Saturday, 28 April 2012

The Groke and the Hattifatteners

Hello ladies!
The Groke & the Hattifatteners for today.
I took part in IsaDora nail art competition, sadly I haven't won the main prize  (not that I'm surprised, c'est la vie, the the life goes on etc). Sooo, I created this mani for another nail art contest HERE.
Wish me good luck. :) Kasia from Sweet&Punchy encouraged me to paint The Groke, so this mani is for her. <3 Does anyone love Moomins as much as we do? :)

P.S. The good thing about IsaDora competition is that I created A LOT designs, so they'll be appearing on the blog from time to time. Stay tuned and hope you'll enjoy. :)


                                                                           *  *  *
Buka i Hatifnatowie na dziś :)
Jak pewnie większość wie, wzięłam ostatnio udział we wzorkowym konkursie, niestety nie wygrałam głównej nagrody, tylko tą drugą (nie to, że jestem specjalnie zaskoczona, c'est la vie, życie toczy się dalej itd). 
Nie przejęłam się małym niepowodzeniem i zrobiłam wzorek na kolejny konkurs TU TU TU.
Trzymajcie kciuki. :) Kasia ze Sweet&Punchy zachęciła mnie to zrobienia Buki, więc dedykuję jej ten wzorek <3 Ktoś jeszcze uwielbia Muminki, tak jak my? :)


PS. Dobrą stroną konkursu IsaDory jest to, że zrobiłam MORZE wzorków, więc będą stopniowo pojawiać się na blogu. Mam nadzieję, że będą Wam się podobać. :)




Friday, 27 April 2012

Hip Queens Wear Blue Jeans 350, Catrice

Hip Queens Wear Blue Jeans 350, Catrice
It was one of my first Catrice polishes. I think it was released quite a long time ago, but this very shade is still available. This nail polish caught my eye straight away, as you probably know, I love dusty, smokey blue shades. It also has some subtle shimmer, but it's not that visible. To me, it's more of a creme than shimmer. On the other hand, I have issues with Catrice's formula. They're often too thick and gooey for my liking (but maybe it's not Catrice fault, sadly; Polish ladies don't know how to behave in stores and they tend to open every product they like). Anyway, since it's gooey, it's difficult to apply a second coat because it dries too long. The good thing is that it's opaque, even in 1 coat (but I rarely wear only one coat of nail polish). It's not fast drying but you can always fix it with a proper top coat. Overall, I'm rarely happy with Catrice polishes when it comes to quality (possibly these are only my personal preferences not actual state ;)), but they're relatively inexpensive and some colours are to die for! This is one of them, for sure.

                                                                       *  *  *

Hip Queens Wear Blue Jeans 350, Catrice
To jeden z lakierów Catrice, który kupiłam jako pierwszy. Wydaje mi się, że wypuścili go już dość dawno temu, ale ten odcień nadal jest dostępny. Kolor oczywiście od razu wypadł mi w oko, pewnie części z Was już wcale to nie dziwi, bo wiadomo, że uwielbiam brudne, przykurzone odcienie niebieskiego. Ten ma też delikatny shimmer, ale te drobinki nie są zbyt widoczne. Dla mnie to raczej krem, niż shimmer z prawdziwego zdarzenia. Z drugiej jednak strony, mam odwieczne problemy z formułą Catrice.  Nie przepadam za lakierami, które są takie gęste, kleiste i jakby "ciężkie" (nie wiem czy powinnam winić Catrice, może wiecznie trafiam na otwarte wcześniej egzemplarze? Wiadomo, że zachowanie Polek w drogeriach pozostawia wiele do życzenia...) W każdym razie, z racji tego, że jest kleisty, dość trudno jest nałożyć drugą warstwę bez uszkodzeń, bo pierwsza schnie dość długo. Plusem jest to, że ma dobre krycie i 1 warstwa może wystarczyć (ale ja nie lubię nosić tyko jednej). Nie schnie szybko ale zawsze można się poratować odpowiednim top coatem. Często mam jakieś "ale" jeśli chodzi o jakość Catrice (ale być może to tylko moje osobiste preferencje, a nie stan rzeczywisty ;)). Ostatecznie są dość niedrogi i dla niektóre kolory są obłędne. Ten jest na pewno jednym z nich.





