nie dbam. Dostałam Movie Star od lakierowej koleżanki i początkowo myślałam, że to kolor zupełnie nie dla mnie (szary to trudny dla mnie kolor i większość wygladą nieciekawie, o ile nie są bardzo ciemne). Ten akurat okazuje się być dużo ciemniejszy na paznokciach niż w butelce! Żałuję, że tylko zajęło mi wypróbowanie koloru, bo teraz go uwielbiam. :) Poza tym ma super krycie, nałożyłam od 1-2 warstw, w zależności od paznokcia. Obawiam się, że ten kolor może nie być już dostępny. Ktoś wie? 




Saturday, 26 May 2012

Fish :3

Hi
Just a quick post as it's Saturday's evening and probably everyone is out or doing sweet nothing. I've got almost no time on the summer/late spring weekends, so I think I won't manage to post regularly during weekends, even though I love Whale's Nails. Anyways, some of you may have seen this nail art on my FB profile, but I still wanted to post it here. It's one of my favourite and sooo easy to do. :) I think you can easily work it out, but if you want a tutorial, please let me know! I also like it because colour combinations are simply endless. :) 

BTW, I think I have the same mouth (:3) everytime I see my cat =^.^=

                                                                                  *  *  *

Znów taka notka na szybko (właściwie nie planowałam dzisiaj wstawiania niczego)...jest sobota, pewnie większość gdzieś wyszła lub oddaje się słodkiemu lenistwu. Ja sama rzadko kiedy mam czas w weekendy późną wiosną czy latem, więc pewnie posty w tym czasie nie będą regularne (mimo, że uwielbiam pracować nad Paznokciami Wiloryba. Pewnie część z Was widziała już ten wzorek na moim profilu FB, ale i tak postanowiłam go tutaj umieścić. Jestem jednym z moich ulubionych i naprawdę łatwo go wykonać. :) Myślę, że łatwo go rozpracujecie, ale jeśli chciałbyście tutorial, to dajcie mi znać. Lubię go też dlatego, że kombinacje kolorystyczne są po prostu nieskończone. :)

A poza tym, mam chyba takie usta (:3) za każdym razem kiedy widzę swojego kota. =^.^=






Thursday, 24 May 2012

475, Vipera Creation

475, Vipera Creation
I haven't posted any vamp polishes for ages, so here it is. It's not much to say about it, just lots of blue shimmer in black base. I needed to apply 3 coats, 2 are fine too, but with 3 you can get more depth, so I always do that. Coats can be thin, so it dries quickly and it's not a problem. I really enjoy this type of polishes, I'd love to have more black with shimmer in all possible colours (pink would be amazing!). Many people say vamps are for autumn/winter, but I like to wear them in the summer too...sparkles look so pretty in the sun. And this one is sooo pretty, I love it. Gotta wear it soon!


                                                                          *  *  *

475, Vipera Creation
Dawno nie wstawiałam żadnych wampowych lakierów, więc oto jest. W sumie niewiele można o nim napisać, wszystko widać jak na dłoni. :) To pełno niebieskich drobinek w czarnej bazie. Musiałam nałożyć 3 warstwy, właściwie 2 też są w porządku. Wolę jednak dawać 3 przy shimmerach, bo kolor jest wtedy głębszy. Poza tym, warstwy są cienkie i schną bez problemu. Bardzo lubię taki rodzaj lakierów, chciałabym mieć więcej czarnych z shimmerem w każdym możliwym kolorze (np różowy byłoby ekstra!). Wiele osób uważa, że wampy są dobre tylko jesienią i zimą...ale ja lubię nosić je też latem i wiosnę - drobinki wyglądają świetnie w słońcu. A ten jest po prostu cudny...muszę nim niedługo pomalować!






Tuesday, 22 May 2012

Wonder Nails 06, Wibo

Wonder Nails 06, Wibo
Just another nail polish series from Wibo, called Wonder Nails. The shades in the collection are pretty but not very original, I'd say. I picked only one because I haven't got such a purple yet, and I've been looking for this shade for ages (that's exactly how I imagined Rosa Flood's nails from The Late Hector Kipling novel) It's mid neutral purple, in my eyes it has no red/blue tones, just pure purple (I love the way it sounds, ha). The brush is slightly weird, like angled eyeliner brush or something...but I don't know,  maybe there's something wrong with my polish only. It needed 3 coats but it looks very pretty and sooo glossy! I'd like see such purples being released by brands more often, but it hardly ever happens, shame!

