Monday, 29 October 2012

My favourite autumn soaps (Lush)


Hiya
Just a quick post about my favourite soaps with scents which go well with autumn weather. As much as I don't care for nail colours associated with given seasons, I'm pretty picky when it comes to fragrances. I'm a sucker for soaps (I often used them instead of gel shower) and I think I'm already addicted to Lush soaps. Sadly the first one is last year Christmas special edition and it didn't come back this year. Maybe next year, let's hope so, because it is delightful! 
BTW I chop my soaps into smaller pieces and always have several different soaps in my bathroom... to keep my morning and evening life diverse. :P


                                                                      *  *  *

Na dziś krótka notka o moich ulubionych pachnących mydłach, które fajnie sprawdzają się przy jesiennej pogodzie. O ile nie lubię łączenia danych kolorów lakierów z porami roku, to już przy zapachach nieco bardziej wybrzydzam. Mam też lekką obsesję na punkcie mydeł i dość dużo ich kupuję (często używam ich też zamiast żelu pod prysznic) i wydaje mi się, że od tych mydeł z Lush jestem już porządnie uzależniona. Niestety pierwsze z nich pochodzi z zeszłorocznej linii świątecznej i w tym roku nie powróciło. Może uda się w następnym, miejmy nadzieję, bo jest boskie!
Większość mydeł kroję na mniejsze kawałki i trzymam kilka różnych w łazience, żeby moje poranne i wieczorne życie było urozmaicone. :P




Candy Cane Soap
A very strange scent, a bit like cherry/almond and mint. It smells like candy but it's not a typical sweet scent (mostly because of peppermint, I would say). It's impossible to describe anyway, because Lush scents are so different from everything else I know. If you have Snowcake, it is quite similar but minty and sweeter. I think I like it better than Snowcake, because it feels more unique. The soap is creamy and very delicate. I think is less nourishing than Snowcake but I still regret that I didn't stock up!

Candy Cane Soap
Bardzo dziwny zapach, coś jak wiśnie, migdały i mięta. Pachnie trochę jak słodycze, ale nie jest to taki typowy słodki zapach (głównie przez miętę). I tak nie da się opisać tych zapachów, bo Lush pachnie inaczej niż wszystko inne. Jeśli miałyście Snowcake, to Candy Cane jest dość podobne, ale dużo bardziej miętowe i słodsze. Zapach podoba mi się bardziej, bo jest jeszcze bardziej pokręcony. Mydło jest kremowe i delikatne...wydaje mi się, że nawilża mniej niż Snowcake ale i tak żałuję, że nie zrobiłam zapasów w zeszłym roku!



Karma Soap
Very very strong fragrance, it lingers on the skin forever and you can feel the soap itself from a distance. I'm not a fan of citrus, zest fragrances...but this one is different, like spicy oranges but with Lush weirdness to it. It doesn't ring Christmas to me though, I  rather associate it with autumn, long evenings, warm tea and so on, but it's still refreshing and unique.   It's not very creamy nor foamy, but still very pleasant to use. I'll repurchase for sure, but it may be overpowering and overwhelming for people not into Lush scents.


Karma Soap
Bardzo bardzo mocny zapach, który utrzymuje się na skórze bardzo długo a i samo mydło czuć na kilometr. Nie lubię cytrusowych zapachów...ale ten jest całkiem inny, trochę jak korzenne pomarańcze ale z dodatkiem tej dziwnej lushowej nuty. Mimo to, nie kojarzy mi się wybitnie ze świętami (nie ma tu cynamonu itp), raczej pasuje mi do jesieni, długich wieczorów, ciepłej herbaty itp...ale jednocześnie zapach jest taki wibrujący i odświeżający. Karma nie jest zbyt kremowa ani dużo się nie pieni, ale bardzo przyjemna w użyciu. Ne pewno kupię ponownie, ale uprzedzam, że zapach może być przytłaczający i szokujący dla kogoś, kogo nie kręci Lush.




Sultana of Soap
I'm not going to describe its smell because it is so strange that I have no idea what on Earth it could have been. It's very special and I just love it, it's a bit fruity, a bit sweet, a bit powdery. It gives me an impression of warmth and cosiness. My piece also includes some seeds and dried fruit, which looks pretty but doesn't really exfoliate. It's very soft in touch and very, very creamy, again Sultana is not very foamy and bubbly (I like it). It just doesn't last long because of its softness, but I don't mind it that much as I have many other soaps to try...I think I'd like to buy it again, because I enjoy the scent and the soap is delicate and soft, so it doesn't dry my skin.

Sultana of Soap
Nawet nie będę próbować opisywać tego zapachu...jest tak dziwny i inny, że nie mam pojęcia co to mogłoby być. Jest bardzo nietypowy i bardzo mi pasuje, trochę słodki, trochę owocowy, trochę pudrowy. Daje takie wrażenie ciepła i przytulności. Mój kawałek ma też w sobie jakieś ziarenka i suszone owoce, wygląda to ładnie ale raczej nie peelingują ani nic w tym stylu. W samym dotyku jest bardzo miękkie a co za tym idzie bardzo, bardzo kremowe, nie produkuje dużo piany ani bąbelków (dla mnie to plus). Ze względu na miękkość nie wystarcza na zbyt długo...osobiście nie mam nic przeciwko, bo i tak mam dużo innych mydeł. Myślę, że z chęcią kupię je ponowonie, bo zapach bardzo mi pasuje a mydło jest delikatne i nie wysusza mi skóry.


Do you have any favourite soap brands? I'm looking for something new!


Macie jakieś inne ulubione firmy z mydłami? Potrzebuję czegoś nowego!


11 comments:

  1. Ja kiedyś używałam mydeł. Ostatnio powróciłam do mydeł, ale może wkrótce zacznę je używać ;)

    ReplyDelete
  2. Prawie poczułam te wszystkie zapachy :)

    ReplyDelete
  3. Ja jakoś wolę żele pod prysznic :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak się baaardzo spieszę, to też wolę żel, ale takie mydła zdecydowanie mniej wysuszają mi skóręi w dodatku świetnie pachną - dla mnie to wielki plus. :)

      Delete
  4. mydła rządzą, żele przy nich są słabe.

    No ja się zakochałam w Organique a z Lusha to tak użytkowo mi się Snowcake podoba a zapachowo to chyba ten bananowy <3

    ReplyDelete
  5. Ooo Organique też świetne - dla mnie trochę za proste zapachy, ale ostatnio odkryłam kilka fajnych i na pewno je kupię jak uszczuplą mi się zapasy. :P

    ReplyDelete
  6. Na blogach sporo Lawendowej Farmy i mydlarni Tuli, ale nic nie używałam. Sultana of Soap wygląda jak kawałek sera :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oo, Lawendową Farmę już widziałam a Tuli muszę koniecznie zbadać. Dzięki za cynk. :)

      Delete
    2. Tak właśnie, kawałek sera pleśniowego! Ja obkupiłam się w mydła na iHerb i jestem pozytywnie zaskoczona. Ceny korzystniejsze niż w Lush, a przy wyborze kierowalam się liczbą gwiazdek i pozytywnymi recenzjami. Także - polecam :)

      Delete
  7. otagowałam Cię Wielorybku :)
    http://bajzelkosmetyczny.blogspot.com/2012/10/tag-moje-wosy-w-piguce.html

    ReplyDelete
  8. Nie mam ulubionej firmy produkującej mydła, ale z niecierpliwością czekam aż Lush pojawi się w PL!

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...