Thursday, 26 April 2012

Hot Salmon, Models Own pro

Hot Salmon, Models Own pro
Models Own pro series is  3-free, has Vit E and UV filter. Well, to be honest, I don't care that much about such things...but it has different shades than regular series, so it's always worth checking. The formula is really nice, smooth and easy to handle, not too runny not too thick. I applied 2 coats and it was opaque (I don't know why red/pink polishes look always sheer in my photos!) In person it looked perfectly fine (promise!) and had a nice glossy finish. The name I think describes the shade perfectly, it is definitely hot and vivid, the pink isn't cool pink, but rather warm with a tiny, tiny hint of coral/orange/salmon (but it's very subtle). I don't think I have anything similar in my collection. I like to wear such colours in the summer, especially as pedi.

                                                                           *   *   *

Hot Salmon, Models Own Pro
Seria Models Own pro jest 3-free, ma witaminę E i filtr UV. Tak szczerze mówiąc, to nie przykładam do tego zbyt dużej wagi...ale, w tej serii są inne kolory niż w tej normalnej, dlatego zawsze warto spróbować. Formuła bardzo mi pasuje, jest taka lekka i łatwo się maluje, bo nie lakier nie jest ani zbyt gęsty ani zbyt wodnisty. Nałożyłam dwie warstwy i kryły bardzo dobrze (nie wiem czemu na moich zdjęciach czerwone/różowe lakiery mają tendencję do prześwitywania!). Na żywo wyglądało to w porządku (przysięgam!) i bardzo ładnie się błyszczało. Wydaje mi się, że nazwa opisuje kolor idealnie...na pewno jest jaskrawy i widoczny, ale róż na pewno nie jest chłodny, ma małą domieszkę koralu/pomarańczowego/łososiowego (ale bardzo delikatną). Nie mam chyba ani jednego podobnego koloru w swojej kolekcji, dość nietypowy jest...zdjęcia może nie do końca to oddają. Lubię takie kolory na lato, szczególnie na stopach.



Wednesday, 25 April 2012

Androgynie, Orly

Androgynie, Orly
I love this nail polish for many reasons. Apart from the fact that it is black and packed with multicolour glitter (which always excites me), I also liked the name (reminds me of David Bowie, Ziggy Stardust etc) and I just had to get it at last. It requires 3 coats (or you can simply apply it over black). The base is a little bit jelly (so that the glitter isn't covered with black pigment, I guess). I like various sizes and colours of glitter, it always looks interesting. It also has some kind of golden glass flecks. It reminds me of galaxy for real. ;) It's not difficult to remove and it's not extremely sparkly, there's a lot of glitter but it's somewhat subtle. You need to shake it VERY WELL in order to get a proper amount of glitter on the brush (I don't care that much because I like the way it looks, but I've heard that people had issues with that).

                                                                             *  *  *

Androgynie, Orly
Uwielbiam ten lakier z wielu powodów. Pomijając już to, że jest czarny i napakowany wielokolorowym brokatem (co zawsze mnie kręci), bardzo lubię też jego nazwę (kojarzy mi się z Davidem Bowie, klimatami z czasów Ziggy Stardust itd), więc musiałam go mieć prędzej czy później. Potrzebne mu są 3 warstwy (albo możecie po prostu używać na czarny kremowy lakier). Baza jest lekko jelly (myślę, że po to, żeby czarny pigment nie przykrywał brokatu). Lubię kiedy lakiery ma kolorowy glitter w różnych rozmiarach, one zawsze są ciekawe. Ten ma też nawet takie małe, złote glassfleckowe płatki.  Naprawdę kojarzy się z kosmosem. :) Poza tym, dość łatwo się go zmywa i glitter nie jest przesadnie błyszczący. Ma w sobie  dużo brokatu ale zarazem jest jakby subtelny i nie wygląda na paznokciach jakoś nachalnie. Jednak żeby dobrze nabrać brokat musicie DOKŁADNIE wymieszać lakier przed malowaniem (ja to trochę odpuściłam, bo podoba mi się taki efekt, ale często widziałam na blogach, że dziewczyny były zawiedzione).

Sunlight/ W słońcu

Tuesday, 24 April 2012

Wibo, Express Growth, Nude Trends 396

Wibo, Express Growth, Nude Trends 396 
It's one of my favourite nude shades, because the shade is more beige than pink and not too white. It's a very soft beige with a tiny hint of pink, very pretty. It's also easy to apply, it needs 3 coats (not because it smudges but because it's a bit sheer), which isn't that bad when it comes to nudes. The finish is very glossy and it looks milky. I like to wear such colours (especially when my nails are shorter) because hands look pretty and clean, I don't find them boring...rather chic and smart. Wibo polishes are also inexpensive so I think it's a decent quality considering the price.

