Tuesday, 28 February 2012

DS Coronation, OPI

Hiya,
Quite a lot of people wanted me to publish this nail polish, so here it is! Firstly, Coronation comes from Designer Series, which is more expensive; apparently this is why they decided to decorate it with a silver cap. To me, it was the worst idea ever, it looks nasty and there are black scraps all over the cap. Luckily, I was almost done with OPI base coat, so I simply swapped caps...No more eye sore.
Now, something about nail polish itself. Basically it's made of tiny, light silver holo sparkles. It needs 3 coats to be fully opaque and in regular daylight Coronation looks like a light silver nail polish with a bit of sparkle, very subtle (somehow I forgot to capture it)...but I think its best to wear Coronation when you know your nails will be exposed to artificial light or sunlight, because then it really comes to life. Photos taken in sunlight/artificial lights.
It's not that cool for layering because sparkles are too dense, nonetheless now I realised that it might be a good idea to use it over a silver foil.


                                                                     *  *  *

Sporo osób chciało żebym zrobiła notkę o DS Coronation, no więc w końcu jest. Coronation to OPI z Designer Series, która jest trochę droższa i wygląda na to, że udekorowali ją srebrnymi nakrętkami, żeby to podkreślić. Dla mnie to koszmarny pomysł, wyglądają okropnie, a w dodatku bardzo łatwo się zarysowują (rysy są czarne). Na szczęście miałam na wykończeniu bazę OPI i po prostu zamieniłam nakrętki. Koniec ze szkaradztwem!
Przechodząc do lakieru...Coronation składa się głównie z drobnych, jasnosrebrnych drobinek holo. Do pełnego krycia potrzebne są 3 grubsze warstwy. W normalnym świetle dziennym Coronation wygląda jak jasny srebrny lakier z delikatnymi holo drobinkami, subtelny efekt (tylko niestety zapomniałam to uwiecznić). Dla mnie jednak najlepiej go nosić kiedy wiadomo, że będziemy sporo na zewnątrz gdy jest słońce, albo w sztucznym świetle, bo własnie wtedy ten lakier nabiera życia. Zdjęcia więc robiłam właśnie w takim oświetleniu.
Do layeringu, moim zdaniem, nadaje się średnio bo drobinki są gęste, ale teraz dałam sobie sprawę, że może być super nałożony na srebrny foil.







New polishes in the Waiting Room.
Nowości w Waiting Room.
:)

Sunday, 26 February 2012

Roses Are Red

Hi everyone,
Just a quick post for tonight with a nail art I did over Golden Rose Paris 30 (pink) which I'd worn for a couple of days. Roses made with Inglot 860. For the details I used acrylics paints which I use to paint regular paintings and a dotting tool +  Isadora nail art brush (which I love). I really cannot wait for spring...autumn/winter time is killing me...I think I will create the whole spring nail art wheel soon! I also added a dotless, more simple version for you to see, in case you're not into dots and look for a quicker design etc. Hope you like it.

You may also want to check Waiting Room for updates. Cheers x


                                                                           *  *  *
Hej,
Na dziś krótka notka ze wzorkiem, który zrobiłam na Golden Rose Paris 30 (róż), który nosiłam już przez kilka dni.  Róże namalowałam Inglotem 860. Detale zrobiłam normalnymi pędzelkiem do zdobień Isadora (bardzo mi się spodobał) i akrylami, których używałam kiedyś do malowania normalnych obrazów. Nie mogę doczekać się już wiosny...jesień/zima naprawdę mnie dobijają...chyba aż zrobię cały wzornik wiosennych nail artów niedługo! Dodałam też prostszą wersję bez kropek, w razie gdybyście nie przepadał za kropkami i szukały czegoś szybszego do zrobienia.

Możecie też sprawdzić Waiting Room, dodałam nowe lakiery. Dzięki!






Saturday, 25 February 2012

Alter Ego, Color Club

Hello,
For today I've got Alter Ego from Color Club. This nail polish has a truly dual nature. ;) I would say its close-up looks so-so, but from a distance Alter Ego's simply stunning (I love metalllic nails effect). It is  a very washed out purple with gold sparkles all over...so it has a slight duo chrome effect, it's a glass flecked and metallic at the same time...I have no idea how to classify it! Actually, it's not that duo chrome, you can see that in the bottle, but applied on nails is not that obvious (unless you stare). The formula is a bit thin, it required 3 coats (maybe 2 would be fine as well, luckily it dries quickly). Basically, I think it'd be a good idea to apply it over some dark nail polish (perhaps it would highlight golden sparkles more?)

