Wednesday, 29 June 2011

Lilac birds and Italians!

Just a quick note today. I'm going through some crazy days, I expect everything to get better in 3 weeks...but then I'm going for holidays etc so I'll be busy anyway. I guess summer is not the best time for running a blog daily.
I had to cut my nails and I came back with this simple nail art to just relax. Hope you like it just a little bit.  Sorry for the photo quality, it's been dark and rainy.

                                                                      *  *  *
Dziś tak na szybko...wszystko jest jakieś zakręcone, nie bardzo mam czas na robienie/obrabianie zdjęć...będzie lepiej za jakieś trzy tygodnie, ale wtedy znowu będę zajęta wyjazdami, wakacjami itp...Chyba lato to po prostu kiepski czas na codzienne blogowanie.
Musiałam obciąć paznokcie i zrobiłam taki prosty wzorek żeby się odprężyć. Mam nadzieję, że chociaż trochę Wam się spodoba.





                                                                       ! ! !

I've also got a question to my Italian readers:  Where exactly can I get nail polishes in Rome? Any particular brands? Do you have any chain drugstores? I'm saving for some nail polishes already, hah! Help much appreciated, thanks xxx.


Monday, 27 June 2011

Lipsticks!

Hi,
I thought it would be refreshing to take a break from nail polishes and some lipsticks, which I love too! I've got quite a lot of them and just finished swatching NYX lipsticks but have no time to edit them at the moment. Firsty I'd like to show two of my daily favourites, Morning Rose 97 (Chanel) and Apricot Sun 33 (Estee Lauder). I know these may not seem to be daily make up shades, but I just like bolder colours and I've never been a fan of wearing foundation shades on my lips, if you know what I mean.
I also fell in love with Essence Stay With Me lip glosses (I'm not really into lip glosses and it's difficult to impress me), so hopefully will take photos soon.

                                                                       * * *
Pomyślałam sobie, że zrobienie notek o szminkach będzie niezłą odskocznią od lakierów...uwielbiam szminki prawie tak samo jak lakiery. Mam ich całkiem sporo i dzisiaj skończyłam robić zdjęcia nowym pomadkom NYXa, ale nie mam wiele czasu żeby je edytować. Najpierw pokażę moje ulubione dzienne pomadki - Morning Rose 97 (Chanel) and Apricot Sun 33 (Estee Lauder), wiem, że dla niektórych to może nie wyglądać jak dzienne kolory, ale nigdy nie byłam fanką noszenia pomadek przypominających podkład.
Ostatnio bardzo spodobały mi się błyszczyki Stay With Me, Essence (nie przepadam za błyszczykami i ciężko mi dogodzić pod tym względem)...postaram się zrobić niedługo zdjęcia.



Apricot Sun

Morning Rose

Hope you liked this post...I'll try to write about make up more often if you don't mind, hah! xx
 x

Sunday, 26 June 2011

Minted 028, Revlon

Hello ladies,
Minted 028, Revlon is a great shade, something in the middle, not too blue, not too green, just mint. I know a lot of people hate mint shades, their popularity etc, but I really like the way it looks on tanned hands or pale hands...of course, this is my personal opinion, you don't have to agree with me. Application isn't that bad, I think 2 coats are enough if you're skilled. I did apply three coats, but it's only because in my photos everything looks slightly sheer.
I'm just preparing my list of 10 summer shades, which is popular on other blogs and I will take photos tomorrow...but actually since I'm moving to Warsaw for only 3 months I REALLY NEED a similar list (I don't want to take too many things and I'm going to come back home from time to time anyway  - but still, only 10 nail varnishes seem scary!)

