Friday, 16 December 2011

Miami Beet, OPI

Hiya!
One of my favourite OPI shades of all time! When I was getting into nail polishes Miami Beet was relatively new and it was definitely a must-have polish. Maybe my collection isn't the biggest, well, it's rather modest, but I don't have anything similar. I think this shade is very exceptional and despite its age, it is still a must-have. It really looks like beets, it's not very pink (maybe I'm crazy but I see some warm purples tones in it...very subtle thought) and it's very very juicy, but not bright/bold. I think words can't describe this nail polish, really. It's also quite opaque - which is great considering its glossy finish (a bit like jelly, but it's not jelly). I applied 2 coats, but if you apply thicker coat you could go with just 1 (I'm not a fan of thick coats though).

                                                                          * * *
 
To jeden z moich lakierów wszechczasów OPI. Kiedy wkręcałam się w lakiery, Miami Beet był w miarę nowy i ten lakier był zdecydowanym musieciem. Może mój zbiór lakierów nie jest największy, a raczej całkiem skromny, to nie mam identycznego lakieru. Wydaje mi się, że ten kolor jest dość wyjątkowo i mimo, że jest już trochę wiekowy, to nadal jest takim must-have. Naprawdę wygląda jak buraki, ale nie jest całkowicie różowy (może mi odbija, ale ja widzę w nim delikatne, ciepło-fioletowe tony). Poza tym, jest bardzo bardzo soczysty, ale nie jaskrawy ani nachalny. Cóż, chyba słowa nie opiszą tego lakieru, naprawdę. Kryje też bardzo dobrze - co jest super, biorąc pod uwagę, że jest tak błyszczący (trochę jak jelly, ale to nie jest jelly). Ja nałożyłam dwie warstwy, ale jedna mogłaby być, jeśli nakładacie grubszą (ja tak nie lubię).



13 comments:

  1. Śliczny :) Na Twoich zdjęciach wszystkie lakiery wyglądają tak "soczyście" i świeżo, przez to nawet dziwne odcienie wyglądają super :)

    ReplyDelete
  2. miałam go, wydałam i żałuję :D

    ReplyDelete
  3. Po prostu piękny :) co tu więcej pisać..

    ReplyDelete
  4. Za to właśnie lubie opiczki, bo ich kolory w wielu przypadkach sa unikatowe.
    On jest chyba podobny do żelka Houston we have a purple?

    ReplyDelete
  5. Piękny, kiedyś bardzo chciałam go mieć :)

    ReplyDelete
  6. Zamawiasz opi na jakiejs stonie czy kupujesz w douglasie? Bo tam kosztują strasznie dużo...

    ReplyDelete
  7. Anonimie: zamawiam głównie przez internet, bo wychodzi niemal połowę, 40% taniej...różnie. W Douglasie czy Sephorze raczej już nie kupię, ale stamtąd mam swoje pierwsze OPI :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...