Saturday, 30 April 2011

Olives and pearls - Vipera 478

Hiya,
To be honest, I'm a little bit moody today and don't feel like writing a lot...so, let's do it quick.
Another Polish nail polish, it's a gift from Sabb (SpookyNails). I'm really into vampy shades and this one I'd probably never bought on my own... but I really love the shade, finish and I find it very unique in general. So I'm very happy that I got it.
Application is lovely, the shade is dark green with golden sheen/shimmer, which reminds me of olives (oh, food's always on my mind indeed). It also reminds me of black pearls, but I don't really know where it all comes from.

                                                  * * *
Dzisiaj jestem trochę nie w sosie i szczerze mówiąc nie mam nastroju do pisania...postaram się więc streścić. Kolejny polski lakier, który dostałam od Sabb (SpookyNails). Bardzo lubię vampowe lakiery,  tego jednak raczej nie kupiłabym sama... ale bardzo spodobał mi się ten kolor, wykończenie... ogólnie wydaje mi się, że to raczej nietypowy i oryginalny kolor, więc bardzo się cieszę, że go dostałam.
Nakłada się bardzo łatwo, to ciemna zieleń, ze złotą poświatą/shimmerem co przypomina mi oliwki (tak, zawsze myślę o jedzeniu). Kojarzą mi się też z czarnymi perłami, ale nie wiem skąd mi się biorą te skojarzenia.

Daylight/ Światło dzienne
In the shade/ Cień
Artificial light/ Sztuczne światło

Thursday, 28 April 2011

Salmon pink, Inglot, 972

Hello
For today's something I call salmon pink. A pale pink with a  hint of orange...it's not a perfect salmon pink though and I'm still hunting for the ONE. I don't know if it's only me, but even those promising ones always come out a bit more pink on the nails that I would like to. Anyway, these are two coats, it driest pretty quickly, application is alright (it has a thin formula, but not watery, it's better to apply thicker coats). It comes from their Pastel Collection launched last year (if my memory serves me right).

                                                  * * *
Na dziś kolor, który nazywam łososiowym różowym. Jasno różowy złamany delikatnym pomarańczem...jednak nie jest to idealny łososiowy róż. Nie wiem czy to coś ze mną jest nie tak, ale nawet te obiecujące kolory wychodzą na paznokciach trochę bardziej różowe niż bym chciała.
W każdym razie, na zdjęciu są dwie warstwy, nakłada się dobrze (lepiej nakładać grubsze warstwy, bo nie jest zbyt gęsty, ale nie jest też wodnisty). To lakier z zeszłorocznej kolekcji pastelowej, o ile pamięć mnie nie myli.


Forgot to add, it doesn't have a creamy finish, but something weird - not a pearl for sure, but a silvery-pearly sheen...it's pretty common with Inglot finishes, it doesn't really show on the nails,  but it's somehow different than cremes...I really don't know how to explain it, but the photos are accurate, I'd say.

                                                    * * *
Zapomniałam dodać, ten lakier nie ma kremowego wykończenia, tylko jakieś dziwne...na pewno nie jest to perła, tylko taka srebrno-perłowa powłoka...to częsty efekt w lakierach Inglot, ale raczej nie widać tego na paznokciach, a z drugiej strony wyglądają trochę inaczej niż zwykły krem...Naprawdę nie wiem jak to wyjaśnić, ale zdjęcia dobrze pokazują ogólny efekt.

Wednesday, 27 April 2011

Glitz & Glamour, Orly

This is my biggest polish regret/mistake - I can't believe that I got a mini version of this shade! I really love the effect, colour and finish. 2 coats are enough, it dries very quickly and from a distance it looks like metallic nails. It's a bit more dificult to remove it than cremes, but not as bad as glitters. I know it's an awful nail polish for many people who think that gold is tasteless, but I don't really care, hah!
                                                  * * *
To mój największy zawód i pomyłka lakierowa - nie mogę uwierzyć, że wzięłam tylko mini wersję tego koloru. Uwielbiam ten efekt, odcień i wykończenie. Dwie warstwy wystarczają, schnie bardzo szybko i z pewnej odległości wygląda jak metalowe paznokcie. Trochę trudniej go zmyć niż krem, ale nie aż tak trudno jak glittery. Wiem, że to okropny kolor dla wielu ludzi, którzy uważają, że złoty jest kiczowaty i w ogóle fe...ale za bardzo mnie to nie obchodzi, hehe!

