Wednesday, 9 May 2012

Inglot 986

Inglot 986
It's a love-hate relationship. Or maybe not really. I was falling in love with it gradually. I liked it in Inglot store but once I applied it on my nails at home, my affection was gone. It looked too warm for my liking and I didn't like it all that much (oh well, I've had a feeling it wasn't my cup of tea in store already). Then, I decided to swatch 986 at last ...I'm more tanned at the moment and I started to love it again.  What a relief! I don't know if it's my imagination, but now it catches more cool tones than before and looks much nicer on my hands. Or maybe I really wanted to like it? Who knows. Anyway. This is a bit of nail polish chameleon, because it looks both, warm and cool green at the same time (but on my tanned hands I see more cool green). I think it looks warm because of golden sheen (it is not so visible, unless it's very sunny). Overall, I believe it's a very fancy and original nail polish. I don't have anything similar and I'm glad I got it in the end. 2 coats in the photos.


                                                                         *  *  *
Inglot 986
Kocham ten lakier i nienawidzę. No może nie do końca. Powoli i stopniowo się zakochiwałam. W sklepie bardzo mi się spodobał, ale kiedy pomalowałam nim w domu, jakoś się odkochałam. Wyglądał na zbyt ciepły na moich rękach, a nie przepadam za takimi odcieniami zieleni (oj, tak naprawdę to już w sklepie miałam przeczucie, że to nie jest kolor dla mnie). Odłożyłam go na jakiś czas aż w końcu postanowiłam zrobić mu zdjęcia. Szczęśliwym trafem jestem trochę bardziej teraz opalona i znów mi się spodobał! Co za ulga. Nie wiem czy mam zwidy czy co, wyglądał dużo chłodniej niż wcześniej i ogólnie ładniej wyglądał na dłoniach. Może po prostu bardzo chciałam, żeby mi się spodobał? Kto wie. Tak czy siak, ten lakier to mały kameleon, bo za jednym razem wygląda i chłodno i ciepło (na opalonych rękach widzę przewagę chłodnego). A ciepły na pewno jest dzięki złotej poświacie (która nie jest aż tak widoczna, dopóki nie jesteśmy w słońcu). Uważam, że to ciekawy i nietypowy lakier. Nie mam nic podobnego i ostatecznie cieszę się, że go kupiłam. Na zdjęciach dwie warstwy.


Sunlight/ Słońce

21 comments:

  1. u Ciebie mi się podoba, samej sobie w życiu nie pomaluję na taki kolor paznokci :<

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehe, ja w sumie też wolę bardziej klasyczne kolory - tzn jak już szaleć to z turkusowymi, niebieskimi, neonami albo brokatem...ale czasem mam ochotę i na zielony. Nie wiem czy nie jestem już na to za stara. :D

      Delete
  2. Bardzo ładny kolor, inny niż wszystkie drogeryjne. Ciekawie się prezentuje.

    ReplyDelete
  3. Mam i uwielbiam! Taka inglotowa wersja Creme de Menthe :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. śliczny, nie? taka ciepła mięta...

      Delete
  4. Wygląda naprawdę ciekawie i nietypowo, zwłaszcza na ostatnim zdjęciu.

    ReplyDelete
  5. piękny, kolor mnie urzekł, Ciekawe jak by wyglądał na moich paznokciach

    ReplyDelete
  6. Fajny kolor :)

    Obserwuję, i zapraszam do siebie :)
    http://x3paulina.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Dosc ciekawy w cieniu, na sloncu gdy sie ujawnia ten zloty shimmerek zdecydowanie traci na urodzie ;)

    ReplyDelete
  8. Dla mnie ten złoty połysk to akurat taki smaczek, wisienka na torcie. ;) Ale wiadomo, każdy lubi co innego ;)

    ReplyDelete
  9. I cale szczescie ze sobie kazda moze wybrac cos dla siebie :)

    ReplyDelete
  10. Bo jak kiedys malowalam paznokcie, w szkole sredniej bedac, to lakiery byly w zasadzie dwa, kremowe i perlowe ;) Moze czasem brokat jakis.
    Teraz jest o wiele fajniej, nawet na polskim rynku, wsrod tanich lakierkow, nawet holo mozna miec za niewygorowana kwote :) do tego zelki, glassflecki, fajniej teraz jest :)

    ReplyDelete
  11. Looks wonderful, last pic made me drool :D

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...