Wednesday, 31 August 2011

Gypsy Night, Topshop

Hello
I've got one of my prettiest nail polishes for today. I really didn't know it exists, I discovered it just yesterday. It's called Gypsy Night and it's from Top Shop.
It's full of shimmer/glitter/flakies in a black, jelly base. The glitter is kind of multicolour holo, very fine and shine, flakies are mostly coppery orange, with some green sheen to it, but it doesn't really appear on the nails. I'm really in love with such polishes, I think that black is always chic, but all the sparkles make it more unique. It's not very opaque and I guess it's better to use it for layering (I'd say that applying 3 coats of such a beauty is a true waste!) I used 3 coats + top coat in the swatches. It's a shade to die for!

                                                                          * * *
Na dzisiaj jeden z moich najpiękniejszych lakierów. Nawet nie wiedziałam, że istnieje, aż do wczoraj. Nazywa się Gypsy Night i jest z Top Shop. Jest pełen shimmer, brokatu i flakies, zanurzone są w czarnej, żelkowej bazie. Glitter jest dość drobny, takie różnokolorowe holo, a flakies mają taki miedziano-pomarańczowy odcień, z lekką zieloną poświatą, której akurat na paznokciach nie widać. Bardzo lubię ciemne, czarne lakiery, zawsze będą stylowe, a taki  fajny błysk dodaje im charakteru. Nie jest bardzo kryjący i wydaje mi się, że lepiej używać go do layering (zwyczajnie dlatego, że według mnie  szkoda marnować taką piękność na 3 warstwy). Na swatchu są 3 warstwy plus top coat. Za ten lakier można umierać. ;)

Artificial light/ Sztuczne światło

Tuesday, 30 August 2011

Pumpkin 152, Q

Hello,
One of my favourite Polish brands, Colour Alike and their Q series. I actually got it a long time ago but since they've just launched a new collection, I realised that I haven't post it yet. It's a lovely shade, light, pastel orange without any pink undertones. It has a very cool pigmentation and 2 coats are enough. I really like to wear such colours during summer.

                                                                         * * *
Na dziś jedna z moich ulubionych polskich firm, Colour Alike i ich seria Q. Ma numer 152 i nazywa się Dyńka ;) Tak właściwie to kupiłam ten lakier już dość dawno temu, a przypomniałam sobie o nim dlatego, że nowa kolekcja Colour Alike właśnie się pojawiła. Bardzo fajny kolor, jasny, pastelowy pomarańczowy bez żadnych różowych tonów. Ma też niezłe krycie i dwie warstwy spokojnie wystarczą. Uwielbiam takie kolory na lato.





Saturday, 27 August 2011

Wanna Pepperoni H&M

Hello everyone,

First of all, I had to cut my nails real short because I wasn't careful enough when I was cooking...luckily, I didn't cut off my finger!
Secondly, I completely don't understand why all green nail polishes make my skin look piggy pink in the photos, whereas in reality they look quite good on my hands. Annoying!
So, this is Wanna Pepperoni from H&M. That's a weird shade, I do realise...but I like it a lot, maybe not for every day, but sometimes - why not? It's definitely one of the most unique colours in my collection. Another great thing about it is the fact that Wanna Pepperoni can be a one coater and it dries really quickly.

                                                                     * * *
Po pierwsze, musiałam skrócić paznokcie prawie na zero, bo niestety nie uważałam za bardzo przy krojeniu...na szczęście nie odcięłam sobie palca. ;)
Po drugie, zupełnie nie rozumiem dlaczego na zdjęciach każdy zielony sprawia, że moje palce mają świnkowaty kolor...w rzeczywistości całkiem mi pasują takie odcienie. Bardzo wkurzające.
No ale...do rzeczy. Na dziś Wanna Pepperoni z H&M. Zdaję sobie sprawę, że to dziwny kolor, ale bardzo mi wpadł w oko. Może nie jest to kolor na każdą okazję i na każdy dzień, ale od czasu do czasu - dlaczego by nie? To zdecydowanie jeden z najoryginalniejszych kolorów w mojej kolekcji. A następną fajną rzeczą w nim jest to, że jest jednowarstwowcem i schnie błyskawicznie.




Friday, 26 August 2011

Ditzy Peacock

Hello,
I'm not in the mood so I won't write much. Just another nail art, over Skull&Glossbones by OPI (swatch here) this time. Firstly I wanted to come up with some kind of  peacock pattern, but it was rather a failure so I added dots...when everything fails, add dots!