                                                                    *  *  *
Na dziś przygotowałam Alter Ego (Color Club). Ten lakier ma naprawdę podwójną naturę. ;) Według mnie w przybliżeniu wygląda tak sobie, a z pewnej odległości jest po prostu mega (uwielbiam takie metalowe paznokcie). Sam kolor to bardzo wyblakły fiolet ze złotymi drobinkami...więc ma nie tylko lekki efekt duochromu, ale jest też j glassfleckiem i metaliczny. Serio nie wiem jak go sklasyfikować. Właściwie to nie jest aż tak bardzo duochromowy, widać to w butelce, ale na paznokciach efekt trochę zanika (chyba, że się gapimy - wymownie). Jest dość rzadki, więc użyłam 3 warstw (pewnie 2 też byłby ok, na szczęście schnie szybko). Ogólnie wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby nakładanie go na jakiś ciemniejszy lakier (wtedy może podbijałby bardziej złote drobinki?)




Wednesday, 22 February 2012

Purple Poppy, Models Own (& comparison)

Hello,
I can't really express how much I like purple nails. ^_^  This one I like even more because it slightly leans towards pink/fuchsia (not that I don't like cool shades of purple, ha!), but it's definitely purple. Purple Poppy is amazing, juicy and vivid, I'd even say it's sometimes a bit like purple neon polish. Models Own polishes are in my top of favourite nail polishes and this one wasn't a disappointment. It needed 2 coats to be opaque, dries quickly and lasts long (but important note: these polishes are NOT B3F). When I got it I was afraid that it's Pamplona Purple (OPI) dupe but fortunately, it isn't! It's much brighter and neon-y, whereas Pamplona is a bit darker and deeper type of purple (even though in the bottles they look quite alike).

                                                                     *   *   *

Słowa nie oddadzą tego, jak bardzo lubię fioletowe lakiery. ^_^ Ten lubię nawet jeszcze bardziej, bo wpada trochę w róż/fuksję (nie to, że nie lubię tych chłodnych odcieni fioletu, ha!), ale jest zdecydowanie fioletowy. Purple Poppy jest oszałamiający :D taki soczysty i jaskrawy...powiedziałabym, że czasami wygląda nawet jak neon. Lakiery Models Own są w czołówce moich ulubionych lakierów, i ten też mnie nie zawiódł. Wymaga 2 warstw do krycia, schnie szybko i długo się trzyma (ale warto wiedzieć, że te lakiery NIE są B3F). Kiedy pierwszy raz go zobaczyłam trochę się bałam, że jest klonem Pamplony Purple (OPI), ale na szczęście, nie jest! Purple Poppy jest bardziej jaskrawy i neonowy, a Pamplona to ciemniejszy i głębszy odcień fioletu (ale w butelkach są niemal identyczne).

Pamplona, Poppy, Pamplona, Poppy





BTW, do you like my posts with comparison?

A tak nawiasem, lubicie posty z porównaniami lakierów?



Tuesday, 21 February 2012

Holographic 120, Golden Rose

Hi,
Another pretty polish for tonight, it's from Golden Rose's holographic series, number 120. I really love holo nail polishes and I wish I had more. This one I got from my nail polish friend and I'm so so so happy, because it's hard to find a decent red holo. The colour is a little bit strange because in regular, daylight it looks pinkish, whereas in sunlight or artificial light it turns orange red. The holo effect is subtle but certainly visible. Sometimes I don't like holo shades in daylight (they're often too muted), but this one is so pretty and reminds me of food...but can't really tell what it is. Sherbet? Berry ice cream? Any suggestions!? (2 thicker coats)