                                                                          *   *   *
Wonder Nails 06, Wibo
Nie wiem czy jeszcze pamiętacie, ale nabawiłam się lekkiej awersji do Wibo, o czym pisałam w poprzedniej notce o lakierze Wibo. Szczerze mówiąc,  trochę mi przeszło, ale "to już nigdy nie będzie to samo".
Lakier pochodzi z jednej z nowszych kolekcji Wonder Nails i ma numer 6. Kolory z tej serii są bez wątpienia bardzo ładne, ale moim zdaniem,  niezbyt oryginalne. Wybrałam tylko jeden, fiolet. Nie mam jeszcze takiego odcienia i szukałam go całe wieki (dokładnie tak wyobrażałam sobie paznokcie Rosy Flood z książki Pośmiertna sława Hectora Kiplinga). Jest to średni, neutralny fiolet...według mnie, nie ma w sobie ani różowych ani niebieskich tonów, po prostu czysty fiolet. Pędzelek jest nieco dziwny, przypomina mi trochę skośne pędzle do eyelinera...ale nie wiem, mam tylko jeden lakier z tej serii i może tylko z moim jest coś nie tak? Nałożyłam 3 warstwy, wygląda pięknie i jest baaardzo szklisty. Chciałabym, żeby firmy częściej wypuszczały takie odcienie, ale niestety rzadko się to zdarza.



Monday, 21 May 2012

Clockwork Orange

Hiya
That's going to be a very quick entry. I'm really exhausted these days plus my laptop went real slow, so I don't feel like editing photos. I wanted to show a mani I did last month, which is inspired by a grand film (and book) called Clockwork Orange. I'm a sucker for books and films. In my perfect life I'd like to read, draw and watch films all the time...I'd never get bored! Have you got any favourite films?

                                                                           *  *  *

Na dzisiaj bardzo krótka notka. Jestem ostatnio jakaś wykończona, w dodatku mój laptop trochę niedomaga i nie mam sił na edytowanie zdjęć. Chciałam Wam pokazać wzorek, który zrobiłam jakoś w zeszłym miesiącu...zainspirowany jest świetnym filmem (i książką) Mechaniczna Pomarańcza. Uwielbiam filmy i książki. W moim idealnym życiu mogłabym tylko czytać, oglądać filmy i rysować...i nigdy by mi się to nie znudziło! Macie jakieś ulubione filmy?



Sunday, 20 May 2012

Summer Love, Pierre Rene

Summer Love no 206, Pierre Rene
Hey, I'd like to show your another brand quite popular in Poland (not their polishes though, I guess). I have only a couple of them, but would like to get more...I really like their colour range - maybe they don't have many, but they're interesting and in a way different. The majority of colours is rather classic, but they have some weird, not obvious hues, really. They remind of some older Essie's pink/red shades (somewhat muted, dirty, smokey etc)...I hope you know what I mean. It's really hard to express such things and I think words cannot replace visual experience. This polish is very special too, I'm sure I can't properly describe its features...this pink is a bit muted but at the same it looks juicy and yummy. I don't have anything similar and I haven't seen such shade yet (and I've seen a lot). These are 2 coats. It's very glossy, unique and I love it.


                                                                         *  *  *
Summer Love nr 206, Pierre Rene
Pomyślałam, że wstawię dziś lakier Pierre Rene, bo akurat jest (lub będzie niedługo) promocja w drogeriach Natura i można dostać je nieco taniej. Ja mam ich kilka i chciałabym spróbować jakieś nowe, bo jestem zadowolona z pędzelka i jakości.  Może nie ma wielkiego wyboru  kolorów, głównie takie klasyczne odcienie (niedawno pojawiły się bardziej letnie lakiery). A te klasyczne często są dość nietypowe, nieoczywiste, mają w sobie jakieś dziwne, niezbyt często spotykane tony. Przypominają mi niektóre czerwone/różowe lakiery Essie (jakby przygaszone, brudne, wyblakłe itp)...Mam nadzieję, że rozumiecie o co mniej więcej mi chodzi. Ciężko opisać takie rzeczy i w sumie można pisać godzinami, a najlepiej po prostu to zobaczyć na własne oczy. Ten lakier to też taki dziwak...przypomina mi trochę ugotowane truskawki z kompotu...ale na paznokciach jest dość soczysty i bardzo apetyczny. Nie mam nic podobnego ani naprawdę nigdy nie widziałam takiego odcienia (a naoglądałam się sporo lakierów w życiu). Na zdjęciu dwie warstwy. Jest lśniący, niecodzienny i go wielbię. :)




