Wednesday, 25 January 2012

Hand creams

Hi, 
This note will be in Polish only as I'm mentioning local products mostly and there are too many of them, so I'd collpase after writing in two languages.

                                                                                 *  *  *

Kilka osób poprosiło o recenzje kremów do rąk...korzystając z wolnego dnia, w końcu za to się zabrałam. Wrzucam też  balsamy, bo dla mnie nie ma większej różnicy czy używam kremu czy balsamu. Niektóre są w wersji mini więc idealnie nadają się do torebki. Nie wiedziałam, że mam aż tyle kremów do rąk, ale mam obsesję na punkcie kremowania i muszę mieć je pod ręką WSZĘDZIE.

1. Smitten, Lush
 Nietypowy zapach, jak to Lush. Podobny do mydła Snowcake, taki migdałowo-klejowy. Ma dość lekką konsystencję (więc łatwo się rozsmarowuje), ale na rękach tworzy taką tłustą powłokę. Fajny szczególnie na noc. Bardzo wydajny. Teraz jest już w serii Retro, dostępnej tylko online. 

2. Lemony Flutter, Lush
To mój mały zawód...Nie mam wielkiego problemu z suchymi skórkami (chociaż zawsze może być lepiej), ale ten produkt niewiele robi. W dodatku nie lubię tego zapachu, jak jakiś płyn do czyszczenia. Myślę, że lepiej sprawdzi się o osób, które naprawdę mają uciążliwe skórki. Dużo bardziej wolę go na stopy/łokcie. A na skórki niezastąpiona jest maść z witaminą A, lepiej zmiękcza i nawilża.

3. Creme Anglaise, Lush
Krem do rąk i ciała. Uwielbiam ten zapach i na pewno nie będę próbować go opisać, bo nie mam pojęcia czym pachnie (zresztą opisywanie zapachów jest lekko durne). Migdały i wanilia...na pewno nie jest to typowy zapach migdałów i wanilli, po prostu jest specyficzny. :)  Zapach jest też dość trwały, więc ten krem jest raczej dla koneserów zapachów Lusha. Bardzo fajnie nawilża ale szybko się wchłania i nie czuć tłustej powłoki na skórze. Będę za nim tęsknić i pewnie kupię ponownie przy jakiejś okazji.




4. Hand&nail, Neutrogena
Kupiłam go ostatnio na promocji Neutrogeny w R. Bardzo polubiłam się z tym kremem (co widać chyba po ubytku), jest treściwy i po prostu fajnie działa. Mam wrażenie, że dobrze nawilża i odżywia, wygładza. Działa szybko i też nie zostawia tłustych rąk. Udany zakup, szczególnie na zimę.
5. Fast absorbing hand cream, Neutrogena
Jestem z niego zadowolona, podobnie jak z tego opisanego wyżej. Ten jednak ma zdecydowanie lżejszą formułę i rzeczywiście też szybciej się wchłania. Lubię go tak na szybko, ale jak chcę czegoś mocnego i treściwego, ten krem to jednak nie "to". Ale spełnia obietnice producenta :)
6. Krem błyskawicznie nawilżający, Nivea
Z tym kremem niestety się nie polubiłam. Całkiem fajnie pachnie, choć trochę chemicznie, jak to większość rzeczy Nivea. Krem rzeczywiście szybko się wchłania, ale moim zdaniem nie robi nic...Poza tym zostawia lekko klejące, takie tępe dłonie...po prostu cały czas go czuję, a w dodatku nie nawilża. Osoby z 'przesuszoną skórą', moim zdaniem, powinny go sobie odpuścić.



7. Krem z dodatkiem 5% UREA, Isana (Rossmann)
Kupiłam ten krem bez przekonania, ale słyszałam dobre opinie, w dodatku był przeceniony. Okazał się jednak trafionym zakupem.  Bardzo fajnie nawilża na długi czas, dość szybko się wchłania, czasem tylko daje efekt 'tępawych' dłoni, nie wiem od czego to zależy. Zapach może nie jest powalający, ale w sumie jest dość delikatny i można przeżyć. Dobry krem, za dobrą cenę. Niektóre droższe kremy topowych, średniopółkowych firm mogą się wstydzić. ;)

8.  Cold weather balm enriched with Shea, Yves Rocher
Jeden z ostatnich nabytków z okresu świątecznego szaleństwa. Małe i poręczne opakowanie (szczerze mówiąc wolę nosić takie w torebce, bo jestem niedbała; nie raz zdarzyło mi się źle domknąć tubkę i mieć połowę kremu na swoich rzeczach - a takie opakowanie motywuje;) ) Jest dość tłusty, gęsty i 'treściwy', dość lekki zapach. Bardzo go polubiłam, nieźle nawilża a pomimo swojej formuły nie klei się na rękach. Przyjemny produkt i z chęcią kiedyś do niego wrócę.



