Friday, 30 September 2011

Drrracula!

Nail art - Dracula - day 2.
I'm really into Halloweenish, vampire themes (even though I pretty much despise contemporary American vampire productions - it's killing all the spirit, sorry)....I love old films, illustrations, they were amazing. I think I'm going to come up with some more simlar nail arts...since Halloween is in a month! Anyway, here's my new nail pattern, as I base colours I used Purple Rain (Models Own) and What are you Wearing? (Color Club), the rest is done with acrylics...and top coat, of course. Hope you like it!

                                                                      * * *
Wzorki - Dracula - dzień drugi.
Bardzo lubię wszystko związane z Halloween, wampirami itp (ale muszę przyznać, że nie cierpię tych nowych, amerykańskich produkcji - zabijają cały klimat)...Uwielbiam stare filmy, ilustracje, miały w sobie to coś...Chyba zrobię więcej wzorków w podobnym klimacie, zwłaszcza, że Halloween już za miesiąc.
Bazowe kolory to Purple Rain (Models Own) i What are you Wearing? (Color Club), reszta zrobiona jest farbami akrylowymi, no i oczywiście sporo top coatu. Mam nadzieję, że się spodoba.


Thursday, 29 September 2011

Just another nail art

Hello
I think I'll post more nail art photos soon...Maybe a nail art week? I have a couple of them to show you and I'll do my best to work on some more tomorrow and during the weekend. So keep your fingers crossed and feel free to let me know if you liked this idea at all. For this nail art I used a pastel blue as a base, then I applied darker shade/jelly teal (not really visible in the photos) with a regular tissue. Plus white dots with dotting tool and top coat. Hope you like it.

                                                                  * * *

Chyba napiszę więcej notek z jakimiś wzorkami...może zrobię wzorkowy tydzień? Mam kilka już gotowych do pokazania, a juro i w weekend spróbuję zrobić wiecej. A więc trzymajcie za mnie kciuki i dajcie mi znać, czy sposobał Wam się w ogóle taki pomysł. 
Żeby zrobić ten nail art użyłam pastelowego niebieskiego jako bazę, później zwykłą chusteczką nałożyłam ciemniejszy odcień/jelly teal (którtego za bardzo nie widać na zdjęciach). A na koniec białe kropki zrobione sondą, no i top coat.


Wednesday, 28 September 2011

Wibo 344, Express Growth

A new shade from Wibo's Express Growth series, number 344. It's a shade which I would describe as pale olive/khaki, but it's not a pastel nail polish (I hope you can tell from the photos). It seems I'm really into weird greens this autumn/late summer and I must admit I quite like this shade, even though it's not the prettiest nail polish. Most probably ugly is the new beauty this season. Wibo is an inexpensive brand but I really like their brushes and application is usually very smooth (this time too). I applied 3 coats (it usually looks better in the photos), but 2 would be enough.


                                                                             * * *
Nowy kolor Wibo, numer 344 z serii Express Growth. Odcień to taka dość blada oliwka/khaki, ale to na pewno nie pastelowy lakier (mam nadzieję, że widać to na zdjęciach). Wygląda na to coraz częściej kupuję takie dziwne zielony odcienie na jesień/lato. Muszę przyznać, że podobają mi się takie potworkowe, niezbyt ładnie zielenie...chyba brzydota będzie ładna w tym sezonie. ;) Wibo to tania firma, ale mają naprawdę fajne pędzelki i malowanie nigdy nie sprawiało mi problemów (tym razem też). Nałożyłam 3 warstwy (bo zwykle to wygląda lepiej na zdjęciach), ale 2 spokojnie wystarczą.







BTW, feel free to follow my blog on Facebook, it gets updated quickly unlike Blogger (my posts are always delayed these days, really upsetting...so click here if you want to stay tuned!

Aha, jeśli macie ochotę być na bieżąco, to polubcie mój blog na Facebooku, tam dużo szybciej pojawia się info o nowej notce niż na Bloggerze (ostatnio ciągle mam kilkugodzinne opóźnienia...a więc jeśli chcecie, klikajcie tutaj)

Tuesday, 27 September 2011

Grape...Set...Match OPI

Hi,
Grape...Set...Match - That's a very weird shade, it looks like a warm purple, but then it has cool/blurple shimmer/almost duochrome effect.
Also, I can't decide what finish it is, it's like foil, shimmer and glass fleck varnish in one. I think the photos are quite accurate. In the bottle it's full of blue, silver sparkles, but I don't think it really shows on the nails and it looks a bit dull in daylight. In sunlight or artificial light it looks more sparkly but at the same time gets foily/metallic. I think I couldn't have been more confusing, huh!
These are three coats. Oh, and I got this nail polish from SpookyNails!