                                                                    *   *   *
Na dziś kolejny cudny lakier, holograficzny z Golden Rose, nr 120. Uwielbiam lakiery holo i chciałabym mieć więcej. Ten dostałam od lakierowej koleżanki i bardzo, bardzo, bardzo się cieszę. Ten lakier jest trochę dziwaczny, w dziennym świetle wpada w róż, a w sztucznym/słońcu wpada w pomarańczową czerwień. Efekt holo jest dość subtelny, ale widoczny. Czasem nie podobają mi się lakiery holo w normalnym świetle (często są jakieś takie wyblakłe i bez wyrazu), ale ten jest piękny i kojarzy mi się z jakimś jedzeniem...ale nie potrafię sprecyzować. Sorbet? Jagodowe lody? Jakieś sugestie?? (2 grubsze warstwy)




Sunday, 19 February 2012

Pimp my Shrimp, Catrice

I thought it'd be a good idea to show Pimp My Shrimp today as it's a new shade with a new brush...I found the new Catrice shades slightly boring but I had to buy Pimp My Shrimp purely for its name! It makes me laugh, well funny. Anyway, the colour is a bright coral, which is definitely more orange than pink. There's definitely something shrimpy about it. It's a cool, wearable colour, great for pedi as well. I really like the new brush, it's so much better (since it's rounded, it's very easy to paint nails). I'm just not a big fan of Pimp My Shrimp's formula, it's a bit gluey/sticky and difficult to handle. It also seemed to me while swatching that it'd dry for ages...but I haven't worn it yet, so I can't really tell. I had to apply 3 coats for full opacity.
                                                                           *  *  *
Pomyślałam, że dobrze będzie dziś pokazać Pimp My Shrimp, bo to nowy kolory, z nowym pędzelkiem. Nowe kolory Catrice wydały mi się trochę nudne, ale musiałam kupić Pimp My Shrimp ze względu na nazwę. Bardzo mnie śmieszy. Kolor to intensywny koral, który jest zdecydowanie bardziej pomarańczowy niż różowy. Na pewno ma w sobie coś krewetkowego. Fajny, niezbyt wymagający kolory, chyba będzie świetny na pedi. Podoba mi się nowy pędzelek, jest dużo lepszy (łatwiej się nim maluje ze względu na zaokrąglenie). Niezbyt podpasowała mi jednak formuła, taka kleista, ciągnąca się...ciężko było to ogarnąć. Poza tym jak malowałam do zdjęć, to odniosłam wrażenie, że to lakier z serii tych, które schną wieki...ale nie nosiłam go jeszcze dłużej, więc tak naprawdę nie mogę nic mówić. 3 warstwy do pełnego krycia.



Saturday, 18 February 2012

Marzipan, IsaDora

Hi,
I prepared something happier for Saturday...it's a great spring/summer shade from IsaDora, called Marzipan (yum). I must say that I'm slightly bored with all mint nail polishes, so this one is a great change. Pastel green without any blue tones, yay. Pure loveliness! It has a very good coverage and it seems to have a lot of white in its base (so it looks rather bold on hands). Marzipan needs 2 coats to be opaque, which is cool considering it's a pastel polish. I love IsaDora's wide brushes, which are also rounded. Painting is so much easier for me (but I know many people dislike wide brushes). Can't wait to wear it in the summer with a bit of tan.

                                                                         *   *   *
Przygotowałam coś weselszego na dziś...super odcień na wiosnę/late z IsaDory, który nazywa się Marzipan (yum). Muszę powiedzieć, że jestem już trochę znudzona tymi wszystkimi miętowymi lakierami, więc ten jest świetną odmianą. Pastelowa zieleń bez żadnych niebieskich tonów (kojarzy mi się z lodami pistacjowymi). Dla mnie cudo. Dobrze kryje jak na pastelowy, wydaje mi się, że ma dużo bieli w bazie (więc na rękach jest taki wyrazisty). Marzipan wymaga nałożenia 2 warstw, żeby wyglądać dobrze. Pewnie już o tym kiedyś pisałam, ale uwielbiam szerokie pędzelki IsaDory, który są dodatkowo zaokrąglone. Dużo łatwiej maluje mi się takimi pędzelkami (ale wiem, że dużo osób nie przepada za szerokimi, kwestia upodobań). Nie mogę się doczekać żeby ponosić go w lecie, najlepiej z lekką opalenizną.





