Friday, 29 July 2011

Peachy Keen, China Glaze

Hello,
This is one of my favourite nail polishes and it was one of my first must-haves on my nail polish journey. It's really difficult to take proper photos of the shade...apart from that, this colour tends to change a lot itself, it gets brighter and softer and softer and brighter all the freaking time. It's basically a mid soft peach shade, orange which isn't too yellow or too pink, I like this softness, reminds me of yogurts (Jeees). At the same time it looks quite bold on nails, I don't really think it would slip one's attention. I usually apply 3 coats, but you could do with 2, I guess...it's not a complete nightmare to apply, but it could be easier.

                                                                     * * *
Peachy Keen to jeden z moich ulubionych lakierów i był jednym z pierwszych największych obiektów pożądania w mojej lakierowej przygodzie. Oczywiście trudno zrobić mu zdjęcia...a poza tym sam w sobie ciągle się zmienia, robi się delikatniejszy i bardziej jaskrawy, potem delikatny, i znów jaskrawy, i tak w kółko! Brzoskwiniowy kolor, który nie jest ani zbyt żółty ani zbyt różowy, ale taki delikatny, jogurtowy. Na dłoniach jednak rzuca się w oczy, raczej nie ujdzie niczyjej uwadze. Zwykle maluję nim 3 warstwy, ale 2 też są w porządku...nie nakłada się go tragicznie, ale mogłoby być lepiej.



Oh, and here are some nail polishes I'm going to swatch once I come back to Warsaw...yum!


Wednesday, 27 July 2011

Dark plum, Maybelline

Hiya,
Maybelline, Dark Plum for today. I got this polish without much thinking and I must say it was a good choice. I really like the shade, warm, plumy purple...these are rare to find (without looking vampy at least). It was easy to apply, so I could apply only one coat and as a result you it's light enough to look like a warm purple but not extremely vampy, yay!
I can't really tell how much it lasts on nails, I forgot to take my base and top coat when I was moving, so my nails aren't really prepared to wear anything, but it was okay for 2 days, then I simply removed it.

                                                                          * * *
Na dziś Maybelline, Dark Plum. Wzięłam ten lakier bez większego zastanowienia, i tak właściwie to był bardzo dobry wybór. Bardzo lubię ten kolor, ciepły, śliwkowy fiolet...wbrew pozorom ciężko taki zdobyć (poza takimi typowo vampowymi). Łatwo się go nakłada, ma dobre krycie, ale nie jest gęściuchem - wystarczyła jedna warstwa i dzięki temu był wystarczająco jasny żeby wyglądać jak ciepły fiolet a nie typowy vamp, super! Nie mogę powiedzieć jak trzyma się na paznokciach. Przy przeprowadzce zapomniałam wziąć z domu bazy i topcoatu, więc moje paznokcie nie mogły być gorzej przygotowane do malowania...ale był w porządku przez 2 dni, a potem po prostu go zmyłam.




Monday, 25 July 2011

Love me tender, from 50's Girls Reloaded, Essence

Hello,
It's been ages since I last posted, I know. But I'm a bit busy with working, illustrating and basically living in a huge city is a bit of addiction, it gets you so invloved, whoa.
For today I've got Love me Tender 04, from Esssence limited collection called 50's Girls Reloaded. I believe it has 4 shades of nail polish (15ml), I decided to get only one as the rest looked slightly boring. Still, it turned out to be a bit fugly (in my opinion that is), but useful for nail art. It's semi-matte, metallic, in the bottle it looks like something between silver and gold, but on nails it looks just silver (on my hands at least).  Boohoo! 2 coats.

                                                                    * * *
Jeju, minęły wieki odkąd ostatnio coś napisałam. Jestem trochę zajęta pracą, ilustrowaniem i ogólnie życie w dużym mieście jest baaardzo wciągające.
Na dziś mam Love me Tender 04 z limitowanej kolekcji Essence, 50's Girls Reloaded. Wydaje mi się, że w jej skład wchodzą 4 kolory (o pojemności 15ml), ale wzięłam tylko jeden, bo reszta wydawała się nieco nudna. Tak czy owak, ten też jest dosyć brzydki, moim zdaniem. Fajny jako podkład do nail artu, albo do płytek. Jest taki pół matowy, metaliczny, w butelce wygląda jak coś pomiędzy złotem a srebrem, ale nałożony wygląda tylko jak srebrny, przynajmniej u mnie. 2 warstwy.

And nail art, because I couldn't stand it on its own. Black  paint + very little Circus Confetti.