                                                                              * * *

Grape...Set...Match - Ten kolor jest bardzo dziwny....wygląda trochę jak ciepły fiolet, ale z drugiej strony ma chłodny/niebiesko-fioletowy shimmer (prawie efekt duochromowy). Nie umiem też określić jakie ma wykończenie, wygląda trochę jak foil, shimmer i glass fleck w jednym. Wydaje mi się, że zdjęcia dość dobrze oddają jego naturę. W butelce jest pełno niebieskich, srebrnych drobinek, ale mam wrażenie, że nie widać ich uroku na paznokciach...w dziennym świetle wygląda trochę tak nudno, za to sztuczne światło i słońce wydobywają te drobinki, ale wtedy wygląda dużo bardziej foliowo/metalicznie. Chyba nie mogłam bardziej namieszać, jeju!
Na zdjęciu 3 warstwy. A lakier mam od SpookyNails!






Sunday, 25 September 2011

Franken: Galactic nails!

Hi everyone,
So a few days ago I made my first franken nail polish. Actually rather a franken top coat. I used an old clear nail varnish and added loose, fine holo glitter (I have no idea where it comes from...). It's nothing exceptional but I just love such top coats layered over vampy nail polishes, I think it's my favourite type of mani. Without artificial light or sunlight it looks like silver glitter, but I took a lot of photos in sunlight to show you how sparkly and colorful it is.

 
                                                                           * * *
Kilka dni temu zrobiłam pierwszego frankena (czyli mieszankę różnych lakierów i innych tajnych składników). Tym razem receptura była raczej prosta, do zwykłego bezbarwnego lakieru dodałam sypki, mały brokat holograficzny (nie mam pojęcia skąd go mam...). Wiem, że to nic nadzwyczajnego ale uwielbiam takie top coaty, zwłaszcza nałożone na ciemne lakiery. To chyba mój ulubiony rodzaj mani. Bez sztucznego światła albo słońca top wygląda po prostu jak srebrny glitter, ale zrobiłam dużo zdjęć w słońcu, żeby pokazać jak fajnie migocze i jaki jest kolorowy.







Sorry for my crooked index nail, as I'd mentioned before, I damaged it by accident. :P








Friday, 23 September 2011

Maybelline, MNY 446

Hi ladies,
Just a quick note about one of the most unique nail polishes in my collection. I must say it's not exceptionally pretty, but quite interesting. It's very difficult to describe the shade because sometimes it looks like steel grey, sometimes it gets brown/mushroomy. It's full of little sparkles, blue, silver, pink and so on, but they're not extremely visible, as they're fine and tiny. It's also a bit sheer so I actually think it looks cooler layered over black. Shame I didn't take a photo of that, but I'll soon!
3 coats.

                                                                        * * *
Notka na szybko o jednym z najbardziej oryginalnych lakierów, które mam. Muszę przyznać, że nie jest najpiękniejszy, ale bardzo ciekawy. Ciężko opisać kolor, bo jest zmienny...czasem stalowo szary, a czasem robi się brązowy/grzybny. Jest pełen kolorowych iskier: niebieskie, srebrne, różowe...ale nie są zbyt widoczne, są naprawdę małe i takie 'drobno zmielone'. Jest też trochę mało kryjący i wygląda o wiele fajniej nałożony na czarny lakier, który wybija kolorowe drobiny. Szkoda, że nie zrobiłam temu zdjęcia, ale niedługo na pewno zrobię i napiszę notkę.

Day light/ Światło dzienne

Artificial light/ Światło sztuczne
Artificial light/ Światło sztuczne




Btw, I made slightly belated New Year's resolutions. :P
1. start taking care of my hair at last
2. not buying nail polishes
3. painting and drawing more

I just felt like writing something more personal here, hope it's not over sharing...