                                                                    *   *   *

Wibo, Express Growth, Nude Trends 396 
To jeden z moich ulubionych lakierów nude, głównie dlatego, że odcień jest bardziej beżowy niż różowy i nie jest przesadnie biały (ani korektorowaty). Dla mnie to taki delikatny beż z lekką różową nutą. Bardzo ładny. Dość łatwo też się nim maluje, co prawda potrzebne są 3 warstwy (ale nie dlatego, że smuży, tylko raczej dlatego, że jest lekko kryjący). Nie jest to jednak jakiś dramat jeśli chodzi o typowe lakiery nude. Bardzo ładnie błyszczy i jest delikatnie mleczny. Pewnie powtarzałam to ze sto razy, ale lubię takie lakiery (zwłaszcza kiedy mam krótkie paznokcie), ręcę wyglądają ładnie i tak czysto. Nie są też dla mnie nudne...raczej eleganckie i klasyczne. Biorąc pod uwagę też cenę, to lakier wypada bardzo dobrze.






PS. Szczerze mówiąc nieco się zawiodłam na PR tej firmy (nie lubię ściemy) i planowałam nie pisać na blogu o tych lakierach...ale po przemyśleniu doszłam do wniosku, że jestem zadowolona z tych, które mam i skoro już są, to się pojawią. Kupiłam też kilka nowych i chętnie się z Wami podzielę swoimi wrażeniami, ale niestety kolejnych raczej już nie kupię. (To również łączy się z moim postanowieniem o niekupowaniu  dużej ilości niezbyt drogich lakierów jak leci. Wolę teraz się powstrzymać i realizować wishlistę :) )



Monday, 23 April 2012

H&M, Navy Cosmos (blue)

H&M, Navy Cosmos (blue)
Well, just like the red part, it has a great coverage, even better than red. I don't say much about lasting, because I change nail polishes way too often, I usually use base+top coat, which I think enhances their quality (or makes it worse;)). And after all, it depends on nails as well.
 I really love the shade. Well, yes, it is my another blue creme polish...but I don't have anything similar! I'd say it's a true cobalt blue. Very very pretty. I'm not a fan of double/duo polishes because it's a bit uncomfortable to paint. When I paint my nails, I have to correct my mistakes straight away - and it it difficult to put your brush/cap back, because it's very heavy and basically makes the bottle in use very shaky....but they're way to pretty to complain, really. :)



                                                                   *   *   *
H&M, Navy Cosmos (niebieski)
Czas na część niebieską. Tak samo jak czerwony, ma bardzo dobre krycie, nawet jeszcze lepsze. Nie chcę za bardzo wypowiadać się o trwałości, bo zmieniam lakiery bardzo często - poza tym używam bazy i topcoatu, a to jednak poprawia trwałość (albo psuje ;)). A poza tym, większość i tak zależy od paznokci.
Bardzo podoba mi się ten odcień. Dobra, wiem, że to mój setny niebieski, kremowy lakier...ale nie mam nic podobnego! Według mnie to taki prawdziwy kobaltowy. Bardzo, bardzo ładny. Nie przepadam za lakierami podwójnymi, bo niezbyt łatwo się nimi maluje. Zawsze muszę poprawiać na bieżąco jak maluję - a z takim lakierem jest trudno, ciężko odłożyć pędzelek, bo cała butelka się chwieje....ale jej, są takie ładne, że nie mogę narzekać. :)






Sunday, 22 April 2012

H&M, Navy Cosmos (red)

H&M, Navy Cosmos (red)
It comes from a red-blue duo nail polish (I'm going to upload blue later on, I preferred to have it in separate posts because of the blog labels)
I really love all the three duo polishes which were released in H&M, they look fun (polka dots on the cap!). Anyway, the thing I don't like about these are the brushes - they're not horrible, but 2 out of 6 are a bit uneven, not much but still. In the store this red looked a bit orangey and warm, but on my nails it gets pretty much neutral, like primary red but very vivid. I think I'd describe it as neon red. Red probably can't neon, but I hope you know what I mean? It also has a great coverage, I applied 2 coats to avoid VNL. If your nails are shorter I think you could do with just one.