Artifical light/Sztuczne światło
Blurry on purpose, so you can see metallic effect/ Daję rozmazane zdjęcie celowo, lepiej widać ten metaliczny efekt
Daylight / Światło dzienne

Tuesday, 26 April 2011

Common Lilac, Jumpy 173

Jumpy 173 from their latest collection. It's a pale, dirty purple with a pink shimmer - shimmer is barely there though, you can only see it  in the sunlight/artificial light or in the bottle...It's more of a stardust than shimmer, I'd say. The sparkles are very fine (so there's no need worry if you're not into shimmers) and they look lovely and subtle in the sun.
Application is okay, it needs 3 coats - like most of Jumpy nail varnishes. It dries quickly and it's a pretty shade( IMHO). In fact, this is exactly what I imagined Parlez vous OPI? to be, sadly it's different. I also like the fact that it's not too dirty, too grey (usually those shades don't look good on me) but it still looks slightly muted. Also, it's more pinkish purple than bluish, which is much harder to find, at least to me.

                                                  * * *
Jumpy 173 z najnowszej kolekcji. To taki blady, brudny fiolet z różowym shimmerem- shimmer jest w sumie ledwo widoczny, tylko w słońcu, sztucznym świetle albo butelce...to bardziej taki gwiezdny pył niż shimmer :D Drobinki są naprawdę bardzo drobne (także nadaje się dla tych, którzy nie lubię shimmerów), fajnie migoczą w słońcu, ale naprawdę trzeba się wpatrywać żeby je zobaczyć.
Malowanie w porządku, potrzebne są raczej 3 warstwy (jak to zwykle bywa z Jumpy). Szybko schnie i wg mnie to bardzo ładny, bzowy kolor. Tak właściwie to właśnie tak sobie wyobrażałam Parlez-vous OPI?, ale niestety jest inny. Podoba mi się też, to że nie jest jakoś strasznie zgaszony i brudny (bo to źle na mnie wygląda). Jest fioletem wpadającym w róż, a nie niebieski...ciężej znaleźć taki kolor, przynajmniej ja mam z tym problem.

Artificial light and shimmer...CLICK THE PIC to see! / Sztuczne światło i shimmer - kliknij w zdjęcie żeby zobaczyć


Saturday, 23 April 2011

Sol Cabana, Orly

Hi,
I was planning on posting something Easterish, but obviously I was so busy...geee! I had no time to do anything but  cooking, cleaning etc. So at least I'm posting something happy and bright ( I really like muted nail polishes and vamps, REALLY!).
I cannot tell much about application, I used cuticle balm before so it became a bit messy, so I guess I should blame myself more rathen than Sol Cabana.  It dries quickly and has a lovely shine. The colour is very bright (not highlighter orange though), but on the light side...it also seems to have a tiny bit of white, but really TINY - this is why it has a creme finish, not jelly, I would say.

                                                         * * *
Jej, chciałam dać coś świątecznego, ale byłam znowu zajęta...nie miałam czasu na nic poza sprzątaniem, gotowaniem, porządkowaniem itd. Przynajmniej daję dziś coś wesołego i żywego (ale ja naprawdę lubię przytłumione lakiery i vampy, NAPRAWDĘ!)
Nie mogę dużo powiedzieć o malowaniu, użyłam balsamu do skórek więc trochę mi paskudził...ale to raczej moja wina, a nie Sol Cabana. Schnie dosyć szybko i ma świetny połysk. Kolor jest bardzo żywy, ale nie w stylu pomarańczowego zakreślacza. To jasny pomarańcz i wydaje mi się, że ma w sobie kroplę białego, ale bardzo, bardzo małą - to chyba właśnie sprawia, że ma wykończenie kremowe a nie żelkowe.


3 coats, daylight/ 3 warswy, światło dzienne


Shadow/ Cień

Friday, 22 April 2011

OPI, Who the Shrek Are You? vs. Inglot 954

Firstly...55 followers, how lovely! I'm really, really happy.
Now, I actually wanted to post this comparision in the last entry, but I felt so bad that I couldn't edit more photos...what's wrong with me this spring? Anyway, these are 3 coats Opi, Who the Shrek are you? vs. 2 coats of Inglot 945 (I think 2 coats of OPI would be enough but a) I've got a mini, so it's more difficult to handle them, b) my nails are very white, so I didn't want it to show in the photos).