                                                                   * * *
Minted 028, Revlon to bardzo fajny odcień, tak po środku, nie jest zbyt niebieski, ani zbyt zielony, po prostu miętus. Wiem, że wiele osób nie trawi miętowych lakierów, ich popularności itd, ale ja je lubię i podoba mi się to jak wyglądają na bladych i opalonych dłoniach. Malowanie nie jest najgorsze, 2 warstwy powinny wystarczyć jeśli macie wprawę. Ja nałożyłam 3, ale tylko dlatego, że na moich zdjęciach wszystko jest wybitnie prześwitujące.
Poza tym, właśnie przygotowuję listę swoich 10 letnich odcieni, która już pojawiła sie na kilku blogach. W związku z tym, że wyjeżdżam do Warszawy tylko na 3 miesiące, taka lista naprawdę mi się przyda (a nie chcę brać zbyt wielu rzeczy, no i będę czasem przyjeżdżać do domu - ale i tak, tylko 10 lakierów to przerażająca wizja!)












Saturday, 25 June 2011

Creamy Mocha

Creamy Mocha 46, IsaDora. This nail polish has been with me since forever. Actually, I think it'll be gone soon, which makes me rather sad. I really love the shade, it matches everything and it reminds me of creamy mocha indeed, it doesn't get any pink tones on me (like Barefoot in Barcelona for example). I also like the brush, it's rather wide and handy (for me). The formula is good too, thick but smooth, you can get away with one coat only. I wonder if it's sitll possible to get it...

                                                                    * * *
Creamy Mocha 46, IsaDora. Ten lakier jest ze mną odkąd pamiętam. Właściwie to chyba niedługo się skończy i bardzo mi go szkoda. Lubię ten odcień, pasuje do wszystkiego i naprawdę przypomina kremową mokkę. Poza tym nie łapie u mnie różowych tonów (tak jak na przykład Barefoot in Barcelona). Lubię też pędzelek, jest raczej szeroki i wygodnie się mi nim maluje (ale ja ogólnie wolę szersze pędzelki). Konsystencja jest fajna, gęsta ale łatwa a obsłudze. Kryje dobrze jak na taki kolor, może wystarczyć nawet jedna warstwa. Zastanawiam się czy nadal można go dostać...


Friday, 24 June 2011

Jumpy 162

Hello
I'm terribly unlucky when it comes to blogging these days...either I'm busy or it's too dark to take photos. Today is too dark...hopefully it'll get better, it's still early, so keep your fingers crossed, please. Luckily, I have got quite a lot of swatches stocked up.
As I said many times, I'm in love in little Jumpy series, they're cheap, tiny, have lots of good colours and their quality isn't the worst. I especially like this colour, Jumpy 162, I've got many blues but this one is so different. 2 thicker coats.

Oh, I just remembered that I've got Twitter. I really have no idea how it works, but I'd like to start using it...so feel free to follow me or recommend great profiles to follow. Thanks!

                                                                * * *
Ale mam ostatnio pecha z blogowaniem....albo nie mam czasu, albo jest za ciemno żeby robić zdjęcia. Dzisiaj jest za ciemno...miejmy nadzieję, że się poprawi, w końcu jeszcze wcześnie jest. Na szczęście mam sporo zachomikowanych swatchy.
Jak już mówiłam kilka razy uwielbiam Jumpy...są tanie, małe, jest duży wybór kolorów a jakoś nie jest najgorsze. Szczególnie lubię ten kolor, Jumpy 162...mam z milion niebieskich, a ten jest wyjątkowy. Na zdjęciu 2 grubsze warstwy.

Ach, przypomniało mi się, że sto lat temu założyłam Twittera. W sumie nie mam pojęcia jak to działa, chciałabym zacząć używać...więc jeśli chcecie to mnie dodajcie i podrzućcie jakieś profile godne uwagi. Dzięki!


Wednesday, 22 June 2011

Trendsetter, Essence

Hello everyone!
I know this post isn't going to be groundbreaking - who doesn't know Trendsetter? It's on my Top err 50 list! I just love this shade, teal colour is the best ever. Also, if you're careful enough, it can be a one-coater. It also lasts quite long, which is surprising, because Essence isn't the best, on my nails at least, that is.
 This is an old swatch, as you can probably tell by my nails and photos quality....I like this shade so much that I simply had to choice but post this note. Anyway, hope you like it too. 
I just got a lot of new NYX lipsticks, I'm going to swatch them real soon and post them here to find out, if anyone here is into make up too...