Jeśli macie chwilę, zerknijcie na konkurs Fenjal




Friday, 17 February 2012

Glam Metal, Precision

Another dark polish to show you, called Glam Metal (Precision). It's a lovely worn out black/graphite with subtle, lighter shimmer (which isn't very sparkly, hope it makes sense). It actually reminds me of metal and it looks really chic on hands. I'd say it's quite interesting, I cannot think of any similar nail polish. I had no problems with application, 2 coats were enough. I wish Precision nail polishes were more popular, from what I can tell, their shade selection is cool.


                                                                      *  *  *

Mam kolejny ciemny lakier do pokazania, nazywa się Glam Metal (Precision). Kolor jest naprawdę super, lekko wyblakła czerń/grafit z delikatnymi drobinkami (które właściwie nie bardzo się błyszczą, mam nadzieję, że ma to sens....) Lakier naprawdę przypomina mi trochę metal i wygląda bardzo elegancko na rękach. Wydaje mi się, że jest dość ciekawy, nie mam nic podobnego u siebie, ani nie rzuciło mi się w oczy na blogach. Nie miałam kłopotów z malowaniem, 2 warstwy spokojnie wystarczają. Fajnie jakby lakiery Precision był bardziej popularne, z tego co widziałam wydają się  bardzo fajne.





Thursday, 16 February 2012

322, Bell (Fashion Colour)

Another Polish nail varnish, a very pretty coral from Bell, no 322. Again, it's not the most unique shade but very flattering. I really like such colours because they match everything and it kinda feels younger than reds on me (in my opinion), but it still feels feminine. I'm going to prepare some coral comparisons soon, I'm just waiting for a proper daylight. It's a coral more on a pink side than orange. I had to apply 3 coats to make it even and opaque. (I know it looks a bit sheer in the photos, but I always have issues with it when it comes to jellish formula). It looks very decent in person.


                                                                     *  *  *

Kolejny polski lakiery, bardzo ładny koral Bell, nr 322 z serii Fashion Colour. Nie jest to najbardziej oryginalny kolor, ale fajnie wygląda na dłoniach. Lubię takie korale, bo pasuję do wszystkiego i nie wydają mi się tak poważne jak czerwienie (no już tak mam), ale mimo to wydają mi się kobiece. Niedługo przygotuję jakieś porównanie koralowych lakierów, czekam tylko na lepsze światło dzienne. Ten lakier to koral, który jest bardziej różowy niż pomarańczowy. Musiałam nałożyć 3 warstwy żeby było równo i kryjący (ale jeśli macie krótkie paznokcie, myślę, że spokojnie 2 warstwy wystarczą). Wiem, że na zdjęciach jest trochę przezroczysty, ale zawsze mam z tym problemy z żelkowymi lakierami...na żywo wygląda bardzo przyzwoicie.



Check Waiting Room, I added some new nail polishes.

Zbadajcie Waiting Room, dodałam kilka nowych lakierów.


Wednesday, 15 February 2012

Passion Flower, Astor

Hello,
One of my coolest dusty purples...Jees, I know I always write that this or that nail polish is the best, but I tend to love all the nail polishes, even ugly ones...how can one hate their babies? It's called Passion Flower (828) and Astor released it around last spring. This shade and khaki kept on catching my eye all the time and I just had to buy both at last. It a mid-purple which is slightly saturated/smokey. The great thing about this colour is that it's not dusty enough to look very grey and not dark enough to be vamp. Application is a bit tricky, the formula is slightly watery/gluey and sometimes 2 coats are enough, but generally I had to apply 3. For me it's still alright and I love how shiny it is, beautiful. I need to wear it soon!

                                                                      *  *  *
Jeden z moich najfajniejszych przybrudzonych fioletów...Jej, wiem, że ciągle mianuję jakiś lakier najfajniejszym i najlepszym, ale po prostu mam tendencję do kochania wszystkich lakierów, nawet tych brzydszych...no bo jak tu nie kochać swoich dzieci?!
Nazywa się Passion Flower (828) i Astor wypuścił je jakoś na wiosnę tamtego roku. Ten kolor i khaki ciągle wpadały mnie w oko, kusiły i kusiły tak, że musiałam w końcu kupić obydwa.
Kolor to taki średni fiolet, który jest delikatnie przykurzony/wyblakły. To, co najbardziej podoba mi się w tym kolorze to to, że nie jest brudny na tyle, żeby wyglądał na szary ani na tyle ciemny, żeby był vampem. Aplikacja była trochę dziwna, ma taką jakąś wodnistą/klejącą formułę i czasem 2 warstwy są ok, ale ogólnie musiałam nałożyć 3. Mnie to nie przeszkadza i przeogromnie podoba mi się ten błysk, piękny. Muszę nim niedługo pomalować!