                                                                         *  *  *
H&M, Navy Cosmos (red)
Ten lakier pochodzi z podwójnej serii (niebieską część wstawię potem, wolę żeby były oddzielnie, uniknę bałaganu w blogowych etykietach).
Bardzo spodobały mi się wszystkie 3 kombinacje podwójnych lakierów, które pojawiły się w H&M, wyglądają pozytywnie (te groszki na opakowaniu!). Jedyna rzecz, która nie do końca mi leży to pędzelki - nie są jakieś straszne, ale 2 na 6 były trochę krzywe...może nie jakoś bardzo, ale i tak szkoda. W sklepie ta czerwień wyglądała na ciepłą i lekko pomarańczową...ale na paznokciach wygląda dość neutralnie, jak podstawowa czerwień ale bardzo jaskrawa. Nazwałabym chyba ten kolor neonową czerwienią. Ale czerwony kolor chyba nie może być neonowy? Poza tym, bardzo dobrze kryje - ja nałożyłam dwie warstwy ale tylko po to, żeby uniknąć prześwitującej linii paznokcia. Jeśli macie krótsze to myślę, że spokojnie jedna wystarczy.


Friday, 20 April 2012

Inglot 989

Inglot 989 
Is a bright teal/turquoise. It's not a proper teal nor turquoise, I can't really tell what kind of shade it is, just something in between, I guess. I really love Inglot's latest collection, it's  my favourite release from Inglot...many people say it's boring, but I'm happy with simple, bright cremes (it doesn't consist of cremes only, though). Coverage is good, I applied 2 coats and application was very easy and pleasant. I think I'll be wearing it often this spring/summer. I can never have enough of bright, glossy blue, turquoise, cyan polishes. 


                                                                          *  *  *
Inglot 989
Jest to morski, turkusowy lakier, ale...tak nie do końca. Ciężko mi na dłuższą metę określić ten odcień, to chyba coś pomiędzy tymi dwoma. Ostatnia kolekcja Inglota bardzo wpadła mi w oko, i to jedna z moich ulubionych serii, którą kiedykolwiek wypuścili. Niektórzy mówią, że jest nudna ale widocznie łatwo mnie zadowolić i zawsze proste, intensywne kremowe lakiery będą mnie zachwycać :) (kolekcja składa się nie tylko z kremów). Krycie jest bardzo dobre, nałożyłam 2 warstwy. Malowanie jest bezproblemowe i przyjemne. Coś mi się wydaje, że będę często go nosić wiosną i latem. Chyba jaskrawe i szkliste niebieskie, turkusowe czy błękitne lakiery nigdy nie przestaną mnie nudzić.


Thursday, 19 April 2012

Best Sence, 80

Hello,
For today I've got a polish which I received from KKcenterHk. I was allowed to pick it on my own, so I was really happy to go for glitter (I often resign from buying glitters, because I hate removing them). It's a glitter from a brand called Best Sence, no 80. I think it's cool because it comes in a large bottle (15ml), which is good with glitters because they tend to disappear quicker. I applied it over black base (that's how I love to wear glitters). It's gold, red, blue hex glitter and smaller golden dots in clear base. I used 2-3 coats, depending on the nail, really. The glitter is quite dense but I don't think it'd look as cool on bare nails. I'd say it's good to use it with top coat for an extra shine and to make it dry more quickly. The only drawback is the smell, but I find the majority of glitters to be slightly smelly. Anyway, I truly love this look, one of my favourite glitters in my collection.

                                                                          *  *  *
Na dziś mam lakier, który dostałam od KKcenterHk. Miałam możliwość wyboru, więc od razu padło na jakiś glitter (kupuję brokatowe lakiery dość rzadko, bo nie cierpię ich zmywać). To lakier z firmy Best Sence, numer 80. Plusem jest to, że ma dużą pojemność (15ml), a glittery często znikają dużo szybciej. Lakier ma w sobie złote, czerwone i niebieskie pięciokątne drobinki i małe złote piegi - wszystko to w bezbarwnej bazie. Użyłam około 2-3 warstw (zależy od paznokcia i tego jak się układał) na czarnej bazie (tak najbardziej lubię nosić brokatowe lakiery). Jest dość gęsty ale wydaje mi się, że nie wyglądałby tak fajnie na "gołych" paznokciach. Poza tym, dobrze jest użyć jakiegoś topu żeby jeszcze bardziej się błyszczał i żeby szybciej wysychał. Jednym minusem jest zapach, ale odnoszę wrażenie, że większość glitterów to małe śmierdziuchy. W każdym razie, zakochałam się w takim mani i to jeden z moich ulubionych brokatów w kolekcji.


Giveaway Results!


Hello,
Sorry it took my that long, I'm just in the middle of some kind of spring crisis! Thanks everyone for participating...I was more than happy. :)

Przepraszam, że trochę mi to zajęło, ale mam niestety jakiś wiosenny kryzys i niedorozwój ośrodka działania...Dziękuję Wszystkim za wzięcie udziału, było mi bardzo miło. :)


Toot toot, the winner is Ruda. :D Congrats!!