                                                                   * * *
Nie mam dziś nastroju na rozpisywanie, więc nie będę. Kolejny wzorek, tym razem na Skull&Glossbones (swatch tutaj) OPI. Najpierw chciałam zrobić coś w stylu pawich oczu, ale raczej nie wyszło, więc dodałam kropki...kiedy wszystko zawodzi, trzeba dodać kropki!



love xx

Wednesday, 24 August 2011

Hats off

Hi,
I was a bit borried so I made this simply nail art. I really got into these dark greens, army greens, khaki shades and I always felt they look great with pastel colours. I think I was right...now I only need to come up with a more serious pattern...

Also, I divided my blog labels into brands, colours, finishes and misc - I hope it'll be useful. I also added new e-mail address on the right top side, feel free to drop me a line if you have any questions. Oh, and I'd like to welcome my new subsribers and followers on FB site. Thanks for coming by and staying. ;)


                                                                   * * *
Hej, trochę się nudziłam i zrobiłam sobie prosty wzorek. Ostatnio coraz bardziej podobają mi się te ciemny zielenie, wojskowe zielenie i wszystkie khaki. No i zawsze wydawało mi się, że wyglądają super z pastelowymi lakierami. Powiedziałabym (nieskromnie), że moje przeczucie było dobre - teraz muszę tylko wymyślić jakiś poważniejszy wzór.,,

Poza tym podzieliłam etykiety na blogu na: firmy, kolory, wykończenia i różności - mam nadzieję, że to ułatwienie. Mam też nowy adres kontaktowy: na górze, po prawej stronie...jeśli macie potrzebę, to piszcie. A na koniec chciałabym przywitać nowych obserwujących i osoby lubiące mnie na FB. Fajnie, że wchodzicie na  mój blog, a w dodatku zostajecie. ;)







Monday, 22 August 2011

Beam Me Scotty! Catrice

Hello,
I didn't expect it but I got last pieces from Out of Space collection today. I had no time to have a look before, so I'm really, really happy. I'm in love with each nail polish from it (except for the white one, which I didn't even bother to get). Beam me Scotty! has a matte finish/suede and I'd describe is as dark teal on the green side. It's very opaque and 1 coat is sufficient. I really like how elegant it is. I applied a think layer of top coat in the last photo, it makes the varnish much darker and sparkly.


                                                                               * * *
Hej. W ogóle nie spodziewałam się, że uda mi się jeszcze zdobyć lakiery z kolekcji Out of Space. Wcześniej nie miałam czasu na zakupy a dziś udało mi się kupić ostatnie sztuki z kolekcji, poza białym, który w ogóle mnie nie interesował.  Beam me Scotty! ma wykończenie matowe/suede i powiedziałabym, że to taki ciemny teal, który idzie bardziej w zielony stronę. Bardzo dobrze kryje i już jedna warstwa wystarczy. Według mnie jest bardzo elegancki. Na ostatnim zdjęciu lakier z cienką warstwą top coatu, robi się wtedy ciemniejszy i bardziej błyszczący.


Sunday, 21 August 2011

Maybelline, MNY 442

Hello,
Yet another coral from me. In fact, when I was buying it, I wasn't thinking of coral but strawberries mixed with cream. It's one of my favourite desserts and it always alarms me that summer is near. It looked a bit more pinkinsh in the bottle/in a shop...sometimes on my nails it looks more pink too, in daylight especially, but I guess it's always like that with corals - they are neither pink nor orange. I just can't tell! Or is it only me?
Application is very nice, I'm happy with the brush (will take photos of it soon, once I'll review another shade from this series). It's also quite opaque, all of my corals tends to be jellies, but this one I'd classify as creme. 2 coats here.

                                                                     * * *
Znów koralowy lakier. Tak właściwie to kiedy go kupowałam skojarzył mi się nie z koralem, ale z truskawkami ze śmietaną. Uwielbiam takie jeść i zawsze to znak, że przychodzi lato. W butelce/w sklepie wyglądał na trochę bardziej różowy...w sumie na paznokciach też taki jest, szczególnie w świetle dzienny. Nie wiem czy tylko ja tak mam, że koralowe lakiery są u mnie raz bardziej różowe, rz bardziej pomarańczowe. Nigdy nie mogę tego określić! Malowało się bardzo przyjemnie, spodobał mi się pędzelek (zrobię zdjęcia przy recenzji następnego koloru z tej serii). Jest też całkiem dobrze kryjący, większość moich korali ma wykończenie jelly, a ten zaliczyłabym do kremów. Na zdjęciach 2 warstwy.