Sunday, 17 July 2011

High Life 816

Hi,
Something summery for today. Vipera's 816 from High Life series. In the bottle it looks like a moderate hot pink, but on nails it gets quite vivid. I'd say it's a neon shade, but the pink shade is slightly softer than usual. The good thing is also that it's quite thick (but easy to apply) and as a result it's opaque in two coats, which is rare when it comes to neon shades. It also has a very glossy finish. I think it's a lovely shade for summer, especially as a pedi.

                                                                    * * *
Dzisiaj znów rodzima Vipera i lakier 816 z serii High Life. W butelce wygląda jak umiarkowany fluorescencyjny róż, dopiero na paznokciach zaczyna naprawdę dawać po oczach. Zaliczyłabym go raczej do neonów, ale odcień różu jest trochę delikatniejszy niż w przypadku typowych neonów. Następną fajną rzeczą jest to, że lakier jest dość dobrze kryjący i w związku z tym kryje całkiem nieźle po 2 grubszych warstwach, co się niezbyt często trafia w przypadku neonów. Poza tym ma bardzo szkliste wykończenia. Bardzo fajny lakier na lato, zwłaszcza jako pedi.


Oh, I created my page on Facebook today, feel free to follow me there. I'd be more than happy! It's handy if you use FB a lot to find out about new notes there, I believe. You can follow here or look for the button on the right side of my blog. Thanks! ;)

A tak poza tym, stworzyłam dziś swoją stronę na Facebooku. Dodajcie mnie, jeśli chcecie.  Będzie mi bardzo miło. Wydaje mi się, że dużo wygodniej śledzić nowe notki w ten sposób, jeśli jesteście na FB często. ;) Możecie polubić mnie tutaj albo poszukać odpowiedniego guzika po prawej stronie bloga. Dzięki!

Saturday, 16 July 2011

The Devil Wears Red, Catrice

Hiya,
I love vampy nail polishes and this is one of them, even though I'd like it better if it was slightly more red. The first coat is deep wine red (or bloody, if you prefer), but the next coat makes it really dark. In the sunlight it catches warm, brownish tones and reminds me of dates. I seriously have no idea why so many nail polishes remind me of food! Application is so-so...maybe it's because I didn't use a base (forgot to take it to my temporary flat, shame on me!)

                                                                    * * *
Ciemne, vampowe lakiery to jedne z moich ulubionych, The Devil Wears Red też jest bardzo fajny, a lubiłabym go jeszcze bardziej gdyby był bardziej czerwony. Pierwsza warstwa to taka winna, głęboka czerwień (albo krwista, jak kto woli ;) ), ale druga bardzo przyciemnia. W słońcu łapie ciepłe, brązowe tony i przypomina mi daktyle. Nie mam pojęcia czemu aż tyle lakierów przypomina mi jedzenie. Maluje się nim tak sobie...może dlatego, że nie użyłam bazy (zapomniałam jej zabrać do swojego tymczasowego domu - wiem, wiem, przestępstwo lakierowe!)



Btw, got some lovely eyeshadow pots from Inglot today. It's their new, rainbow series of matte shadows. I've never been into matte eye make up (lack of skills), but I'll give it a go...took some safe rainbow (peachy), and crazier (mint-turquoise - probably will never use it, hah!) Swatches soon!

                                                                        * * *

Dorwałam dziś nowe wkłady z Inglota, z ich najnowszej tęczowej serii matowych cieni. W sumie nigdy nie lubiłam matowych cieni (nie umiem takich używać), ale stwierdziłam, że czas spróbować...wzięłam opcję bezpieczną (brzoskwiniową), i szaloną (miętowo-turkusową - pewnie nigdy nie użyję, heh). Niedługo zrobię słocze.
104R, 111R

Thursday, 14 July 2011

Cuckroo For This Color, OPI

Hi,
This is a nail polish which really did surprise me. I got it as a gift and since I have hundreds of nail polishes (= it's difficult to impress me), I just looked at it and thought that the shade is alright. I completely fell for it when I did a full mani with it. I simply love how elegant it looks, especially from a distance, it reminds me of shiny duck's feathers, or any other dark bird, or some sleek fabric - you can't really spot shimmer from a distance. It's lovely and photos cannot show it.