9. Avojuice, OPI
 Kupiłam go na początku swojej manii lakierowej, w sumie nie nawilża źle, fajnie pachnie. Szybko się też wchłania, ma taką jogurtową konsystencję. Bardzo lekki, taka jakby mgiełka. Do tego opakowanie w dozowniku. Fajnie mieć go przy biurku, zawsze można użyć w biegu i szybko siąść do komputera ;) Zdecydowanie wolę używać go latem, późną wiosną.

10. Seria Cherry Blossom,  L'occitane (balsam)
Dość mocno perfumowany, bardzo lekka formuła, taka nieco wodnista. Nie powiedziałabym, że jakoś specjalnie dobrze nawilża. Raczej zapewnia świetny zapach, i to dość trwały. Poza tym ma lekkie drobinki, daje ładny efekt...lubię go nosić latem. Używam jednak sporadycznie, bo mam wrażenie, że trochę mnie podrażnia (pewnie dużo dodatków zapachowych), ale nie winię go specjalnie, bo w końcu nie jest do dłoni, a moja częstotliwość kremowania rąk zakrawa o obsesję/natręctwo.

11. Deep Comfort Body Butter, Clinique
Jakaś próbka. Bardzo tłusty i dobrze nawilżający krem. Lubię takie formuły ale tutaj chyba przedobrzyli, bo ciężko mi się go rozprowadza. Przy kremowaniu rąk to w sumie niewielki problem, ale to właściwie balsam do ciała. Pomimo tego mam ochotę na duże opakowanie, bo naprawdę jestem zadowolona z działania. Mam wrażenie, że ogólnie poprawia kondycję skóry, a nie tylko "od mycia do mycia". 


12. Limitowany krem do rąk, zapach hibiskus, L'occitane, 30ml
Dostałam go za darmo, wystarczyło, że poszłam do sklepu z kuponem z jakiejś tam gazety. Ekstra! 
Ogólnie lubię te kremy L'Occitane, jeszcze żaden mnie nie zawiódł, choć trochę się różnią. Ma przyjemny zapach, dość lekki jak na L'occitane, rzeczywiście czuć trochę hibiskus. Formuła jest średnio-lekka, niezbyt tłusta ani wodnista, jednak idzie w stronę tej lżejszej. Fajnie nawilża i jest wydajny. Taka mała tubka naprawdę wystarcza na dość długo. Gdybym za niego zapłaciła, to też byłabym zadowolona.

13. Serie Cherry Blossom, L'occitane
Krem z tej samej serii co balsam opisany pod nr 10. Pachnie dużo łagodniej, ale formuła też jest lekka i trochę wodnista. Wchłania się błyskawicznie i nie najgorzej nawilża. Wolę go raczej w lecie, ale ogólnie jestem fanką tych bardziej tłustych kremów. A z kremów L'occitane najbardziej polecam te z masłem Shea.




14. Krem-koncentrat, Tołpa
Nie wiem jak jest z naturalnością Tołpy, nie znam się też szczególnie na składach, ale polubiłam ten krem. Ma przyjemny zapach, delikatny i takie nienatarczywy. Naprawdę dobrze działa i robi to, co jest napisane na opakowaniu. Nie jest zbyt tłusty ani zbyt lekki, taki w sam raz, idealny do użycia "w biegu".

15. Wygładzające serum do rąk, Be Beauty
A to firma dostępna w Biedronce, produkowana prawdopodobnie przez Tołpę (w sumie podobieństwa widać już w opakowaniach). Wiem, że i Tołpa też ma w swojej serii takie wygładzające serum. Kupiłam celowo żeby wybadać czy rzeczywiście są podobne, ale zrobiłam trochę głupio, że nie kupiłam Biedronkowego odpowiednika kremu-koncentratu opisanego w 14 (no cóż, nie jestem mistrzem eksperymentu). Wracając do serum, jest bardzo fajne (biorąc pod uwagę cenę, ledwo ponad 3zl). Wygładza i zmiękcza dłonie, na pewno dobry produkt np na noc albo w czasie robienia mani. Nawilża też nie najgorzej, chociaż nie jest jak dla mnie pod tym względem idealne (no ale nie takie jego zadanie). Obstawiam, że drugi krem z tej serii będzie naprawdę podobny do tego spod 14, a to duuuża oszczędność (Tołpa kosztuje mniej więcej 14zl).