Monday, 13 February 2012

Drink With Lime, 255, Sensique

I don't know why but whenever I see lime green nail polishes I think that I've already got it and they all seem to be the same to me (which is obviously far from the truth). I think it's some kind of brain dysfunction, ha! This one (Drink with lime) comes from a limited summer collection from another Polish brand, called Sensique. It's a vivid, bright acid green. Formula and brush are easy to manage, it's inexpensive and simply cool. Opaque in 2 coats. I really appreciate it that we have so many nail polish brands in Poland. Lots of fun!

                                                                       *  *  *
Nie wiem czemu ale zawsze jak widzę takie limonkowo-kwasowe zielone lakiery, to mam wrażenie, że już taki mam i że wszystkie są jednakowe (co oczywiście mija się z prawdą). Wydaje mi się, że mam jakąś dysfunkcję mózgu, ha! Ten lakier to Drink with Lime 255 Sensique z letniej serii. To taka żywa, jaskrawa zieleń (w sumie nie przypomina mi aż tak limonki, ale jakoś tak ten kolor funkcjonuje). Formuła i pędzelek są w porządku, do tego przyjazna cena...po prostu fajny lakier. 2 warstwy kryją w porządku. Coraz bardziej doceniam, że mamy tyle fajnych, niedrogich lakierów w Polsce. ;)



Comparison/Porównanie!
L:R Drink With Lime, Aciiid (Models Own), Who the Shrek Are you? (OPI), Drink With Lime



P.S. I just hate it.. green polishes make my hands look so pink in the photos!

Sunday, 12 February 2012

Moonlight Express, Catrice

Hiya,
I was off for some time...partially because I was busy, partially because my blog life became a bit hectic. Firstly, I'll focus on the nail polish, Moonlight Express (Catrice) from their cosmic Out of Space limited collection. I have a few shades like that but I bought it for its name. I really dig it. The nail polish itself is fun too, bluish vamp with blue shimmer (which isn't all that visible, but photographs well). The formula is thick and it doesn't need many coats. 2 thin coats are enough. I really liked all the vampy shades from this collection, Beam me, Scotty especially (suede finish!)

                                                                      *  *  *
Hej. Trochę mnie nie było, po części dlatego, że byłam zajęta a po części dlatego, że moje blogowe życie zrobiło się lekko zwariowane. Najpierw skupię się na lakierze. Na dziś przygotowałam Moonlight Express (Catrice), z ich limitowanej kolekcji kosmicznej Out of Space. Mam w sumie kilka podobnych kolorów, ale ten kupiłam ze względu na nazwę. Bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o lakier to taki niebieskawy vamp z niebieskim shimmer (który nie jest specjalnie widoczny, ale pięknie wychodzi na zdjęciach). Formuła jest gęsta i nie trzeba wielu warstw do pełnego krycia...2 cienkie są w porządku. Bardzo podobały mi się vampowe lakiery z tej kolekcji, szczególnie Beam me, Scotty! (z wykończeniem suede).






When it comes to blogging, by accident, my friend discovered that someone steals my blog identity and writes e-mails to various brands asking for products to test etc. Luckily, she didn't get any products but in fact, we do not know how many brands she contacted and how many blog identities she's stolen. Scary thing! I don't really care if she got any free nail polishes, but stealing someone's identity is truly scary to me and I'm lost for words!
                                                                           *  *  *
A jeśli chodzi o blog, jak już pewnie wiecie, Sabbatha odkryła, że osoba posługująca się imieniem Daria podszywa się pod mój blog i wysłała mail do firmy, z prośbą o darmowe lakiery do testów. Tak naprawdę nie wiemy do ilu firm napisała i pod ile blogów mogła się podszyć. Jestem tym mocno zniesmaczona i nie chodzi mi o to, że mogła dostać darmowe lakiery, ale o to, że ukradła moją tożsamość (w dodatku jej e-maile były podobno dość nierozgarnięte, bomba!). Po prostu brak słów. Dzięki dziewczyny za pomoc i nagłośnienie sprawy. Więcej możecie poczytać na np u SpookyNails i UrbanWarrior. Ta informacja wczoraj kompletnie mnie rozwaliła i w ogóle nie wiedziałam co napisać...