                                                                       * * *
Cuckoo For This Colour to lakier, który naprawdę mnie zaskoczył. Dostałam ten lakier w prezencie i przez to, że mam duuużo lakierów (= ciężko mnie już zachwycić), popatrzyłam tylko na niego i stwierdziłam, że jest fajny. Zakochałam się dopiero kiedy zrobiłam pełne mani. To bardzo szlachetny odcień i wydaje mi się bardzo elegancki, szczególnie z pewnej odległości. Przypomina mi te lśniące pióra kaczki z zielonymi-niebieskimi refleksami, albo gładki materiał - shimmeru z odległości raczej nie widać, jest nienachalny. Po prostu świetny lakier i zdjęcia raczej nie oddają jego uroku.

Wednesday, 13 July 2011

Crackles - Lovely 07

Hello,
I'm back at last. I had the most stressful week in a long time, I survived and I am glad! I hope I'll be back to posting everyday. For today I have some cheap crackle nail polishes which I encountered today. I'm actually happy that I got them because they crack in a nice way and the colours are quite unusual. I thought that the green one would be more of a teal shade, but in the daylight it's just deep green.

                                                                       * * *
Wreszcie wróciłam. Miałam przeokrutnie stresujący tydzień, ale przeżyłam i się cieszę. Mam nadzieję, że wrócę to pisania codziennie. Miałam w sumie dać inną notkę, ale natknęłam się na kraki Lovely. Fajnie, że je wzięłam, bo pękają całkiem ładnie i kolory są dość nietypowe (w porównaniu z innymi łatwo dostępnymi pękaczami). Miałam tylko nadzieję, że ten zielony będzie bardziej wpadał w turkus, ale w świetle dziennym jest po prostu taką nasyconą zielenią.

07, 02, 03 

Wednesday, 6 July 2011

TeaRose, Thalia, Peach Bellini

Hiya,
I've got three swatches for today, Tea Rose, Thalia and Peach Bellini by NYX. I have some random and pretty illogical photos of lipsticks from my last order. I'll post more photos soon. I'm trying to make each shade as accurate as possible, but it's much more difficult with lipsticks and colours depends on lip colour and complexion, I believe...but sometimes swatches of NYX lipsticks are so far from the truth that the point of posting them is really beyond my comprehension...

                                                                        * * *
Na dziś 3 zdjęcia pomadek NYXa : Tea Rose, Thalia i Peach Bellini. Dodaję też przypadkowe i trochę bezsensowne zdjęcia pomadek z ostatniego zamówienia. Niedługo opublikuję więcej zdjęć. Dodam tylko, że próbuję pokazać kolor jak tylko najlepiej się da, a nie jest to łatwo w przypadku pomadek. Poza tym odcień zależy też od koloru ust i karnacji. Jednak czasem swatche tych pomadek są tak koszmarne, że naprawdę nie wiem w jakim celu ludzie je publikują...

Blush, Haute Melon, Hot Pink, Chic
Blush, Haute Melon, Hot Pink, Chic, Paparazzi
Tea rose, Stella, Thalia - Tea Rose and Thalia aren't that dark!

Hot Pink, Chic, Paparazzi, Peach Bellini


Tea Rose, a pale dusty, rose shade. I always thought from the swatches that it's a nude shade, but it's not in my case. It doesn't look the best on me, it has some weird purplish,greyish undertone. Very wicked. Maybe it'll look better in winter time when I go pale again.

Tea Rose, jasny, blady róż. Zawsze patrząc na zdjęcia myślałam, że to jakiś odcień nude, ale u mnie tak nie wygląda. Poza tym trochę mi nie pasuje. Ma jakieś dziwne fioletowo-szare tony. Straszny dziwak. Może w zimie lepiej się spisze, jak będę bledsza.

Tea Rose


Thalia, on the other hand, is a lovely shade. Soft, girly and can go well with any make up, great for day make up. I can see why it's so popular. It's slightly deeper and darker in real, very natural in your lip colours is rather dark and deep too.

Za to Thalia jest świetna. Nieprzesadzona, dziewczęca i pasuje do każdego makijażu, a szczególnie do dziennego. Teraz rozumiem czemu jest tak popularna.W rzeczywistości kolor jest trochę głębszy i ciemniejszy, wygląda bardzo naturalnie jeśli ma się ciemniejsze usta.