Podeślij mi proszę wiadomość z adresem na niandra.glory@gmail.com
Mam nadzieję, że torba będzie dobrze się sprawować. :)

                                    
                                                                           *  *  *
Three more things:

1. Check my last post with 50 questions tag, feel free to ask anything you like.
2. Check my Waiting Room, I'm just entering new swatches list, maybe you'll find something you want to see deseperately. :)
3. Check my second blog, about art&design and my pictures, I'm slowly starting to make it alive again, but it's lonely there!



                                                                           *  *  *

Trzy sprawy:
1. Zobaczcie mój ostatni post z tagiem 50 pytań, możecie jeszcze zadawać pytania, a ja staram się na bieżąco odpowiadać.
2. Zobaczcie Poczekalnie/Waiting Room, właśnie wrzucam listę nowych swatchy...może akurat będzie tam coś, co chcecie zobaczyć. :)
3. Zobaczcie mój drugi blog, trochę tam rysunków i designu, powoli wracam do jego prowadzenia a jest tam nieco pusto.








Tuesday, 17 April 2012

If you have to ask

you'll never know! Nah, just joking. Sweet and Punchy tagged me - it is 50 questions tag. So, feel free to leave questions in the comments and I'll try to answer as long as it's not too personal or rude. I thought it'd be fun to take part in it, as I haven't got any FAQ or formspring on my blog yet. :)
If you have to ask is a cool song from Blood Sugar Sex Magik, which is one of my all time favourite albums (it also makes me sentimental, RHCP was almost the very first band I fell for when I was young and wrinkleless).


                                                                             *  *  *
Jeśli musicie spytać, to nigdy się nie dowiecie. ;) A tak na serio, to Sweet and Punchy otagowała mnie - polega to na zadaniu 50 pytań pod notką. Ta liczba chyba jest umowna, więc będę odpowiadać na bieżąco o ile pytania nie będę zbyt osobiste albo niegrzeczne. Pomyślałam, że fajnie będzie wziąć w tym udział, bo nie mam na blogu żadnych FAQ ani nawet formspring.
If you have to ask to ekstra piosenka, która pochodzi z jednego z moich ulubionych albumów wszechczasów, Blood Sugar Sex Magik (ogólnie zrobiło się u mnie bardzo sentymentalnie, bo RHCP to jeden z pierwszych zespołów, w których się zakochałam gdy byłam jeszcze młoda i bez zmarszczek).

Enjoy


Apologies for dirty words. ;)

Saturday, 14 April 2012

Tryin' to be cool, Essence

 Tryin' to be cool 75, Essence, Multi Dimension series
It's a real shame that this series is discontinued because I liked it pretty much (much more than Colour&Go which is rather poor to me, even though colour selection is great). Anyway, over here we're still able to get some Multi Dimension leftovers in sale boxes, which is cool. That's how I got it...and I have no idea why I didn't notice this shade earlier. It's simply great. A bright, sky-blue, azure type of shade (it has a little green hint to it). Application is easy, it's very opaque too, looks great in 2 coats. I really enjoy that it looks so bold and solid, I love such blue polishes.

                                                                       *   *   *
Tryin' to be cool 75, Essence, seria Multi Dimension
Żałuję, że ta seria lakierów została wycofana, bo całkiem ją lubiłam (dużo bardziej niż np Color&Go, która dla mnie jest dość słaba, mimo że wybór kolorów jest dobry). Na szczęście nadal można je gdzieś dostać, najczęściej leżą gdzieś z innymi przecenionymi rzeczami. Ja właśnie tak dorwałam swój i nie mogę się nadziwić, że przegapiłam taki fajny lakier wcześniej. Jest w kolorze  letniego nieba, taki jaskrawy azurowy (ma w sobie lekki zielony ton). Maluje się nim bardzo gładko i łatwo, dobrze kryje (2 warstwy). Podoba mi się, że jest taki żywy i wyróżnia się na dłoniach. Takie niebieskie zawsze mi się podobają.





Now, a comparison between Essence and Wibo 58 (which I described here). In the bottles they look pretty much identical, but on nails Wibo is more bluish (but it still has greenish hint). The formula is rather jelly and more sheer, so it needed 3 coats.