Wednesday, 8 February 2012

Minnie Mouse, H&M

Hi!
Minnie Mouse, H&M for tonight. I can't really express how much I love this bottle. It's fun, cheesy and retro, and this shape and label, it's all too cute. Since I've become some kind of professional nail polish collector, I tend to fall for interesting bottles...The shade itself I'd describe as vivid pink (hot pink perhaps?), it leans very slightly towards pink with subtle orange tint (but it happens in artificial light). It's very opaque in 1 coat, but needs 2 to look cool, I would say. I must say that I really love nail polishes from H&M (the ones I've got are very opaque, dry quickly and last fairly long, which is nice considering their price).


                                                                          *  *  *
A na dzisiejszy wieczór Minnie Mouse (H&M). :) Nie umiem opisać jak bardzo podoba mi się ta butelka. Jest taka z przymrużeniem oka, kiczowata i nieco retro...do tego fajny kształt i nalepka, po prostu cud miód. W związku z tym, że chyba stałam się już profesjonalnym lakierowym zbieraczem, mam jakąś dziwną słabość do ciekawych butelek....Kolor to jaskrawy róż, który ma dość niewidoczne (:D) pomarańczowe tony (czasem widać to w sztucznym świetle). Pierwsza warstwa kryje całkiem dobrze, ale potrzebne są raczej 2 żeby wyglądał porządnie. Ostatnio znowu naszło mnie na lakiery z H&M (przynajmniej te, ktore mam są dobrze kryjące, schną szybko i trzymają się dość długo, co jest bardzo na plus biorąc pod uwagę ich cenę).




Tuesday, 7 February 2012

Hearts

Hello
A quick note for today. Another Valentine's Day nail art I did today...I don't know, I don't like this day but I love hearts, that's a cute theme, especially for nails!  But do I have to be logical? No! Anyway, I used Revlon's Minted, Lemon Meringue (Models Own) and Rumple's Wiggin' (OPI) + white/red acrylics. Hope you enjoy. :)

                                                                         *   *   *
Na dziś szybka notka, kolejny walentynkowy wzorek...Nie wiem, nie przepadam za Walentynkami ale lubię serca jako motyw, uroczy temat, zwłaszcza na paznokcie.  Ale czy musi być  to logiczne? Nie! Użyłam Minted (Revlon), Lemon Meringue (Models Own), Rumple's Wiggin' (OPI) plus biały/czerwony akryl. Mam nadzieję, że się Wam spodobało. ;)






Monday, 6 February 2012

Mink Muffs, Essie

Hello
For this post I have Mink Muffs (Essie). It's an old shade but it never gets old! It's not the most unique nail polish colour out there, but back then ( Autumn 2009, if I remember well), it was really something. Mink Muffs was difficult to get online, such a shade was rather rare in general but quickly gained popularity. It took me some time to buy MM at last. This is probably why I treat it with special care and I'm all sentimental about it,  even though it has many many dupes or almost dupes now ( which is cool, I believe.)
Application is easy, 2 coats are enough. The only disturibing thing about Mink Muffs is the fact that it looks much lighter/softer in the photos (it tends to look like milky cocoa brown in the swatches, but at least on my hands it's fairly dark!) I did my best to make it look accurate... Ooh, and I love its name. ;)