                                                        * * *
Po pierwsze...mam już 55 subskrypcji, ale fajnie! Bardzo się cieszę.
Właściwie to chciałam to porównanie dać już w poprzedniej notce, ale czułam się tak kiepsko, że nie mogłam obrobić więcej zdjęć...naprawdę nie wiem co się ze mną dzieje tej wiosny. W każdym razie, to są 3 warstwy OPI, Who the Shrek are you? vs. 2 warstwy Inglota 954. (Obstawiam, że dwie warstwy OPI wystarczą, ale po pierwsze mam wersję mini a ona jest chyba trudniejsza w obsłudze, a po drugie mam bardzo białe paznokcie i nie chciałam żeby przebijały)

L-R: OPI, Inglot, OPI, Inglot
So, OPI seems to be a bit darker and more yellowish, its base is surely more yellow, it makes Inglot look pastely and more muted, but it's only an impression, Inglot is a very vivid green too, only lighter.
I regret that I didn't take photos of bottles...I'll try to edit this post later on!

                                               * * *
Wygląda na to, że OPI jest trochę ciemniejszy i bardziej żółty, jego baza na pewno jest bardziej żółtawa. OPI też sprawia, że Inglot wygląda na trochę bardziej pastelowy i taki przytłumiony...ale to tylko złudzenie, bo 954 Inglota jest bardzo żywą zielenią, tylko trochę jaśniejszą. Trochę  żałuję, że nie zrobiłam zdjęć butelkom...spróbuję potem zedytować ten post.

Wednesday, 20 April 2011

Inglot, 954

Hiya
Something happy  for today (as Sabb nagged me into posting a green swatch at last). Yet again, it comes from Inglot's bright summer collection which was launched 2 or 3 years ago, can't remember. It's not a colour I'd wear everyday, but it's fun and great for  the summer( or any season actually) when you don't have to be too serious. There's a little bluish shimmer/frost/sheen to it, but it's barely visible in the bottle, not to mention nails. Application is fine, 2 coats are enough. Photos taken in daily light.

                                                      * * *

Na dziś coś wesołego (Sabb już od dawna katowała mnie, żeby dać coś zielonego). Ten kolor też pochodzi z letniej kolekcji takich intensywnych kolorów która została wypuszczona jakieś 2, 3 lata temu. To nie jest kolor, który mogłabym nosić codziennie, ale jest fajny na lato (i właśćwie każdą inną porę) kiedy nie trzeba wyglądać zbyt serio. Ma w sobie jakieś takie niebieskawe drobinki/frost/poświatę, ale ledwo widać to w buteleczce, nie mówiąc już o paznokciach. Malowania naprawdę w porządku, a dwie warstwy kryją w pełni. Zdjęcia robiłam w świetle dziennym.



Tuesday, 19 April 2011

Easter eggs

Hello,
Some time ago I did a black pattern over Isadora's Silver Sparkles...I'm not very happy with it as I was in a hurry, in between tidying my house and shopping, so it's pretty much imperfect and messy. Actually I just wanted to test a pattern which resembles Easter eggs, as I want to come up with a similar mani for Easter, but more colourful probably...so a pre-test is always a good thing, I'd say.

                                                     * * *
Jakiś czas temu zrobiłam czarny wzorek na Silver Sparkles, Isadory. Szczerze mówiąc to nie za bardzo jestem zadowolona, robiłam to między sprzątaniem domu a zakupami, więc jest trochę niedokładny i ogólnie mogłam się bardziej postarać, heh. Właściwie to chciałam przetestować taki pisankowy wzorek, bo zamierzam zrobić podobny na święta, ale bardziej kolorowy...więc w sumie taka próba zawsze jest przydatna, przynajmniej tak mi się wydaje. ;)


Sunday, 17 April 2011

NOTD: Carousel Coral, Essie

Hi,
I was in a hurry today, didn't know what to go for and I decided to wear coral. I love coral shades, they're girly and sweet...I mean, in a vintage girly way, not Hannah Montana girly. I don't know if there's something wrong with my nail varnish, but I struggle with application of Carousel coral...it needs 3 coats and it's not typically streaky, but a little bit gummy? I don't know. The good thing is that it dries quickly, has a lovely shine and I'm personally in love with the shade. 

