Monday, 26 November 2012

Inglot 177

Inglot 177
Hey, today I'm very sentimental slash soppy, so I decided to show one of my dearest polishes. It's also possibly one of my oldest polishes as well, I got it as a gift in high school (it was several years ago, not to say ages - I think it's still available though) It's still doing well, it didn't get dry, I wore it a while ago and it didn't kill me. In fact, it still has a lovely thin, jellish formula, it applies like butter and still has a proper coverage in two coats. The shade is something between very dark plum with a hint of wine. It also has very fine but sparkling glitter (or maybe glass flecks, it's not really shimmer not glitter, hard to say). They're in purple, magenta and blue. Sadly it was very difficult to catch them with my camera as they're rather subtle,  but you can see them a little in the bottle. The finish is super glossy, I love it. I can never have enough of classic vamp polishes, I guess! (Apologies for my almost neon cuticles in the third photo - I must have clicked something by accident while editing...)


Inglot 177
Jako, że mam dziś łzawo-sentymentalny dzień postanowiłam pokazać jeden z najdroższych mi lakierów. Całkiem możliwe, że to jeden z najstarszych moich lakierów...Dostałam go jeszcze w liceum (a było to kilka lat temu, żeby nie powiedzieć, że wieki temu - ale wydaje mi się, że jest dostępny). Nadal ma się dobrze, nie zgęstniał a w dodatku nosiłam go niedawno i nie zabiło mnie to. Tak właściwie to nadal ma taką super płynną, lekko żelkową formułę, nakłada się bardzo prosto i ma przyzwoite krycie już po dwóch warstwach. Kolor to coś pomiędzy ciemną śliwką z domieszką winnnej czerwieni. Ma też w sobie bardzo drobny ale błyszczący brokat (a może raczej glassflecki, bo nie jest to typowy brokat ani shimmer...bardziej takie iskierki, o). Te drobinki mają kolor fioletowy, różowy i niebieski. Niestety trudno je uchwycić na zdjęciach, bo są raczej delikatne...ale widać je troszkę w butelce. Wykończenie jest super błyszczące i po prostu uwielbiam ten lakier...Chyba nigdy nie będę mieć dość klasycznych wampowych lakierów. (Z góry przepraszam za niemal neonowe skórki na ostatnim zdjęciu - musiałam coś niechcący kliknąć przy edycji, puf puf...)



15 comments:

  1. Jagodowy lakier, który nadaje się idealnie by doprawić nim ciasto brownie, bo tak apetycznie wygląda :) Miałam podobny kolor, ale w wersji matt INGLOT. Pozdrawiam, Blogging Novi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo jagoda, a raczej taki dżem jagodowy, idealnie pasuje. ;)

      Delete
  2. ale piękny kolor :) i świetne neonowe skórki :D

    ReplyDelete
  3. Ale się błyszczy.
    Bardzo ładny kolor. Taki staruszek, a wpisuje się w obecne jesienne trądy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. to samo pomyślałam :)

      świetne skórki :D

      Delete
  4. Bardzo fajny, świetne drobinki ;)

    ReplyDelete
  5. piękny, głęboki kolor, uwielbiam takie

    ReplyDelete
  6. miałam kiedyś coś podobnego :)

    ReplyDelete
  7. inglooottt berzydaaallllllllllllllllll ;p

    ReplyDelete
  8. Ciekawy, nietypowy odcień :)

    ReplyDelete
  9. naprawdę śliczny, niesamowicie się błyszczy, uwielbiam takie mocne, intensywne kolory:)

    ReplyDelete
  10. też mam ten lakier już od wieków i nic się z nim złego nie dzieje-nie wiem jak to możliwe:)
    ale z pewnością jest to najlepszy lakier Inglota :)
    Pozdrawiam, Ola.

    ReplyDelete
  11. Piękny kolor uwielbiam takie wykończenia :)
    Chyba przejdę się do Inglota i sprawię sobie prezent na imieniny :D



    Zapraszam do siebie :
    http://modowemuffiny.blogspot.com/

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...