                                                                      *  *  *
Na dziś mam dla Was Mink Muffs (Essie). To dość stary kolor, ale na pewno szybko się nie starzeje. Nie jest to najbardziej nietypowy kolor lakieru, ale kiedy był wypuszczony (o ile pamięć mnie nie myli, to była jesień 2009) naprawdę był dość wyjątkowy. Zaraz potem była wielka faza na takie kolory i coraz trudniej było go zdobyć, bo takich kolorów ogólnie nie było wiele. Sama z trudnem go upolowałam i chyba przez to mam duży sentyment do tego lakieru, pomimo tego, że ma wiele odpowiedników i prawie-odpowiedników (co jest akurat fajne, moim zdaniem).
Aplikacja bezproblemowa, 2 warstwy spokojnie wystarczają. Jedyna dziwaczna cecha Mink Muffs to to, że na zdjęciach wychodzi dużo jaśniej/delikatniej (często na swatchach wygląda jak taki brąz w stylu mleczno-kakaowym, a na rękach wygląda dużo ciemniej!) W każdym razie postarałam się, żeby kolor pokazać tak dokładnie jak to tylko możliwe. Oo, i uwielbiam nazwę Mink Muffs. ;)





Saturday, 4 February 2012

Emerald City, SpaRitual

Hello ladies,
I thought I would post something happier and brighter today. I'm feeling a bit feverish but I spent a lot of time tidying up, sorting things etc. I just can't wait for spring. For today I've got Emerald City (SpaRitual), it's a mini bottle, which I got from Sabb (again, haah!)
To be honest, I'm not a fan of mini polishes because brushes are usually a bit of a pain. For me, it's just more difficult to cover the whole nail quickly and it often needs more coats. At least in my case, perhaps it depends on nails and painting skills. I love the colour, it's a bright, vivid and lovely turquoise which I think is very flattering for light, mid and dark skin tones. It's not extremely unique colour, but one of the prettiest turquoise shades in my stash. These were 3 coats (it looked much more opaque in real life, VNL in the photos is a bane of my blogging life!)


                                                                          *  *  *
Hej. Pomyślałam, że dzisiaj pokażę coś weselszego i bardziej żywego. Od kilku dni rozkłada mnie jakieś przeziębienie, ale próbuję zająć sobie czas sprzątaniem, układaniem i porządkowaniem. Nie mogę się już doczekać wiosny...na dziś mam Emerald City od SpaRitual w wersji mini (który dostałam od Sabb - znowu, ha!)
Szczerze, nie przepadam za wersjami mini, bo często pędzelek jest prawdziwym utrapieniem. Przynajmniej mi jest trudniej pokryć całe paznokcie i zwykle muszę nałożyć więcej warstw. Może tylko ja tak mam,  pewnie to zależy od paznokcie i umiejętności malowania. Pomijając to, uwielbiam ten kolor. Żywy, wibrujący i uroczy turkus, który według mnie pasuje do jasnych, średnich i ciemnych karnacji. Nie jest może szczególnie wyszukanym kolorem, ale na pewno jednym z ładniejszych turkusów w moim zbiorze. 3 warstwy (na żywo nie był tak prześwitujący, widoczna tylko na zdjęciach linia paznokci jest zmorą mojego blogowego życia!)




P. S. Remember to check Waiting Room, I just added a few new polishes.
P.S. Pamiętajcie, żeby sprawdzać Waiting Room, dodałam kilka lakierów.




Wednesday, 1 February 2012

Valentine's Day Nail Art Wheel

Hello!
I'm happy it's February at last! I don't know why but I never liked January. Anyway, Feb reminds me of St.Valentine's Day...and to be honest, I don't even like this day!  But I decided I shouldn't be sooo serious and I came up Valentines theme nail art wheel... I actually like frogs, princes, lace, hearts as a theme, so why I not? Hope you'll enjoy and maybe even recreate. :)


                                                                   *  *  *
Cieszę się, że wreszcie mamy luty. Nie mam pojęcia dlaczego ale od dawna nie lubię stycznia...W każdym razie, luty kojarzy mi sie z Walentynkami...których zresztą nie cierpię! ;) Ale zdecydowałam, że nie ma co podchodzić do tego tak śmiertelnie poważnie i zrobiłam cały walentynkowy wzornik...w sumie lubię żaby, koronkę, motyw księcia czy serc...więc w sumie dlaczego by nie? Mam nadzieję, że chociaż niektóre Wam się spodobają, a może nawet spróbujecie jakiś odtworzyć. :)








And this video bit perfectly sums up what I think about Valentine's Day, ha!
A ten filmik idealnie podsumowuje moje podejście do Walentynek. ;)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...