Tuesday, 14 August 2012

Mod About Mango, Revlon

Mod About Mango, Revlon
I know I rave about nail polishes to an extant that might be annoying...so I thought I'll write about a nail polish which I DON'T recommend. First of all, application was a bit streaky and difficult, but that's okay, I can live with it. I was a bit disappointed with the shade because it dries darker and more saturated than in the bottle. The major disappointment came with STAINING though. I wore it for 2-3 days over Color Club base (maybe it was faulty too, but it never happened with other polishes). Once I removed Mod About Mango my nails were literary orange. I couldn't believe my eyes and I was not able to get rid of that for over 2 months (I tried everything) Some polishes tend to stain your nails but it disappears more quickly...For me it was a real trauma and tragedy, because I really appreciate pretty, clean, bare nails (despite my nail polish mania I don't mind going out without having my nails done) and I had to cover it for sooo long! I don't know if it was just wrong combination of nail polish + base, or this polish is dangerous in general (obviously I'm not going to experiment with other bases). I really like the scent, the shade is pretty...but now I'm afraid to wear other shades from the scented series, I don't want to go through all that again!

Mod About Mango, Revlon
Wiem, że zawsze rozpływam się nad lakierami, pewnie do tego stopnia, że staje się to nie do zniesienia...Postanowiłam więc, że dla odmiany wspomnę o lakierze, którego zdecydowanie NIE polecam. Po pierwsze, aplikacja nie należy do najprostszych, trochę się ciągnie i robią się prześwity, ale okej, z tym jeszcze mogę żyć. Kolor też trochę mnie zawiódł, bo po wyschnięciu robi się nieco ciemniejszy i bardziej nascyony niz w butelce. Jednak największy zawód to przebarwienie płytki. Nosiłam go jakieś 2-3 dni na bazie Color Club (może też tu zawiniła, ale z innymi lakierami nic takiego mi się nie przytrafiło). Kiedy zmyłam Mod About Mango byłam w niemałym szoku, moje paznokcie były dosłownie pomarańczowe i nie mogłam się tego pozbyć przez ponad 2 miesiące (próbowałam chyba wszystkiego). Wiem, że niektóre lakiery mają tendencję to zabarwiania płytki, ale jednak znika to dużo szybciej...Dla mnie to wielka trauma i tragedia bo bardzo doceniam zadbane, czyste i niepomalowane paznokcie (wbrew mojej lakierowo-paznokciowej manii nie mam problemów z wyjściem z niepomalowanymi paznokciami). Musiałam długo martwić się ich ukrywaniem, dla mnie to naprawdę spory problem, bo nie lubię mieć obowiązku malowania paznokci. Nie wiem, może to połączenie bazy i lakieru było zabójcze, albo sam lakier jest niebezpieczny (nie mam oczywiście zamiaru eksperymentować z innymi bazami). Ogólnie szkoda, lubię jego zapach, kolor też całkiem fajny...a w dodatku mam paranoję i boję się używać reszty lakierów z tej pachnącej serii, nie chcę znowu przechodzić przez to samo!


sorry for my messed f-finger, couldn't really bother to fix it, this nail polish got me too angry!




15 comments:

  1. pamiętam ten płacz jakby to było wczoraj :P

    ReplyDelete
  2. Jak słyszę lakier do paznokci Revlon to od razu dziękuję - jeszcze nigdy nie spotkałam się, żeby ktoś je chwalił, a sama mam niestety też niemiłe wspomnienia:(

    ReplyDelete
  3. taki ładny kolor i czemu taki badziewny :(

    ReplyDelete
  4. kolor całkiem fajny :) no ale wrażenia też się liczą i ta zabarwiona płytka :( - ja kupiłam na tą okazję HEROME Natural Nail Whitener - wybielacz płytki paznokcia i daję radę :)- ale znam tańszy sposób - wystarczy trzymać paznokcie w miseczce z roztworem wody i proszku do pieczenia, kilku plastrów cytryny i warto dolać trochę oliwki - trzymać tam ok 10 min. i powtarzać kilka razy jesli paznokcie są bardzo przebarwione :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki podzielenie się sposobem, proszku do pieczenia wtedy nie wypróbowałam. ;) co prawda mam nadzieję, że nie będzie mi już to potrzebne, ale na pewno zapamiętam ten przepis. :)

      Delete
  5. mam go ,ale jeszcze nie próbowałam, ciekawe jak u mnie się sprawdzi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To użyj jakiejś sprawdzonej bazy, żeby nie zrobił Ci takiego świństwa jak mi. ;)

      Delete
  6. Kolor całkiem ładny, choć rzeczywiście nie powala.
    Szkoda, że zabarwił Cię paznokcie - od czasu, gdy mam krótkie kwadraty zaczęłam doceniać komfort, jaki dają - mogę wyjść z domu z niepomalowanymi paznokciami (wcześniej, gdy miałam dość długie, owalne, bardzo tego nie lubiłam, bo co ładnego jest w przebarwionych szponach?), nie muszę martwić się, że nie zdążę ich pomalować itp.
    Podobno soda z sokiem cytryny pomagają, tak samo wyszorowanie paznokci wybielającą pastą do zębów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Próbowałam tych metod i nic nie dawały, albo minimalnie bardzo...na szczęście paznokcie już odrosły i mogę o tym zapomnieć. Też mam kwadraty i nawet lubię swoje gołe paznokcie. Lubię mieć taką swobodę i malować tylko wtedy, kiedy mi się chcę i mam czas, a nie zawsze. ;)

      Delete
  7. Kolor ma świetny, ale skoro jest taki problematyczny to kiszka. Ja prawie zawsze rozpływam się nad lakierami które opisuję, i jak zdam sobie z tego sprawę to zastanawiam się czy wszystko ze mną w porządku:D

    ReplyDelete
  8. Pamiętam jak kiedyś przez tydzień nosiłam pomarańczowy pachnący lakier My Secret nałożony bez bazy, bo byłam na wyjeździe - po zmyciu płytka miała prawie kolor samego lakieru, koszmar! Ale to była wyłącznie moja wina, nie ma się co dziwić :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. O matko, też go mam! Nigdy jeszcze nie nosiłam, więc dzięki za info, będę podwójnie uważać...chociaż ja niby miałam bazę i myślałam, że nic mi nie grozi, a tu psikus. ;)

      Delete
  9. Kolor całkiem, całkiem, ale cała reszta brrr :/

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...