                                                                      *  *  *
Jeszcze krótkie porównanie z Wibo  58 (który opisywałam tutaj). W butelkach wyglądają na identyczne, ale już na paznokciach Wibo jest bardziej niebieski (ale mimo to ma w sobie lekką zieloną nutę). Ma wykończenie żelkowe więc mniej kryje i musimy nałożyć raczej 3 warstwy.

Wibo, Essence, Wibo, Essence

Friday, 13 April 2012

Swiss Chocolate, Nubar

As promised, I'm uploading chocolate nail polish today - Swiss Chocolate, Nubar. It's one of my favourite brown nail polishes in my stash (firstly, I really like Nubar polishes/bottles/caps/brushes and I wish I had more; secondly, the shade and formula is truely dreamy). The colour reminds of chocolate for real, but it's not a very dark chocolate at the same time, so I wouldn't classify it as true vamp. It also doesn't have any red/yellow/resembling poo tones, but it's rather cool and there's some softness to it (like chocolate pudding) It requires 2 coats to be opaque and it has a super shiny finish. I know that many people are not into browns, but I really like them...they match my eyes, hair, so they are pretty neutral on me. Anyway, if you consider buying a brown nail polish, I really recommend this Swiss Chocolate.

                                                                           *  *  *
Tak jak wczoraj obiecałam, dziś czekoladowy lakier - Swiss Chocolate, Nubar. To jeden z moich ulubionych brązowych lakierów w mojej kolekcji (po pierwsze lubię lakiery/butelki/pędzelki/nakrętki/ Nubara i chciałabym mieć więcej, a po drugie odcień i formuła są idealne). Kolor naprawdę przypomina mi czekoladę, ale nie taką na maksa ciemną, więc nie zaliczyłabym Swiss Chocolate do typowych lakierów vampowych. Poza tym, nie ma żadnych czerwonych, pomarańczowych czy  żółtych (przypominających kupę) odcieni...jest raczej chłody i ma w sobie coś delikatnego (taki trochę budyniowy). Do pełnego krycia musimy nałożyć 2 warstwy, które są bardzo bardzo błyszczące. Wiem, że sporo osób nie lubi brązowych lakierów...ale mi jakoś pasują, do włosów, oczu...po prostu na mnie są dość neutralne. W każdym razie, jeśli rozważacie zakup brązowego lakiery, to zdecydowanie polecam Swiss Chocolate.



Thursday, 12 April 2012

Chocolate Day!

Hello
Today is Chocolate Day, so obviously I couldn't miss it on my blog! (As I'm a true choco lover). Maybe I don't eat chocolate itself that often, but I love chocolate ice cream, cookies, muffins...well, at least I try to avoid sweets (what a struggle). I thought I'd write about my two favourite chocolate scented products, but it'll be in Polish only, as they're probably not available in your countries. Happy Chocolate Day. :) Today I'll show you a chocolate nail polish. Sadly it's not scented. :)

                                                                            *  *  *

Dzisiaj jest Dzień Czekolady, więc oczywiście nie mogłam tego przegapić, bo uwielbiam czekoladę. Staram się jej co prawda nie jeść zbyt wiele, ale na kosmetyki czekoladowe zawsze się skuszę. Pomyślałam, że wspomnę dziś o moich dwóch ulubionych czekoladowych produktach, które nie tak dawno temu pokazały się na naszym rynku. Jeśli ktoś nie lubi takich notek, to jutro wrzucę bardzo czekoladowy lakier...niestety nie jest zapachowy. :)




1.  Body Butter, Chocomania, The Body Shop, 65 zł
Najnowsze masło z The Body Shop...mam kilka maseł TBS i kilka już zużyłam - to jednak jest jednym z moich ulubionych. Te masła różnią się nie tylko zapachem ale i działaniem, konsystencją. Czekoladowe jest bardzo treściwe, tłuste, dość twarde i świetnie nawilża. Mimo swojej bogatej konsystencji szybko się wchłania i nie zostawia tłustej powłoki na długo. Zapach jest świetny, według mnie jest subtelny i nie pachnie chemicznie...bardziej przypomina mi zapach kakao albo czekoladowego budyniu niż typowej, sztucznej czekolady. Niestety masło jest drogie, ale moim zdaniem czasem warto sobie pozwolić na taki miły dodatek. :) W każdym razie i tak mam nadzieję, że będą kiedyś przecenione i zrobię wtedy zapas. Dla mnie to masło jest nr 1 z TBS (a zaraz po nim jagodowe i migdałowe).