                                                                   * * *
Mam trochę opóźnione noworoczne postanowienia.
1. dbanie o włosy (w końcu)
2. szlaban na kupowanie lakierów
3. więcej malowania i rysowania

O. Musiałam się wygadać i wyszło trochę bardziej osobiście niż zwykle.



Wednesday, 21 September 2011

Marilyn & Me, Catrice

Hello
I simply couldn't wait to get this nail varnish once I saw promo pictures. I love its name, colour and finish. It's a jelly red with red glitter and VERY FINE shimmery, red sheen (hope it makes sense, I wouldn't be surprised if it doesn't though). I can't really describe whether it's a warm or cool type of red. I've heard it's the best to judge it by the first coat. In this case it was cool red, almost pink...but second layer was not pinkish at all. So I don't really know...it doesn't really matter to me, I like both, warm and cool reds. These are two coats and a top coat. The only bad thing I noticed: it's going to disappear from the bottle quite quickly. I only used Marilyn& Me to do a  swatch and I can already see it...but do I regret buying it? No!

                                                                        * * *
Nie mogłam się doczekać żeby mieć ten lakier jak tylko zobaczyłam pierwsze zdjęcia promocyjne. Uwielbiam jego nazwę, kolor i wykończenie. To czerwony jelly, z czerwonym glitterem i bardzo drobnym, czerwonym shimmerem, a raczej taką poświatą (nie wiem czy to co tutaj tłumaczę ma sens, obawiam się, że nie). Nie mogę też określić czy to chłodna czy ciepła czerwień. Słyszałam, że najlepiej to sprawdzić po pierwszej, cienkiej warstwie.  W tym wypadku był chłodny, prawie różowy...ale druga warstwa na pewno nie była różowa. A więc nadal nie wiem, dla mnie nie ma to większego znaczenia bo lubię zimne i ciepłe czerwienie. Na zdjęciu są dwie warstwy i top coat. Jedyna kiepska rzecz : wydaje mi się, że szybko będzie znikał z butelki - zrobiłam tylko swatch, a już widzę ubytek...ale czy żałuję, że go kupiłam? Nie!

daylight

Monday, 19 September 2011

Sugary Lilac 12, Mollon

Hiya,
I received a nail varnish from Mollon, it's a Polish brand, but as far as I know, they're also available in the UK. Check their UK Facebook fanpage  for details if you like. This post is my honest opinion though. It's called Sugary Lilac (12) and it comes from Bamboo series.
I really like the shade, but I'm crazy for purples so it's not surprising, really. It's still quite unique in my collection, it's a mid purple, a little dusty but not extremely grey (so it doesn't look dirty/dull/etc). At the same time it's not too bright, so I would say it's quite a safe colour and can be worn every day. Application is alright too, 2 coats are enough. It dries in no time, it's really impressive and just makes your life easier.

                                                                           * * *
Dostałam ten lakier od firmy Mollon, pochodzi z serii z ekstraktem bambusowym i nazywa się Sugary Lilac (12).  Po więcej informacji możecie odwiedzić ich fanpage na Facebooku
Bardzo spodobał mi się ten kolor, ale nie jest to specjalnie zaskakujące biorąc pod uwagę moją manię na fioletowe lakiery.
Jednak lakier i tak ma dość nietypowy kolor i raczej nie mam takiego w kolekcji...to średni fiolet, lekko przydymiony, ale nie jest zbyt szary (więc nie wygląda tak ponuro/brudno itd), a zarazem nie jest też jaskrawy - powiedziałabym, że to dość bezpieczny kolor, który można nosić na co dzień.  Malowanie jest proste, bezproblemowe i dwie warstwy wystarczają. Wysycha błyskawicznie, co bardzo mi się spodobało...życie wtedy jest o wiele prostsze, ha. ;)




Sunday, 18 September 2011

Orange and Orange

Hello,
A quick comparison between Polish nail polishes, both from Wibo. Firsty Wibo from Express Growth series...Sadly I can't be certain what the number is as it came off (or never been there), according to my research it might be 328. It looks much softer in the bottle than on the nails, but it 's still quite cool. The shade is not really peach/coral nor orange, a bit neon...a very unique shade, I'd say.  Sometimes it looks neon, sometimes it looks much softer. It's a bit jellish so I applied 3 coats. I love the shine it has.