Friday, 18 May 2012

Not Forget Me, Virtual

Not Forget Me 152, Virtual (Fashionmania series)
That's another Polish brand. We're quite lucky, right? It's a baby blue/aqua pastel shade packed with vivid blue shimmer (which in the bottle is a bit iridescent, seems to be also pink and purple, but it doesn't show on the nails). The formula doesn't resemble an average pastel nail polish, it's very sheer and slightly jelly. Where it comes to sheerness, it's a bit of a bummer...it's very sheer and transparent, I had do apply 4 coats...I think it's just better to use it over more opaque blue pastel. Luckily, it dries quite quickly but it doesn't smudge or anything, it's just sheer but pretty!

                                                                    *  *  *

Not Forget Me 152, Virtual (seria Fashionmania)
Lakier z najnowszej kolekcji Virtual. To taki baby blue/wodny odcień...nie jest jednak to typowy pastelowy lakier, ma w sobie intensywne niebieskie drobinki (w butelce mieni się na różne kolory, różowy i fioletowy...ale na paznokciach jest tylko niebieski). Wykończenie nie przypomina też typowej pasteli, jest przezroczysty i lekko żelkowaty. To prześwitywanie jest lekko irytujące...nie kryje najlepiej i jest jakby wodnisty. Mały dziwak. Musiałam nałożyć 4 warstwy...wydaje mi się, że lepiej go nałożyć po prostu na jakiś lepiej kryjący pastelowy niebieski. Na szczęście nie schnie wieki i nie maluje się nim trudno - po prostu jest dość transparentny ale bardzo ładny.

It's a bit less intense in person/ Na żywo jest trochę mniej intensywny







Thursday, 17 May 2012

Spellbound, Nail Tek

Spellbound, Nail Tek (Hydration Therapy series)
Actually I'm not a fan of dark red polishes. I mean, I love them but I didn't get used to wearing them myself because I always thought they are  too serious for me. My style isn't very classic...but the older I get, the more I appreciate  classic look and clothing. It never gets old, it never looks bad - so simple. This polish is the prettiest wine red I've ever seen. It looks so feminine, glossy and expensive, I'm really impressed. Nail Tek polishes are a bit pricey indeed, but I think it's completely justified. I have a few cheaper deep, bloody red polishes and none of them looks as chic as Spellbound. It needed 2 coats  (but even one looks fine) and painting was effortless. I'm lost for words and I can't even believe these are my nails in the photos. I want to wear it everyday!


                                                                        *   *   *
Spellbound, Nail Tek ( z serii Hydration Therapy)
Mówiąc szczerze, nie jestem fanką ciemnych czerwonych lakierów. To znaczy, uwielbiam na nie patrzeć i podziwiać na innych dłoniach, jednak zawsze myślałam, że dla mnie są zbyt poważne. Mój styl ubierania nie jest zbyt klasyczny...ale im starsza jestem, tym bardziej doceniam właśnie klasyczny wygląd i ubrania. Myślę, że to nigdy się nie zestarzeje i nigdy nie wygląda źle. A ten lakier to najpiękniejsza czerwień w kolorze wina jaką kiedykolwiek widziałam. Wygląda kobieco, drogo i ślicznie błyszczy. Lakiery Nail Tek (u nas dostępne w drogeriach Sephora/Douglas) są nieco drogie, ale wydaje mi się, że jest to usprawiedliwione. Mam kilka tańszych, krwistoczerwonych lakierów i żaden nie wygląda tak szykowanie jak Spellbound. Na zdjęciach 2 warstwy, (ale nawet jedna wygląda w porządku) a malowanie absolutnie nie wymaga większego wysiłku. Nawet ciężko mi uwierzyć, że na zdjęciach są moje paznokcie, tak ładnie wyglądają. Mogłabym go nosić cały czas. :)


