Monday, 26 March 2012

My hand creams vol.2

'lo!
I thought I'll write about my three relatively new products which I use for my hand care. I wrote about my other creams before, but sadly, it was only in Polish. Anyway, I hope you'll enjoy this post.

                                                                       *  *  *
Hej,
Pomyślałam, że dziś napiszę o moich trzech dość nowych produktach do pielęgnacji dłoni. Wcześniej już pojawiła się obszerna notka o moich kremach, jeśli ktoś przegapił, to zapraszam tutaj. Mam nadzieję, że ta notka przypadnie Wam do gustu. ;)



1. Cocoa Butter Moisturising Stick, The Body Shop
That's not really made for hand care but I don't mind. It's a solid body butter, in a stick, rather genius! I just love love love this product. I have problems with dry skin and it really works wonders for me. The scent is very subtle, natural, it mostly smells of shea/cocoa butter. I love to use it on my hands because it absorbs quickly, makes them soft and nourished without any greasiness. I like to carry it in my bag, I find it easier to use than tube creams, it's a bit large but light - so still, very convenient. It's a bit pricey for a gadget like that, but I think it's worth the money and I think I'll repurchase it in the future.

1. Cocoa Butter Moisturising Stick, The Body Shop, 35zł
Ten produkt raczej nie jest przeznaczony konkretnie do rąk, ale osobiście mi to nie przeszkadza. To masło do ciała w sztyfcie, genialny gadżet. :) Po prostu się w tym zakochałam. Mam problemy z przesuszoną skórą i naprawdę działa cuda w moim przypadku. Zapach jest delikatny i naturalny, wyczuwam głównie masło shea i kakaowe. Lubię używać go również do rąk, bo szybko się wchłania, a dłonie robią się miękkie i dobrze nawilżone, a przy tym w ogóle nie są tłuste. Lubię nosić ten sztyf w torbie, łatwiej mi się go używa niż kremów w tubce - jest trochę duży, ale bardzo lekki, więc wychodzi na to samo. Masło jest dość drogie jak na taki gadżet, ale uważam, że warte jest ten ceny i myślę, że kupię je ponownie w przyszłości.




2. Hemp Hand Protector for very dry skin, 30ml, The Body Shop
I really cannot say precisely what I think about this cream. In a way it's the best hand cream I've had, BUT the smell is unbearable. I mean, I slowly got used to it (but maybe it's just my hay fever and I cannot really smell it anymore?) I must say that I'm very tolerant when it comes to smells and not many fragrances can put me off...this one was really tough but now I'm more or less fine with it, but not fond of it...(I think the culprit is Cannabis Sative Seed Oil. :P) Nonetheless, the cream itself is pure magic, it nourishes and moisturises hands in a second but at the same time I have a feeling that my hands are clean as if I didn't apply anything. The cool thing about TBS products is that you can simply go to a store and check everything on your own!



2. Hemp Hand Protector do bardzo suchej skóry, 30ml, The Body Shop, 22zł
Szczerze mówiąc nie potrafię sprecyzować co myślę o tym kremie. W pewnym sensie jest to najlepszy krem jaki miałam, ALE zapach jest nie do zniesienia. Co prawda, powoli do niego przywykłam (ale może to tylko mój katar sienny i po prostu już niewiele czuję?). Od razu mówię, że ogólnie jestem tolerancyjna jeśli chodzi o zapachy i niewiele z nich tak naprawdę mnie odrzuca...ten jest naprawdę ciężki, powoli się z nim oswoiłam ale nadal go nie lubię (wydaje mi się, że winowajcą Olej z pestek konopii siewnej :P) Pomijając zapach, ten krem to dla mnie czysta magia, świetnie nawilża dłonie w sekundę ale zarazem mam uczucie "czystych dłoni", jakbym w ogóle niczym ich nie kremowała. W każdym razie, plusem TBS jest to, że możecie pójść po prostu do sklepu i wszystko powąchać i przetestować osobiście. :)

3. L'Occitane, Honey Hand Cream, 30ml
That's a very proper hand cream which smells lovely for a change, ha. It's clearly less revolting for me as it smells like honey/traditional soaps...just subtle. The formula is very thick and dense, which I find very pleasant (I so dislike watery hand creams, meh!) It works just fine and you need just a tiny amount each time, it's very moisturising as it contains 20% of shea butter. It might be a bit pricey but I really appreciate the majority of my L'Occitane products and I think that's a great brand in general, so it's not very risky to buy their creams. I also believe it's worth paying a little bit more for something that lasts longer than the majority of high street products. I love the packaging, however, I think it's more convenient to use it at home...I'm always scared that I'll drop the cap or won't twist it properly in a hurry = disaster.

3. L'Occitane, Honey Hand Cream, 30ml, ok 29zl
To bardzo porządny krem do rąk i dla odmiany ten pachnie przyjemnie, ha. Jest dla mnie zdecydowanie mniej odstręczający, pachnie miodem i takimi tradcyjnymi mydłami...zapach jest delikatny. Ma też gęstą i zwartą konsystencję, co bardzo mi się podoba (nie cierpię takich wodnistych kremów, bleh!). Działa przyzwoicie i wystarczy bardzo mała ilość żeby porządnie nawilżyć (ma dodatek 20% masła shea). Jest dość drogi, ale ja bardzo lubię większość moich produktów L'Occitane i uważam, że to ogólnie bardzo dobra firma, więc nie czuję ryzyka gdy coś tam kupuję. Poza tym, wolę czasem zapłacić trochę więcej za coś bardziej wydajnego niż większość drogeryjnych rzeczy. Uwielbiam też takie opakowania, ale wolę używać go w domu...zawsze mam paranoję, że w pośpiechu zgubię nakrętkę albo źle zakręcę = katastrofa.





11 comments:

  1. uwielbiam te małe tubeczki z L'Occitane, jeżeli chodzi o nakrętkę to przeżyłam dwukrotnie zagubienie jej w torebce, przeżycie niezapomniane:-( zwłaszcza dla podszewki:-))

    ReplyDelete
  2. Zawsze intrygowały mnie kremy z L'Occitane, ale jak dla mnie są za drogie :P

    ReplyDelete
  3. Ja też nie lubię kosmetyków, które mają w swoim składzie właśnie konopię i wszystko to, co z nią związane! A moja mama na przykład uwielbia :P.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uff, to dobrze, że nie jestem jedyna. ;) Ten zapach naprawdę mnie powalił, no ale z drugiej strony dobrze działa.

      Delete
  4. Cudo z TBS interesuje mnie najbardziej :)

    ReplyDelete
  5. Uwielbiam kremy z L'Occitane, ale mają straszne ceny :(

    ReplyDelete
  6. podobają mi sie tak 'wizualnie' te z body shopu

    ReplyDelete
  7. Słyszałam dużo dobrego o kremie TBS, może kiedyś uda mi się go przetestować na własnych dłoniach :)
    A opakowanie L'Occitane jest przeurocze! <3

    ReplyDelete
  8. przy TBS i l'occitane obawiam się, że zgubiłabym zakrętki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie to się jeszcze nie przytrafiło na szczęście (choć i tak mam obsesję). Jeśli się je dobrze zakręci, to na pewno same się nie odkręcą...ale kto by miał do tego głowę. :P

      Delete
  9. Świetne opakowania,gorzej z ceną :(

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...