Like a typical coral, it's something between orange and pink, or a mixture of both? This colour is not pastely, rather clean coral.

                                                     * * *
Dzisiaj przed wyjściem bardzo się spieszyłam, nie miałam pojęcia jaki kolor wybrać...a że nie chciało mi się myśleć za dużo, wybrałam koral. Uwielbiam korale, są urocze i dziewczęce...ale dziewczęce w starym stylu, subtelne i świeże a nie jakaś Hannah Montana. Nie wiem czy jest coś nie tak z moim lakierem, ale nakładania Carousel Coral jest trochę uciążliwe...nie smuży tak typowo, ale jest trochę gumowaty? Sama nie wiem...Na szczęście schnie szybko, ma błyszczące wykończenie i osobiście jestem zakochana w tym odcieniu.

Jak typowy koral, to coś pomiędzy pomarańczem a różem...albo raczej mieszanka obydwu kolorów? Ten akurat nie jest pastelowy, rozbielony, to typowy koral.


I think it's slightly more pinkish in real, but then, it all depends on the light * Na żywo jest trochę bardziej różowy...ale tak naprawdę to zależy od oświetlenia.

Friday, 15 April 2011

Silver Sparkles, Isadora

Hello,
Today Silver Sparkles by Isadora.  I got this one from SpookyNails and I really, really love it. It reminds me of ChinaGlaze Millenium a bit (- sparkles). I like this type of polishes, they go well with some simply clothes...Anyway, it Silver Sparkles dries really quickly, 2 coats are enough, the finish is a metal-chrome kind of thing and it doesn't make your nail look uneven (which is very common with such nail varnishes). The only thing I'm not sure about is a wide brush...it wasn't very comfortable, but maybe I just need to get used to it. Silver Sparkles name matches the effect perfectly.


I'm not very happy with the photos, they made strange things to my skin colour and actually this nail polish looks better from a distance (in my opinion), however, its sparkles in artificial light are really lovely.

                                               * * *

Na dziś Silver sparkles, Isadora. Lakier dostałam od SpookyNails i bardzo, bardzo mi się podoba. Przypomina trochę Millenium ChinaGlaze (z tym, że ma drobinki). Lubię ten rodzaj lakierów, fajnie wyglądają do prostych ubrań... W każdym razie, Silver sparkles schną bardzo szybko, dwie warstwy wystarczą, a wykończenie jest metaliczne, co więcej, lakiery nie podkreśla nierówności płytki (co często zdarza się przy takich lakierach). Jedyna rzecz, która nie przypadła mi do gustu, to pędzelek...nie jest zbyt wygodny, ale może potrzebuję wprawy i przyzwyczaję się do niego.

Nie bardzo podobają mi się zdjęcia, strasznie przekręciły kolor mojej skóry (wygląda tak nieładnie)...i właściwie to takie lakiery wyglądają fajniej z odległości, moim zdaniem. Uwielbiam te drobinki, które pojawiają się przy sztucznym świetle.

Daylight/światło dzienne
In the shade/ Cień
Artificial light/ Sztuczne światło
Btw. I think I like this shade so much because it reminds me of these little silver balls which are used to decorate cakes, cookies, muffins etc. I remember that my dad used to bring them from France in the late 80s. They remind me of childhood a lot...besides, they were really something amazing in my country back then.

                                                     * * *
Wydaje mi się, że lubie ten lakier dlatego, że przypomina mi takie małe, srebrne, cukrowe kulki, których używa się do dekoracji ciast, muffinów itd. Pamiętam, że mój tata przywoził je z Francji pod koniec lat 80tych, przypominają mi stare, dobre czasy...poza tym to naprawdę było coś w ówczesnej Polsce. ;)

Thursday, 14 April 2011

I'm so disco

Hey
This is my old party mani. I'm sorry I'm not posting anything new these days,  I feel very dead this week and actually the weather is quite nasty, so it's difficult to encounter good light conditions. Luckily my Easter breaks almost started so I'll have much more spare time (hopefully).
For the mani I used gold nail polish (it's rather ugly, frosty-pearly finish - I think it's either Astor or Rimmel). So I  just had to add some glitter, black nail art pen, Sparkleicious, OPI (very thin later though).