Wednesday, 16 May 2012

Jumpy 163, Vipera

Jumpy 163, Vipera
A real beauty from Vipera's mini polish series, Jumpy 163. It's a very light blue with a hint of grey. I think it's quite unique and I haven't seen many shades like this one. It also isn't packed with white pigment, so the polish is still quite glossy.  I applied 2 coats. I think you need to apply 2-3, because the brush is quite small (but easy to manage). I really like mini series because you can try many various colours for less money. I wish this one had a full size bottle, though... it's sooo cool. I'd say it might be quite similar to Sag Harbor (Essie), minus shimmer/sheen...so I like Jumpy better!

                                                                             *  *  *

Jumpy 163, Vipera
Świetny lakier z serii mini lakierów Vipery. Bardzo jasny błękit z domieszką szarego. Wydaje mi się, że to dość nietypowy odcień...a przynajmniej ja nie widziałam takich wiele. Nie ma też w sobie dużo białego pigmentu, przez co nie wygląda jak korektor i ładnie błyszczy. Nałożyłam 2 warstwy, na pewno lepiej nakładam 2-3, bo pędzelek jest mały (ale wygodny) i trudno zrobić grubsze warstwy. Lubię serie małych lakierów, bo można wypróbować dużo kolorów za mniejszą cenę. W tym wypadku chciałabym mieć jednak dużą butelkę, jest super. Wydaje mi się, że jest dość podobny do Sag Harbor (Essie), minus shimmer/poświata...więc Jumpy podoba mi się dużo bardziej!






BTW, check Whale's Nails Facebook profile, I often upload haul photos, so you can request swatches there :)

A przy okazji, wpadajcie na profil Whale's Nails na Facebooku, często wrzucam zdjęcia lakierów w butelkach, więc możecie prosić o konkretne swatche. :)

Monday, 14 May 2012

IsaDora nail art brush and leopard tutorial

 Hi everyone!
Some time ago I got a nail art brush from IsaDora. I usually used regular fine brushes for artists which I bought when I was much younger. They were alright too, but now I can see a difference. Having such a long bristle is much more comfortable. The brush is more flexible and it's easier to paint longer lines or stripes. I've used it many, many times and its bristle is still in a very good (intact) condition. I can paint my nails even with worse brushes, but if you're a beginner and your hand is a little bit shaky I'd recommend buying something more professional than regular brushes (I think it's the same with make up brushes). It's always easier to work tools of the highest quality and you don't have to pay twice. I also prepared a simple leopard tutorial using this brush. Hope you'll enjoy. :)

                                                                                *  *  *

Jakiś czas temu dostałam pędzelek do robienia wzorków IsaDora. Wcześniej używałam normalnych pędzelków dla plastyków, które kupiłam jak byłam dużo młodsza. Były niezłej jakości i nadal są w porządku, ale dopiero teraz widzę różnice. Mając pędzelek z długim włosiem dużo łatwiej się maluje. Pędzelek jest dużo bardziej elastyczny, prościej jest malować dłuższe linie czy paski. Używałam go już naprawdę wiele wiele razy i nadaj jest w świetnym stanie (nienaruszonym). Mogę malować paznokcie gorszymi pędzelkami, ale jeśli zaczynacie, nie macie wyrobionej ręki, to naprawdę polecam kupienie czegoś lepszego niż "normalne" pędzelki (w sumie to samo, moim zdaniem, tyczy się pędzli do makijażu). Zawsze prościej i lepiej jest pracować z produktami i narzędziami najlepszej jakości - inwestycja na lata. Przygotowałam też instruktaż robienia panterki z użyciem takiego pędzelka. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :)










                                                                   TUTORIAL

Potrzebne są: jeden lub dwa lakiery bazowe, czarna farba akrylowa, pędzelek, lakier do zrobienia plamek (np neonowy), top coat.
You need: one or two base colours, black acrylic paint, brush, nail polishes to paint patches, top coat.