16. Almond Body Butter, The Body Shop
Jedno z moich ulubionych maseł z TBS, często w domu używam go zamiast kremu do rąk bo po prostu działa lepiej niż większość kremów. To jedno z tłuściejszych i takich bardziej 'bogatych' maseł z tej serii, jak dla mnie niezastąpiony w dobrym nawilżaniu. Zapach jest dość ciężki, więc zdecydowanie lepiej sprawdza się zimą/jesienią.

17. Balsam (Sweet Cake), Sephora
Ten może nie nawilża tak dobrze, ale ma świetny, zimowy piernikowo-Pieguskowy zapach, a w dodatku brokat! Bardzo go lubię i też używam zamiast kremu do rąk. Jest dość lekki, szybko się wchłania i nie brudzi klawiatury. Zapach mnie rozbraja i lubię go używać jak zwisam przed komputerem i cisnę notki albo magisterkę. ;p



18. Matematyka mnie przerosła

19. Masło Shea, BU
Czyste masło Shea z Biochemii Urody. Super produkt, najtreściwsza konsystencja ze wszystkich konsystencji. Trzeba nałożyć i chwilę poczekać żeby roztopił się pod wypływem ciepła. Mega nawilżacz, ale dość spory tłuścioch i trzeba być cierpliwym żeby doczekać całkowitego wchłonięcia.  Dobrze regeneruje i nawilża. Warto użyć przynajmniej raz w tygodniu, widać poprawę.

20. Oliwka Hipp
Słynna wizażowo-youtubowa oliwka. Fajna rzecz, lubię ją po kąpieli, bardzo dobrze zmiękcza i łatwiej odsuwać skórki. Też dosyć długo się wchłania, więc lepiej tego używać jak mamy wolną dłuższą chwilę.


Przepraszam, że tak dużo tego...mam nadzieję, że choć kilka z was wytrwało i jesteście usatysfakcjonowane. Poza tym, chciałabym podkreślić, że wyraziłam tylko swoją opinię i nie mogę obiecać, że dany produkt sprawdzi się u Was. ;)

11 comments:

  1. no tak, najważniejszy jest BROKAT :D

    Lubię ten z Rossa, a ile kosztuje ten z Sephory? Może byś dopisała orientacyjne ceny jak pamiętasz :D

    ReplyDelete
  2. O, kremoholiczka ;) Punkt 18 mnie urzekł ;)
    Kilka z tych produktów nawet mam, ale gdzie mi tam do Twojej kolekcji.

    ReplyDelete
  3. Warto było dotrwać do końca, żeby natrafić na nr 18 ;)Kończę Isanę, ale nie powtórzę zakupu - za dużo innych do spróbowania. Najbardziej mnie kusi Lush nr 3, może uda mi się kupić w marcu...

    ReplyDelete
  4. ło hoho sporo tego, ale cóż, piekne dłonie wymagają pielęgnacji :)

    ReplyDelete
  5. Wytrwałam! ;D
    Bardzo przydatna notka :)

    ReplyDelete
  6. przy punkcie 18 padłam :D ale doczytałam do końca! bardzo fajna notka!!!

    ReplyDelete
  7. a ja nie cierpię kremować rąk, to jest dla straszne przeżycie ;-P ale myślę, że i tak warto poczytać żeby wiedzieć czym się skutecznie katować

    ReplyDelete
  8. O rany ;p Ja mam 1,a i tak rzadko urzywam.
    Trzeba sie poprawić ;p

    ReplyDelete
  9. To ja lece posmarowac rece maslem z TBS :)))) Nie wpadlam w sumie ze moglabym go uzywac w taki sposob :glupek:

    ReplyDelete
  10. Sporo tego... ja osobiście miałam kiedyś też ten z OPI i wręcz go uwielbiałam, za zapach i lekkość. Tołpe też znam i szczerze ostatnio się zastanawiałam nad ta wersją Biedronkowa. Tu u Ciebie spodobało mi sie jeszcze to masło z Body Shopu :) Pozdrawiam i zapraszam :) camill.e

    ReplyDelete
  11. Punkt 18 najbardziej mi się podoba ;)
    jak już napisała hatsu: kremoholiczka :>

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...