                                                                   * * *

Szybkie porównanie lakierów polskiej firmy Wibo. Najpierw Wibo z kolekcji Express Growth...niestety nie jestem pewna numery, bo się starł (albo nigdy go tam nie było)...zrobiłam mały research i bardzo możliwe, że to 328. W butelce wygląda na bardziej stonowany niż na paznokciach, ale mimo to jest całkiem fajny. Nie do końca brzoskiwniowy/koralowy ale też nie typowo pomarańczowy, trochę neonowy...no dość nietypowy kolor tak naprawdę.  Czasem wygląda dość neonowa, a czasem bardzo delikatnie. Jest trochę żelkowaty, więc nałożyłam 3 warstwy. Świetnie błyszczy.


Now comparison! A very weird thing happens when I put 328 next to no. 3 from rose series - it becomes even more vivid and orange. Strange. Still, there's a difference between them, 328 is softer and less bright, juicy. And it doesn't smell of roses. ;)

                                                                            * * *
A teraz porównanie! Dziwna sprawa, ale 328 obok 3 z serii różanej robi się jeszcze bardziej jaskrawy i pomarańczowy. Dziwne, dziwne. Ale mimo tego jest różnica między nimi, 328 jest delikatniejszy, mniej soczysty, mniej pomarańczowy. No i nie pachnie. ;)




no 3, Express Growth 328

L-R: 328, 3, 3, 328
Follow my blog with Bloglovin

Saturday, 17 September 2011

NOTD: French French French


Hello ladies!
I damaged one of my nails again (and again the same one). I didn't really feel like painting my nails or preparing any swatches...Apart from that, I moved back home and had a bit of cleaning/unpacking going on. So, in the end I came up with a brand new French mani (alright, I know it's not innovative). It's a super quick mani. Just one coat of a French/nude nail polish (I used Colour alike no. 15) and some thicker nail polish for tips (I went for Forget me Not, Catrice) and a thin layer of top coat.

                                                                         * * *
Znowu uszkodziłam sobie paznokieć (i znowu ten sam), więc nie miałam ochoty malować paznokci ani robić żadnych swatchy...Poza tym, właśnie znów się przeprowadziłam i miałam na głowie rozpakowaywanie, sprzątanie i tak dalej. Ostatecznie zrobiłam nową wersję Frencha z bardzo wąską końcówką (no dobra, wiem, że nie jest odkrywczy). To bardzo szybki manicure, wystarczy jedna warstwa lakieru do Frencha/nude (ja użyłam Colour Alike nr 15) i czegoś gęstszego na końcówki (Forget me Not, Catrice) i cienką warstwę top coatu.


Daylight/ Światło dzienne
Sunlight/ Słońce
Sunlight/ Słońce
Follow my blog with Bloglovin

Friday, 16 September 2011

BALLERINA BACKSTAGE, Grand-Plie in Black 05

Yet another nail polish from Essence limited collection ( Ballerina Backstage). This is one of my favourite nail polishes ever. As you probably noticed, I'm in love with dark shades with glitter/shimmer/flakes. Here we have a black, extremely glossy base with large coppery glitter. I love how shiny this black is. I wish I had a basic black nail polish like that. The formula is just perfect, not too thick, not too thin. 2 coats are enough. Just run and get it, I still saw it in a few shops.

                                                                       * * *
Kolejny lakier z limitowanej kolekcji Essence (Ballerina Backstage), Grand-Plie in Black. To jeden z moich najulubieńszych lakierów. Jak pewnie już zauważyliście lubię ciemne kolory z brokatem/shimmer/flakies. Tutaj mamy bardzo błyszczącą, czarną bazę z miedzianym, sporym brokatem. Nie mogę się napatrzeć jak błyszcząca jest ta czerń. Jest świetna i chciałabym mieć zwykły czarny z tak fajnym kryciem i połyskiem. Konsystencja też jest idealna, niezbyt gęsty, niezbyt wodnisty. 2 warstwy wystarczą spokojnie. Biegnijcie i kupujcie, jeszcze je widziałam w kilku DN.



Remember to vote in my poll on the right side! / Pamiętajcie żeby zagłosować w ankiecie po prawej stronie!