1. Malujemy paznokcie bazowym kolorem
1. Paint your nails using a base colour of your choice.
 
2. Dodajemy jaśniejszy odcień i znów odrobinę bazowego, delikatnie je wklepujemy, tak, żeby całkowicie się nie zmieszały - ten krok jest opcjonalny, ja jednak lubię tak robić, bo jeden kolor wydaje mi się zbyt płaski
2. Add a lighter shade and again a tiny bit of base colour - try to pat them lightly but don't mix them completely - this step is optional, I like to do it this way because nails don't look 'flat'







3. Czekamy chwilę żeby wyschło.
3. Wait till your nails are dry
 
4. Bierzemy pędzelek i farbkę albo lakier do zdobień i malujemy cętki. Cała filozofia polega na malowaniu nierównych, niedomkniętych "kółek". Tak jak na zdjęciu:
4. Grab a brush and black acrylic paint and  start painting leaopard print. Basically the main philosophy behind it is painting shaky circles which are not 'closed', just like in the photo:



5. "Kółka"/cętki robimy różnej wielkości i grubości. Możemy dodać też kilka kropek, fajnie wypełniają przerwy między cętkami.
5. Remember that circles should be of various size and thickness. You can add a few small dots around circles.




6. Pędzelkiem wypełniamy niektóre cętki kolorem - ja użyłam neonowego pomarańczu i beżu.  
6. Use a brush and choose a shade for filling the circles - I used neon orange and beige, I also left a few circles empty.

 

Sunday, 13 May 2012

Copper, H and M

Copper, H&M
I had a gift card to spend in H&M so I bought two nail polish sets, obviously. :P This one contains also beige nude and gold glitter...I got it because of Copper though. It's very unique and I haven't got anything similar. In the bottle it looks like liquid metal, if it makes sense. It's coppery indeed, but on the nails it looks more like brown with copper sheen. It's very well pigmented, I think you can get away with one coat only. I applied 2 because it always looks better in the photo. Oh, and I think these bottles are the cutest ever. I love the font as well, pretty and simple. As the majority of nail polishes, it reminds me of food. This time it's cocoa kogel mogel (I doubt many of you know this dish, but maybe!)

                                                                             *   *   *
Copper, H&M
Miałam niewielką kartę prezentową do wykorzystania w H&M. Oczywiście trafiło na zestawy lakierów. :P Ten ma jeszcze beżowy nude i złoty brokat....ale kupiłam go ze względu na Copper. Jest dość oryginalny i nie mam nic podobnego w swojej kolekcji. W butelce wygląda jak płynny metal, kolor rzeczywiście dość rdzawy ale na paznokciach jest raczej brązowy z miedzianą poświatą. Ma bardzo dobre krycie, wystarczy raczej jedna warstwa. Specjalnie do zdjęć nałożyłam 2, bo lakier zwykle wygląda wtedy lepiej. Aaach,a w ogóle uważam, że to jedne z najbardziej uroczych buteleczek. Szczegolnie spodobała mi się czcionka, prosta i ładna. I tak jak większość lakierów, kojarzy mi się z jedzeniem...tym razem padło na kakaowy kogel mogel. ;)


Friday, 11 May 2012

Lemon Juice & Lemon Pencil, My Secret

Lemon Juice 154, My Secret
It's a nail polish from one of Polish brands, it comes from a limited edition which was released just recently. Sadly, like in the case the majority of pastel yellow polishes application is a bit of pain. I had to apply 3 coats to make it alright. But sometimes you can have 3 pleasant coats and you don't even notice. The formula is a bit too thick...I also think the brush was an issue. It's rather tiny and short, so it's difficult to apply enough polish at one time. The shade is lovely though, it's pastel but at the same time quite neonish. Does it make sense at all?! Lemon Juice has also a subtle hint of green/lime, but it's still yellow. There's golden yellow shimmer/sheen in it, but it disappears on nails.