Friday, 19 August 2011

Lovely, 333

Hello,
Okay, Lovely, Wibo is an inexpensive, drugstore brand so one wouldn't expect much. I am, on the other hand, really impressed with this particular shade (333). It easy to apply, it dries quickly and it has this amazing shine, which is not very common when it comes to pastel nail polishes. I can't really say much about its staying power, but I think it's going to be my next mani! 
                                                                     * * *
Lovely, Wibo to niedroga, drogeryjna marka, więc raczej nikt nie spodziewałby się cudów po ich produktach. Musze jednak przyznać, że ten lakier (333) bardzo mnie zaskoczył. Mimo, że to pastel, to bardzo łatwo się nim maluje, schnie szybko i ma ten piękny połysk, który niezbyt często się zdarza w przypadku pastelowych lakierów. Nie umiem wiele powiedzieć o tym, czy utrzymuje się długo, ale coś mi się wydaje, że to będzie moje następne mani.










Wednesday, 17 August 2011

Do a Floating Pirouette vs Just Berried!

Hi,
Ouch, I'm posting at last! Since everyone is into Grand-Pile in Black from Ballerina Backstage  (Essence) collection, I decided to swatch Do a Floating Pirouette first. I don't even know why I bought it because it looked slightly boring in the bottle. But actually I really liked the shade, it's not too obvious, but something between pink and purple. It also has a lovely shine without being jelly. The formula is a bit watery and runny, so you have to be careful while applying.

                                                                      * * *
W końcu mam czas, żeby napisać notkę, ughh. Z racji tegom że wszyscy są bardziej zainteresowani Grand-Pile in Black z kolekcji Essence, Ballerina Backstage, zdecydowałam, że pokażę najpierw Do a Floating Pirouette. Nawet nie wiem czemu kupiłam ten lakier, bo w butelce wyglądał trochę nudne. Ale ostatecznie spodobał mi się ten odcień, nie jest wcale taki oczywisty...coś pomiędzy różowym a fioletowym. No i ma świetny połysk, a przy tym nie ma wykończenia jelly. Jest trochę wodnisty i lejący, więc trzeba uważać, żeby nie zrobić sobie potopu na paznokciach.








It suspiciously reminded me of Just Berried! by Catrice, they look almost the same in the bottle. Once applied on nails Just Berried! is much more darker and deeper than in the bottle (I'll try to review it in detail asap), which at first disappointed me, but now I'm content since I've both!

                                                                           * * *
Do a Floating Pirouette podejrzanie przypominał też Just Berried! Catrice, wyglądają niemal identycznie w butelce. Na paznokciach Just Berried! robi się dużo bardziej ciemny i głęboki niż w butelce (spróbuję opisać go w szczegółach jak najszybciej), czym na początku trochę mnie zawiódł, ale teraz gdy mam dwa, to jestem zadowolona.


JB! DAFP JB! DAFP






Wednesday, 10 August 2011

Hot Pink & Haute Melon

I need a break from nail polishes (to feel more sane, I guess). So I'm posting two swatches of NYX lipsticks from their recent collection, Hot Pink and Haute Melon (these, plus Blush and Paparazzi are my favourites, whereas Chic, Peach Bellini and Stella are my major disappointments). So, here we go.

                                                                   * * *
Mała przerwa od lakierów (chyba po to, żeby poczuć się normalniej). Umieszczam dwa swatche szminek NYX'a z ich ostatniej kolekcji, Hot Pink i Haute Melon (te, plus Blush i Paparazzi to moi faworyci z tej serii, a Chic, Peach Bellini i Stella to moje największe zawody). No, to zaczynamy!

Slightly cool, hot pink, vivid but not neon

coralish mix of orange and pink, rather bold too
I think Haute Melon is the best, I really like the formula, it's different from older NYX Round Lipsticks, it's not as creamy (but not dry either), it also seems to last longer and the smell is a bit different, too. The shade is lovely as well, really flattering.

Wydaje mi się, że Haute Melon jest najlepszy z tej całej serii, trochę różni się od starych Round Lipsticks NYXa, nie jest aż tak kremowa (ale też nie sucha), ale utrzymuje się znacznie dłużej, poza tym zapach też jest trochę inny. Podoba mi się też kolor, będzie chyba pasował wielu osobom.

Tuesday, 9 August 2011

Forget Me Not, Catrice

Hi,
Forget Me Not by Catrice is a lovely, warm purple shimmer. I really like its shade, it's a bit difficult to get warm purples, I would say...it's all about blurples! The formula is really thick, so it's easy to apply...watery shimmers can be annoying, can't they? I applied 2 coats plus top coat (it looked dull without extra shine). I really like this nail polish, I think it is quite unique when it comes to high street brands, cheaper brands.

