Wednesday, 21 November 2012

Orange and Liquorice, Original Source

Orange and Liquorice, Original Source
Hello, it's not really a review or anything, but Whale simply got excited over a shower gel and I thought I would share my enthusiasm...I have no idea if Original Source is available in your country, but if it is, try to look for this one. It is season special and it reminds me of that warm, autumn scents without being overly Christmassy. I pretty much dislike orange/lemon, zest and overly fresh fragrances but this is not the case. It's weird and different and orange is not all that prominent...it's a bit like  Lush Christmas soap from previous years, it was called Mandarin Tea Party, but Original Source gel is way better...  There's also a version with Plum&Clove scent...I'll get it at some point for sure. I love the sweater bottle design, it's really cute and the colour is so vibrant that it makes me feel better straight away. Anyways, it just a shower gel which smells great and works well. It won't make you prettier, slimmer and younger, sorry!

Orange and Liquorice, Original Source
Halo halo. Ten post to nie jest raczej żadna recenzja ani nic w tym stylu. Po prostu Wieloryb podekscytował się żelem pod prysznic i trzeba się tym entuzjazmem podzielić. Żele Original Source dostępne są w Rossmannach, za ok. 9zł. Ten jest o zapachu pomarańczy i lukrecji, i pochodzi z limitowanej zimowej/świątecznej serii. Zapach jest rzeczywiście taki ciepły i jesienno-zimowy ale nie przesadnie świąteczny. Ja w sumie nie przepadam za niczym cytrusowym, ale ten akurat taki nie jest i na szczęście (dla mnie) pomarańczowa nuta nie jest prawie wcale wyczuwalna. Kojarzy mi się trochę z mydłem ze świątecznym mydłem Lush z przed kilku lat, nazywało się chyba Mandarin Tea Party, ale ten żel dużo bardziej mi pasuje. Jest też wersja ze śliwką i goździkami - znając życie skusi mnie i ona. Bardzo bardzo spodobał mi się sweterkowy wzorek na butelce, a sam kolor jest tak wibrujący, że od razu wprawia mnie w dobry nastrój. W każdym razie, jest to tylko żel po prysznic, który robi, co ma robić i fajnie pachnie - niestety nie będziecie po nim ładniejsze, chudsze ani młodsze, przepraszam!




12 comments:

  1. brak efektu anti-aging i wyszczuplenia chyba przeboleję xD stoi w szafce i czeka na są kolej, razem z drugim sweterkowym kolegą ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehe, no mnie ten fioletowy też tak kusiiiiił, ale mam mały zapas innych zapachów, nie mówiąc o żelach w innych firm. Żeby tylko szybko nie zniknęły, może lepiej jednak teraz kupić. :|

      Delete
  2. jak powąchałam ten żel, to oszalałam... oszalałam też nie biorąc go do kasy, tylko odkładając na miejsce:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj, może nie ucieknie...ale lepiej napraw szybko swój błąd. :D

      Delete
  3. do żelu mam dwa podstawowe wymagania - oczyszczanie i pobudzanie zmysłów zapachem :D spełnia? SPEŁNIA! Lecę jutro do sklepu :D

    ReplyDelete
  4. A dzisiaj byłam w Rossmannie i go nie zauważyłam! Nic straconego - będę i jutro. :P
    W każdym razie kręcą mnie takie niebanalne szaty graficzne, pewnie sprawdzę ten śliwkowy. :)

    ReplyDelete
  5. kupię oba, ale czekam na promocję :D

    ReplyDelete
  6. Przekonałaś mnie :) (jak w tym kawale o studentach ;))

    ReplyDelete
  7. Jak to nie będziemy chudsze? :D A ja kupiłam oba z tą nadzieją ;)))

    ReplyDelete
  8. ja skusiłam się na oba zapachy i dużo bardziej pasuje mi śliwka :) mają jednak jeden minus - bez balsamu po prysznicu się nie obejdzie...
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...