                                                   * * *
Dzisiaj moje disco-mani. Wiem, że miałam zrobić jakieś nowe słocze, ale w tym tygodniu nawalam, czuję się fatalnie a dodatku pogoda i światło nie chcą mi pomóc. Na szczęście moja wielkanocna przerwa już się prawie zaczęła i będę mieć trochę więcej czasu (miejmy nadzieję).
Użyłam: jakiegoś brzydkiego złotego (z wykończeniem frostowo-perłowym - albo Astora albo Rimmel, już nawet nie wiem). A więc musiałam dodać trochę glitteru, czarnego lakieru do wzorków i Sparkleicious, OPI (bardzo cienką warstwę)

artificial light


It was a bit more bluish in day light. * W świetle dziennym był trochę bardziej niebieski

daylight

P.S. I can't really remember what's on my index finger, probably 441 by Colour Alike

* * *

P.S. Za nic nie mogę sobie przypomnieć co mam na wskazującym palcu, chyba 441 Colour Alike.

Wednesday, 13 April 2011

Ski Teal We Drop

Hello ladies,
I was a bit lazy these days. I'm so so sleepy and I didn't feel like writing. Apart from that, I was busy with uni stuff, which always make me moody. But...to the point! Ski teal we drop is one of the colours that I like love the most and I really couldn't wait to get this one. Also, I'm in love with its name, it's funny. 
I hoped it would be more teal/green...I'd say it's rather a muted dark blue (but not navy). Actually I like it this way, because there are quite a lot of teal colours, and STWD seems to be quite unique to me.
Two coats, daylight, application is fine - the formula is quite thick and it's well-pigmented. Lovely.

                                                     * * *
Hej
Ostatnio miałam lenia, chodzę senna i jakoś nie miałam ochoty nic pisać. Poza tym byłam zajęta uczelnianymi rzeczami, zawsze wtedy chodzę nadąsana...hehe....ale przechodząc do rzeczy. Ski teal we drop to jeden z odcieni, które lubię najbardziej i nie mogłam się doczekać żeby go mieć. Poza tym zawsze podobała mi się nazwa.
W sumie miałam nadzieję, że będzie bardziej zielony...ale to raczej przytłumiony ciemny niebieski. Właściwie to podoba mi się taki, sporo jest odcieni teal wśród lakierów, a na taki sam jak Ski jeszcze nie trafiłam.

Dwie warstwy, zdjęcia w świetle dzienym - konsystencja jest trochę gęsta (ale nie glutowata), lakier jest dobrze napigmentowany i łatwo kryje (a te ciemniejsze kolory często są taaakie wodniste).

Sorry for my messy index finger, sometimes I don't notice such things...


Sunday, 10 April 2011

Pamplona Purple vs. Bell 434

Nail polish on a budget: Bell 434. It's a great and cheaper dupe of Pamplona Purple, OPI.  Pamplona is slightly more reddish, but the different is really tiny,  hardly noticable.
I applied 2 coats both. Pamplona is one of my favourite purples, it's not boring but at the same it's pretty much wearable (I actually like it so much that I bought a dupe, being aware that they're going be the same, hah). Both brands last long and application is fine.

                                                    * * *
Dzisiaj oszczędzanie lakierowe. ;) Fioletowe bliźniaki, Pamplona Purple Opi i i tańszy odpowiednik, 434 firmy Bell. Pamplona ma w sobie czerwoną nutę, ale ta różnica jest ledwo zauważalna (moim zdaniem).
W obydwu przypadkach nałożyłam dwie warstwy. Pamplona to jeden z moich ulubionych fioletów, nie jest nudny ale zarazem nadaje się na wiele okazji (lubię ją do tego stopnia, że świadomie kupiłam klona, hehe). Pamplona i Bell wytrzymują u mnie długo, a malowanie jest bezproblemowe.

pinkie-index: Pamplona, Bell, Pamplona, Bell 

Saturday, 9 April 2011

Christmas mani

Ooh, am I getting sentimental?
I love Christmas time and this is my last Christmas (gee) mani. Now you can see Razzle with topcoat and in artificial light, plus Party Hearty (ChinaGlaze), white dots and Rudolf's nose on  the ring finger.  I may try to do some other mani today, but I'm not sure, it feels like a lazy Saturday.

