Tuesday, 14 April 2015

Suzi Takes the Wheel, OPI

Halo, halo.
Znowu przepadłam na długo, ale to tylko dlatego, że przez ostatnie tygodnie czułam się fatalnie (większość chyba dostaje kopa na wiosnę, a ja czuję się półżywa). Aby uczcić ten piękny czas, zdecydowałam się na pokazanie szarego lakieru :P
Poza tym zauważyłam, że rzadko pokazuję lakiery OPI, a to najliczniejsze chyba lakiery w mojej kolekcji...muszę się poprawić, a dzisiaj mam Suzi Takes the Wheel, średni, neutralny szary. Kolor nie jest raczej ani wyraźnie ciepły, ani chłodny, według mnie to dość neutralny odcień. Malowanie bezproblemowe, czas trzymania się też był bardzo w porządku (4 dni w nienaruszonym stanie)...Mam wielki sentyment do OPI, podobają mi się wszystkie kolory, nazwy, lubię pędzelki i jakość. Chcę zamówić wszystkie. :P Poza tym niezbyt często noszę szare lakiery, a teraz chcę zamówić wszystkie szary z kolekcji 50 shades of Grey...niech mnie ktoś powstrzyma! Albo chociaż napiszcie czy są fajne czy nie. ;)



Hello everyone,
I was off for a couple of weeks again because I felt horrible (I'm always half-alive when spring comes). So to celebrate that I decided to show grey polish. :P
I also noticed I rarely show OPI polishes even though it's the largest bunch in my collection...so here it goes, Suzi Takes the Wheel. It's a neutral middle grey shade, I wouldn't say it's particularly warm and cool-toned. Application is fine, wear time also. I'm a big fan of OPI polishes, I love their shades, bottles, names, brushes and quality. I feel like ordering all of them. :P I don't wear grey polishes often, but I'd like to order grey shades from 50 Shades of grey collection...someone stop me! Or at least tell me whether they're good or not. :)










Saturday, 21 March 2015

902 Eveline

902 Eveline
I feel like I'm always on the hunt for perfect fuchsia shade. This one was perfect but later on at home I discovered it is only for false nails, so I don't think I'll ever wear it. Luckily it was inexpensive, but I don't understand why brands sell such polishes in regular stores. I decided to swatch it because the shade itself is lovely and I'm still looking for similar polishes - if you can recommend me anything like this, please share!

902 Eveline
Mam wrażenie, że zawsze poluję na idealną fuksję i ciągle jestem na tropie. Ten był naprawdę idealny, ale niestety w domu okazało się, że przeznaczony jest do tipsów. Na szczęście był niedrogi, ale nie wiem po co marki wypuszczają takie produkty do sprzedaży w zwykłych sklepach (ktoś nosi w ogóle jeszcze tipsy?!) Najpewniej chodzi tutaj o neonowe pigmenty, których nie wolno używać...ale i tak nie widzę w sensu w produkcji takich wynalazków i logiki w takich praktykach.Użyłam go tylko do zdjęć, bo kolor jest naprawdę świetny i jeśli znacie podobne, to dajcie znać ;)





Sunday, 15 March 2015

384 Inglot

384 Inglot
W mojej pracy (na szczęście) nie ma żadnego dress code, ale i tak zawsze szukam spokojnych i bezpiecznych lakierów. Lubię je nosić bo zawsze ładnie wyglądają na dłoniach i do wszystkiego pasują. Lubię taki minimalistyczny wygląd i "proste" paznokcie często są taką wisienką na torcie. Lakiery w tym stylu szczególnie przydają mi się przed wiosną, kiedy moja skóra nie ma najciekawszego koloru i wolę nie podkreślać tego jakimiś szalonymi kolorami. 384 to mój idealny różowy, nie jest za blady ani zbyt krzykliwy. Jest subtelny ale nie nijaki, lubię prostotę i czasem nie trzeba mi nic więcej. ;) I było cholernie trudno znaleźć taki kolor!

384 Inglot
Even though there's no dress code at my work, I always look for calm and wearable polishes. I simply like wearing them because they look good on hands and go well with any outfit whatsoever. I often go for minimal look and then simple manicure is like a final touch. I especially like such shades before spring when my skin tone isn't the best after winter and I don't want to make it look even worse with crazy polishes. 384 is my perfect pink, it's not too pale not too loud. It's subtle but not bland. It's a pretty blush pink and sometime I don't need more. :) This shade was bloody difficult to find!