                                                                  * * *
Wiem, że ten post nie będzie zbyt odkrywczy - kto nie znałby Trensettera? Jest na mojej liście, hmm.... Top 50 ulubionych lakierów :) Uwielbiam ten kolor...i jeśli maluje się staranie, to jedna warstwa może wystarczyć. W dodatku wytrzymuje u mnie dosyć długo, co w Essence niezbyt często mi się zdarza.
A w ogóle to stary swatch, pewnie widać po moich paznokciach i jakości zdjęć. No ale  tak go lubię, że nie mogłam sobie odpuścić tej notki i mam nadzieję, że Wam też się podoba.
Właśnie dostałam sporo nowych pomadek NYXa, zrobię niedługo zdjęcia i napiszę notkę...przy okazji wybadam, czy ktokolwiek z zaglądających na blog lubi też make up. :)








Saturday, 18 June 2011

Bell 440

Bell, Glam wear 440. Yet another Polish brand...but it might be useful for some of my foreign readers as I'd like to start swapping after summer. :) So, who knows...Hope you like some of our brands.

On a less related note, I feel a bit bad because I haven't got much time for updating, writing and swatches...and I really like doing all of these. I'm just too busy these days and actually,  I'll be moving next month to another city, so probably I won't take all of my nail polishes and I won't be able to swatch a lot. Also, because of moving I can't buy as many new nail polishes as I'd like to. I'm a bit sad, boooh!
As for nail polish, these are 3 coats, I love the colour but I went blind in the store and didn't notice that it had this weird semi-pearl finish, which I don't really like...especially in pink shades. Application is a bit streaky, but not too bad. One of a very few nail polishes which I wouldn't normally wear and as a result I gave it away. I imagine a lot of people to like it, though.
                                                                * * *
Trochę nie na temat, ale ostatnio jest mi smutno, że nie mam czasu na robienie zdjęć, pisanie i ogólnie utrzymywanie bloga przy życiu. Jestem zbyt zajęta, a poza tym niedługo przeprowadzam się do innego miasta, na pewno nie wezmę ze sobą większości lakierów i będzie trudno robić mi swatche. A poza tym, z powodu przeprowadzki wolę oszczędzać i nie mogę kupować lakierów, które bym chciała. No, trochę mi smutno.
A co do lakieru, Bell, Glam wear 440, na zdjęciu są 3 warstwy. Podoba mi się kolor, ale dostałam jakiegoś zaćmienia w sklepie i nie zauważyłam, że ma to dziwne pół-perłowe wykończenie, które niespecjalnie mi się podoba, zwłaszcza w różowych lakierach. Trochę smużył, ale nie było najgorzej. To jeden z nielicznych lakierów, którego raczej bym nie używała, dlatego go oddałam. Wydaje mi się jednak, że wielu osobom mógłby się spodobać.




Thursday, 16 June 2011

Aurora Sunset

My first time with Borghese nail polish, this one is called Aurora Sunset, unfortunately not a very lucky one. The colour is just lovely in the bottle, very unusual bright red-orange with lovely tiny gold shimmer (everything's difficult to capture and describe obviously). Sadly it is so sheer that after 4 coats it's still not perfect. I find the colour to be very unique, I have to try to apply it on some opaque base and I will surely let you know how it works. I guess it would be great as layering nail polish over red.