2. Czekoladowa Wazelina do ust, Flos Lek, ok 6-7 zł
Wydaje mi się, że to dość nowy produkt... Przynajmniej u mnie w Rossmannie pojawiły się nie tak dawno temu. Tak czy siak, to również jeden z moich ulubionych produktów do ust. Zapach jest podobny do masła TBS, budyniowy i delikatny. Balsam ma bardzo miłą, śliską konsystencję przez co nie trzeba zbyt długo grzebać w pudełeczku, ale nie jest też zbyt miękki i nie ubywa go dużo.  Ma delikatny, przyjemny zapach ale praktycznie żadnego smaku (przynajmniej ja nic nie wyczuwam), więc nie jest zbyt "inwazyjny" (nie lubię balsamów, które przeszkadzają). Jednak to wszystko to sprawy drugorzędne, bo najważniejsze jest działanie - u mnie sprawdza się idealnie, natłuszcza i nie wysusza. Ostatnio moje usta były w strasznym stanie (chyba przez święta, przesilenie wiosenne plus mały kac) i bardzo mi pomogła. W dodatku utrzymuje się dość długo, kiedyś posmarowałam ustna przed snem i musiałam wcześnie wstać, po jakichś 3-4  godzinach snu nadal była lekko wyczuwalna. Dla mnie bomba! Nie wiem jak inne zapachy z tej serii, ale czekoladową szczerze polecam. 



Wednesday, 11 April 2012

914, Vipera (Focus On)

Hello,
914, Vipera (Focus On series) is a lovely warm, shiny red. It reminds me of tomato's skin (but I know there are cool toned tomatoes as well, so probably it doesn't make much sense). I have quite a lot of reds in my stash, but I rarely bought warm reds, even though I wanted to. I mean, I have a few of them, but they either look too orange/orange or they just look cooler against my complexion. This one is just perfect, not too orange, not too bluish/pinkish red. I love it. It also applies like butter and it's very opaque. 2 coats are enough, whereas the majority of my reds is always too sheer. Focus On series has wide rounded brushes which I really like, but I'm a fan of wide brushes (e.g. IsaDora's or new Catrice brushes).

                                                                          *  *  *

914, Vipera (Focus On series)
To piękna, błyszcząca i ciepła czerwień. Przypomina mi skórkę pomidora (ale w sumie niektóre pomidory są lekko różowe/chłodne, więc pewnie to porównanie nie do końca ma sens). Mam sporo czerwonych lakierów, ale rzadko kupowałam te ciepłe odcienie, mimo, że zawsze chciałam. To znaczy, mam kilka takich, ale zwykle są albo zbyt pomarańczowe albo przy mojej karnacji robią się dużo chłodniejsze. Ten jest idealny, nie za różowy ani nie za pomarańczowy. Maluje się nim bardzo łatwo i bardzo dobrze kryje, 2 warstwy wystarczą - a kiepsko kryjące czerwienie są moją zmorą. Lakiery z serii Focus On mają szerokie, zaokrąglone pędzelki (jak np IsaDora lub nowe Catrice), co akurat bardzo mi odpowiada.






Tuesday, 10 April 2012

Amber Beach, Sensique

Hiya,
Another Polish nail varnish Amber Beach, Sensique. It's a coppery, amber metallic/chrome nail polish. I really love such finishes, they look great from a distance and I like to wear them instead of jewellery (sometimes). It needed 2 coats to be opaque and it dries quickly (usually chromes dry quickly, which is always great because they don't look that cool with top coat on, I would say). I really like the shade too, it's a nice change from "classic" gold/silver metallics. I think it's going to look great in summer.

                                                                           *  *  *

Kolejny polski lakier, Amber Beach, Sensique, dostępny w drogeriach Natura. Jest to kolor z kolekcji limitowanej, ale nawet te limitowane można czasem zdobyć - często są przecenione i stoją gdzieś poza szafą. Kolor, jak nazwa wskazuje, jest bursztynowy/miedziany, a lakier ma wykończenie metalicze/chrome. Lubię nosić takie lakiery zamiast biżuterii (czasami oczywiście), fajnie wyglądają z pewnej odległości. Do krycia wystarczyły 2 warstwy i bardzo szybko wysechł (zazwyczaj lakiery o tym wykończeniu schną szybko, jest to przydane bo moim zdaniem, nie wyglądają już tak dobrze z warstwą top coatu). Podoba mi się też kolor, miła odskocznia od "klasycznych" złotych i srebrnych metalicznych lakierów. Będzie super na lato, nie mogę się doczekać!












BTW, do you remember about my Nail Polish Tote Bag Give Away? Just click here and tell your friends. :D 7 days left!




