Saturday, 16 June 2012

New York, Catrice

Catrice, New York for today. Kill me, but I don't remember the name of collection it comes from...it was released a couple of months ago and this polish's one of my favourite smoky blue polishes. It has a lot of grey in it, but it still looks blue. I think such shades look really chic and they are very interesting without being over the top, which makes them wearable. Usually I'm not a fan of Catrice formula, but this one was fine and easy to manage. It's also very opaque, yesterday I applied only 1 coat and it looked nice (in the photos there are two, though). Sadly today New York chipped and basically I have to remove it. I didn't apply any top coat (I was in the hurry :P) so maybe I'm the culprit. Anyway, I don't really trust Catrice/ Essence quality and I rather use them as 'party' polishes. If I want to paint my nails and forget about them for a few days, I surely would not reach for these brands...

                                                                          *   *   *

Na dziś New York z Catrice. W życiu sobie nie przypomnę co to za kolekcja, wyszła kilka miesięcy temu i ten lakier to jeden z moich ulubionych "przydymionych" niebieskich. Ma w sobie dużo szarości ale nadal widać, że to jednak niebieski (kolor kojarzy mi się z burzowymi chmurami albo mundurem milicjanta;) ). Uważam, że takie lakiery wyglądają bardzo stylowo na dłoniach i są ciekawe ale jednocześnie nie są jakieś szalone czy przesadne i dzięki temu można je nosić na co dzień. Zazwyczaj nie przepadam za konsystencją lakierów Catrice, ale tutaj nawet jest ok i łatwo się nim maluje. Ma super krycia, wczoraj nałożyłam tylko jedną warstwę i wyglądał ok (na zdjęciach są jednak dwie). Niestety dziś już mam spore odpryski i muszę raczej zmyć (nie nałożyłam jednak top coatu), więc możliwe, że to ja jestem winowajcą. W każdym razie, nigdy nie mam wielkich oczekiwań pod względem jakości, jeśli chodzi o lakiery Catrice czy Essence, i traktuję je raczej jako takie "imprezowe" lakiery. Jeśli chcę pomalować paznokcie i zapomnieć o nich na kilka dni, to raczej nigdy nie sięgam po te firmy...



10 comments:

  1. piękny jest, żałuję, że zgarnęłam tylko Sidney :(
    a kolekcja nazywała się Big City Life

    ReplyDelete
  2. Świetny, bardzo lubię takie niejednoznaczne kolory.

    ReplyDelete
  3. Ładny, teraz żałuję, że go nie mam :)

    ReplyDelete
  4. Bardzo przyjemny kolorek :3 Podoba mi się :)

    ReplyDelete
  5. Też go mam i też go lubię, a limitka nazywała się Big City Life:)

    ReplyDelete
  6. Ja mam z tej edycji paletkę i lakier Berlin - lakier nie do końca w moim stylu, ale paletki używam dzień w dzień! :D

    ReplyDelete
  7. fajny lor,lubię takie przydymione odcienie:)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...