                                                                            * * *
Mój pierwszy raz z lakierem Borghese, nazywa się Aurora Sunset...niestety niezbyt udany to początek. Kolor jest świetny w butelce, dość nietypowy czerwony-pomarańczowy z złotym, delikatnym shimmerem (ciężko to opisać i uchwycić). Niestety jest tak przezroczysty, że nawet po 4 warstwach nie jest idealnie. Jednak kolor wydaje mi się tak ciekawy, że muszę koniecznie spróbować pomalować nim na jakiejś kryjącej bazie. Chyba fajnie też sprawdzi się jako lakier layeringowy np na czerwonym lakierze. Na pewno dam znać jak spróbuję.

artificial light/ sztuczne światło

Nice to see quite a lot new followers btw. Welcome! :)

Monday, 13 June 2011

Monkey Business

Hi,
I took part in another nail art contest (click click) with zoo theme this time, organised by SpookyNails. Have a look! My entry is number 9 and if you would like to vote for me, I'd be more than happy. Thanks and enjoy. :) I'm off to study but I'm so exhausted...this night in my dreams I've been everywhere and I've done everything.

                                                                       * * *
Wzięłam udział w kolejnym konkursie wzorkowym (klik) organizowanym przez SpookyNails. Mój wzorek ma nr 9 i jeśli chcecie na mnie zagłosować, to fajnie i będzie mi miło. Dzięęęęki!
Idę się uczyć ale jestem tak padnięta...miałam dzisiaj takie sny, w których byłam wszędzie i robiłam wszystko.





Sunday, 12 June 2011

NOTD: Jelly Barbie

Hello everyone,
I wanted to wear something happy yesterday and went for a pink neon - sadly it had such a poor pigmentation that after 3 coats I knew that it'll never be opaque. Then I thought I'd make a French mani with red-pink tips. Obviously I wasn't successful and came up with this, as it was late at night and didn't feel like starting over again.

                                                                   * * *
Wczoraj chciałam sobie wybrać jakiś wesoły lakiery i zdecydowałam się na neonowy róż - niestety kryło tak beznadziejnie, że nawet po 3 warstwach nie byłby kryjący. Pomyślałam, że zrobię sobie frencha z czerwono-różowymi końcówkami. Oczywiście mi nie wyszło i zrobiłam to coś, bo było późno i nie chciało mi się zaczynać od nowa.


Saturday, 11 June 2011

High Life 805 vs Vipera 733

Hi,
Some time ago I made a stupid grammar mistake in one of the notes and someone pointed this out for me yesterday...shame the comment was anonymous, otherwise I could thank this person. After all, we all make mistakes, right? The mistake was so stupid that unbelievable - shame on me, ouch (panic).

Today I've got a comparison,  Vipera High Life 805 vs Vipera Creation 733. Twins by the same brand. I used both in the swatches, but you cannot tell any difference.  If I were to choose I'd rather go for Vipera Creation, as it's 10ml (vs 9ml) and the brush is bigger/longer so it's easier to paint and it's easier to apply thicker coats (which is rather important in a jelly formula). It's a lovely shade and it's not so transparent in real.

                                                               * * *
Jakiś czas temu strzeliłam durnego byka w jednej z notek, ktoś mi go łaskawie wskazał ale niestety komentarz był anonimowy, a szkoda, bo chętnie bym podziękowała tej osobie. W końcu każdemu zdarzają się błędy, prawda? Błąd był tak głupi, że aż ciężko uwierzyć - wstyd (i atak paniki, hehe)

Na dziś przygotowałam porównanie Vipera High Life 805 vs Vipera Creation 733. Bliźniaki tej samej marki. Na zdjęciu użyłam dwóch lakierów, ale naprawdę nie ma żadnej różnicy między nimi. Jeśli miałabym wybierać to wybrałabym raczej Viperę Creation, bo ma 10ml (a High Life 9ml), a pędzelek jest większy/dłuższy, więc trochę łatwiej się maluje i łatwiej nałożyć grubszą warstwę lakieru (a to raczej ważne przy wkończeniu jelly). Uwielbiam ten kolor, a na żywo nie jest aż tak przezroczysty.


High Life vs Creation


Friday, 10 June 2011

To be or not to be?