Saturday, 7 April 2012

Eggster nails

Hi.
Is there anyone fed up with all the holiday havoc? I can't stand cooking, baking, tidying up and shopping It drives me mad...and I've been super moody this week, I need some sun therapy, seriously! I created a quick nail art, because I wanted to make some mess at last! Don't you think that the world would be a better place if eggshells looked like my nails?
Anyway, I hope you'll enjoy your Easter break. I'll come back to writing next week. Love xx


                                                                             *  *  *
Czy jest tu ktoś, kto ma już dość tego całego świątecznego zamętu? Nie  mogę już wytrzymać tego gotowania, pieczenia, sprzątania i zakupów. Jeszcze chwila i oszaleję...w dodatku czułam się parszywie przez cały tydzień...potrzebuję jakiejś terapii słonecznej, na serio! Zrobiłam na szybko taki prosty wzorek, bo chciałam w końcu móc nabałaganić. Nie wydaje Wam się, że świat byłby dużo lepszy gdyby skorupki jajek wyglądały tak jak moje paznokcie?
W każdym razie, mam nadzieję, że Wasza przerwa świąteczna i święta są udane! A ja wrócę do pisania jakoś w przyszłym tygodniu.




Wednesday, 4 April 2012

Sapphire Silk, Orly

I just realised that I neglected blue nail polishes on my blog, my bad! Sapphire Silk (Orly) was on my wishlist forever and I'm so happy to have it at last.  It's just perfect. The shade is a saturated mid blue and I really love it, it also has a lovely gloss. These are my favourite types of blue nail polishes, I think they're quite unique and look great on all skin tones (I love bright blue shades too, but they are not so wearable, especially when you're ageing like me v_v).
It has a very good opacity and applies very easily. I really enjoy Orly's caps, they're the best and so comfortable.

                                                                       *  *  *
Właśnie sobie zdałam sprawę, że bardzo zaniedbałam niebieskie lakiery na blogu, niedobrze! Sapphire Silk (Orly) był na mojej chciejliście od wieków i bardzo się cieszę, że wreszcie go mam. Jest po prostu idealny. Kolor to taki wypłowiały średni niebieski i baaardzo mi się podoba, w dodatku ma śliczny połysk. Takie niebieskie odcienie to chyba mój ulubiony rodzaj niebieskich lakierów i wyglądają świetnie przy każdej karnacji (to znaczy, lubię też jaskrawe niebieskie ale już trudniej nosić je na codzień, kiedy ktoś starzeje się tak jak ja v_v). 
Ma bardzo dobre krycie i maluje się nim naprawdę bezproblemowo. Bardzo podobają mi się też nakrętki Orly, najlepsze i taaakie wygodne.






BTW, I'm so exicited for these. Well done, Orly!


Monday, 2 April 2012

Lilac, Miyo

Hi,
That's another Polish brand. How lucky are we? It's Lilac (33), Miyo from scented mini drops series. This brand is pretty underground and it some cities it's a bit difficult to get them, but at least these polishes are inexpensive. I honestly have no idea why it it called Lilac, as the shade is certainly not lilac. It doesn't smell of lilacs either...its fragrance is quite indescribable, it doesn't smell of anything particular to me and it's not very strong.
It has a super glossy jelly finish (but it's not sheer) and it contains lots of  irregular silver-pink-purple sparkles - I can't think of many similar nail polishes, I liked it a lot. The base is pinkish, but on the nails it looks like wine red.


                                                                         *  *  *

No i kolejna polska firma, mamy do nich szczęście. Poza tym, nazwa Miyo kojarzy mi się z kawiarnio-galerią MiTo (jeśli będzie w Warszawie, to zachęcam do wybrania się, świetne miejsce). Lakier nazywa się Lilac 33 i jest z pachnącej serii mini drops. Nie mam pojęcia czemu akurat lilac, bo kolor nie jest liliowy ani zapach nie przypomina  bzu...tak szczerze mówiąc według mnie zapach jest mocno nieokreślony, niczego mi nie przypomina i nie jest specjalnie intensywny.
Lilac ma bardzo błyszczące wykończenie jelly (ale nie prześwituje) i dużo srebrno-różowo-fioletowych drobinek różnej wielkości - nie przypominam sobie żeby było wiele takich lakierów, bardzo mi się spodobał. Baza lakieru jest dość różowa, ale na paznokciach wychodzi czerwono-bordowo. Całkiem fajny lakier, szkoda, że tak trudno je dostać.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...