Wednesday, 11 March 2015

Raisinnuts, Essie

Raisinnuts, Essie
Na dziś coś klasycznego, ale nie powidziałabym, że nudnego. Tak poza tym, to nie mam pojęcia skąd mam ten lakier...chyba ktoś mi go dał. Lakier uwielbiam, więc drogi ktosiu, dziękuję! ;)
Lubię takie dziwne, przygaszone i nieoczywiste odcienie czerwieni, więc ten jest idealny, trochę przybrudzony. Prawdę mówiąc w ogóle nie kojarzy mi się z rodzynkami, raczej z taką delikatną i zgaszoną żurawiną. Lubię go, jest taki spokojny i raczej bezpieczny. Malowanie to łatwizna...i ten wysoki połysk jest boski!

Raisinnuts, Essie
Something classic for today, but I wouldn't say it's boring! To be honest, I have no idea where did I get this polish, I guess someone gave it to me. I like it a lot, so dear someone, thanks!
I'm really into weird, muted red shades, so this one is perfect, as it is slightly washed out and dirty, but still on the safe side. I wouldn't say it reminds me of raisin nuts though...it's more like a soft cranberry shade, calm and fairly safe. Application was easy peasy...and I love this high shine!!



Sunday, 8 March 2015

Targi Beauty Forum haul ;)

Wczoraj poszłam pierwszy raz na targi i chyba już nie mogę się doczekać następnych. ;)
Nie zaszalałam jakoś specjalnie, ale nie mogę też narzekać. Skupiłam się głównie na rzeczach potrzebnych, no i na lakierowych zachciankach.
Zależało mi na pędzlach Maestro, bo pod tym względem panuje u mnie wyjątkowa bieda. Mam nadzieję, że się sprawdzą, bo nie chciałabym inwestować w kolejne. Przy takiej ilości lakierów, staram się postawić na minimalizm w kosmetyczce i łazience. ;)
Dorwałam też dwa kremy do rąk z Honey Therapy (mieli też piękne mydła, ale na mydła mam szlaban) i Secret Soap Store. Nie znałam tych dwóch marek wcześniej, ale zapach, design i konsystencja od razu skradły moje serce i mam przeczucie, że się z nimi polubię.
Trochę z głupoty, a trochę z hedonizmu, skusiłam się na peeling z masłem z Bomb Cosmetics - zapach czarna porzeczka. Ale cóż, raz się żyje, podobno. ;)



22 zł
24 zł


Przechodząc już do lakierów, to oczywiście skupiłam się na OPI. To zawsze będzie mój numer jeden i zawsze będę mieć do nich największy sentyment. Co prawda planowałam kupić coś fajnego na wiosnę i lato, a skończyłam z przewagą ponuraków...po prostu tak wyszło. :P W sumie pasteli i neonów mam sporo, więc wolałam postawić na te bardziej nietypowe kolory...a że do lata jeszcze długo, nadrobię neonowo za jakiś czas. :)

L-P: Peace&Love&OPI || This Color's Making Waves || Green on the Runway
L-P: Just Lanai-ing Around || Lost My Bikini in Molokini || Shine for me || Christmas Gone Plaid


Co do innych marek, to prawdę mówiąc sporo mnie zawiodło. Nie było China Glaze, Essie...Na stoisku Zoya było dość ubogo i ponownie nie miałam szansy na przekonanie się do tej firmy. Orly "za szybą" zupełnie nie sprzyjało zakupom, ja lubię pomacać. Podobało mi się stoisko z Color Club (wcześniej trochę ignorowałam te lakiery, ale po obejrzeniu na żywo i rebrandingu zakochałam się...to muszą być te białe nakrętki:P).  Stoisko było super, ale cenowo nie było rewelacji - wolałam więc kupić więcej OPI (które były za 19/30zł), a te zakupy odłożyć na potem (tutaj jeszcze marzę, żeby Eurofashion poprawiło w końcu sklep internetowy).
Dorwałam też idealną zieleń - nie znam tej firmy (Melkior Sas - 21 zł), ale skusiłam się bo od dawna szukałam takiego koloru - zawsze trafiałam na takie, które były albo zbyt szmaragdowe, albo zbyt "trawiaste", ciepłe. Dla mnie to trochę taka zieleń Sprite'a, pomiędzy.


Green Infusion || Disco's not Dead

a tutaj moje wczorajsze paznokcie ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...