                                                  * * *
Chyba robię się sentymentalna? Lubię święta i na dziś mani z zeszłych świąt.  Mamy teraz Razzle z top coatem i w sztucznym świetle, do tego na serdecznym Party Hearty (China Glaze), białe kropki i nos Rudolfa. Może spróbuję dzisiaj zrobić jakieś inne mani, ale nie jestem pewna...mam wrażenie, że to będzie leniwa sobota.



Friday, 8 April 2011

Razzle Razzle Razzle

Hiya,
Orly, Razzle for tonight. To be honest, I'm not a fan of reds, berries etc...I like to see them on someone, I LOVE them in the bottles, but when I apply them I just go : "Meh, nothing special".
Razzle, I would say, is a little bit more interesting. It's kind of berrish, pinkish red with silver/pink sparkle/glitter. The finish is a bit matte but even with a thin layer of top coat/clear nail varnish it looks lovely and more alive (I didn't apply it on purpose, so you can see how it looks without anything extra). Despite glitter, it's still very subtle and soft. A proper classic red alternative!

                                                  * * *
Dzisiaj Razzle, Orly. Szczerze mówiąc to nie przepadam aż tak za czerwieniami, malinowymi odcieniami...podobają mi się na kimś, uwielbiam je w buteleczkach, ale kiedy ja pomaluję paznokcie to zawsze mam wrażenie, że to nic specjalnego. Powiedziałabym, że Razzle jest trochę ciekawszy. To taka malinowo-różowawa czerwień ze srebrnymi/różowymi drobinkami/brokatem. Wykończenie jest lekko matowe, ale cienka warstwa topu albo bezbarwnego lakieru ładnie wygładza (specjalnie nie nałożyłam, żeby było widać jak wygląda bez żadnego "upiększania") Mimo brokatu efekt jest taki subtelny i spokojny. Fajna alternatywa dla klasycznej czerwieni. ;)

Wednesday, 6 April 2011

Haul

Hi
Got my Orly polishes at last. It took me a while, but it was worth to wait a bit. I'm in love with all of them and I can't wait for getting more (but I know I shouldn't, I knoooow).

                                                         * * *
Odebrałam w końcu swoje Orly. Trochę mi to zajęło, ale warto było czekać. Podobają mi się oczywiście wszystkie i nie mogę się doczekać żeby zamówić jakieś nowe (ale wiem, że nie powinnam, wieeem, wiem, wiem.)

L-R: Mint Mojito, Sol Cabana, Chica Boom, Goth and Cashmere Cardigan

Also, I'm really really really into ornage nail polishes these days (oranges were really neglected in my collection before, I would say).  I think I'm going to swatch all of these soon, I have a few more (but their location is temporarily unknown). It's going to be my colour for the summer, I can already tell.
                                     
                                                     * * *
Poza tym, ostatnio zwariowałam na punkcie pomarańczowych lakierów (a te kolory były bardzo zaniedbane w mojej kolekcji). Niedługo porobię swatche wszystkim z nich, mam więcej pomarańczowych ale chwilowo zaginęły w akcji. To na pewno będzie mój kolor na lato.


And last but not least. Another lovely gift which I received from Sabbatha (SpookyNails) some time ago.  How lovely is that? :) I obviously adore all of them...I took photos of Isadora crack already, more to come soon!

                                                      * * *

A na koniec, kolejny prezent od Sabb (SpookyNails). Fajnie mam, nie? :) Oczywiście podobają mi się wszystkie...zrobiłam już zdjęcia kraka Isadory, a więcej zdjęć będzie już niedługo.


Tuesday, 5 April 2011

Little devils

Hi,
I was a bit bored yesterday and came up with a pastel, muted nails. (they remind me of new born babies clothes, or something like that) Obviously I wouldn't be myself if I hadn't added some other pattern. I did little red devils kind of thing, I wasn't really happy with it and it was difficult to take nice photos because of the light. I'm also all moody today so I'm off.
See you soon.

                                                      * * *
Hej
Wczoraj trochę się nudziłam i zrobiłam takie pastelowe mani, które kojarzy mi się z ubrankami dla dzieci (łał). Nie byłabym sobą gdybym nie domalowała jakiegoś obrazka. Zrobiłam jakieś dziwne cosie, które kojarzą mi się z diabełkami (świetne połączenie, nie ma co). W sumie to nie do końca jestem zadowolona, w dodatku ciężko było zrobić mi dobre zdjęcia z powodu światła. A do tego wszystkiego, dzisiaj jestem jakaś nie w sosie, więc już się nie rozpisuję.