                                                                          *  *  *
Lemon Juice 154, My Secret
Lakier z ostatniej edycji limitowanej My Secret, który był jednym z najoryginalniejszych i od razu wpadł mi w oko. Niestety jak w przypadku większości jasnych żółtych lakierów, malowanie jest dość uciążliwe. Musiałam nałożyć 3 warstwy, żeby wyglądał jako tako. Jednak czasem można nałożyć 3 warstwy, które są bezproblemowe i w gruncie rzeczy "przyjemne"...niestety nie tutaj. Jest trochę zbyt gęsty...wydaje mi się, że problemem jest też pędzelek - mały i krótki - trudno nabrać więcej lakieru i ciężko jest malować szybko i sprawnie. Kolor jest ekstra i naprawdę dość nietypowy...pastelowy ale też lekko neonowy. Ma to w ogóle sens?!  Aha, Lemon Juice jest lekko zielony/limonkowy, ale jednak nadal wygląda na żółty. Ma też w sobie złotą poświatę/shimmer, która znika na paznokciach. Jestem zachwycona kolorem, jest niedrogi...moim zdaniem warto mieć. ;)





Comparison/ Porównanie
Lemon Juice, Lemon Meringue (Models Own), Lemon Juice, Fiercly Fiona (OPI)




PS. Wrzucam przy okazji kredkę Lemon, My Secret. Kolor mnie zachwycił, nie widziałam nigdy podobnego...oczywiście nie spodziewałam się cudów  ze względu na cenę, ale sam kolor jest boski i w sumie kredka jest dobrze napigmentowana. Trochę się wałkuje w czasie malowania i nie trzyma zbyt rewelacyjnie. Myślę,  że fajnie chyba sprawdziłaby się na wakacjach czy na plaży (nie to, że się wybieram - w końcu jestem wielorybem).



Thursday, 10 May 2012

Icy Lilacs, IsaDora

Icy Lilacs, IsaDora
That's going to be a short post, the weather over here is lovely and I need to focus on writing (outdoors!) my MA thesis anyway. Icy Lilacs, IsaDora is a lovely nail polish for spring and summer. It's soft and girly, looks interesting but not very bold or crazy. To me lilac is a soft purple shade, but many people consider it to be rather pink. In my mind it's actually a combination of both, but it leans towards purple still. There's a great twist to Icy Lilacs though! It has a sky blue shimmer, lovely. In fact, it's not very visible or shiny, just a nice addition. I think it gives a cool finish, softer and less heavier than an average pastel polish. I wish there were more colours like this one. It's so pretty and unusual! 3 thin coats.

                 
                                                                       *  *  *
Icy Lilacs, IsaDora
Na dziś taka szybka notka. U mnie znowu powrót ładnej pogody, a w dodatku muszę skupić się na pisaniu magisterki (na dworze!). Icy Lilacs, IsaDora to świetny kolor na wiosnę i lato. Jest delikatny i bardzo dziewczęcy. Wygląda ciekawie ale nie rzuca się przesadnie w oczy i nie jest zbyt cudaczny. Dla mnie liliowy to zdecydowanie delikatny fiolet, ale wiele osób uważa, że to różowy. W sumie to taka kombinacja obydwu kolorów, ale dla mnie mimo wszystko bliżej mu do fioletu. Poza tym, Icy Lilacs ma wyjątkowy smaczek - niebieski shimmer. Właściwie to nie jest ani bardzo błyszczący ani bardzo widoczny, po prostu fajny dodatek. Dzięki temu wykończenie też jest jakieś inne, delikatniejsze i nie takie "ciężkie" jak przy typowych pastelach. Chciałabym, żeby było więcej lakierów w stylu Icy Lilacs. Na zdjęciach 3 cienkie warstwy.



Wednesday, 9 May 2012

Inglot 986

Inglot 986
It's a love-hate relationship. Or maybe not really. I was falling in love with it gradually. I liked it in Inglot store but once I applied it on my nails at home, my affection was gone. It looked too warm for my liking and I didn't like it all that much (oh well, I've had a feeling it wasn't my cup of tea in store already). Then, I decided to swatch 986 at last ...I'm more tanned at the moment and I started to love it again.  What a relief! I don't know if it's my imagination, but now it catches more cool tones than before and looks much nicer on my hands. Or maybe I really wanted to like it? Who knows. Anyway. This is a bit of nail polish chameleon, because it looks both, warm and cool green at the same time (but on my tanned hands I see more cool green). I think it looks warm because of golden sheen (it is not so visible, unless it's very sunny). Overall, I believe it's a very fancy and original nail polish. I don't have anything similar and I'm glad I got it in the end. 2 coats in the photos.