Desert Fox. I don't know if it makes sense to post this swatch at all, since the nail polish comes from the limited Into the Wild collection by Essence, which was launched last year or so and obviously it's not available anymore. What do you think? I can't decide...I want to show my favourite shades rather than become a walking advertisement, talking you into buying each nail polish. Yes...so, more to come soon, I hope!
The shade is a medium, soft cocoa brown (no yellow undertones, no poo undertones). Application is really nice, just two coats and it dries pretty quickly. They don't last extremely long, but it's an inexpensive, drugstore brand for teenage girls mostly, so hoping for high-quality would be a bit silly, right?

                                                                      * * *
Desert Fox. Nie jestem pewna czy jest sens publikować ten swatch jeśli lakier pochodzi z limitowanej kolekcji, która była wypuszczona chyba z rok temu (Into the Wild, Essence). Co myślicie? Już sama nie mogę się zdecydować...ale dochodzę do wniosku, że wolę pokazywać kolory, które mi się podobają niż zamienić się w chodzącą reklamę i namawiać do zakupy wszystkiego, co pokazuję...a więc więcej niedostępnych już limited niedługo, mam nadzieję!
Kolor to taki średnio ciemne, zmieszane z mlekiem kakao (nie ma żółtych tonów, nie przypomina kupy). Bardzo łatwo się nim maluje i szybko schnie. Nie wytrzymuje szczególnie długo, ale ostatecznie Essence to tania, drogeryjna marka (głównie dla nastolatek), więc chyba oczekiwanie wysokiej jakości byłoby trochę naiwne?


Feel free to click "+1" if you liked this post.

Thursday, 9 June 2011

Skull and Glossbones, OPI

Hello,
Skull and Glossbones, OPI.When I ordered this nail varnish I imagined it to have green tones (to be a lighter version of Stranger Tides)...But it's my fault because I didn't check swatches carefully, or rather didn't read any notes with description. So, I ended up with my favourite grey shade. It's truly lovely, neutral shade (with no blue, purple, brown undertones), I think it would match all skintones, sometimes it almost looks off-white. The best thing is that it's opaque in two coats and dries really quickly (which is often an issue for me, when it comes to OPIs). It's a great alternative for those who don't like nudes, but need something serious on their nails from time to time.

                                                                 * * *
Skull and Glossbones, OPI. Kiedy zamówiłam ten lakier, miałam jakieś urojenie, że ma zielone tony (coś jak jaśniejsza wersja Stranger Tides). No ale to moja wina, bo nie sprawdziłam dokładnie swatchy, a raczej nie przeczytałam notek z opisami. Ostatecznie mam swój ulubiony szary...jest naprawdę świetny, ma neutralny odcień (bez żadnych domieszek fioletu, niebieskiego, brązu). Wydaje mi się, że będzie pasował do każdej karnacji. Najlepsze jest to, że wystarczą dwie warstwy do pełnego krycia i schnie bardzo szybko ( a czasem mam z tym problemy w przypadku OPI). To niezła alternatywa dla tych, którzy nie lubią lakierów nude, ale potrzebują czasem czegoś poważniejszego.


P.S. This colour really reminds me of bones, strange o.O

Sunday, 5 June 2011

Wibo 307

Hello everyone,
Yellow jelly nail polish by Wibo from this spring/summer series. I applied 3 coats but it dries really quickly, I know there's VNL, but you can't really see it in real. I really like this nail polish, it's inexpensive but looks very nice, so you experiment with more vivid colours and check if you like them on your nails at all.

Btw, I noticed that there's a new colourful button +1 under each note - my friend says that the more clicks, the higher position in Google the note gets. I believe it is really reasonable and cool - so if you find my swatches useful, please click. Thanks! ;)

                                                                     * * *
Żółty żelkowy lakier z tegorocznej letniej kolekcji Wibo. Nałożyłam 3 warstwy i wiem, że widać trochę paznokcie spod spodu, ale w rzeczywistości ciężko to dostrzec. Bardzo lubię ten lakier, jest niedrogi ale wygląda fajnie, można poeksperymentować z dziwniejszymi kolorami i zobaczyć czy w ogóle nam się podobają na naszych paznokciach.

