Monday, 5 November 2012

367 Inglot

367 Inglot
I fell in love with their latest nail polish collection the moment I saw it. I'd been already decided that I'm a boring blogger so it is obvious that I like all dusty pinks, purples, greys and other colours which are difficult to describe. :) For starters I got only two shades 367 and 368, but I'm hoping to buy more at some point. This shade (367) is a mix of pink and purple, which sometimes catches some grey undertones. In artificial light it looks more purple than in daylight. It also has a warm goldish pink sheen. It is difficult to capture the sheen in the photos, since it's also very subtle in person (it's not pearly or metallic), BUT it changes a lot. Nails reflect light in a different way and therefore they don't look so flat (that's what I don't like about the majority of dusty pinks/mauve/purple polishes that they look so flat as if my nails were covered with oil paint). Application is fabulous and effortless, to me it applies like butter and I find Inglot's brushes to be one of the most comfortable brushes to use. Coverage is also very decent - 2 thin coats here.


367 Inglot
Zakochałam się w ich najnowszej kolekcji gdy tylko ją zobaczyłam i przetestowałam (dziwnym trafem miałam niepomalowane paznokcie i pobawiłam się testerami). Już dawno ustaliłyśmy, że jestem nudną blogerką i dziwnym nie jest, że podobają mi się wszystkie dziwne, przydymione róże, fiolety, szarości, grzybnie i ogólnie podobne kolory, które trudno opisać. :) Na początek wzięłam tylko dwa odcienie 367 i 368, ale mam nadzieję, że dokupię kiedyś więcej. 367 to mieszanka różu z fioletem, który czasem łapie delikatne szare tony. W sztucznym świetle wygląda na bardziej fioletowy niż w dziennym. W lakierze też jest złotawo różowa poświata. Trudno uchwycić ją na zdjęciach (na żywo zresztą też nie jest jakaś ordynarna, to nie jest typowa perła), ALE zmienia bardzo dużo. Światło odbija się od paznokci w inny sposób i dzięki temu nie wyglądają tak płasko (właśnie ten płaski efekt nie podoba mi się w większości przykurzonych różo-fioletów (tzw. mauve), mam zwykle wrażenie, że pomalowałam paznokcie farbą olejną). Aplikacja jest naprawdę świetna i paznokcie malują się same, rozprowadza się gładko (w moim prywatnym rankingu, pędzelki Inglota są jednymi z najwygodniejszych). Krycie też bardzo dobre - tutaj 2 cienie warstwy.



368 367


14 comments:

  1. Replies
    1. trochę nudnawy,ale do biura...

      Delete
    2. ja pracuję w biurze i mam paznokcie we wszystkich możliwych kolorach i wykończeniach ;p

      Delete
    3. Wiadomo, są biura i biura. Ja też nie muszę się ograniczać ale mam dużo ubrań w podobnych kolorach, szczególnie na jesień/zimę i lubię jak wszystko do siebie pasuje. :)

      Delete
    4. ja mam biurową krwistą czerwień:)

      Delete
  2. Ja skusiłam się na 364, 366 i 386 :) Ale ten Twój też jest cudny i chyba jeszcze raz na niego zerknę :)

    ReplyDelete
  3. Również lubię takie kolory ;)

    ReplyDelete
  4. Podoba mi się ta kolekcja, ale jak mam już ją przed mackami, to jakoś żaden nie krzyczy do mnie "mamo"... :C

    ReplyDelete
  5. Śliczny, u mnie kiepsko te kolory wyglądają, ale uwielbiam podziwiać u innych :) Pozdrawiam, Blogging Novi.

    ReplyDelete
  6. Cudowne kolorki, ideał na jesień :)

    ReplyDelete
  7. bardzo przyjemny kolorek :) mnie się podoba

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...