Monday, 12 September 2011

Dark Envy, Fluidline, MAC

Hello,
I thought a short break from nail polishes would be fun. I added a poll on the right side - please have a look and vote, it'll make my blogging easier. :)

I got this green eyeliner a few days ago, I completely fell for it and I decided that I have to mention it on my blog. This fluidline is called Dark Envy and it comes from Mac Me Over collection. 
Formula: I got used to Bobbi Brown's gel eyeliner, which is slightly drier and harder than Mac. Dark Envy has a very soft, buttery formula which is easier to use actually, but you have to use slightly more product. I'm sure it's going to last ages though. Despite soft, creamy formula it dries quickly and doesn't shift during the day.
Shade: The colour is lovely too, it's a deep, muted, forest green shade, which I find to be very chic and wearable (I'm not into crazy colours on my eyelids, to be honest). I even got a coat to match this shade, hah!

                                                                         * * *
Pomyślałam, że mała przerwa od lakierów będzie fajna. Dodałam też aniketę po lewej stronie - proszę spójrzcie i zagłosujcie - bardzo ułatwi mi to blogowanie. :)

Kupiłam ten zielony eyeliner kilka dni temu, od razu się w nim zakochałam i stwierdziłam, że muszę wspomnieć o nim na blogu. Fluidline nazywa się Dark Envy i jest z kolekcji Mac Me Over.
Formuła: przyzwyczaiłam się to żelowego eyelinera Bobbi Brown, który jest trochę twardszy i bardziej suchy niż ten Maca. Dark Envy jest bardzo miękki, kremowy i tak właściwie to łatwiej mi się go używa. Różnica jest taka, że muszę użyć trochę więcej produktu, ale i tak jestem pewna, że wystarczy na wieki. Kolor: Oczywiście też bardzo mi się. To taka głęboka, zgaszona, leśna zieleń, która wydaje mi się bardzo stylowa i niezobowiązująca (tak szczerze, to nie przepadam za szalonymi kolorami na moich oczach). Idąc za ciosem, kupiłam nawet płaszcz w identycznym kolorze. ;)





 
Daylight/Światło dzienne
Artificial Light/ Światło sztuczne


Sunday, 11 September 2011

Retrospective: Forever mine, Essence

Forever Mine, Essence. This one comes from an old collection but I really like this colour, so I thought I'd show it. I also like its brush, formula and glossy finish. I don't really know why but I always prefer Essence's limited collections rather than regular line. These were two coats and no top coat. The shade reminds of denim a little bit...I don't know if it's only me, but I can see a tiny yellow/green tint in it, which makes it slightly different from a true, basic blue. Maybe I'm just hallucinating.


                                                                 * * *
Forever Mine, Essence pochodzi ze starej kolekcji, ale bardzo lubię ten kolor, więc pomyślałam, że go pokażę. Poza tym lubię w tym lakierze pędzelek, połysk i "samomalującą" formułę. ;) Nie wiem dlaczego ale zawsze wolę lakiery limitowane z Essence niż ich stałą linię. Na zdjęciu dwie warstwy, bez top coatu.
Ten niebieski faktycznie jest trochę jeanoswy...i nie wiem czy mam jakieś urojenia, ale widzę w nim lekki żołty/zielony odcień, który sprawia, że nie jest do końca takim prawdziwym, podstawowym niebieskim. Może mam tylko zwidy.



Tuesday, 6 September 2011

Pretty in Papaya, Revlon

Hello,
A pretty, scented red which I got from Sabbatha (www.spookynails.com), called Pretty in Papaya, Revlon. Many descriptions claim it's a reddish orange, but honestly, I cannot see much orange in it, I'd call it red, which is quite neutral, but rather warmer than cooler. It's always quite difficult to describe reds for me. I also love them in the bottle, they always look lovely on nails but I find them utterly boring. Still, I cannot stop myself from getting some reds from time to time, ha!
The smell is lovely, sweet and not overpowering. It's a bit sheer, I applied 2 coats but I think 3 would be better for swatches.

                                                                       * * *
Ładny, pachnący lakier, który dostałam od Sabbathy (www.spookynails.com), Pretty in Papaya, Revlon. Kilka opisów w sieci głosi, że to czerwonawy pomarańczowy - ale tak szczerze, nie widzę zbyt wiele pomarańczowych tonów w tym lakierze, dla mnie to po prostu czerwień i to dość neutralna, ale raczej cieplejsza niż chłodna. Zawsze trudno opisać mi czerwone kolory. Poza tym lubię je w butelkach, super wyglądają na paznokciach ale zawsze wydają mi się taaaaakie nudne. A mimo to, nie mogę się powstrzymać i ciągle jakieś kupuję ;)
Zapach jest fajny, słodki, ale delikatny i niezbyt męczący. Lakier jest trochę żelkowaty, nałożyłam 2 warstwy, ale na zdjęciach 3 wyglądałyby chyba lepiej.




