Wednesday, 16 November 2011

Lush soaps

Hello,
I decided that there should be a lil break from nail polishes...but let's not get too far from nails. I'd like to write about my favourite soaps from Lush. I just love their colours, designs and scents. The most amazing thing about them is the fact that they never make my skin feel dry - and no other soap has ever done it (I'm obsessed with using hand cream every time I wash hands because of this peculiar feeling, I think it's some kind of phobia and it's not fun at all...and Lush soaps are the only ones that don't give me this horrible feeling and their smell is amazing). They're not very foamy, but I really don't mind, I rather appreciate that. And a little bar of soap lasts forever.

                                                                     * * *
Zdecydowałam, że powinnam zrobić małą przerwę od lakierów...ale nie będę oddalać się tak daleko od paznokci. Chciałabym więc wspomnieć o moich ulubionych mydłach Lush. Uwielbiam ich kolory, wygląd i zapachy. Jednak co w nich najlepsze, to to, że nie wysuszają i nie ściągają mi skóry - i żadne inne mydło jeszcze tego nie dokonało (mam świra na punkcie kremowania rąk po każdym myciu, przez to takie okropne uczucie ściągnięcia - to raczej uciążliwe i zahacza już o fobię). Mydła z Lush to jedyne, które nie dają tego o niemiłego uczucia i w dodatku świetnie pachną. Te mydła nie pienią się jakoś obficie, są raczej kremowe i w sumie bardzo to w nich lubię. A mała kostka mydła wystarcza na wieki.


Snowcake
It's a very strange smell which I can't even describe, but this is one of the softest and creamiest soaps from Lush. It's not very foamy, but creamy. Very pleasant to use. It comes from last year Christmas collection, luckily it was re promoted this year!

Snowcake
Bardzo dziwny zapach, którego próbuję nawet opisać. To jedno z ich najdelikatniejszych i najbardziej kremowych mydeł. Mało piany, jest raczej właśnie kremowo-mleczne. Bardzo przyjemne w użyciu. Pochodzi z poprzedniej kolekcji świątecznej. Na szczęście w tym roku zostało wznowione.



Angel's Delight
It's a very lovely looking soap, very colourful. Sadly I got only a pink piece...anyway, the fragrance is sweet and light, but unusual in a Lush way. It's not very foamy and not creamy either, but the smell lasts quite long on the skin. I'm in love with this scent and repurchased it this year too (it's another Christmas limited product)

Angel's Delight
To bardzo ładne wizualnie mydło, wielokolorowe. Mnie niestety trafił się tylko różowy kawałek. Zapach jest słodki i delikatny, ale też trochę dziwaczny - w ten typowo Lushowy sposób. Nie jest ani kremowy ani zbyt pieniące, ale zapach dość długo utrzymuje się na skórze. Ja uwielbiam ten zapach i zamówiłam je po raz drugi w tym roku (bo to też limitowany produkt ze świątecznej kolekcji).




BoB soap
Another limited soap from last year, this time from Retro series. Sadly it didn't come back this year, which made me a little bit sad. I really love the scent -  cinnamon plus all these christmasy fragrances, it's one of a heavier scents, a little bit oriental.

BoB soap
Limitowane mydło z zeszłego roku, z serii Retro. Niestety w tym roku nie powróciło, co trochę mnie zasmuciło. Wygląda śmiesznie przez brokat, a dodatku zapach jest bardzo mój - cynamonowo-świąteczny, raczej z tych cięższych i lekko orientalnych.







Lady Catrina
Soap from Halloween limited series, thank God it came back this year too...it's one of the most amazing and fun scents - it's all like jellies, sweets and Skittels. The colours is lovely too, I think you already know that I love purple? ;)
Lady Catrina
Mydło z limitowanej kolekcji Halloween. Dzięki Bogu też powróciło w tym roku...to jednej z najfajniejszych i najładniejszych zapachów - pachnie jak cukierki owocowe, żelki czy Skittelsy. Bomba. No i kolor bardzo ładny...chyba już wszyscy wiedzą jak lubię fioletowy? ;)




The Godmother
This a permanent soap, one of the most known soaps from Lush, I think. The smell is very sweet, berrish and lasts long too. It seems to be very delicate and girly. Godmother is also full of little blue glitter - I'm in love, again!
The Godmother
To mydło ze stałej serii, chyba jedno z najbardziej znanych Lushowych mydeł. Zapach znowu jest dość słodki i długo utrzymuje się na skórze. Jest delikatne i dziewczęce. Aha, Godmother ma też w sobie dość sporo małego, niebieskiego brokatu - urzekło mnie, kolejne!



Lilysavon
Retro soap, I believe. It's creamy and soft, however the smells is my least favourite from the whole bunch. I find it a bit boring and too plain...it's just too flowery, pretty much like lily and nothing else. Not too Lushy, I would say. Nothing special to be honest.

Lilysavon
Mydło z serii Retro, o ile dobrze pamiętam. Jest kremowe i delikatne, ale zapach jest moim najmniej ulubionym z całej tej gromady. Jest po prostu trochę nudny, zbyt oczywisty, bez żadnej ekscytującej, typowo Lushowej nutki. Pachnie po prostu kwiatowo, coś jak lilie i nic poza tym. Przypomina mi takie polskie stare mydła, Kajtek czy coś takiego ;) Nic specjalnego po prostu.


7 comments:

  1. Snowcake był boski, musze więcej zamówić no i poużywac tych od ciebie bo fantastycznie pachną <3

    ReplyDelete
  2. mam połówkę bob soap w szufladzie od zeszłego roku i jakos mi szkoda wykorzystac :) moje ulubione to sultana of soap - ono to dopiero jest kremowe!

    ReplyDelete
  3. a ja jeszcze nie mialam żadnego:( chyba czas to zmienić:D

    ReplyDelete
  4. mam niedaleko lush i wchodze i wychodze - nigdy nie moge sie zdecydowac, co chialabym:/

    ReplyDelete
  5. Ja też jeszcze nie próbowałam tych cudaków. Spisuję na wishlistę i niebawem jakieś zamówienie trzeba będzie poczynić :)

    ReplyDelete
  6. I'm a Snowcake nut :D. I love the scent - it reminds me of baby creams and childhood. But I usually just buy some and keep it in my closet for the scent. It's a bit too expensive to use as a hand soap, imho. :)

    ReplyDelete
  7. Mam parę rzeczy z Lush, ale na mydło jakoś pożałowałam kasy. Po tych opisach żałuję :-)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...