Thalia


Now, Peach Bellini, my disappointment. Whereas shade is lovely, deep, bright coral-y, the formula is weird! For whatever reason they added shimmer, which is in a way huge, but you cannot see it...but as a result, your lips look dry...The best way to solve it is to dab it with your fingers and apply really little. But then, colour payoff is poor and just meh. Can you imagine how lovely this lipstick would be without that crazy shimmer? (it really took me a lot to make it look nice)

A teraz Peach Bellini, mój wielki zawód. Kolor jest fajny, taki głęboki ale intensywny prawie koral, ale formuła jest fatalna. Z nieznanych mi powodów dodali shimmer, który jest wielki, wyczuwalny, ale którego aż tak nie widać. Jego głównym zadaniem jest sprawianie, że usta wyglądają na bardzo przesuszone...Najlepszym rozwiązaniem jest wklepywanie palcem i nakładanie znacznie mniej. Tylko wtedy kolor nie jest już tak intensywny.... Wyobrażacie sobie jaka super byłaby ta pomadka bez tego dziwacznego shimmeru?
Peach Bellini

Tuesday, 5 July 2011

Purple Grey, ModelsOwn

Hi,
One of my favourite shades for today. It's dark and gloomy outside and I feel like posting something dark too. I remember how popular it was last summer, it was supposed to be Paradoxal dupe minus shimmer (so not a twin, really)...I like it better, I must say - I have a few other Paradoxal dupes with shimmer and I think they look slightly worse, I don't know why...usually I like shimmers a lot. Application is great, you can do with one coat.

                                                                           * * *
Na dziś jeden z moich ulubionych kolorów. Za oknem szaro, buro i ciemno, więc mam ochotę napisać o jakimś ciemnym lakierze. Pamiętam jaki był popularny zeszłego lata, miał być jednym z pierwszych klonów Paradoxala, tylko bez shimmeru (więc w sumie nie bliźniak)...muszę przyznać, że wolę taką wersję - mam kilka innych kopii Paradoxala z shimmerem i według mnie wyglądają trochę gorzej...nie wiem czemu, zwykle bardzo lubię shimmerowe lakiery. Malowanie jest esktra, jedna warstwa wystarczy.


Sunday, 3 July 2011

Inglot 150 + preview

Hi,
It's one of my first shades ever, it's quite old but still available. When I was a kid I used to buy a lot of Inglot, it was cheap and local. Now it's a bit more expensive and there are so many nail varnishes in the world, that I rarely buy there anything. Anyway, I'm in love with this shade, I would say it's quite unique...it's not common to get a nice, soft lilac shade which isn't on this white, thick side which looks very bold on hands, is it?

                                                                        * * *
Jeden z moich pierwszych lakierów, jest już wiekowy ale nadal dostępny. 100 lat temu kupowałam dużo Inglotów, był całkiem tani no i dobrze dostępny. Teraz cena jest już mniej fajna, a i wybór lakierów tak się zwiększył, że rzadko tam zaglądam. W każdym razie, uwielbiam ten kolor. Powiedziałabym, że jest dość nietypowy...niezbyt często trafia się taki delikatny, liliowy kolor który nie jest 'korektorowaty', gęsty i nie kontrastujący ze skórą.





Now a few of my new polishes,  I'll try to swatch them soon. I'm really tense these days so I had to buy something new and cheap, hah. I'm also waiting for an order, hopfully it'll arrive soon. I'm simply in love with Wibo's rose scented varnishes from their limited edition. Sorry for the quality of photos, it's really dark, it's been raining forever...

                                                                                * * *

Kilka nowych lakierów, spróbuję zrobić swatche niedługo. Jestem ostatnio zestresowana i musiałam zdobyć coś nowego i najlepiej niedrogiego. Czekam też na zamówienie, mam nadzieję, że w końcu przyjdzie. Jestem zakochana w tych różanych Wibo, naprawdę pachną różami, a kolory przydatne. Lovely turkus/teal też jest fajny, ale bardzo barwi (to moja wina bo testowałam bez bazy, jednak uprzedzam). Przepraszam za kiepskie zdjęcia, światło jest straszne, ciągle pada...

Nr 1, Nr 3, Nr 8

Lovely 90, Vipera High Life 822&820, Jumpy 175





Friday, 1 July 2011

Stripes

Hi
Another nail art for today. I wanted to try something simple and a bit cartoonish. In fact, I was just too lazy to change my mani (I hate removing nail varnish), so I added stripes to cover up all of the chips etc. I actually like the way it looks and can think of so many other colours I could use together. Monochromatic stripes would look cool too, I suppose. More to come!

                                                                       * * *

Na dziś znów wzorek. Chciałam zrobić coś prostego i jakby kreskówkowego. Tak właściwie to byłam zbyt leniwa żeby zmienić lakier (nie cierpię zmywania), więc dodałam paski żeby ukryć odpryśnięcia itd. Nawet podoba mi się efekt i ciągle przychodzą mi do głowy różne kombinacje kolorystyczne, które wyglądałby fajnie...monochromatyczne paski byłby super. Wygląda na to, że pojawi się więcej pasków niedługo.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...