                                                                         *  *  *
Inglot 986
Kocham ten lakier i nienawidzę. No może nie do końca. Powoli i stopniowo się zakochiwałam. W sklepie bardzo mi się spodobał, ale kiedy pomalowałam nim w domu, jakoś się odkochałam. Wyglądał na zbyt ciepły na moich rękach, a nie przepadam za takimi odcieniami zieleni (oj, tak naprawdę to już w sklepie miałam przeczucie, że to nie jest kolor dla mnie). Odłożyłam go na jakiś czas aż w końcu postanowiłam zrobić mu zdjęcia. Szczęśliwym trafem jestem trochę bardziej teraz opalona i znów mi się spodobał! Co za ulga. Nie wiem czy mam zwidy czy co, wyglądał dużo chłodniej niż wcześniej i ogólnie ładniej wyglądał na dłoniach. Może po prostu bardzo chciałam, żeby mi się spodobał? Kto wie. Tak czy siak, ten lakier to mały kameleon, bo za jednym razem wygląda i chłodno i ciepło (na opalonych rękach widzę przewagę chłodnego). A ciepły na pewno jest dzięki złotej poświacie (która nie jest aż tak widoczna, dopóki nie jesteśmy w słońcu). Uważam, że to ciekawy i nietypowy lakier. Nie mam nic podobnego i ostatecznie cieszę się, że go kupiłam. Na zdjęciach dwie warstwy.


Sunlight/ Słońce

Tuesday, 8 May 2012

Heather Obsession 306, Kobo

Hello,
Heather Obsession 306, Kobo
I'm writing about product which is available in Poland only, so I won't keep the English part of this entry very long. I just bought this lipstick yesterday (half-price) and I'm really happy with it. It's a rich, cool berry/pink lipstick with rather matte and dry finish. It's quite similar to MAC Dish It Up, but darker and more opaque and less bright pink (MAC's DIU has a Lustre finish, which is more glossy and sheer - I think this is why it looks different on "hand swatch", but on lips they're quite alike. It's easier to build up DIU, so it's more diverse and I like it. better...But over here MAC lipstick costs 69pln, whereas I got Kobo for 10pln, so I'm not complaining. :)

                                                                              *  *  *
Długo chodziły za mną te pomadki Kobo, aż w końcu wczoraj zdecydowałam się na Heather Obsession 306. Są aktualnie przecenione na 9.99 w DN, więc jeśli jesteście zainteresowane, to polecam się wybrać - szczególnie ze względu na to, że pochodzą z limitowanej kolekcji i w większości są bardzo ładne. Opakowanie głosi, że: otrzymamy olśniewający, głęboki kolor, satynowe wykończenie a także widoczne wypełnienie i poprawę konturu ust oraz głęboka regeneracja dzięki obecności masła morelowego. Niech będzie. :) Szminka naprawdę jest dobrze napigmentowana, nie trzeba dużo jej nakładać. Wykończenie według mnie jest raczej matowe niż satynowe, ale właściwie nie robi mi to większej różnicy. Bardzo lubię matowe pomadki, bo zwykle dłużej trzymają się na ustach i nawet jeśli ta "właściwa" warstwa się zetrze, to delikatny kolor pozostaje.  Kolor jest bardzo podobny do Dish It Up, MAC (notka). Heather Obsession jest nieco ciemniejsza i mniej różowa. Myślę, że różnica na zdjęciach wynika głównie z różnicy wykończeń (ta MAC to Lustre - czyli bardziej błyszcząca i mniej napigmentowana). Na ustach wyglądają naprawdę dość podobnie, są zbliżone ale na pewno nie identyczne. Podsumowując, Heather Obsession to bardzo przyzwoita pomadka, ładny, dobrze kryjący kolor, który dodatkowo dość długo utrzymuje się na ustach. Gdyby nie to, że mam pudełko szminek, to pewnie wybrałabym się po inne kolory...
Starałam się dość dobrze pokazać kolor, ale średnio wyszło - na żywo jest bardziej chłodny/fioletowy.