A właśnie, pod każdą notką pojawiła się nowa, kolorowa ikonka +1. Dowiedziałam się, że im więcej klików, tym wyżej notka wyskakuje w Google. Wydaje się to sensowne i fajne, więc jeśli uważacie, że moje swatche są przydatne, klikajcie. Dzięki. ;)



Saturday, 4 June 2011

Q 100, Colour Alike

Another nail polish from Q series by Colour Alike. It's a lovely navy blue shade, but more on a blue side than vampy. Still, it's not a crazy blue, but elegant and neutral in a way. (well, maybe not for women accepting only nude, French and red manicure). Application is alright, it's thick so you can even get away with 1 coat only. I applied 2 and it dried quickly. In the bottle it looks so-so, just  another navy blue nail varnish, but on nails it's very pretty - glossy and shimmery.

                                                                         * * *
Kolejny lakier z serii Q, Colour Alike, nr 100. Bardzo ładny granat, ale zdecydowanie widać, że to niebieski lakier więc nie jest typowym vampem. Nie jest  to też jakiś szalony niebieski, wydaje mi się, że jest elegancki i w pewnym sensie neutralny. (no, może nie dla ludzi akceptujących tylko nude, French i czerwienie). Malowanie bardzo proste, ma dość gęstą formułę więc 1 warstwa wystarcza - ja nałożyłam dwie grubsze, ale wyschły bardzo szybko. W butelce wygląda tak sobie, jak kolejny granatowy lakiery - ale na paznokciach bardzo się zmienia, świetnie błyszczy (jest szklisty) i ma taki nienachalny shimmer.

Artifical light/ Sztuczne światło
Daylight/ światło dzienne

Friday, 3 June 2011

Holo Holo

Eveline 404. Sorry for posting only Polish brands lately, but it became slightly random...I'm just posting swatches that I've already got stocked. I'm a bit busy studying and most probably I'll neglect the blog a little...the same in July as I'll be moving, apparently. Anyway, it's a lovely, multiplecolour holo, soft but entertaining (I almost dropped when I was walking,  I just fixed my eyes on it for too long, hah). Without sunshine it's cool pink rather than warm, slightly shimmery - I forgot to take a photo of it, shame on me, but you have to trust me that it's a lovely shade.

                                                                      * * *
Eveline 404. Ostatnio daję coś głównie polskie firmy...ale takie swatche mam zachomikowane. W sumie to jestem trochę zajęta studiami i coś mi się wydaję, że trochę zaniedbam blog w tym miesiącu...w lipcu też, bo się przeprowadzam (a przynajmniej na to się zanosi). W każdym razie, to fajne holo, delikatne ale bardzo zajmujące (prawie potknęłam się po drodze tak się na niego zapatrzyłam). W cieniu, normalnym świetle to bardziej chłody róż (na słońcu robi się ciepły), lekko shimmerowy (zapomniałam zrobić zdjęć bez słońca, wstyd).




Wednesday, 1 June 2011

Hot mess

Hi, 
Welcome in June. Just a quick note about nothing, really. I made this mani yesterday when I was revising for today's exam,,,. Sadly it didn't bring any luck and phonology is definitely not my cup of tea.
I just used everything I had around me, so I won't go into details... I've never watched it, but I think it's on the same level as Hannah Montana when it comes to taste.

                                                                        * * *
No to mamy już czerwiec, ho ho ho. Zrobiłam to mani wczoraj kiedy powtarzałam materiał do egzaminu...niestety te lakiery nie przyniosły mi szczęścia i fonologia zdecydowanie nie jest z mojej bajki. Użyłam wszystkiego co miałam pod ręką, więc nie będę wchodzić w szczegóły...Nigdy nie oglądałam Hanny Montany, ale wydaje mi się, że to mani jest na podobnym poziomie jeśli chodzi o gust. :P



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...