Mhmmm, I love scented nail polishes! I wish there were more of them <3

Monday, 5 September 2011

Wibo, Rose scented polish, 8

For today I've got a pink, rose scented nail polish, Wibo nr 8. The colour is neutral baby pink (not warm, not cold - according to my colour percpetion, that is). Application is alright, between 2-3 coats, depending on skills. The cool thing is that it really smells of roses and it lasts long, so it's not for people that hate rose scent. I'm personally in love with those dusty, old, powdery scents (I would say it also matches girly, retro bottle, it's so old school). I was really happy to get this one, especially because they're inexpensive. I think it's a very decent nail polish for that price. In the sea of nail polish that I've got, I find them distinctive in a way (even though the colours are really classic, but always useful).
 
                                                                         * * *
Na dzisiaj różowy, pachnący różami lakier Wibo, nr 8. Kolor to taki neutralny dziecięcy róż (ani zimny ani ciepły - oczywiście moja percepcja kolorów może być zachwiana). Maluje się całkiem w porządku, od 2-3 warstw, zależy od umiejętności i wprawy. Fajne jest to, że lakier naprawdę pachnie różami i zapach trzyma się długo, więc odradzam zakup osobom, które nie cierpią różanego zapachu. Osobiście uwielbiam takie duszące, zakurzone, stare i pudrowe zapachy (poza tym uważam, że pasują do takiej dziewczęcej retro butelki). Bardzo lubię te lakiery, szczególnie dlatego, że są niedrogie a całkiem w porządku. W morzu lakierów, które mam te i tak się jakoś wyróżniają, mimo, że kolory są raczej klasyczne, ale w sumie zawsze przydatne.



Thursday, 1 September 2011

Army greens battle!

Whoa, I wrote 100 posts! It's been quick, I must say.
On a more nail polish note, I finally grabbed my China Glaze polishes from the Metro Collection. For today I've got a lovely army green called Westside Warrior. I love love love its formula, very well pigmented and applies just like butter. It could be actually a one coater (I applied 1 thicker coat on my index finger - however I always much prefer two thin layers)


                                                                * * *
Hohoh, to już moja setna notka, muszę powiedzieć, że szybko to zleciało.
A już tak bardziej lakierowo, wreszcie dostałam swoje China Glaze z Metro Collecion. Na dziś wojskowa, zgniła zieleń Westside Warrior. Uwielbiam tą formułę, świetna pigmentacja i bardzo łatwa aplikacja, samo się maluje. Właściwie to mógłby być jednwarstwowcem (na palec wskazujący położyłam tylko jedną - ale w sumie zawsze wolę pomalować dwoma cieńszymi)


Actually I've got a dupe in my collection already, it's Dark Kaki from Astor. I can hardly see any difference if I'm honest. I like China Glaze's formula much better. Dark Kaki takes 3 coats to look as good, but in fact, when I apply two coats, they actually differ...but it doesn't look proper and I wouldn't wear it that way. I'll try to apply two coats more carefully next time. You can see it below.

Właściwie to mam bliźniaka w swojej kolekcji, to Dark Kaki Astora. Nie widzę większej różnicy między nimi jeśli mam być szczera. Dużo bardziej wole formułę China Glaze. Dark Kaki potrzebuje 3 warstw żeby wyglądać tak dobrze...tylko jak nałożę tylko dwie warstwy, to wtedy nawet się różnią. Ale moim zdaniem Dark kaki nie wygląda wtedy zbyt dobrze i raczej bym go tak nie nosiła. Różnicę możecie zobaczyć niżej.



WW, DK, WW, DK


                 2 coats of Westside Warrior (actually only 1 on my index finger) vs. 3 coats of Dark Kaki

WW, DK, WW, DK



So, in my opinion China Glaze wins this battle.
Here's my review of Dark Kaki


Moim zdaniem China Glaze wygrywa bitwę ;) A tutaj recenzja Dark Kaki
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...