MAC (bottom/dół) vs Kobo (top/góra)


Próbowałam zetrzeć szminki ręką, ale nie do końca się udało, nawet woda długo nie mogła sobie poradzić. Naprawdę fajnie się trzymają.


Monday, 7 May 2012

A Crewed Interest, Essie

A Crewed Interest, Essie
It's one of my favourite Essie polishes in my collection. It's a very soft, peachy colour (it doesn't have strong pink tones, but it doesn't look too orange either). The finish is milky and reminds me of yoghurt a little, what I mean is that it's not a typical pastel packed with white pigment. A Crewed Interest is just soft and subtle, but it looks quite bold on hands (especially if you're tanned... or darker in general). I had to apply 3 coats (the first layer is very sheer, so it's even difficult to count it...). Many people find such shades difficult to apply, and I think it might be a bit pain for some of you, but my painting skills improved a lot (thanks to swatching) so I can handle it with no problem. Apologies for such a short and dry post, I'm feeling dreadful today - I think my head's going to explode in a minute. I got a few new polishes today (new Inglot and half-priced Inglot!), so I'm really really happy. 
Anyway, I love A Crewed Interest and truly recommend it.

                                                                      *  *  * 

A Crewed Interest, Essie
To jeden z moich ulubionych Essie w kolekcji. Bardzo delikatny, brzoskwiniowy kolor (nie ma wyraźnych różowych tonów, ale nie jest też przesadnie pomarańczowy). Wykończenie jest takie mleczne i kojarzy mi się z jogurtem - ogólnie chodzi mi o to, że nie jest typowym pastelowym, lakierem naładowanym białym pigmentem. Jest po prostu jasny i subtelny, ale z drugiej strony odznacza się na dłoniach (szczególnie przy opaleniźnie albo ciemniejszej karnacji). Wielu osobom malowanie takimi kolorami sprawia problemy. Wydaje mi się, że może być rzeczywiście problematyczny...ja już mam już sporą wprawę w malowaniu (dzięki robieniu swatchy) i w sumie malowało mi się nim jak każdym innym. Przepraszam za krótką i lakoniczną notkę, ale czuję się dziś okropnie - chyba za minutę eksploduje mi głowa. Zdobyłam dziś kilka nowych lakierów (np nowe Ingloty i przecenione o połowę Ingloty), więc poza bólem głowy, jestem baaardzo zadowolona. W każdym razie, uwielbiam A Crewed Interest i gorąco polecam.







Friday, 4 May 2012

Happy Purple, H&M

Happy Purple was released quite a long time ago, not sure if you still can get it. I bought mine last summer. I expected it to be metallic purple, however, it turned out to have a very weird finish. It has lots of tiny sparkles and some kind of glass fleck particles. But it's not all that visible or shiny, unless you use a magnifying glass. :P From a distance it doesn't look like creme either, it has just a very very very subtle shimmer. I really like the shade, it's not too pink nor too blue, just in the middle..and there's a lovely gloss to it. I must say that I'm always happy with H&M polishes (not that I compare them with professional brands like OPI or Orly, I don't think they're equal, they're just fun and have fancy bottles and the prices are alright).

                                                                       *   *   *

Happy Purple został wypuszczony już jakiś czas temu, nie jestem pewna czy nadal można go dostać. Ja swój kupiłam w lecie. Przypuszczałam, że będzie to metaliczny fiolet, ale okazało się, że ma dość dziwne wykończenie. Ma w sobie dużo bardzo małych drobinek i kawałeczki glass fleck. Jednak nie są zbyt widoczne na paznokciu ani specjalnie nie błyszczą (no chyba, że patrzycie przez lupę. :P) Z pewnej odległości nie wygląda jednak jak krem, ma takie bardzo, bardzo, bardzo delikatne drobinki. Odcień przypadł mi do gustu, nie jest zbyt różowy ani zbyt niebieski, idealnie po środku...i ma ładny połysk. Muszę przyznać, że zawsze jestem zadowolona z lakierów H&M (nie to, że porównuję je z profesjonalnymi markami jak OPI czy Orly; nie uważam, że są zbliżonej jakości...ale mają ciekawe kolory, fajne buteleczki a ceny nie odstraszają.)

Close up :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...