Monday, 4 April 2011

Vipera 804 - High Life

Hiya,
Another Polish nail polish today (I'm going to collect my Orly varnishes tomorrow, yay). The application was a bit easier this time. I think the formula is a little bit thicker but I still applied 3 coats to avoid VNL. I would say that two would be enough in real life. I really love the colour, it it turquoise with a hint of green. I love those fresh shades for the summer, it's fun!
Whale's Nail been to the gym today (after a long break), congratulations to me, wooho!

                                               * * *
Na dziś znowu polska firma Vipera (jutro odbieram w końcu swoje Orly), z najnowszej serii High Life.  Malowanie tym kolorem było łatwiejsze, wydaje mi się, że formuła jest trochę gęstsza. W każdym razie nałożyłam 3 warstwy, żeby na zdjęciach nie było prześwitów, ale "normalnie" powinny wystarczyć 2. Bardzo fajny kolor, turkusowy ale przełamany zielenią. Lubię takie świeże i soczyste kolory w lecie.

Daylight/światło dzienne



Sunlight/ W słońcu


I'm also adding a photo of the brush, it is a bit weird indeed, but very handy at the same time.
Dołączam też zdjęcie pędzelka, który jest trochę dziwaczny ale bardzo wygodny.



Sunday, 3 April 2011

Beth's Blue - Models Own

Hello everyone!
Actually I wasn't aware that I'm such a huge fan of blues, but I keep on posting them all the time, ....and I have quite a lot of them in my collection. Beth's Blue is one of my all time favourites. It's not a typical baby blue but there's some kind of violet hint to it. Or maybe it's a washed-out baby blue? I can't really describe, but I think the photo shows it well. Aside from the colour, I just love its application (nothing like pastel shades). It's basically a one-coater and it lasts forever. I really like ModelsOwn nail varnishes and feel like ordering more...why am I not a millionairess?


                                                   * * *
Właściwie to nie zdawałam sobie sprawy, że jestem aż taką maniaczką niebieskich lakierów, ale co chwilę piszę o nich notkę...i w sumie mam ich sporo kolekcji. Beth's blue to jeden z moich ulubionych lakierów w ogóle. Nie jest typowym "baby blue", ma w sobie jakby nutę fioletu. A może to sprany "baby blue"? Ciężko to opisać, ale zdjęcia chyba nieźle oddają kolor. Poza samym odcieniem, jestem zachwycona nakładaniem - jednowarstwowiec, który szybko schnie i wytrzymuje długo. Lubię lakiery ModelsOwn...zamówiłabym sobie ich więcej...tylko czemu nie jestem milionerką?


Oh, and if you happen to like lipsticks, feel free to check my recent NYX lipsticks swatches on my second blog.

Jeśli lubicie pomadki, to możecie zobaczyć słocze moich ostatnich pomadek NYX na drugim blogu

Lippies : Pumpkin Pie, Frappuccino, Paris, Louisiana, Diva


P.S. I'm so happy to see SOOO many of you already, thanks to all of my followers! :D

P.S. Ale się cieszę, że już tyle osób subskrybuje blog, dzięki! :D

Saturday, 2 April 2011

Tropical Cats

Hello
Another nail art for today. As you can see, I'm still wearing this blue nail polish...I really love the colour, it's so clean, fresh and reminds me of some warm and exotic places. So here we are, with kittens in the tropical garden, teehee!

Since some people asked about brushes, I've also took a photo with two brushes which I'm currently using. These are regular brushes which you can find in art shops. I recommend soft ones and of high-quality (will last longer and make everything a lot easier). Mine look a bit knackered, but I use them A LOT.


                                                      * * *
Na dziś znów wzorek. Jak widzicie, nadal noszę niebieski lakier...bardzo spodobał mi się ten kolor, jest czysty, świeży i przypomina mi o ciepłych i egzotycznych miejscach. No to mamy koty z tropikalnym ogrodzie, hehe.
Kilka osób pytało mnie wcześniej o pędzelki, dlatego dołączam zdjęcie z nimi. To normalne pędzle, które można dostać w sklepach dla plastyków. Polecam kupować miekkię i dobrej jakości (wystarczą na dłużej i o wiele łatwiej się nimi maluje). Moje są trochę zmasakrowane, ale to dlatego, że często ich używam.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...