                                                                       * * *

Forget Me Not by Catrice to fajny, ciepły fiolet z shimmerem. Bardzo lubię ten kolor, bo zawsze mam problem z dorwaniem ciepłych fioletów...zawsze wszystko kręci się wokół tych zimnych odcieni. Jest dosyć gęsty, więc łatwo się nim maluje...wodniste shimmery mogą być dosyć irytujące. Nałożyłam dwie warstwy plus top coat (wyglądał gorzej bez dodatkowego połysku). Lubię ten lakier, wydaje mi się, że jest dość nietypowy (zwłaszcza wśród lakierów z niższej półki).

Daylight


Artificial light




Friday, 5 August 2011

Monsters

Hi everyone,
This is my recent nail art over Lemon Meringue by Models Own (swatch here). I'm in a good mood these days so I felt like doing something silly and fun... after all, I always liked funny, weird creatures, monsters etc. They're truly joyful. It also reminded me how much I like pastel shades, especially for the summer. I want to get more...oh noes!



                                                                        * * *
Mój ostatni wzorek, zrobiony na Lemon Meringue, Models Own (notka o nim tutaj). Ostatnio mam nawet dobry humor więc stwierdziłam, że muszę zrobić jakiś głupawy i niezbyt poważny wzorek. Zresztą od dawna lubiłam takie dziwne stworki i potworki - są takie pocieszne. Poza tym to wszystko przypomniało mi jak bardzo lubię pastelowe lakiery, zwłaszcza na lato...chyba chcę jakieś nowe...o nie!


Thursday, 4 August 2011

Chica boom, chica boom!

Hello,
Just a quick note. I'm a bit busy these days and therefore too tired to post. It's been also difficult to swatch as the weather was awful for over a month. Weird, weird summer!
Anyway, I've got a sweet jelly for today, it's Chica Boom by Orly. I really like this name, don't know why but I guess it's just fun.  I applied 3 coats and you can tell it's a bit sheer, but in real life it's not so visible (and my nails are extremely white, so it's always a bummer...). I really like the colour, mid orange, which isn't too bright or too dark, just in between and jelly finish makes it even more yummy - I imagine it to look rather dull with a cream finish.
(this note was QUICK indeed, I missed writing, aww!)
Oh, and the colour reminds me of rowanberry or kaki fruit!

                                                                      * * *
Dzisiaj szybka notka...jestem ciągle czymś zajęta i w rezultacie jestem zbyt zmęczona żeby pisać cokolwiek, a nie chcę się zmuszać. Poza tym ciężko było robić swatche, bo pogoda była okropna przez ostatni miesiąc. Dziwne to lato, oj dziwne.
W każdym razie, na dziś słodki jelly Orly, Chica Boom. Bardzo podoba mi się ta nazwa, nie wiem czemu właściwie, chyba jest po prostu zabawna. Nałożyłam 3 warstwa i prawdopodobnie wyda Wam się, że jest prześwitujący, ale na żywo tego aż tak nie widać (poza tym moja paznokcie są bardzo białe, co zwykle jest prawdziwym utrapieniem). Lubię też ten kolor, taki pomarańczowy pomiędzy, ani za jasny ani za ciemny. I wydaje mi się, że to żelkowe wykończenie dodaje mu uroku, z kremowym byłby jakiś nudny. (Rzeczywiście SZYBKA notka, ale musiałam się wygadać lakierowo, hehe!)
Ach, a kolor przypomina mi trochę jarzębinę albo dojrzały owoc kaki.





Monday, 1 August 2011

Cashmere Cardigan, Orly

Hello,
I don't know why but it took me quite a while to buy this shade, I actually always liked it...anyway, here it is and I'm in love. I love purple and blue nail polishes the most, I think...and Cashmere Cardigan is a combination of both, how cool! It's also very opaque, if you've got enough skills you can easily go with only 1 coat. I really like Orly nail polishes, they look lovely in bottles, they have great colours and last long on my nails (but this obviously may not work for you). I want to purchase more...luckily upcoming collections look promising!

                                                               * * *
Nie mam pojęcia dlaczego tak długo zwlekałam z zamówieniem tego koloru, bo właściwie od samego początku bardzo mi się podobał...no ale, oto jest i jestem w nim zakochana (chyba jak większość). Najbardziej lubię fioletowe i niebieskie lakiery, a Cashmere Cardigan jest połączeniem obydwu, super. W dodatku dobrze kryje, przy wprawnym malowaniu wystarczy jedna warstwa. Lubię lakiery Orly, ładnie wyglądają w butelkach, mają niezły wybór kolorów i długo mi się trzymają (ale to oczywiście może się już u Was nie sprawdzić. Mam ochotę na zamówienie kolejnych...i na szczęście nadchodzące kolekcje wyglądają bardzo obiecująco.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...